Rok 2026 ma przynieść wyraźny zryw inwestycyjny – tak przynajmniej zapowiada prezes PKO BP, Szymon Midera. Jego zdaniem to ostatni moment, by sektor bankowy odszedł od wygodnego modelu zysków na obligacjach i rozpoczął prawdziwą transformację.

Inwestycje wchodzą na wyższy bieg
Dane z końca ubiegłego roku wskazują na przyspieszający przyrost kredytów korporacyjnych, a wzrost inwestycji ma sięgnąć nawet 12%. To efekt nie tylko poprawy warunków makroekonomicznych – takich jak rosnące PKB, spadające stopy procentowe czy dobra sytuacja na rynku pracy – ale również uruchomienia środków z KPO i coraz odważniejszych planów ekspansji polskich firm. Zmienia się też rola banków – mają nie tylko finansować, lecz aktywnie współtworzyć tempo wzrostu.
Banki przed ścianą
Kończy się era łatwych zysków z obligacji – udział banków w zadłużeniu Skarbu Państwa przekroczył 52%, ale ten model się wyczerpuje. PKO BP stawia na inwestycje w ludzi, technologie i procesy, a także gruntowną modernizację placówek. Zrewitalizowano już 100 oddziałów, a w najbliższych latach liczba ta ma rosnąć. Jednocześnie bank chce osiągnąć 15 milionów klientów i zostać liderem we wszystkich segmentach – nie tylko dzięki aplikacji, ale całemu ekosystemowi usług.
Ekspansja zagraniczna i nowe ryzyka
Równolegle trwa rozbudowa obecności międzynarodowej – PKO BP działa już w Niemczech, Czechach, Rumunii i na Słowacji, a do końca 2027 roku planuje obecność w 12 krajach europejskich. Jednocześnie rośnie presja cyberbezpieczeństwa – rynek szacuje nawet miliard złotych strat z tytułu oszustw, a bank stawia na edukację klientów i twardą weryfikację informacji. W tle – rozliczenia poprzedniego zarządu i zapowiedź dochodzenia odszkodowań za poniesione szkody.
Źródło: money.pl