Jeszcze w grudniu przemysł zaskakiwał siłą odbicia. Miesiąc później obraz wygląda zupełnie inaczej. GUS podał, że w styczniu 2026 roku produkcja sprzedana przemysłu spadła o 1,5 proc. rok do roku, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o 2 proc. To gwałtowne odwrócenie nastrojów po grudniowym wyniku na poziomie 7,3 proc. rdr.

Zmienność zamiast stabilizacji

W ujęciu miesięcznym produkcja obniżyła się o 6 proc., co potwierdza, że początek roku przyniósł wyraźne schłodzenie aktywności. Po wyeliminowaniu czynników sezonowych wzrost rdr wyniósł jedynie 0,4 proc., a względem grudnia odnotowano spadek o 2,4 proc.

Sektor wytwórczy od miesięcy wysyła sprzeczne sygnały. Wrzesień przyniósł oznaki ożywienia, październik poprawił nastroje, listopad znów rozczarował, a grudzień rozbudził nadzieje. Styczeń znów zmienia ton. Ekonomiści nie kryją zaskoczenia. Analitycy mBanku skwitowali dane krótko i dosadnie, wskazując na wyraźne tąpnięcie w przetwórstwie.

Szerokie spadki w przetwórstwie

Obniżki objęły 21 z 34 działów przemysłu. Najmocniej ucierpiała produkcja wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych, metali oraz chemikaliów. Spadki dotknęły także branże związane z drewnem i materiałami budowlanymi.

Na plus wyróżniła się produkcja dóbr inwestycyjnych oraz sektor energii. Szczególnie mocny wzrost zanotował segment pozostałego sprzętu transportowego, obejmujący budowę statków czy wagonów. To jednak pojedyncze jasne punkty na tle szerokiego osłabienia.

Pogoda, kalendarz i perspektywy

Część ekonomistów wskazuje na niekorzystny układ kalendarza oraz czynniki pogodowe. Jeden dzień roboczy mniej mógł wpłynąć na wynik, choć eksperci z PKO podkreślają, że to wyjaśnienie nie tłumaczy w pełni skali rozczarowania.

ING zwraca uwagę na poprawę zamówień eksportowych w regionie i rosnące inwestycje publiczne, co może wspierać produkcję w kolejnych miesiącach. Wzrost PKB w pierwszym kwartale ma jednak pozostać poniżej 4 proc. Początek roku przyniósł więc wyraźny sygnał, że przemysł wciąż szuka stabilnego rytmu, a droga do trwałego odbicia pozostaje wyboista.

Źródło: bankier.pl