ja po tym co przeczytałam na wielu forach o tej agencji, zrezygnowałam z rozmowy z nimi w sprawie pracy. Czysty wyzysk i oszustwo, Poszukaj w internecie.
to powiedz gdzie to czytałas , bo ja niestety nigdzie nic nie znalazłam o tej agencji złego , wrecz przeciwnie. własnie taki koles pojechała od nich do uk i pisze ze jest ok. ze niemógł lepiej trafic. jak wiesz gdzie cos pisza o nich to daj znac
ja tez szukam cos o nich.mam zamiar z nimi wyjechac niedługo.jak mozesz odpowiedz albo sie zgadamy przez meile misieksg@interia.pl
chciałbym zeby to była solidna firma bo mało takich.czekam na meile TAKŻE od INNYCH napiszcie na meila jesli wyjezdzacie, to moge zadzwonic nawet do kazdego. POZDRAWIAM
hej . ja wyjezdzam własnie od nich 5 pazdziernika i musze powiedziec ze byłem w wawie na spotkaniu , przeprowadzono mi test z anglika w formie pisemnej i ustnej i wydaje sie ze jest ok. jedzie zemna spora grupka ludzi i tam na miejscu odbieraja nas ich pracownicy tej firmy w anglii. jeden gosc co z nim na forum pisałem juz pojechał i pisał ze jest dokładnie tak jak oni napisali nam w kontraktach. ja byłem juz w anglii przez agencje staf247 i tam to dopiero jest masakra. wiec mam juz jakies porównanie. napewno okaze sie wszystko na miejscu jak zajade ale mysle ze bedzie ok.
Cześc je też wylatuje 5 pażdziernika do Warrington za pośrednictwem Flame jobs. Jak narazie słyszałam same przychylne opinie o tej firmie. To mój adres e-mail joana0326@wp.pl
byłem w Angli przez Flame i nie mam zastrzeżen . Do pracy z poczatku miałem 15 kilometrów jeżdzilem 2 autobusami to zajmowało mi 1 godzinę . ale po miesiącu landlord( wlasciciel domu ) przeniósł nas blizej zakladu 6 km . no i wiekszość chodzila na nogach . Bilet tygodniowy kosztował 16 funtów . polecam tą firme .
nie bylo cięzko ,autobusy jeżdzą wczas i co 10 minut każda linia . w domu mieszkało nas 7 osób ale to zależy do jakiego właśćiciela trafisz. pracowałem non stop od poniedziałku do piątku od 8 do 16.30 soboty wolne .pracowałem w fabryce mebli w Rotherham kolo Sheffield.
Witam,
Ja mieszkam w Rotherham.Proszę napisz mi adres tej fabryki mebli w Rotherham i czy trzeba było znać perfekt język i jeśli można to jak płacą.Z góry dziękuję.pa.e-mail nina7224@wp.pl
Wiec sobie DOKŁADNIE wyliczcie ile mozecie zarobic pracująć w Warrington przez FlameJob - ja policzyłem - GROSZE !!! To jest zwykły wyzysk prosze panstwa (za duzo Polaków po prostu wyjechało)
mój facet jest obecnie w Sheffield, wyjechał na początku pazdziernika...z tego co wiem to nikt z pracy zadowolony nie jest ponieważ to co w kontrakcie a to co w rzeczywistosci zupełnie się za spobą różni....np. kwestia mieszkania - jest ale tygodniowo 65 funtów (kontakt 45-50), do pracy mogą dojechać tylko pociągiem - 1,30 h plus 30 minut na nogach w jedna stronę czyli 4 godziny dziennie zmarnowane, (podobno miało byc blisko)a poza tym kto kupuje sobie na własny koszt ubranie robocze (45 funtów)?????miały być nadgodziny co jest kłamstwem, no a wczoraj pracowali tylko 4 godziny i kazano im isc do domu bo pracy nie było.....NIKOMU NIE POLECAŁABYM WYJAZDU PRZEZ TA FIRME!!!!!!
Doszlo do tego ze chłopaki muszą szukać innej pracy na własną rękę....bo po trzach tygodniach pracy praktycznie nic nie odłożyli, i sa bardzo niezadowoleni....
Powiedz proszę, czy byłeś zadowolony z pracy w tej fabryce mebli , bo ja mam tam jechać za miesiąc. A jak biuro flamejobs się spisuje? Zadowolony jesteś?
pracownik dla flame - 2007-11-27 22:02:03odpowiedz
|
cytuj
uwazajcie na ta agencje!warunki umowy nie sa przestrzegane mieszkania nie sa zbyt komfortowe i cena nie zbyt niska do pracy bez transportu ani rusz.przekrety z pitami dzieki ktoym masz prawo do zwrot nadplaty podatku a gdy odwalisz swoje to pozniej nie licza sie z toba chodzi o ewentalny powrot mowia ci date a pozniej sie okazje ze musisz czekac prawie miesiac dluzej nie licza tego ile wydajesz na zycie w uk chociaz twoje miejsce pracy czeka ale wracasz kiedy im sie zechce.
ja planuje wyjazd z ta agencja. wyslalem cvki narazie czekam na kontakt. co radzicie udawac idiote podczas rozmowy rekrutacyjnej czy prezentowac sie jak najlepiej (jezyk, NIN, homeoffice itp)? generalnie zalezy mi na mieszkaniu niz na pracy. moglby ktos odpisac jak to jest u nich w kontrakcie z zerwaniem umowy - jakie sa konsekwencje? np. jaki okres wypowiedzenia 2tyg miesiac itp i czy agencja w razie czego zyczy sobie pokrycie jakis "kosztow" zerwania umowy?
thx
Czesc mam niestesty nieprzyjemne doswiadczenia z flamem wyjechalem z Polski na kontrakt ale niestesty pracownik firmy okazal sie niekompetentnym idiota i dzieki temu stracilem prace wszystko to co obiecuja przed wyjazdem to bajki praconik nie ma zadnych praw i moze wyleciec za krzywe spojrzenie przypomina to oboz pracy nie ma czasu na nic a bonusy o ktorych mowa to jakas paranoja normy sa tak wysrubowane ze maga stanowic jedynie pretekst do wyrzucenia z pracy nie polecam wiec tej firmy najleposzym wyjsciem jest szukanie pracy na wlasna reke co ogranicza koszty pozdrawiam nie dajcie sie oszukac
pracuje przez ta agencje ( falmejobs) od 2 miesiecy i szczerze jestem zadowolona, normy nie sa wygurowane tylko trzeba chciec pracowac bo jesli sie chodzi na przerwy co godz to wiadomo .....:) a wiec nie wierzcie takim wypowiedziom bo ja wracam w lutym do polski i bede sie starc spowrotem przyjechac ,
Ja pracowałem dla nich 2 razy i przy meblach w Leeds i na magazynie odzieżowym w South Elmsall. Właściwie jedyne do czego można się przyczepić to mieszkanie u pijawek! Najlepiej się przeprowadzić i to szybko bo osoba z Flame odpowiedzialna za mieszkanie ->NORBERT<- to ćwok i w niczym nie może/nie chce pomóc (nie mogłem się powstrzymać:)). Można mieszkać taniej, lepiej i bliżej pracy, Do normy dochodzi się z czasem a później to już dzień za dnie to samo. Koordynator jest i zajmuje się czym powinien, choć nie zawsze to Polak :) Ogólnie na plus.
'oszukany' ma czesciowo racje... ja pracuje w roterhamie , pozostal mi miesiac do zakonczenia kontraktu a mimo to chetnie bym sie zwolnil ( ale jak narazie ciezko w yorkshire o prace). w fabryce tej znajduje sie kilka działów pracy ( od skrecania szafek, załadunku kontynerów do pakowania elementów w kartony).niemal ze na kazdym dziale podnoszone są normy o których nie wszyscy wiedzą... a wszystko przez polską nadgorliwasc... jezeli chcecie wiedziec cos wiecej to piszcie na maila ; coldplay18@o2.pl
czy teraz ktos bedziejechal do tej fabryki ryb ja ja mam takie pytanie firma pobiera 400zl ze transport i czy ktos pojechal czy tt sa koszty rekrutacii bo mi sie wydaje ze to jest oszustwo
Ja pracowałam dla Flame w Warrington na nockach. Ogólnie wrażenia raczej pozytywne, warunki mieszkaniowe super,dużo nadgodzin ale praca jest pewna tylko do stycznia.
Ja obecnie pracuje dla flame na magazynie NEXT w Doncaster na nocnych zmianach. Powiem, ze jest ciezko,ale obecnie w south yorkshire ciezko o prace. Studenci pozajmowali wiele stanowisk, trzeba poczekac. Dodatkowym utrudnieniem jest ten "ich" angielskic akcent...
Ja znam angielski na poziomie itermediate ale dla nowo przybylych, to wielka przeszkoda ten ich typowy akcent. A bez jezyka tutaj, to jak bez reki...nie ma pracy:(
A z Flame da sie wytrzymac, praca ciezka, bo to meble, ale jest OK. Przyjechalem do pracy, a nie na wycieczke. Pozdrawiam
na dziś to nie powazna agencja, brakuje im ludzi, bo wielu już pojechało i się sparzyli. To obozy pracy, gdzie nie można mówić po poslku, do pracy daleko, po 1-1,5 autobusami albo na piechotę. W pracy drą się na ciebie, że wolno pracujesz i nie ma komu się poskarżyć. W pysk też nie ma komu dac, bo wszędzie kamery i wizyta na policji murowana. Lepiej od razu jak się ktoś przekona co to za firma, zwijać się i samemu szukać innej pracy. Kaspars. oraz niejaki grzegorz to lokalni dranie, na początku tylko są mili, potem zero uprzejmości.
wszystkie wyjazdy z tą agencją są dlatego, że oni na miejscu nie mogą znaleść chetnych do tych prac, koniec, kropka.
Po prostu ludzie, w tym polacy, którzty siedzą na miejscu w anglii już poznali tą firmę, w jeden dzień przyszli do pracy, a na drugi dzień lub po paru dniach ją olali, bo anglicy i słowacy tu rządzą polakmi, jak w obozie pracy. Tzn chcą ządzić, ale zwyczajowo pokazaliśmmy im środkowy palec i na tym się nasza kariera w firmie skończyła.Takich jak my jest więcej, dlatego oni cały czas szukają ludzi i cały czas przyjmują nowych, bo zwyczajnie nikt nie chce tu robić.
ps
Byliśmy w firmie w warrington, która faktycznie nie mieści się w warrington, ale parę ładnych kilometrów dalej w woolston. Od autobusu 4 km, autobusem z 6, razem 10. Autobusy jeżdżą rzadko. Dziennie traci się sporo na dojazdy, człowiek jest wykończony po pracy, a tu jeszcze 1,5 godz drogi do domu, w tym na piechotę w ssumie godzinę.
Anglicy i słowacy mają auta, więc dla nich to pestka, jak zwykle.
praca przez flame - 2008-12-11 17:06:59odpowiedz
|
cytuj
no cóż,ja pracowałam przez tą agencję w sumie 2 miesiące, na początku było ok.ale z dnia na dzień coraz mniej pracy i nas puszczali nawet zdarzało się że o 9.oo rano do domu,a na 6.00 dopiero co zaczęliśmy pracę,tak z dnia na dzień i ta niepewność....W końcu zwolnili połowę ludzi,drugą połowę zostawili na łatanie dziur w weekendy,bo angole są zbyt leniwi,żeby w weekendy robić.Poza tym za ubiór roboczy ściągnęli nam z wypłaty i to nie małą sumkę,a nikt w tych butach nie chodził,takie wygodne.W końcu sama zrezygnowałam,bo za 2 dni w tygodniu pracy to na zjedzony chleb by wystarczyło, a nie po to wyjechałam żeby wegetować i czekać na cud.
O innej pracy nie było mowy w tym okresie.Styczeń,luty zastój.
I nawet Flame Ci nie pomoże bo jak pracy nie ma to nie ma,jedynie kontraktowi zostawali,a nas w pierwszym rzucie do domu wyrzucali.
Poza tym jedna wielka schiza NORMY.Pracownicy Flama nigdy nie wyrabiali normy!!dziwne prawda?!
Ogólnie są niesłowni i dają Ci wielką nadzieję, że będzie lepiej,że np.od czwartku będzie "busy"a wielkie g.....
Wiecie co ... osoby które wyjechały przez flame i teraz robią im kolo tyłka to myslały że jadą leżeć i że wszyscy będą im za to płacić :) tak dobrze to nie ma, ja wyjechałem w 2007 roku, przez Flame do Doncaster, do magazynu Nexta. Wg mnie wszystko w porządku, mieszkanie załatwili, dojazd, i pracę. pracowałem od września do grudnia. zarobić zarobiłem, nie kokosy ale na utrzymanie i odłożenie miałem. fakt, że zwolniono wszytskich przed zakonczeniem kontraktu wnieładny sposób, ale to juz była koncówka... Ogólnie Flame się spisał i myślę, że jeszcze wyjadę z Tą firmą. Jedyne co to uwaga na [usunięte przez admina], który zajmuje się sprawami mieszkaniowymi i Bondem. ponieważ do dziś nie otrzymałem obiecywanego zwrotu pieniędzy z zabezpieczenia. Nie jest tak źle :):):)
ja mam jechac 10 czerwca do tej firmy przy skrecaniu mebli, jezeli zerwiesz kontrakt pewnie poniesiesz za to koszty wiec lepiej nie ryzykowac. A co do tej firmy to według mnie jest ok. zobaczymy jak bede na miejscu :)
Napiszcie jak duże opłaty pobiera ta firma.
Byłem na rozmowie i od razu widać że nie opłaca się jechać i harować.
Podajcie jakieś konkretne sumy które zarobiliście to się pośmiejemy :)
Witam Wszystkich.
Dzisiaj bylem na rozmowie kwalifikacyjnej do tej pracy w Wa-wie.
To co pisza ludzie na forach (negatywy) to niestety prawda, tzn kobieta, ktora Mnie przyjela nie potrafila lub nie chciala do konca szczerze odpowiedziec na moje pytania nt pracy w tych magazynach.
Tzn: w rozmowie tel przedstawial mi ze zarobki to 6.3 Ł na godz, mieszkanie 45-55, nagodziny 9.45Ł, dodatek 0.6 - 3.6 Ł a na miejscu w umowie bylo tak:
5.6Ł na godz, owszem 6.3 jest ale na nocnej zmianie, chata 55-65Ł, nadgzodziny, nie wiem kiedy mialyby byc bo niby praca jest 3 zmianowa, 7 dni w tyg, wiec nie widze mozliwosci pracy po godzinach. Dodatek jest po wyrobieniu min 85% tyle ze nie za bardzo zrozumialem o co chodzilo, bo kobieta tlumaczyla, ze kazdy procen powyzej MINIMUM to 0.6 Ł do godziny a maxymalnie moze byc nawet 120% z czego wynika na chlopski rozum za 35% powyzej minimum powinienes dostac 21Ł a dostajesz 3.6 ale chyba za caly dzien a nie do godziny roboczej. Za dojazdy do pracy tez trzeba placic (dystans do pokonania to ok 10.5 mili tj ok 18 km dziennie w jedna strone) i jeszcze bedzie mi glupoty gadac, ze taxi kosztuje ok 2.5 Ł w jedna strone - pracowalem w Uk i wiem ze za taki dystans trzeba liczyc ok 20-25 Ł, autobus wychodzi taniej ok 5Ł za calodniowy bilet (25Ł za 5 dni pracy).
Do tej pracy wyjezdza ok 100 polakow 17 marca, wiec zastanawia, gdzie przy takiej ilosci ludzi beda nadgzodziny, jezeli wogole takowe sa a na chacie jest zakwaterowanych 9-10 osob!!!!
A na koniec czysty rachunek za prace:
40 h/tydz * 5.6 Ł = 224 Ł
chata: 55 Ł
ubezpieczenie (11% z wynagrodzenia) = ok 25 Ł
podatek (20 % wynagrodzenia) = ok 45 Ł
dojazd do pracy = ok 20 Ł
Czyli na reke dostaniesz : UWAGA oszalamiajace 79 Ł
Takze powodzenia zycze przy podejmowaniu tej pracy. Ja odradzam ale to kazdy z WAS podejmie decyzje.
Pozdrawiam: Jaś
/Dzieki za relacje, sam przelozylem swoja wizyte w siedzibie firmy bo mam zle przeczucia, a ze to co napisales o swoich wrazeniach przypomina mi do cna to samo co przeszedlem w Holandii za posrednictwem EXOTIC GREEN, to postanowilem sobie odpuscic ta kolejna "rzetelna" firme.
pozdrawiam
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-05-25 19:48:39odpowiedz
|
cytuj
FLAME TO [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] WIELKIE! robert i anka sciemniacze i oszusci! wciskaj kity, obiecuja niewiadomo co, klamia, szantazuja ludzi, wyrzucaja kogo chca , decyduja kto ma isc do pracy a kto nie. wyrzucaja i przyjmuja tych samych ludzi. robia sobie z ludzi wielkie jaja. na poczatku sa milusi a potem pokazuja pazurki, czuja sie bezkarni. najgorsza agencja w uk.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2010-10-26 12:25:26odpowiedz
|
cytuj
pracowalem przez Flame w Next juz 3 razy i zyje i nienarzekam. Nie trafilo mi się zerwanie kontraktu, nikt mnie nie okradł, nikt mnie nie oszukal. Autobus zawiozl, zakwaterowano mnie i do roboty. Zycie. Jak w Polsce tylko tu w funtach płacą a nie w złotowkach. Jak ktoś chce wycieczke to niech jedzie z biurem podrózy a jak prace to z biurem pracy i sie nastawi na pracę. Kokosy nie są ale lepsze to niż nie miec pracy.