Chciałabym zatrudnić się w Grecji legalnie i szukam osób ktore mogłyby mi w tym pomóc,skierować do rzetelnego pośrednika lub pracodawcy ,podzielić się uwagami na temat swojej tam pracy.i jednoczesnie szukam kobiety,która chcialaby pojechac tam do pracy ze mną,bo w grupie rażniej i lepiej.Interesuje mnie praca teraz w okresie jesienno-zimowym.Jestem z małopolski,znam komunikatywnie 2 języki.Czekam na Waszą pomoc
Mam się bać Polaków czy Greków ? Na bogow przy takim nastawieniu to najlepiej siedzieć i nic...Ale dzięki za ostrzeżenie.Dobrze,że Grecja to prawie za miedzą i UE.Pozdrawiam
Ktoś tu napisał że grecja leży blisko prawie za miedzą. Niestety to nieprawda. To kawał drogi od nas. Z tego powodu spotkałam tam mnóstwo polaków uwiezionych którzy nie mają za co wrócić do polski. Uważajcie na naganiaczki które oferują pomoc w załatwieniu pracy, zazwyczaj te dobre panienki lecą tylko na kase za zwerbowanie nowego parobka. Oczywiście nie wszystkie lecz lepiej uwazać.
hej ja chcialam z kupelą wyjechać do Grecj do pracy ale nie mamy nikogo znajomego.Mozna zarobic dobrze tam.prosze o kontakt:)mój meil . gosia.goembiewska@gmail.com
Wielu Polaków marzy, aby wyjechać za granicę i zarobić upragnione euro. Nasi rodacy wysiadają w Atenach szczęśliwi, uśmiechnięci i pełni nadziei, że rozpoczynają nowy etap życia. Marzenia się spełniły.
Takim radosnym człowiekiem cztery lata temu był Dariusz T, 34-letni mężczyzna z okolic Białegostoku. Dlaczego był? Otóż chwilka radości prysła, kiedy znalazł pracę na uroczej wyspie Krecie. Wrócimy jednak do faktów 2 stycznia 2009 roku wieczorem Dariusz T wracał do domu.
Na trasie Kawusi – Siti potrącił go samochód. Kierowca auta – miejscowy Grek przejechał go dwa razy, następnie skopał i zepchnął go do rowu. Zadowolony z siebie „bohaterski Grek” chwalił się do ludzi, co on zrobił i co jeszcze ma zamiar zrobić z „obcym”. Można sobie zadać pytanie, czy Dariusz T przeżył? Otóż znalazł się ktoś, kto zadzwonił po karetkę pogotowia i nieprzytomnego, skatowanego naszego rodaka przewieziono do szpitala. Miał połamane żebro, przebite płuco, złamaną rękę, nogę oraz obrażenia głowy. To nie koniec zmartwień Polaka z okolic Białegostoku. Pracował sezonowo na Krecie, ale bez ubezpieczenia. Kiedy znalazł się w szpitalu, ktoś „odwiedził” jego mieszkanie i ukradł dowód, paszport i telefon komórkowy.
Wszyscy zadają sobie pytanie, co dalej? Gdzie szukać pomocy i kogo prosić o nią? Chory fizycznie i psychicznie, a szczególnie bojący się o swoje życie Dariusz T wierzy, że ktoś zainteresuje się jego losem i wyciągnie do niego pomocną dłoń. Ufamy, że tak jak zawsze niezawodna będzie Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Atenach. Przecież tam pracują tacy sami Polacy jak Dariusz T i znając realia w Grecji, a szczególnie na Krecie, wspomogą go prawnie, pieniężnie i duchowo. Przedstawiciele Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Atench już nieraz pokazali swoją profesjonalność i szybkość w załatwianiu pomocy potrzebującym rodakom. Czy w przypadku Dariusza T będzie inaczej? Liczymy, że nie. To tylko kwestia paru dni, a młody mężczyzna znajdzie się na ojczystej ziemi. Za to z góry dziękują Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej wszyscy, którzy proszą o pomoc dla naszego rodaka.
Proszę, mów. Chłopaku jak Ty piszesz. Przepraszam, ale to razi po oczach. Jak tak będziesz pisał to nikt Cię nie znajdzie. Poszukaj trochę na portalach.
A co do Pana powyżej, mam nadzieję, że z tego wyjdzie.
Arku mowisz ze znasz jezyk angielski i niemiecki i probujesz przez forum znalezc prace!
człowieku jest wiele porzadnych agencji gdzie mozesz sie zarejestrowac spokojnie poczekac i dostanisz prace znajac az 2 jezyki obce.
Ja władam w miare angielskim i rosyjskim bylem juz w anglii, danii czy islandii, no ale przez forum to jeszcze pracy nie szukalem
Arku mowisz ze znasz jezyk angielski i niemiecki i probujesz przez forum znalezc prace!
człowieku jest wiele porzadnych agencji gdzie mozesz sie zarejestrowac spokojnie poczekac i dostanisz prace znajac az 2 jezyki obce.
Ja władam w miare angielskim i rosyjskim bylem juz w anglii, danii czy islandii, no ale przez forum to jeszcze pracy nie szukalem
szczerze wspolczuje...ale wierzyc mi sie nie chce.ze tak mogl postapic jakis Grek..mieszkam na krecie od lat....znam Kawusi,Sitia..zostalam tutaj tak dlugo ze wzgledu na zyczliwosc Grekow..gdyby bylo mi tu zle to bym dawno stad wyjechala