Może coś wiecie o warunkach pracy w Dh smyk?
W sumie nie jest tak żle zależy do którego sklepu trafisz.
1. Masz pensję na czas
2. Na święta dostajesz bony w wysokości zależnej od tego jak długo
pracujesz w firmie
3. W czasie kiedy tam pracowałam był bardzo dobry socjal, dopłaty
do wczasów, wyjazdy dzieci pracowników na kolonie, paczki na
święta, bal z mikołajem itd.
4. Płacą za nadgodziny
5. Płacą ekwiwalent za pranie służbowej odzieży
Ja już tam nie pracuje ale powodzenia......
nie polecam pracy w smyku. Wynagrodzenie marne, malo osob zatrudnionych przez to duzo pracy splywa na jedna osobe. a gdy sie raz czlowiek dal wykorzystac to musi robic w tym sklepie WSZYSTKO. a tak i tak dostaje wynagrodzenie jak reszta. No i nie ma mowy o chorobowym w tej firmie sie nie choruje a jesli nawet taka sytuacja zaistnieje pracownik zostanie w najblizszym czasie zwolniony.No a nadgodzin i nocek nie bede komentowac kolezanka powiedziala wszystko na temat. Wiec lepiej sprawdzcie oferty w innych sklepach napewno wiecej tam placa, a praca jest na dogodniejszych warunkach.
Niestety zgadzam się z wszystkimi nieprzychylnymi opiniami na temat pracy w smyku.Miałam okazje pracować w ponoć "bardzo renomowanej i dającej możliwość rozwoju firmie".Obietnice złożone podczas rozmów kwalifikacyjnych okazały się tanim chwytem , które miało na celu zatrudnienie naiwnych pracowników. Po około roku pracy zrozumiałam, iż premie, które nam obiecali, to jedno wielkie oszustwo.Najgorsze jest to, że firma z tak silną marką na rynku nie docenia swoich pracowników, którzy de facto "tworzą " ten sklep, bo to dzięki nim do tego miejsca klienci chętnie wracają. A teraz naga prawda o Smyku: zarobki naprawdę małe i nieważne czy się pracuje rok czy 5 lat, nieważne czy sie pracowało w pocie czoła w okresie dnia dziecka, czy świat Wielkanocnych, czy Bożonarodzeniowych pensja tak samo niska, praca w smyku to nie tylko praca polegająca na obsłudze klienta ( poddawani ciągłym kontrolom- tajemniczy klient), do codziennych czynności takiego sprzedawcy należy dźwiganie ciężkich drewnianych i szklanych półek, haków, kartonów( z 15 np. palet), przy czym na sali sprzedaży w czasie dostawy bywa ,że jest tylko dwóch, trzech sprzedawców, którzy muszą w tym czasie i sprawdzić dostawę i obsługiwać klientów i stać na kasie i wyładować towar i przebudować miejsce, w którym ten towar ma się znajdować .Temat nadgodzin jest tematem tabu. Nikt nie wie ile ich ma, po co je ma, bo jedyną wiadomą w tej pracy jest fakt, że i tak nie zostaną mu zapłacone.Szczęście , że istnieją jeszcze w tym kraju firmy, które szanują zaangażowanie i pracowitość - szkoda, że to nie Smyk!
Chcesz zarabiać 1100zl + nocki ( 5zl-zmiana nocna ) za nadgodziny nic ci nie damy bo KODEKS PRACY DA SIĘ OBEJŚĆ (my juz ci tak poprawimy godziny pracy ze wyjdzie na nasze). Będziesz tyrać za 10, przyjmować palety, obsługiwać kasę, zrobisz od razu przebudowę działu, wyprzedaż, promocje i pamiętaj NAJWAŻNIEJSZA obsługa klienta. Zgloś się do nas. Przyjmujemy głupie naiwne osoby które dadzą się wykorzystać
Moje marzenie się spełniło. Pracuje w Smyku .Już od wielu lat przysyłają mi na konto naprawde dość wysoką jak na dzisiejsze realia kwotę wynagrodzenia w wysokości 1080 zł 00 gr za pracę w dużej firmie o ugruntowanej pozycji na rynku.Mój dzień pracy zaczyna się tak: przychodze na 8 rano otwieramy o 9 wiec mam niestety jedynie godzinę na wypicie kawy i zjedzenie śniadania. potem spokojnie zabieram się do przeliczenia kasy jak już skończę to jest 9 40 oprę się o ladę i z zainteresowaniem przypatruje się koleżankom jak w pocie czoła rozładowuja towar , nie przeszkadzam im przecież to tylko 12 palet,dzień jak co dzień , do moich obowiązków należy uśmiechanie się do klientów i przemieszczanie się w miejsca, gdzie ich jest najmniej.Zdarza się ,że nie uda mi się uciec, w momencie zaskoczenia przez klienta proszę o pomoc moją koleżankę z odpowiedniego działu, która w tym momencie rozładowuje dostawe. Gdy już klient jest obsługiwany , ja mogę spokojnie udać się na przerwę.o godzinie 13 przychodzi następna zmiana, na szczęście ktoś mnie zliczy na kasie i będę mogła dalej przechadzać się po sklepie oglądając zabawki . O 13 55 koniec pracy . Z niecierpliwością czekam na jutrzejszy dzień oby był tak owocny jak ten.
Drogi kandydacie widze ze marnujesz sie na stanowisku sprzedawcy...w MOJEJ firmie takie osoby pelnią stanowisko "PO". Gwarantuje ci wysokie zarobki, 1 gora 2 godziny pracy reszte czasu mozesz spedzic w biurze na kawie i przegladaniu stron internetowych mozemy ci nawet zainstalowac gre...zreszta mamy telefon firmowy i nieograniczony na nim limit. Mozesz rzadzic, panoszyc sie i ublizac innym. Nie wazne jaki masz staz pracy zglos sie a zatrudnimy cie od razu.
W sumie nie jest tak żle zależy do którego sklepu trafisz.
1. Masz pensję na czas
2. Na święta dostajesz bony w wysokości zależnej od tego jak długo
pracujesz w firmie
3. W czasie kiedy tam pracowałam był bardzo dobry socjal, dopłaty
do wczasów, wyjazdy dzieci pracowników na kolonie, paczki na
święta, bal z mikołajem itd.
4. Płacą za nadgodziny
5. Płacą ekwiwalent za pranie służbowej odzieży
Ja już tam nie pracuje ale powodzenia......
to najgorsza moja praca. wytrzymałam tam z miesiąc. i zarobki w cale
nie na czas- akurat jeśli o mnie chodzi, nie wiem w sumie może to
był wyjątek, ale tłumaczyli się urlopem księgowych (żenada),
dostałam z miesięcznym opóźnieniem ale to i tak mało- bardzo niska
płaca, na początku ok 6 netto, potem niewiele wyżej
straszna jest polityka wobec klienta, generalnie trzeba mu wchodzić
w dupę tak żeby się nie kapnął, czyli bez żadnych "dzień dobry w
czym mogę pomóc" tylko udajemy że jesteśmy jego kumplem, zagadujemy
o pogodzie, o dupie marynie itd takie cyrki za taką płacę to śmiech
na sali-moim zdaniem
poza tym -to chyba standard-niewykwalifikowane kierowniczki-żadna
chyba nie mówiła dobrze po angielsku, nie orienetowały się w
sytuacji etatowej nowych pracowników, szczególnie zastępczynie były
straszne, ale w sumie się nie dziwie- po awansie na zastępcę
kierownika zarabiasz minimalnie więcej, za to spędzasz duużo czasu w
pracy
ach zapomniałabym-obiecane szkolenia okazały się przypinaniem metek
na zapleczu, chodziłam zielona po sklepie, nie wiem wciąż nic o
smoczkach itd. ale nikt na to nie zwracał uwagi-luz
smiechowo jest:) zawsze cos sie dzieje, przychodza ludzie z tymi malymi brzdacami:) jak przyjda z takim maluchem to nie ma innej opicji zeny czegos mu nie kupili:)
Ale przynajmniej jest jedno miejsce gdzie przychodzisz i kupujesz dla dzieciaka od wózka po ubranka Ziuta
kierowniczka ze Smyka - 2009-02-12 15:43:39odpowiedz
|
cytuj
Szanowni ;-)
Widzę tu wypowiedzi w większości osób, którym nie powiodły się relacje z przełożonym, przez co pozwoliły sobie nieco ponaginać proste fakty.
Znam dziesiątki osób w Smyku, które pracują kilka, kilkanaście lat i dłużej, znam też malkontentów, przeważnie dzieciaki na garnuszku mamusi, które przychodzą do pracy i od pierwszego dnia interesują się tylko bonusami, dodatkowymi świadczeniami, wolnymi dniami, urlopami i jak by tu pościemniać, żeby szybko dzień przeleciał.
Drogie dzieci, nikt Was nie zmusza do pracy w takich niewolniczych warunkach, przecież wszędzie można znaleźć lepiej płatną i łatwiejszą pracę, na pewno dostaniecie 10 tys na rękę samochód służbowy laptopa i w dodatku nie będzie trzeba chodzić do pracy.
Kto Was zmusza do czegokolwiek?
Nie chcenie obsługiwać klientów - zwolnijcie się, nie oszukujcie pracodawcy, który wykłada kawę na ławę podczas rekrutacji.
Jak ktoś jest imbecylem i nie zna prostej matematyki i prawa pracy nie powinien pracować tylko dalej trzymać się mamusinej spódniczki.
Drogie dzieci, życzę Wam, jak dorośniecie, abyście doszły wysoko, założyły własną firmę i zrekrutowali sobie pracownika - lenia, na swoje podobieństwo, który od pierwszych dni będzie jęczał tylko o pieniądzach, bonusach i cały rok siedział na zwolnieniu lekarskim, oszukując swojego pracodawcę.
Smyk to prywatny biznes, który ma zarabiać, kapitalizm, nie charytatywna poczekalnia dla nieudaczników, na fali pozostają tylko najlepsi.
Wielokrotnie szłam na rękę z grafikami, urlopami, zasiłkami i premiami wyciągałam ręce do osób, które odpłaciły wielomiesięcznym zwolnieniem lekarskim i prostackimi, anonimowymi postami na forum, jesteście mocni, ale tylko wirtualnie, w pracy, która jest dużym wyzwaniem, nie macie szans wypłynąć.
Lenie śmierdzące, nikt na siłę Was w życiu do niczego nie zmusza, a jak ktoś jest matołem i chciało się chodzić na wagary, to czas dźwigać ciężary, także te życiowe.
Smyk nie jest doskonały, ale uwierzcie mi, warto najpierw coś dać od siebie, a potem wymagać i to nie tylko w pracy, ale w każdej dziedzinie życia. Kto chce zajść daleko, ten zajdzie, a kto chce zbijać bąki całe życie, zawsze będzie jęczał. Wolny wybór ...
Pozdrowienia dla tych wytrwałych, którzy nawet nie znajdą ochoty, aby tu polemizować ...
kierowniczka ze Smyka - 2009-02-12 15:43:39Szanowni ;-)
Widzę tu wypowiedzi w większości osób, którym nie powiodły się relacje z przełożonym, przez co pozwoliły sobie nieco ponaginać proste fakty.
Znam dziesiątki osób w Smyku, które pracują kilka, kilkanaście lat i dłużej, znam też malkontentów, przeważnie dzieciaki na garnuszku mamusi, które przychodzą do pracy i od pierwszego dnia interesują się tylko bonusami, dodatkowymi świadczeniami, wolnymi dniami, urlopami i jak by tu pościemniać, żeby szybko dzień przeleciał.
Drogie dzieci, nikt Was nie zmusza do pracy w takich niewolniczych warunkach, przecież wszędzie można znaleźć lepiej płatną i łatwiejszą pracę, na pewno dostaniecie 10 tys na rękę samochód służbowy laptopa i w dodatku nie będzie trzeba chodzić do pracy.
Kto Was zmusza do czegokolwiek?
Nie chcenie obsługiwać klientów - zwolnijcie się, nie oszukujcie pracodawcy, który wykłada kawę na ławę podczas rekrutacji.
Jak ktoś jest imbecylem i nie zna prostej matematyki i prawa pracy nie powinien pracować tylko dalej trzymać się mamusinej spódniczki.
Drogie dzieci, życzę Wam, jak dorośniecie, abyście doszły wysoko, założyły własną firmę i zrekrutowali sobie pracownika - lenia, na swoje podobieństwo, który od pierwszych dni będzie jęczał tylko o pieniądzach, bonusach i cały rok siedział na zwolnieniu lekarskim, oszukując swojego pracodawcę.
Smyk to prywatny biznes, który ma zarabiać, kapitalizm, nie charytatywna poczekalnia dla nieudaczników, na fali pozostają tylko najlepsi.
Wielokrotnie szłam na rękę z grafikami, urlopami, zasiłkami i premiami wyciągałam ręce do osób, które odpłaciły wielomiesięcznym zwolnieniem lekarskim i prostackimi, anonimowymi postami na forum, jesteście mocni, ale tylko wirtualnie, w pracy, która jest dużym wyzwaniem, nie macie szans wypłynąć.
Lenie śmierdzące, nikt na siłę Was w życiu do niczego nie zmusza, a jak ktoś jest [usunięte przez admina]i chciało się chodzić na wagary, to czas dźwigać ciężary, także te życiowe.
Smyk nie jest doskonały, ale uwierzcie mi, warto najpierw coś dać od siebie, a potem wymagać i to nie tylko w pracy, ale w każdej dziedzinie życia. Kto chce zajść daleko, ten zajdzie, a kto chce zbijać bąki całe życie, zawsze będzie jęczał. Wolny wybór ...
Pozdrowienia dla tych wytrwałych, którzy nawet nie znajdą ochoty, aby tu polemizować ...
...........................................................................................Jak się domyślam ty właśnie jesteś na fali no bo przecież skoro jesteś kierowniczką jesteś najlepsza, Piszesz "Drogie dzieci, nikt Was nie zmusza do pracy w takich niewolniczych warunkach" kierowniczką jesteś i niewiesz że dzieci powinny isc do przedszkola czy tez szkoły a nie do pracy.
-dorosła sie odezwała, w[usunięte przez admina]. Grafik tez pewnie masz ustawiony tak co by sie najmniej narobić no i o czywiście być o przyzwoitej porze w domu. Niech inni [usunięte przez admina]za ciebie :) co nie?? Zapomniałas chyba ze praca jest dla ludzi a nie ludzie do pracy!!!!!!!!
P.S.
Gratuluję posady, udało ci sie wypłynąć - [usunięte przez admina]zawsze wypłynie na wierzch!!
Witam.Zwracam się głównie do KIeromniczki ze smyka... ma Pani pretensje że ludzie zamieszczają tu swoje myśli anonimowo- ale Pani robi tak samo ,nie miała Pani odwagi przedstawić się, gratuluję podejścia-wymagamy od innych ale od siebie nie! Słowa użyte przez Panią są delikatnie mówiąc niegrzeczne ale to wskazuje tylko na poziom Pani kultury osobistej i ten faktu tego nie będę już komentować. Natomiast chciałabym się odnieść do kilku stwierdzeń wypisanych przez Panią:
1."Jak ktoś jest imbecylem i nie zna (...) prawa pracy nie powinien pracować tylko dalej trzymać się mamusinej spódniczki."-nie będę sypać art Kodeksu Pracy ale nie trzeba być geniuszem żeby wiedzieć iż umowa o pracę powinna być podpisana najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy..a nie po przepracowanym miesiącu, szczególnie tym pierwszym wypisuje się Umowę-Zlecenie oraz że pieniążki za przepracowany miesiąc należy wypłacić najpóźniej 20 dni po zakończeniu wykonywania pracy...a tego w Smyku się nie przestrzega. Dodam że jest kilka osób które nie mają kopi Umowy-Zlecenia i nie mogą się doprosić zapłaty przez kilka miesięcy.
2."Smyk to prywatny biznes, który ma zarabiać, kapitalizm, nie charytatywna poczekalnia dla nieudaczników, na fali pozostają tylko najlepsi."- nikt nie zaprzecza że każdy biznes ma przynosić dochód ale nazwanie pracowników nieudacznikami?? większość sklepów sieci Smyk wyrabia 100-czasem nawet 180% planu sprzedaży więc to świadczy o bardzo dobrej pracy ludzi... a nieudaczny może jest kierownik skoro tak kieruje zespołem że nie potrafi skutecznie zmotywować swoich podwładnych by byli z pracy zadowoleni i bardziej efektywni?!
3."Wielokrotnie szłam na rękę z grafikami" - z grafikiem się nie idzie narękę, poprostu układa się go tak aby nominał godzin był wypracowany ale zmiany były też sprawiedliwie przydzielane- w Smyku to dobra wola lub sympatia kierowników decyduje o tym kiedy ma się jakie zmiany:((
4,"Lenie śmierdzące, nikt na siłę Was w życiu do niczego nie zmusza, a jak ktoś jest matołem i chciało się chodzić na wagary, to czas dźwigać ciężary, także te życiowe." i tu znów albo brak inteligencji albo brak znajomości personelu... większość zatrudnionych osób w Smyku albo skończyło studia wyższe albo jest w trakcie ich robienia więc raczej na wagary nie chodziły... sądzę że znalazłoby się kilka osób które poziomem wykształcenia oraz mądrością życiową zmiażdżyłyby Panią!
Jak napisałam w moim pierwszym poście z 12.11.2008 wszystko zależy od kierownika na którego się trafi. Pani Barbara pod której rządami moja kadencja w tej firmie już naprawdę niebawem się skończy ( około 3 miesięcy HUUUUURA!!!) nie jest osobą ...krótko mówiąc ok; przypomina raczej osobę o której Kierowniczka ze Smyka pisała "(...) można znaleźć lepiej płatną i łatwiejszą pracę, na pewno dostaniecie 10 tys na rękę samochód służbowy laptopa i w dodatku nie będzie trzeba chodzić do pracy." tylko zarobki są chyba niższe. Przyznaję... moja regionalna Pani Magda K. czytała chyba mój pierwszy post i wtedy się Pani Basi oberwało nawet zaczęła przychodzić normalnie na swoje zmiany choć i tak na większe akcje wyprzedażowe albo inwentury zawsze się biedna rozchorowała:(( ; poza tym Jej umowa o pracę dobiegała końca więc ze strachu że i Ją firma zwolni zgrywała "Idealną" szefową.
Na zakończenie: pracować trzeba wszędzie, a atmosfera zależy tylko i wyłączni od ludzi którzy tworzą tę firmę- można trafić na extra przełożonego i będzie spoko a można trafić na kapryśnego karierowicza i wtedy szybko praca staje się okropnym życiowym przymusem:(( WSZYSTKIM ŻYCZĘ SZEFA-PRZYJACIELA I MIŁEJ ATMOSFERY
amanda, jeżeli nie masz cywilnej odwagi rozwiązać swoich domniemanych problemów z przełożonym i stać cię jedynie na kłamliwe anonimowe posty na forum internetowym, gdzie byle kto może napisać byle co i zmieszać z błotem każdego, to sprawa wydaje się być typowa dla reali polskiego internetu
nie oszukuj swojego pracodawcy, rekrutując ciebie zapewne wspominał on,że najważniejszy jest klient, jaki jest zakres twoich obowiązków, za jaką stawkę pracujesz i w jakim wymiarze godzin, na jakiej umowie, jakim cudem pracowałaś bez umowy, zgodziłaś się na to ??????????? jeżeli w tej chwili jest ci trudno realizować cele twojego pracodawcy,który nie łamie przepisów prawa pracy, to czas, aby odejść
rolą kierownika w jakiejkolwiek firmie nie jest pracować ramię w ramię z każdym pracownikiem, zamiatać podłogę, dosuwać kartony i wycierać kurze, głównie dlatego, że traci wówczas kontrolę nad biznesem, nigdy do tego pułapu nie dojdziesz, więc nie zgłębiaj lepiej tego zagadnienia, te osoby, z kierownictwa które tobie leżą, mają z pewnością problemy, że swoją kompetencją, ale tego też nie pojmiesz, informuję cię, że wszelkie kontrole inspekcji pracy w smyku nie wykryły nigdy żadnych niedociągnięć w pracy sklepu o którym piszesz,
co oznaczają te pomówienia: "NIGDY nie miałam zapłaconego wszystkiego tak jak trzeba", "pieniądze dostałam prawie z 2 miesięcznym opóźnieniem i to po milionie upominań" - to dopiero dobre i prostackie :-))), "godziny dodatkowo przepracowane nie są nigdy poprawnie naliczane", a propos - premia za tajemniczego klienta nie jest w smyku przyznawana uznaniowo wybranym osobom, tylko wszystkim pracownikom i jest to 10% podstawy po osiągnięciu założonego wyniku - nie rozsiewaj kłamstw, podaj konkretne dowody w sądzie pracy, lub w innej instytucji, wiele osób chętnie wystąpi przed sądem, aby odeprzeć twoje kłamliwe zarzuty,
twoja wiedza na temat ekwiwalentu za pranie i obuwie robocze (ustalanego ustawowo, identycznego w każdym zakładzie pracy), zasad wynagradzania i sporządzania umów jest zerowa, nie rozsiewaj w internecie kłamliwych i żenujących komentarzy na ten temat
za wprowadzanie ludzi w błąd i naruszanie dóbr osobistych są w Polsce odpowiednie paragrafy, a po każdym numerze IP można dotrzeć w tym kraju do każdej osoby czującej się bezkarnie w internecie,
pomyśl o tym, zanim znowu wytoczysz kłamliwe oskarżenia i opinie nie podparte żadnymi faktami, bo odpowiednia firma już zareagowała w tej sprawie
Szukasz stabilnej pracy? Wychowujesz dziecko? Znasz potrzeby dzieci i dobrze się czujesz w ich towarzystwie? Jeśli tak - Smyk jest miejscem dla Ciebie!
Co oferujemy:
* rodzinną atmosferę w zgranym zespole oraz szacunek przełożonych
* stabilne zatrudnienie na podstawie umowy o pracę (stałe wynagrodzenie + premie)
* regularnie wypłacane wynagrodzenie
* szkolenia przygotowujące do pracy
* opiekę medyczną w prywatnej klinice
* bony towarowe na święta dla Ciebie i dzieci
* stałe rabaty na zakupy w Smyku
Pamiętaj (a piszę to ponieważ mam wrażenie, że pewnych relacji nie rozumiesz).....pamiętaj - szef nigdy nie będzie Twoim przyjacielem...a stawianie Szefa w pozycji życzeniowej do pracownika "zostań moim przyjacielem" jest zawodowo nie dojrzałe...szef jest szefem a przyjaciół szukaj wśród swoich znajomych...chyba, że nie wiesz kim jest przyjaciel!!! życzę sukcesów w pracy - a jak chcesz wiedzieć coś więcej to jest obszerna literatura na temat pracy, zasad i dobrych manier w pracy - polecam - ja też czytam - dzięki temu po studiach pracowałam dla kilku firm - na różnych, ciekawych i rozwijających stanowiskach (nigdy o szefie, który wymaga nie powiedziałam źle - dzięki mojemu zaangażowaniu i szczerej postawie zawsze mogłam liczyć na zrozumienie, pomoc a czasem nawet wsparcie (zawsze mówiłam prawdę swojemu szefowi a nie koleżance) - dzięki tym szefom mam kilka fajnych referencji, które w dobie kryzysu pomagają - w tej chwili mam pracę w dużej międzynarodowej korporacji i nie jestem na najniższym stanowisku...zarabiam dobrze - choć zawsze jest życzenie by było lepiej - ale to powoli - nie należę do osób, które po studiach marzyły o stanowisku prezesa - a tak na marginesie - mój przyjaciel po studiach dostał pracę w banku - krok po kroku dostawał wszystko - bardzo szybko został dyrektorem generalnym...a teraz niestety - wypadł w firmy - ..a Ty co teraz robisz?
zgadzam się z tobą. Szef nigdy nie będzie przyjacielem a wręcz przeciwnie. Pracuję w sklepie Smyk i tam nie da się mieć przyjaciół każdy tylko chodzi i kabluję szczególnie grono kierowników aby tylko ratować swój tyłek kiedy dzieję się coś np. kiedy przyjeżdża regionalna albo ktoś z góry:( przykre to ale prawdziwe:(
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-23 21:04:10odpowiedz
|
cytuj
pozdrawiam grono niezadowolonych:) pracowałam w smyku aż 4 dni i powiedziałam dziękuję, zadzwoniłam i powiedziałam, że więcej nie przyjdę... w jej głosie słyszałam, ze była zdenerwowana i chyba ugryzła się w język bo chciała cos dodać... nie ważne... jeśli chodzi o samą pracę, to jest moje "szkolenie" polegalo na przejsciu sie z pracownikiem po sklepie, tu sa wieszaki, tu ubranka na ten wiek tam na tamten, tu buty, tu gry, tu klocki, tu lalki... jak zjawili sie klienci bylam zielona i co chwile odsylalam do innej kolezanki bo nic nie wiedzilam, zdarzylo mi sie nawet wysluchiwac oburzonej klientki bo nie wiedzialam do czego sluzy jakas zabawka... ogolnie strasznie mnie ta praca nudzila... na kasie ok, mialam doswiadczenie juz jako sprzedawca wiec sama odrazu stalam na kasie... przynajmniej szybko czas lecial. Kierowniczki były w sumie sympatyczne. Wynagrodzenie za godzine to porażka, w dobrym spożywczym pracą 3 razy więcej:) praca głównie stojąca. ZERO WOLNYCH WEEKENDÓW!!! chyba ze na szkole zaoczna co 2 tygodnie, ale jak potrzebujesz wolny weekend dla siebie nie do szkoły, nie ważne z jakiego powodu to zapomnij... jak zachorujesz to masz problem, zwolnij sie jak chcesz wolne i sie wyleczyc... smiech na sali ogolnie ta praca to dno i nie polecam nikomu..
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-30 12:14:43odpowiedz
|
cytuj
a co zrobic zeby dostac prace w smyku ????????????? moze ktos mi powie
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-07-22 17:38:34odpowiedz
|
cytuj
widoczny ale nie połączony z profilem - 2010-06-30 12:14:43
a co zrobic zeby dostac prace w smyku ????????????? moze ktos mi powie
też bym chciała wiedzieć, na dniach mam rozmowę kwalifikacyjną :-)
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-08-31 20:32:48odpowiedz
|
cytuj
hej...może mi ktos powiedziec jak wygląda rozmowa kwalifikacyna w Smyku?
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-01-05 17:58:25odpowiedz
|
cytuj
Praca w smyku hmm.. nie polecam pracowałam dość długo, to harówka za grosze, marnie płacą a chcą żebys zostawał po godzinach najlepiej za free, poza tym maja bardzo mało pracowników zatrudnionych stad na sklepach zawsze jest bałagan i nie ważne czy to warszawa czy inny sklep, wszędzie jest tak samo, sprzedawca wchodząc do pracy powinien zabrać ze sobą swój KLON żeby mógł obsługiwać przy kasie i jednocześnie na sali sprzedaży, żenada jak na tak dużą firmę
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-02-27 17:25:10odpowiedz
|
cytuj
Pozdrówki. Ja tyram w smyku już 4 miesiąc na umowę zlecenie(choć jest wolne 2 etaty). Beznadziejnie. harówka co nie miara za grosze. A z pracownikem to firma robi co chce.
ta.. praca w smyku heheh... nie nazwał bym to pracą tylko harówką, do tego wizyta regional. która żyje najedzona teorią ;-) a może by tak regional. kótrzy nigdy nie pracowali na sklepach zamienili się z kierownikami na tydzień:-) ot taka praktyka dla niedouczonych.zanim zostaną regionalnymi.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-06-01 22:35:54odpowiedz
|
cytuj
zgadzam się, regionalna przychodzi i kręci tylko z niezadowolenia głową. pracowałam tam długo, za długo. szczególnie tu zachwyca promenada gdzie trzeba wnosić dostawy po schodach a nie ma za to żadnego dodatku za szkodliwą pracę bo po co, a później po wniesieniu 20 palet po schodach trzeba od razu iść do slepu. wracasz i idziesz spać bo nie masz na nic innegu już siły. pozdrawiam nie polecam w żadnym wypadku pracy w smyku
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-06-09 07:46:18odpowiedz
|
cytuj
popieram, rekrutacja w smyku na kierownika to zwykła farsa nie uczą się umiejętności tylko Plastyczność do UKSZTAŁTOWANIA.
pozdrawiam REGIONALNA ZE ŚLASKA- GRATULACJE
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-07-25 18:27:28odpowiedz
|
cytuj
każdy narzeka na tą dziewczynę ze śląska na każdym forum, słuchajcie z nią jest nie tak? Może to nie ta firma dla niej, są takie domy gdzie by się odnalazła.
Praca czasami naprawdę dobija musisz zapierdzielać marne groszę zero szacunku. Ciężko o jakiś awans chyba że włazisz komuś w tyłek a jak ktoś zracuje sumiennie to nic ci nie da. Zatrudniają nowe osoby na stanowiska kierownicze które po miesiącu odchodzą bo nie dają rady. Jest taki smyk w warszawie z takimi ludźmi a jeszcze tego mało jedna z dziewczyn chyba koniecznie chce wdać się w romans ze swoim kierownikiem. Lata za nim aż w oczy razi wczyscy się z niej śmieją bo wygląda jak arbuz. wstyd zróbcie coś z tym
Praca w smyku jest dobra ,ale tylko na chwile. Kierownictwo sklepu jak coś chce to w dupe włazi pracownikom. Gorzej już w drugą stronę. Kierowniczki stosują w cztery oczy techniki mobbingowe. Potrafią mówić w cztery oczy takie rzeczy że to przekracza ludzkie pojęcie. Wynagrodzenie porażka. Można to nazwać wolontariatem. Nocki nie są płatne 100% tylko normalnie. Kierowniczki dzielą pulę pracowników między siebie a pracownik z gołą dupą chodzi. Najlepsze że warszawka przymyka na to oczy. Techniki korporacyjne wyzysk kosztem pracowników. Kierownicy choć nie wszyscy to żądne krwi hieny ,które żywią się naszą pracą. Życzę wszystkim pracującym w smykach żeby jak najszybciej znaleźli lepszą pracę.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-09 09:26:28odpowiedz
|
cytuj
praca w smyku jest:
-ciężka
-pod presją
-pod ostrzałem non stop
-w niemiłej atmosferze
-dostaje się ochrzanki za nie wiadomo co
-kierownictwo jest wredne
Pracuje w smyku prawie rok i właśnie szukam nowej pracy, do tej pory było nawet znośnie ale zaczynają ciąć koszty i zwalniają kolejne osoby, nowych nie przyjmują, zarobki były ok, spore premie od sprzedaży jednak teraz zmieniają system premiowania, do tego zmieniają zasady, były 2 weekendy pracujące teraz będą 3, reasumując pracy 2 razy tyle a płace o połowe mniejsze. Lubiłam tą prace ale już zwyczajnie nie mam na to siły ani chęci, przeginają z tym
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-26 23:41:19odpowiedz
|
cytuj
misia871 - 2011-08-24 11:38:51
Pracuje w smyku prawie rok i właśnie szukam nowej pracy, do tej pory było nawet znośnie ale zaczynają ciąć koszty i zwalniają kolejne osoby, nowych nie przyjmują, zarobki były ok, spore premie od sprzedaży jednak teraz zmieniają system premiowania, do tego zmieniają zasady, były 2 weekendy pracujące teraz będą 3, reasumując pracy 2 razy tyle a płace o połowe mniejsze. Lubiłam tą prace ale już zwyczajnie nie mam na to siły ani chęci, przeginają z tym
ja przeszlam dosc trudna rekrutacje. umowa na 1460zl brutto.boje sie bo same zle opinie.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-28 21:07:09odpowiedz
|
cytuj
1460 na caly etat?
niestety praca kiepska ale wazne ze jakas jest :P jezeli chodzi o to co sie dzieje na sklepie to jakas porazka , przede wszystkim debile z Warszawki ktorzy kompetnie nie wiedza jak pracuje sie na sklepie :) no bo skad? przeciez maja cieple posadki za biurkie :D gratulujemy np Pani K :D
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-28 21:07:35odpowiedz
|
cytuj
1460 na caly etat?
niestety praca kiepska ale wazne ze jakas jest :P jezeli chodzi o to co sie dzieje na sklepie to jakas porazka , przede wszystkim debile z Warszawki ktorzy kompetnie nie wiedza jak pracuje sie na sklepie :) no bo skad? przeciez maja cieple posadki za biurkie :D gratulujemy np Pani K :D
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-29 22:52:26odpowiedz
|
cytuj
Praca w smyku to jedno wielkie bagno, narzekacie, na pracę na sklepie, to Wam napiszę, że tam jest jeszcze znośnie, zapraszam do pracy w biurze smyka, tam to dopiero jest wyzysk, atmosfera do bani, kierowniczka taka, że ręce można załamać, bez ambicji, bez żadnej wiedzy a wymaga jakby była alfą i omegą.
NIE POLECAM, NIKOMU
TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-09-05 17:51:45odpowiedz
|
cytuj
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-26 23:41:19
misia871 - 2011-08-24 11:38:51
Pracuje w smyku prawie rok i właśnie szukam nowej pracy, do tej pory było nawet znośnie ale zaczynają ciąć koszty i zwalniają kolejne osoby, nowych nie przyjmują, zarobki były ok, spore premie od sprzedaży jednak teraz zmieniają system premiowania, do tego zmieniają zasady, były 2 weekendy pracujące teraz będą 3, reasumując pracy 2 razy tyle a płace o połowe mniejsze. Lubiłam tą prace ale już zwyczajnie nie mam na to siły ani chęci, przeginają z tym
ja przeszlam dosc trudna rekrutacje. umowa na 1460zl brutto.boje sie bo same zle opinie.
heheh mam nadzieje ze nie pracujemy w tym samym Smyku, ale z tego co tu wyczytałam to w kazdym jest tak samo beznadziejnie :/ Premie były,ale czy az tak wysokie to raczej nie, z biegiem czasu nam podnieśli progi utargowe żebyśmy tylko premii nie otrzymali:]Kilka osob odeszło wcale sie nie dziwie:) ale Pani kierownik nawet nie mysli o zatrudnieniu innych osob , bo i po co skoro 5 osób daje rade na 2000m sklepu.Niektórzy pracują za dwie osoby, tylko ci co włażą w d... maja ustawiony pod siebie grafiki,również ci co romansują mają luzzzz (pracownik-zsp. kierownika)Kierowniczki wymagają cudów a z ich strony nie ma co liczyć nawet na marna podwyżkę.Wyzysk niesamowity pracownika za marne pieniądze.Nie polecam pracy w smyku, pracuję tam bo muszę, fakt nikt mnie nie zmuszał, nie miałam po prostu wyjścia, jak większość tam osób.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-09-17 14:16:52odpowiedz
|
cytuj
Smyk, utrata zdrowia, śmierć.
Pracowałam tam na kierowniczym stanowisku i opisze tu dwa wypadki z ostatniego tylko roku a znane wszystkim pracownikom, nikt o nich jednak nie mówi. Oba dotyczą kierowników sklepu.
Pierwszy przypadek znam dokładnie. Psychiczne znęcanie się, zastraszanie, presja, groźby, komentarze w stylu nie chcę już z tobą pracować, dyrektor też już nie chce z tobą pracować. Bezpodstawne kary, konsekwencje za niedopracowanie 2 min czy 2 min nadgodzin itd. Itd.
Doprowadziły do tego, że koleżanka złożyła podanie o rozwiązanie umowy. Musiała tylko odpracować okres wypowiedzenia. I była szczęśliwa, że będzie wolna od ciągłego stresu.
Nie odpracowała, po całym dniu i nocy w pracy (przygotowanie inwentaryzacji) w domu nastąpił udar mózgu. Młody sparaliżowany organizm doznał takiego szoku, że po już prawie roku nie wróciła do zdrowia.
W drugim, który wydarzył się niedługo po pierwszym inna wracając wieczorem z pracy uległa śmiertelnemu wypadkowi, wpadła pod samochód po wyjściu z autobusu. To oczywiście wypadek, który ma swoje przyczyny, a jedną z nich może być przemęczenie, fizyczne i psychiczne.
Do takiego stanu doprowadza jedna osoba, specjalistka HR. wprowadzona do firmy przez dyrektora personalnego, który ją chroni. Wszyscy, którzy sprzeciwili się jej działaniom w ostatnich latach zostali zwolnieni.
Jest bezkarna.
Rodziny po takiej tragedii nie są w stanie formułować zarzutów. Pracownicy boją się o tym mówić.
Skopiujcie ten wpis i przekażcie dalej może kogoś uchronicie przed pracą w smyku.
Katarzyna
10.08.20011
Smyk, utrata zdrowia, śmierć - 2011-09-17 14:20:30odpowiedz
|
cytuj
Smyk, utrata zdrowia, śmierć.
Pracowałam tam na kierowniczym stanowisku i opisze tu dwa wypadki z ostatniego tylko roku a znane wszystkim pracownikom, nikt o nich jednak nie mówi. Oba dotyczą kierowników sklepu.
Pierwszy przypadek znam dokładnie. Psychiczne znęcanie się, zastraszanie, presja, groźby, komentarze w stylu nie chcę już z tobą pracować, dyrektor też już nie chce z tobą pracować. Bezpodstawne kary, konsekwencje za niedopracowanie 2 min czy 2 min nadgodzin itd. Itd.
Doprowadziły do tego, że koleżanka złożyła podanie o rozwiązanie umowy. Musiała tylko odpracować okres wypowiedzenia. I była szczęśliwa, że będzie wolna od ciągłego stresu.
Nie odpracowała, po całym dniu i nocy w pracy (przygotowanie inwentaryzacji) w domu nastąpił udar mózgu. Młody sparaliżowany organizm doznał takiego szoku, że po już prawie roku nie wróciła do zdrowia.
W drugim, który wydarzył się niedługo po pierwszym inna wracając wieczorem z pracy uległa śmiertelnemu wypadkowi, wpadła pod samochód po wyjściu z autobusu. To oczywiście wypadek, który ma swoje przyczyny, a jedną z nich może być przemęczenie, fizyczne i psychiczne.
Do takiego stanu doprowadza jedna osoba, specjalistka HR. wprowadzona do firmy przez dyrektora personalnego, który ją chroni. Wszyscy, którzy sprzeciwili się jej działaniom w ostatnich latach zostali zwolnieni.
Jest bezkarna.
Rodziny po takiej tragedii nie są w stanie formułować zarzutów. Pracownicy boją się o tym mówić.
Skopiujcie ten wpis i przekażcie dalej może kogoś uchronicie przed pracą w smyku.
Katarzyna
10.08.20011
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-09-19 20:14:26odpowiedz
|
cytuj
no to coraz ciekawiej :) ciekawie co bedzie jak wejdzie amerykanska firma :)
ciagle zmniejszanie etatow, ciagle zatrudniane nowe osoby na umowe zlecenie co doprowadza do tego ze pracownik ktory ma umowe o prace i pracuje jakis czas dostaje mniej kasy za wiecej roboty :) jak czegos z tym nie zrobia to bedzie naprawde kiepsko bo wiele osob i to nie tylko \"sprzedawcow\" a raczej osob 3 w jednym :P (magazynie/kasje/sprzedawca) rezygnuje z tej marnej i kiepsko platne pracy... ja nie wiem czy gora tego nie widzi czy tak po prostu jest wygodniej??
A moze dostaja swoje zgarniaja kase i maja to gdzie bo przeciez dla nich wazne sa cyferki a nie ludzie?? :D
Szczecin -Smyk -praca !!!!!jak chcecie pracowac za 5,90 zl na godzine i pracowac baaaardzo ciezko to w smyku napewno to osiagniecie. przysiegam nie jestem leniem . i pracowalam w niejednej firmie. tam jest tak ciezko ze az trudno w to uwierzyc .tak ogromne dostawy towaru i rozladowuje jedna osoba. nadzwigacie sie za cale zycie. bardzo malo pracownikow bo firma oszczedza. odradzam.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-09-22 19:35:52odpowiedz
|
cytuj
kazdy marudzi a moze w koncu pracownicy cos z tym zrobia... rozumiem ze w malych miastach o prace ciezko ale w wiekszych nie am z tym problemu jak w kilku wiekszych miastach zrezygnuje im sporo osob to moze w koncu sie obudza? jaknie po dobroci to moze szantazem? :D
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-10-24 19:02:51odpowiedz
|
cytuj
Warszawa- Arkadia !!! To jest porażka kierownik pomyłka kto go tam trzyma!Ludzie otwórzcie oczy on się nie nadaje nikt nie wie co ma robić jak on jest to ma być praca szczerze wątpie. Napiszcie sowoje wrażenia może tylko ja tak myśle?
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-10-24 19:03:37odpowiedz
|
cytuj
Warszawa- Arkadia !!! To jest porażka kierownik pomyłka kto go tam trzyma!Ludzie otwórzcie oczy on się nie nadaje nikt nie wie co ma robić jak on jest to ma być praca szczerze wątpie. Napiszcie sowoje wrażenia może tylko ja tak myśle?