Czesc chciałabym Was proscić o jakies informacje na temat tej farmy. Mam mozliwosc wyjazdu tam, ale chcialabym wiedziec jak tam jest... Prosze o komentarze.
Pozdrawiam.
a po co ty tam chcesz wogole jechac, marne pieniadze, ciezka praca, niepewna, slabe warunki??
kolega pracowal kiedys w niemczech na takiej farmie mowi ze bez noza nie zasypial i polacy to same prymitywy bo kto inny jedzie na taka farme.
Możesz mi napisać jak na prawdę wygląda praca na Allanhill Farm, rozumiem że nie jest to łatwa praca ale czy nie jest to "obóz pracy"? Czy można tam pojechać po sesji od początku lipca? Jakie są realne płace dzienne? Jakie są koszty utrzymania tygodniowe? dzięki za info pozdrawiam
widzę,że jest tu ktoś,kto był na tej wspaniałej farmie i nie pisze od razu,ze tragedia... czy tam jest tak zle? bo moze niektorzy spodziewaja sie po takim wyjeździe wypoczynku? ja się tego nie spodziewam-chcę pracowac i chcę zarobić jak najwięcej... ale tez nie chcę tam ducha wyzionąć! co radzicie?
no nie bede pisac że jest wspaniale praca jak wszedzie na farmach . Przecież za darmo nie dostanie sie pieniędzy. Pracuje sie na akord Dostaje sie za boksa 1,43 funt ( boks waży 4,5 kg) czasami tez sie zarabia na godziny 5.05 funta. Mieszka sie w przyczepach w ktorych jest aneks kuchenny i ,,łazienka,,. Nie jest tak źle jeśli nie jest sie wymagajacym.
jak mozna zarabiac 5,05 f na godzine jesli najnizsza to 5,35??? pracowaelm w szkocji 1,5 miesiaca, i trzeba uwazac na nich bo te gnidy czsami "zapominaja" o tych kilku p.....
hej pracowałam na allanhil 6 miesiecy jest ciezko ale mozna zarobic a niektórzy mysla ze jak tam pojada to kasa poleci z nieba ale tak nie jest jesli chcesz co zarobic a chce ci sie pracowac to zarobisz pozdro
Cześć.
Przeczytałam na forum, że byłaś na farmie allanhill w szkocji.
Czy możesz coś więcej powiedzieć na temat pracy i warunków.
Z góry serdeczne dzięki.
Pozdrawiam
AGA
bionikle@o2.pl
powiem tylko tyle ze tam sa zlodzieje obcinaja godziny pracy wyrzucaja z pola jak chcesz cos wiedziec to pisz 3226838 bylem widzialem i napewno nie wroce !!!
Byłam tam 3 razy, w tym roku ostatni raz. I to nie jest to samo co trzy lata temu- warunki moze lepsze ,tylko funt za 4 zeta to przesada ;/ . W tym roku menago się postarał, zainstalował internet, zrobił siłownie, no i co tydzień imprezki, z dj, albo kondert, alkohol za darmo, bbq za darmo.... hmmm.. tylko skąd brał na to kase? oczywiste - kazał ucinac zbieraczom z czasu pracy. jesli nie byles wydajny, supervizor ucinał ci godziny, i tak jesli sie opieprzasz- siedzisz na polu 8 godzin, a masz zapłacone np. za 6 lub 7. Nie wspomniałam że na takiej farmie mozna sie naprawde uwstecznić, najsmieszniejsze jest ta pogon za kazdym funtem,przeciez to jest nienormalne! Ale to moje prywatne odczucie. Z ulgą wróciłam do Polski. Na farmie każdy dzień wygląda podobnie- rano praca, po pracy picie - moza wpasc w alkoholizm. Tygodnie lecą jak oszalałe a ty zasuwasz i nawet nie wiesz co sie dzieje na swiecie, a tymczasem nawet ludzie w miasteczku St. Andrews żyją normalnym rytmem, a ty całe dnie widzisz tylko pola i krzaki truskawkowe.
Odezwijcie się ,jesli byliscie tam w tym roku, jakie są wasze odczucia i wspomnienia. POZDRAWIAM!!!!
byłam tam w tym roku pierwszy raz i za rok znowu pojadę. Zarobki są takie sobie a praca ciężka ale można się przyzwyczaić. Dobre strony to tej pracy to miłe towarzystwo na polu i gwarantowane udane zakupy.
hej! bylam w tym roku na allanhill. przyznaje ze mozna zarobic ale trzeba niezle zapieprzać! to prawda ze wyrzucaja z pola, ucinaja godziny a potem za nasze pieniadze organizuja imprezy!!!! Zdziercy i oszuści!!!! i nie daj Boże żeby sie komuś trafił "Judżin". Kto był to wie o co chodzi :) Ale przynajmniej zabawa gwarantowana przy nim gwarantowana!!
Witam. Allanhill.. ha ha. Ja tam byłem w 2003 roku, ciekawi mnie czy Alan jeszcze jest menagierem i czy dalej jest takim [usunięte przez admina], ale ogólnie miło wspominam te czasy studenckie, ale ciężko jak diabli, ale to nie wczasy, wytrzymałem 2 miechy, pozdrawiam ludzi z 2003roku, aha no i było międzynarodowo: od Australii po USA, hej
Hej, a ja chcialbym sie w tym roku wybrac na ta farme, powiedzcie cos o zarobkach, jak placa za boksa? ile wychodzi dniowka? czy sa tylko i wylacznie truskawki dzien w dzien?
witam byłem tam i powiem że to co piszecie to bzdury z tego co widze większośc pracowali tylko raz na farmie ja dośc sporo i powiem szczerze najlepsza farma na jakiej byłem w 2 miesiące zarobiłem na czysto!! 2000tyś funtów mi to tam odpowiadało a jakoś super nie oszczędzałem. życie tańsze jak w polsce chleb taki w miare 0,5funta a za 5 funtów miałem jedzenia na cały tydzień. jakieś pytanie pisac mam również foto orthoptera@wp.pl
tam naprawde jest fajnie tylko że juz skończyłem studia i nawet jak bym chciał nie moge wrócic bo mam swoja prace:( zakupy do tesco i autobusem piętrowym wycieczki nad morze czy na zakupy do dendee, pole golfowe odwiedziny od baraku do baraku, outsider winko bilard, imprezy z dj raz w tyg, pękne widoki, odpływy morza, pozdro dla roku 2007!!!!!!!! wiara wtedy była super
Hej, byłam tam prawie 4 miesiące - ale było to w 2001 roku - bylo suuuuuuuuuuuper, wiadomo, warunki ciężkie, praca też ale ogólnie polecam!!!!! Przesympatyczni gospodarze z wyjątkiem syna niejakiego Andrew :-)
proszę o szczegóły jak tam jest, jakie są rozrywki , o pracę nie pytam bo jest napewno ciężka , ile może zarobić bobry zbieracz , może jakieś fotki macie proszę o kontakt wyjazd mam 10.06.09
co ty [usuniete przez admina] wcale nie jest fajnie
jest taka jedna tam [ usuniete przez admina] co kradnie pieniadze [ usuniete przez admina] mowi ze wszystko zalatwi w ofisie a tym czasem zabiera czesc kasy do swojej kieszeni meda
"NIJ" ty mendo wiemy bardzo dobrze kto tak mowi JUSTYNA PRUSAK, wypowiadasz sie tak ze szkoda slow( ale nigdy ineligentna nie bylas) . apropo kradziezy .wiemy bardzo do dobrze za co sie lecie z farmy i ty za to wylecialas(kradziez) mendo, a dupe po ludziach i na forach (postach) w roznych postaciach jak "?' i "google" ty potrafisz obrabiac. tylko szkoda ze spedzialas tam 3 lata po 10 miesiecy, z cala rodzina . jestes taka falszywa , jest tu post twoj z dwuch lat w stecz i pisalas wszysko super a tu nagle przekrecilo sie o 180 stopni bardzo dziwne eh takie sa blodynki
cos zgubilas twoje posty z wczesniejszych lat
justyma - 2007-12-29 14:57 odpowiedz | cytuj | do usuniecia
hej pracowałam na allanhil 6 miesiecy jest ciezko ale mozna zarobic a niektórzy mysla ze jak tam pojada to kasa poleci z nieba ale tak nie jest jesli chcesz co zarobic a chce ci sie pracowac to zarobisz pozdro
zdjecie uzytkownika
justyna - 2007-12-29 15:02 odpowiedz | cytuj | do usuniecia
ogolnie nie jest łatwo ale mozna zarobic warunki w miare dobre czasem sa imprezy raz w tygodniu jest wyjazd do sklepu piekny widok na moze :d
To co gosia wypisuje to poprostu obrona tej opisywanej Kasi Czarneckiej która ma dobrą posadkę na farmie- udaje słodką na poczatku, a później poprostu kradnie, kłamie, obgaduje ludzi i liże [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] menagerowi Tomowi!! Na farmie jest do dupy, ale w ostatecznosci można przyjechać, ale pod żadnym pozorem nie wierzyć i nie chwalić sie niczym Kaśce, bo ona wykozysta to przeciwko tobie... Mam nadzieje, ze ten rok był ostatnim sezonem pracy tej Szmaty!! Podro dla całego Anala.
co sie czepiliscie Kaski (prace jaka ma taka ma -nie styszalem zeby kradla -oszczerstwo).kazdy co byl na farmie wie o konflikcie pomiedzy tymi dwoma paniami .MOZE COS O PRACY-to wazniejsze
praca od 6.00-7.00rano do 17.00,18.00 w tym dwie przerwy -15minut i 30 -nieplatne, wszystkim kieruje niejaki Lauris.praca nie jest lekka orobic sie trzeba-onosic,zbiory truskawek sa akordowa 1.6funtaza skrzynke -5kilogramowa do 2.8 funta . na akordzie istnieje cos takiego jak norma trzba zrobic 3 skrzynki minimum ,kto tego nie zrobil byl wyganiany do domu-pracowal co drugi dzien.przyznam szczeze ze lekko nie jest jest to naprawde ciezka praca .mimo tej wykanczajacej pracy rozrywki tez tam sa:dico,wycieczki,grile. mam nadzieje ze w tym roku wroce tam- zalezne od sesji.ja powiem tak wszedzie jest dobrze tam gdzie nas nie ma-ale jakotaki zastrzyk kasy jest .
Witam wszystkich.
Parę zdań na temat tej farmy. Byłem tam 2 lata temu jako student na praktyce. Różnie mówią o tej farmie, warunkach bytowania i zarobkach. Wcale nie jest tam tak źle. Napewno w porównaniu z innymi farmami to jest hotel. W każdej z karawan (w takich domkach sie mieszka), jest prysznic, WC, prąd, gaz, aneks kuchenny (w zależności jakie są to karawany, bo w niektórych kuchenki gazowe są prawie nowe). Standard jest do przyjęcia. Pracuje się od 6 czasami od 7 rano do godz. 17. Jeżeli jest szczyt sezonu i jest co zbierać to czasami dłużej,a a wtedy płacą więcej za skrzynkę. Jeżeli chodzi o rodzaj wykonywanej pracy , to przede wszystkim jest to zbiór truskawek albo innych owoców, na których nie miałem przyjemności być. Mężczyzni mogą także "odpocząć" od zbierania truskawek podczas budowy tuneli.Wtedy płacą za godziny.Sam zbiór jest w systemie akordowym, czyli ile zbierzesz tyle zarobisz. Stawki z skrzynki były różne, w zależności od sektora, tzn. w niektórych byłyt marne truskawki i normy nie szło wyrobic, wiec płacili więcej (ok. 2.35 funta). Z kolei w sektorac z dużymi i ładnymi truskawkami płacono 1.50- 1.70 za skrzynke,. Takiw duże truskawki zbierało się bardzo szybko i można było przekroczyc spokojnie normę, np. ok. 90 funtów dziennie. Ja jakoś specjalnie się nie wysilałem a i tak miałem z 65 funtów na dzień. A teraz o opłatach. Studenci wiadomo zapłacą mały podatek, co się praktycznie wogóle nie odbije na zarobkach. Wyrabiaają home office dla tych co 1 raz pracują na Wyspach. Nie studenci płacą pełny podatek, jednak nie jest to aż tak duża suma. Jeśli w miarę zbierasz to podatek nie będzie cię praktycznie obchodził. Za karawany płaciło się chyba 40 funtów/ trydzień (w cenie tej był gaz, woda i prąd). Raz w tygodniu podstawiany był autobus do sklepu "Morrison" za free. Ach te white cidery, hehe. Jak ktośbył sknerą i szkoda mu było na jedzienie to wydawał na nie ok. 30 funtów tygodniowo. Ja sobie tam nie żałowałem i wydawałem ok. 70 funtów.Spokojnie starczało mi na ponad tydzień. rzeba uważać na superviserów.Na samym początku przyglądająsię każdemu jak pracuje. Jak się przyłożysz na początku i będzie widział, że się nie opieprzasz to nie będzie Cię nawet sprawdzał. Najgorsi są supervisery Polscy. Wiadomo jaki jest Polak dla Polaka za granicą. Ja MIAłEM TAKIEGO SUPERVISERA TYLKO PRZEZ 2 TYGODNIE. pOTEM DO SAMEGO KOńCA Łotysza alkoholika co mu waliło wszystko.Ogólnie miło wspominam pobyt na tej farmie. Zarobiłem tyle ile sobie zaplanowałem, oszczędzać zbytnio nie oszczędzałem. Farma jest w mieście nad samym morzem Północnym, tak więc jest zimno, ale da sięwytrzymać. Ja siętam dobrze czułem.Pomimo wysiłku fizycznego budziłem się rano wypoczęty. Poprostu klimat dobry i popwietrze czystel. Radzę zabraćciepłe ubrania, gumiaki, płaszcz przeciwdeszczowy oraz spiwór i poduszkę oraz żarcie na tydzień czasu to 1 wypłaty.Szkockie farmy nie są złe, a już napewno lepsze od tych w Anglii gdzie orają ludźmi. Na zarobek ok. 4 miesięczny polecam.
Czytam te Wasze posty i widzę jakie bzdury wypisujecie. Dla mnie osobiście farma Allanhill jest miejscem , do którego chcę powrócić po raz kolejny. Owszem praca nie jest lekka, ale nie jedzie się tam przecież na wczasy. Pracować trzeba i to porządnie. Ale oprócz pracy są tam jeszcze bardzo fajni ludzie. Pracując na tej farmie nie spotkałam się ze złym traktowaniem, a wręcz odwrotnie. Dużo dobrego zrobiła dla nas Kasia Czarnecka. Zaopiekowała się nami jak należy już od pierwszego dnia przyjazdu na farmę. Przez cały pobyt służyła nam swoją wiedzą i wsparciem. Mogliśmy się do niej zwrócić o pomoc w każdej sprawie i o każdej porze. Uważam, że jest to właściwa osoba, na właściwym miejscu. Pozdrawiam całą Farmę Allanhill, tych wszystkich wspaniałych ludzi z którymi dane było mi pracować. Do zobaczenia!!