Reklama

Klient pyta ChatGPT o polecenie firmy. Sprawdź, czy padnie Twoja nazwa

Jeszcze dwa lata temu klient, który szukał księgowej, prawnika albo ekipy do remontu, wpisywał hasło w Google i przeglądał kilka stron wyników. Dziś coraz częściej robi coś innego. Otwiera ChatGPT, Gemini albo Perplexity i pisze: „Szukam biura rachunkowego dla jednoosobowej firmy w Poznaniu, kogo polecasz?”. W odpowiedzi dostaje trzy, cztery nazwy z krótkim uzasadnieniem i na tym kończy poszukiwania.

Dla właściciela firmy, która chce pozyskiwać klientów online, ta zmiana ma jedno praktyczne znaczenie. W Google można było być na drugiej stronie i jeszcze dostać klienta, bo ktoś tam zajrzał. W odpowiedzi narzędzia AI (jak np. ChatGPT) drugiej strony nie ma… To znaczy: albo Twoja firma zostanie wymieniona w tych trzech nazwach, albo dla tego klienta nie istnieje.

Ten tekst nie jest o tym, jak działa sztuczna inteligencja. Jest o tym, jak w kwadrans sprawdzić, czy Twoja firma pojawia się w takich odpowiedziach, i co zrobić, jeśli się nie pojawia.

Skąd asystent bierze nazwy firm?

Model językowy nie ma dostępu do Twojego cennika ani do wewnętrznej wiedzy o tym, że robisz dobrą robotę. Ma dostęp do tego, co o Tobie napisano w miejscach, które przeczytał. Gdy układa odpowiedź na pytanie o polecenie firmy, korzysta z kilku typów źródeł.

  • Opinie i profile firm. Portale, na których pracownicy i klienci oceniają firmy, są dla modeli jednym z ważniejszych źródeł informacji o tym, kto istnieje i jak jest postrzegany. Profil na GoWork, wizytówka w Google, opinie na branżowych katalogach. Model widzi liczbę ocen, ich treść i to, czy firma w ogóle na nie odpowiada.
  • Artykuły w mediach branżowych. Jeśli o firmie pisał portal czytany w danej branży, model traktuje to jako sygnał, że firma jest rozpoznawalna. Liczy się wzmianka w tekście, który redakcja uznała za wart opublikowania, a nie baner obok niego.
  • Rejestry i dane publiczne. CEIDG, KRS, dane z GUS. Model sprawdza, czy firma istnieje, od kiedy, w jakiej branży. Firma, której dane w różnych miejscach się nie zgadzają, bywa pomijana, bo model nie jest pewien, o którą firmę chodzi.
  • Treść na stronie firmy. To źródło, na które masz największy wpływ, i jednocześnie to, które właściciele firm najczęściej zaniedbują. Model czyta stronę i próbuje odpowiedzieć na pytania: czym ta firma się zajmuje, dla kogo, gdzie, w jakich cenach. Jeśli strona mówi „kompleksowe rozwiązania dla wymagających klientów”, model nie dowiaduje się niczego.

Z tych czterech źródeł model składa obraz firmy. Jeśli obraz jest spójny i konkretny, firma ma szansę pojawić się w odpowiedzi. Jeśli jest rozmyty albo go nie ma, model wybierze konkurenta, o którym wie więcej.

Test na własnej firmie: wystarczy kwadrans, bez żadnych narzędzi

Nie potrzebujesz specjalisty ani programu. Potrzebujesz przeglądarki, dwóch asystentów i kartki. Otwórz ChatGPT i Gemini (oba narzędzia mają darmowe wersje) i zadaj każdemu te same pięć pytań. Formułuj je tak, jak zrobiłby to Twój potencjalny klient.

Pamiętaj że potencjalny klient nie wpisze nazwy Twojej firmy. Klient opisuje swój problem.

  1. „Szukam [Twoja usługa] w [Twoje miasto]. Kogo polecasz i dlaczego?”
  2. „Jaka firma z [Twoja branża] w [Twój region] ma najlepsze opinie?”
  3. „Potrzebuję [usługa, którą wykonujesz, opisana tak, jak mówi o niej klient]. Podaj trzy firmy, do których mogę się zgłosić, i powiedz, czym się różnią.”
  4. „Ile kosztuje [Twoja usługa] w [Twoje miasto] i kto oferuje uczciwe ceny?”
  5. „Czy [nazwa Twojej firmy] to dobra firma? Co o niej wiadomo?”

Przy każdej odpowiedzi zapisz trzy rzeczy:

Dla każdego z pięciu pytań zapisz w trzech kolumnach: (1) czy padła nazwa mojej firmy, (2) kto został wymieniony zamiast mnie, (3) na jakie źródło model się powołał.

Kolumna ze źródłami jest najważniejsza. Jeśli ChatGPT poleca konkurenta i podaje, że wie o nim z artykułu w lokalnym portalu albo z opinii na GoWork, to właśnie dowiedziałeś się, gdzie Twojej firmy jeszcze prawdopodobnie nie ma.

Perplexity zawsze podaje źródła, ChatGPT i Gemini podają je, gdy o to poprosisz. W tym celu dopisz na końcu pytania: „Podaj źródła, na których się opierasz”.

Piąte pytanie ma inny cel niż cztery pierwsze. Sprawdza, co model wie o Tobie, gdy już zna nazwę. Jeśli odpowiedź jest pusta albo błędna (zła branża, złe miasto, dane sprzed lat), to sygnał, że firma jest dla modelu nieczytelna. Zdarza się to częściej, niż się wydaje, zwłaszcza firmom, które zmieniały nazwę, adres albo profil działalności.

Cały test zajmuje kwadrans. Powtórz go za miesiąc, po zmianach opisanych niżej. Różnica między dwoma kartkami to najprostszy pomiar, jaki istnieje, i wystarcza, żeby wiedzieć, czy idzie w dobrą stronę.

Co zrobić, gdy Twojej firmy nie ma w odpowiedziach?

Dobra wiadomość jest taka, że większość rzeczy, które o tym decydują, możesz zrobić sam, bez budżetu. Zła jest taka, że nie zadziałają w tydzień. Model musi na nowo przeczytać źródła, a to trwa tygodnie, czasem miesiące.

Opisz usługi językiem pytań klienta. Wróć do pięciu pytań z testu. Czy na Twojej stronie jest gdzieś odpowiedź na każde z nich, wprost, bez owijania? Zdanie „prowadzimy księgowość jednoosobowych firm z Poznania i okolic, ryczałt od 250 zł miesięcznie” jest dla modelu cenniejsze niż cała podstrona o misji i wartościach. Kwota, miasto, typ klienta. Trzy rzeczy, które model może zapisać i powtórzyć.

Ujednolić dane o firmie wszędzie. Ta sama nazwa, ten sam adres, ten sam telefon, ten sam opis branży: na stronie, w Google, w CEIDG, na profilach z opiniami, w mediach społecznościowych. Rozbieżności nie wyglądają groźnie z perspektywy człowieka, ale dla modelu AI firma z trzema wariantami nazwy to trzy niepewne podmioty zamiast jednego pewnego.

Zadbaj o obecność w źródłach zewnętrznych. Odpowiedz na opinie, także te negatywne, bo model widzi, czy firma reaguje. Uzupełnij profil na portalach, z których model czerpie. Jeśli lokalny portal albo branżowe medium pisze o firmach z Twojej okolicy, daj im powód, żeby napisały o Tobie. Dane z Twojej branży, nietypowy przypadek, komentarz do zmiany przepisów.

Odpowiadaj na pytania, zanim padną. Jeśli klienci pytają Cię o to samo dziesięć razy w miesiącu, opisz to na stronie jako pytanie i odpowiedź. Model szuka dokładnie takich fragmentów, gdy układa odpowiedź dla użytkownika, który zadał podobne pytanie.

Te cztery kroki to podstawa. Jeśli chcesz pójść dalej, dziedzina, która się tym zajmuje, ma już swoją nazwę i swoje metody. Nazywa się GEO, od generative engine optimization, i sprowadza się do pracy nad tym, żeby model wiedział o firmie dokładnie to, co powinien. Dobrze opisane pozycjonowanie GEO zaczyna się od pomiaru podobnego do tego opisanego powyżej (tylko z użyciem dedykowanych narzędzi SEO + GEO) a nie od obietnic.

Profesjonalne agencje, które specjalizują się w GEO, czyli pozycjonowaniu pod modele AI, zwykle dokonują zaawansowanej analizy strony www, konkurencji, i najważniejszych zapytań jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań optymalizacyjnych

Druga droga: reklama wewnątrz rozmowy

Wszystko, co opisałem do tej pory, to droga organiczna. Firma zasługuje na miejsce w odpowiedzi, bo model wie o niej wystarczająco dużo. Od niedawna jest też droga druga.

OpenAI, czyli firma stojąca za ChatGPT, uruchomiła powierzchnię reklamową wewnątrz rozmów. Działa to tak, jak można się spodziewać po firmie, która patrzyła, jak Google zarabia na wyszukiwarce: obok odpowiedzi, na którą trzeba sobie zapracować, pojawia się miejsce, które można kupić.

Dla polskich firm ważne jest to, że panel reklamowy przyjmuje już reklamodawców z Europy. Konto zakłada się samodzielnie, rozliczenie idzie w euro, a przed pierwszą emisją trzeba przejść weryfikację marki. Panel jest oznaczony jako wersja beta i tak trzeba go traktować.

Czym różni się to od reklamy w wyszukiwarce?

Momentem, bo użytkownik nie przegląda listy, tylko prowadzi rozmowę, więc reklama trafia w kontekst zadanego pytania.

Brakiem tłoku, bo w tej samej ramce nie ma dziesięciu konkurentów.

Ilością danych, bo system jest nowy, formatów jest mało, narzędzi do optymalizacji też, i pierwsi reklamodawcy płacą za jego naukę. I brakiem punktu odniesienia, bo nikt jeszcze nie wie, jaka stawka jest w tym kanale droga, a jaka tania.

Dla kogo to ma sens dziś?

Dla firm, które mają już porządnie policzony koszt pozyskania klienta z Google i Facebooka i mogą go porównać z nowym kanałem.

Dla firm z usługą, którą klient opisuje w rozmowie, a nie wpisuje w trzech słowach. Kto nie ma jeszcze uporządkowanego pomiaru, powinien zacząć od niego, bo bez niego nie dowie się, czy nowa reklama rzeczywiście działa.

Praktyczne aspekty prowadzenia takich kampanii opisuje osobno reklama w ChatGPT, łącznie z tym, dla kogo na taką reklamę jest jeszcze za wcześnie.

Ważne jest jedno. Reklama nie zastępuje drogi organicznej. Klient, który zobaczy reklamę firmy, o której model poza tym nic nie wie, dostanie w kolejnym pytaniu odpowiedź, w której tej firmy nie ma. Dlatego najlepiej gdy obie drogi działają razem.

Czym to się różni od pozycjonowania w Google?

Właściciele firm, którzy przez lata płacili za pozycjonowanie, pytają zwykle o jedno: czy to jest to samo w nowym opakowaniu. Odpowiedź brzmi: w połowie tak.

Wspólna jest podstawa. Model uczy się z tych samych źródeł, które indeksuje Google, więc szybka strona, sensowna struktura, treść odpowiadająca na pytania i obecność w wiarygodnych miejscach działają w obu światach. Kto ma to zrobione pod Google, ma połowę pracy za sobą.

Różnica jest w celu i w pomiarze. W Google walczysz o pozycję na liście. W odpowiedzi modelu walczysz o to, żeby w ogóle zostać wymienionym, bo listy nie ma. W Google mierzysz pozycje i kliknięcia. W modelach mierzysz, w ilu odpowiedziach na ustalony zestaw pytań pada Twoja nazwa, i to co miesiąc, bo odpowiedzi się zmieniają.

Ta druga część, pomiar, jest zarazem najprostszym sposobem na odróżnienie uczciwej oferty od nieuczciwej. Rynek jest młody i pełen obietnic. Trzy sygnały, przy których należy się zatrzymać:

  • Gwarancja miejsca w odpowiedzi AI. Nikt nie kontroluje, co odpowie model. Kto gwarantuje, ten albo nie rozumie, jak to działa, albo liczy na to, że Ty nie rozumiesz.
  • „Wpisanie firmy do AI” jako jednorazowa usługa. Nie ma rejestru, do którego można wpisać firmę. Jest praca nad źródłami, która trwa i wymaga powtarzania.
  • Brak comiesięcznego pomiaru. Jeśli wykonawca nie potrafi pokazać, na jakie pytania model odpowiadał przed współpracą i po niej, nie ma jak ocenić, czy cokolwiek zrobił. Dobra agencja GEO pokazuje ten pomiar, zanim zapytasz.

Uczciwa odpowiedź na pytanie o koszt brzmi: podobnie jak klasyczne pozycjonowanie, bo większość pracy jest wspólna, a różnica siedzi w sposobie pisania treści i w tym, co się mierzy. Kto proponuje osobny, drogi „pakiet AI” obok abonamentu SEO, sprzedaje tę samą pracę dwa razy.

Od czego zacząć?

Nie od budżetu i nie od szukania wykonawcy. Od kwadransa z kartką. Zadaj pięć pytań z tego tekstu dwóm narzędziom AI, następnie zapisz odpowiedzi i źródła. Jeśli Twoja firma zostanie wymieniona w odpowiedziach, wiesz, co utrzymywać. Jeśli jej nazwa nie pada, wiesz dokładnie, kto jest wymieniany zamiast Ciebie i skąd model o nim wie. To jest pełna diagnoza i kosztuje tylko tyle, co kwadrans czasu osoby robiącej analizę.

Z tą kartką decyzja o tym, czy iść drogą organiczną, płatną, czy obiema, przestaje być zgadywaniem. Staje się porównaniem dwóch tabelek, tej z dziś i tej za miesiąc.

Artykuł sponsorowany

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...