Bardzo prosze o szybka informacje na temat Agencji Pośrednictwa pracy "matt-Job"czy jest to uczciwa agencja. Chodzi miu dokładnie czy ktos moze byl lub cos wie o pracy wprzy pakowaniu warzyw i kwiatów w Wisbech i zbiorze Zonkili w Kornwali bowiem mam załatwiony wyjazd juz niebawem i troche sie obawiam. Serdeczne dzieki za jakąkolwiek 9nformacje
Zalezy do jakiej fabryki jedziesz, zzzdecydowanie odeadzam Waina, na kwiaty terz trzeba uwarzac, ja sie przejechalem,lepiej wes wiecej kasy i powodzenia.
jeżeli jedziecie do pracy przy filetowaniu ryb w Szkocji w Annan to nie zarobicie byłem tam we wrzesniu po miesiącu pracy zarobiłem 450funtów praca cieżka zarobki marne nie opłaca się
Dajcie sobie spokój z tymi wyjazdami wogole nie ma tam pracy pracują po 20 godzin tygodniowo i nie maja za co wrocić. Agencja to tylko tak ładnie na papierze pisze . To jest prawda bo mój maż tam jest . Żadnego nie ma tam pakowania kwiatów cos tam porobili przy kalafiorze a teraz siedzą . Piszę wam prawdę zeby was ostrzec bo wogole nie ma pracy. On jest w Angli w okolicach Wisbech.
Dzisiaj rozmawiałem z przedstawicielem tej firmy. Ponoć wysłali do mnie umowę, pakowanie warzyw itp. W sumie wybrałem to tylko dlatego, że chce wyjechać do UK - znam język, znajdę pracę, ale chciałbym przepracować chociaż te 3 miesiące... ale po tym co tutaj przeczytałem zniechęciłem się strasznie ;x
odradzam kazdemu wyjazdu do wisbich z matt-job bo tu nie da sie zarobic mozna tylko popasc w dlugi.tygodniowo 130 funtow z tego karawan 60 funty plus gaz 43 funty a reszata zostaje na zycie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!czyli zupki chinskie i tylko to. pozdrawiamy bo jeszcze jestesmy bo niemamy za co wrocic
hej. bylam tam przez jakies 4 miesiace i powiem wam szczeze ze to lipa na calego!!!!! w czoraj byłam u Wandzi w mielcu i chyba niebedzie mnie chciala ogladac przez dłuzszy czas!!!! trzeba naprawde zaczac cos dzialac bo robia ludzi w konia wspolczuje wam!!! trzymajcie sie i powodzenia
MOIM ZDANIEM AGENCJA MATT-JOB JEST JENDA Z NAJLEPSZYCH AGENCJI. JAK KAZDA AGENCJA MAJA RÓZNE FARMY. NA 90% (MOŻE I WIĘCEJ)Z NICH NAPRAWDE WARTO JECHAĆ. A JAK TRAFICIE NA TEN MNIEJSZY PROCENT TO WYSTARCZY DO NICH ZADZWONIC A WAS PRZENIOSA
z wypowiedzia na temat wisbech nie zgodze sie. Po pierwsze w okolicach tej miejscowości jest kilka firm i agencji angielskich. Nie wszystkie są złe!! I na sierpien polecam jechac tam na dynie!! cięzko ale dobra kasa!! Na FB tez nie jest żle moze nie oszczędzicie tam duzo ale napewno nie wrocicie z pustymi rękoma tylko trzeba jechac na sezon.
bubu zgadzam się wpełni z tobą. Byłam w okolicy Wibbech i mój wyjazd był bardzo udany. Pracowałam najpierw na truskawkach a potem przy drzewkach. W tym roku chcę jechać jeszcze raz.
niektóre wypowiedzi mnie na tym forum przerażają dobrze ze wczesniej tego nie przeczytalem bo miałbym obawy przed wyjazdem. Wszystkie te opisy tu dotyczą tylko firmy wms - chyba jeden z najgorszych pracodawców na rynku angielskim , nie wielu zadowolonych wraca od niego hehe.Ja byłem na farmie w okolicach w ok Peterborow z Matt-Job i jestem zadowolony. Nie zdradze nazwy bo jutro bedziecie dwonic do agencji i pytac o miejsca...konkurenci :]
jesli pracujesz na truskawkach spokasz napewno Adama.To największy burak z nich wszystkich . Robi pracownicomn dzieci mieszka z jedną a chodzi na kawalerkę do drugiej . Mnie też wykożystał. Raz w niedzielę gdy mieliśmy wolne wpadł do mieszkania w gumiakach i rozwalił nam siekierą szafe i kazał iść do wana w piżamach do roboty. Potem za karę spaliśmy w truskawkach. dostawaliśmy 90 funtów a ściągali za pośrednictwo 300 funtów i w ciągu dwuch tygodni mieliśmy to zapłacić. Ciekawe skąd !!!? Do roboty wstawaliśmy o 3 .30 a wracaliśmy o 22.30. najgożej było od 21.00 bo było już ciemno i nic nie widzieliśmy więc dawali nam latarkę. nie było wogóle przerw tylko robiliśmy je obie ukratkiem.
czesc ja mieszkam juz od prawie dwoch lat mieszkam w wisbech no i szczerze mowiac to jest kicha z praca jesli ktos wybiera sie do agencji W M S to najlepiej mieszkac u nich na karawanach w tedy praca jest a jesli sie ktos szczegolnie chce czegos dowiedziec o wisbech ipracy prosze pisac na gg 1616940
a napewno odradzam wyjazd na farme fridge bridge camp to jest jakies 20minut autobusem id wisbech kompletna dziura zabita dechami burdel na koltach warunki mieszkaniowe sa okropne no i marne szanse na jakas stabilna prace przyjmuja wszystkich jak leci ale nie gr=warantuja nic w zamian do dyspozycji masz pokoj 4albo 6 osobowy jedno lozko i szafke wspolne prysznice a za to wszystko slono placisz jak nie pracujesz placisz jak za hotel
Byłem jakiś czas w Wisbech, pozdrawiam jego mieszkańców i pracowników. Trzeba być wielkim desperatem by żyć w miejscu gdzie szczyt zręczności młodej dziewczyny to ucieczka przed ojcem, a po ulicach chodzą zombie. Z perspektywy czasu to wydaje się nieprawdopodobne. Widziałem wiele miejsc na świecie, ale Wisbech jest nie do podjebania. Napiszę książkę o tym miejscu bo w kilku słowach trudno.
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-05-30 11:05:46odpowiedz
|
cytuj
moze mi ktos udzielic zetelnej informacji o pracy w wisbech,bo mam jechac 19 czerwca z firmy matt-job na truskawki i maliny,tylko ze nie jestem pewien uczciwosci i ogulnych warunkow pracy jesli ktos ma jakies informacje na ich temat to prosze o informacje!
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-02 15:14:01odpowiedz
|
cytuj
sluchaj jade do angli z posrednictwa pracy matt-job morze cos wierz o tym biurze czy jest zetelne prosze daj znac na m...dana582@interia.pl dzieki
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-05 19:55:08odpowiedz
|
cytuj
mój mąż pojechał do weisbech na farmę fridey coś tam 29 maja 2010 i na razie jest kiepsko z pracą truskawek mało zgniłe i zielone jak ktoś ma szczęście to uzbiera z 6 łubianek miała być pracy przez 5 dni po 8 godzin jak narazie robił może tylko 3 -4 dni niewiem co będzie dalej
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-19 21:22:23odpowiedz
|
cytuj
z tej firmy do kent pojechał mój syn teraz nie radze jechac truskawek nie ma nie pracuja jest tam juz od 25.05.i siedza i tylko im długi rosną jak sie cos zmieni i bedzie praca to napisze bo mam kontakt z synem teraz nie wyjeżdzajcie bo szkoda czasu i pieniedzy .
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-19 21:22:25odpowiedz
|
cytuj
z tej firmy do kent pojechał mój syn teraz nie radze jechac truskawek nie ma nie pracuja jest tam juz od 25.05.i siedza i tylko im długi rosną jak sie cos zmieni i bedzie praca to napisze bo mam kontakt z synem teraz nie wyjeżdzajcie bo szkoda czasu i pieniedzy .
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-20 23:46:03odpowiedz
|
cytuj
nie jedzcie na truskawki i na farmy z MATT JOB do angli wywieżli nas gnoje pracy nie ma warunki nie do zycia pieniędzy nie ma iednym słowem wielkie oszustwo. jedna wielka mafia
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-20 23:46:04odpowiedz
|
cytuj
nie jedzcie na truskawki i na farmy z MATT JOB do angli wywieżli nas gnoje pracy nie ma warunki nie do zycia pieniędzy nie ma iednym słowem wielkie oszustwo. jedna wielka mafia
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-23 00:29:33odpowiedz
|
cytuj
mój kolega jest teraz w angli na zbiorach truskawek miałem jechać ale te wyjazdy to wielka ściema , zrezygnowałem pracy mało na zycie nie starcza na pieniądzach oszukują nie placą nawet tego co człowiek sobie wypracuje . ta praca to jedna wielka ściema. zarabiająpośrednicy a ty CHARUJESZ NA NICH.
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-06-23 00:29:38odpowiedz
|
cytuj
mój kolega jest teraz w angli na zbiorach truskawek miałem jechać ale te wyjazdy to wielka ściema , zrezygnowałem pracy mało na zycie nie starcza na pieniądzach oszukują nie placą nawet tego co człowiek sobie wypracuje . ta praca to jedna wielka ściema. zarabiająpośrednicy a ty CHARUJESZ NA NICH.
ZGADZAM SIĘ FRDGE BRIDGE CAMP DZIURA ZABITA DECHAMI PIJĄ NARKOTYKI I NIEWIADOMO CO JESZCZE ODRADZAM NIE WIESZCIE AGNIESZCE Z CAMPU I TEJ ANGOLCE BO TO FAŁSZYWI LUDZIE PRACY NIE DAJĄ JEDNO WIELKIE OSZUSTWO I OSZUKUJĄ Z WYPŁATAMI ZA BUSY POBIERAJĄ NIELEGALNIE 4f.JEDNO WIELKIE BAGNO NIE WYBIERAJCIE SIĘ TAM PRZEZ MATT - JOB ANI INNA AGENCJE JEDNO WIELKIE BAGNO
ludzie, jak jedziecie na zbiory do Anglii to nigdy na truskawki na dużą farmę. na małych farmach też jest różnie, ale zawsze lepiej. truskawki to najbardziej niepewna robota i nie ma nic do tego agencja z jaką wyjedziesz tylko to ile ludzi robi na farmie, jak się uda sezon i to kiedy wyjedziesz. truskawki są delikatne, niedużo im trzeba żeby zgniły, niedojrzały, jak dla mnie porażka, duże ryzyko i nie uratuje cie choćbyś z najlepszej firmy w Polsce wyjechał. jak sezon się nie uda to zarobisz co kot napłakał. radzę wszystkie inne zbiory niż truskawki i nie będzie później płaczu, że ktoś kogoś oszukał, przecież pracodawca pogody nie wyczaruje na zamówienie :)
Mój kumpel pojechał na zbiór warzyw z Matt-Job w tym roku koło Southampton i było okej, dobra kasa, choć pod koniec zrobiło się mniej godzin, a ja byłem kiedyś był na truskawkach, ale z inną firmą tez w Anglii. Zgadaliśmy się i doszliśmy do wniosku, że agencja z jaką wyjeżdżasz nie ma znaczenia - jeśli jest legalna, tzn. z certyfikatem (a nie jakieś tam ogłosazenie w gazecie typu nazwisko, numer telonu i nr konta), swoją dolę i tak pośrednicy wezmą, bo z tego przecież żyją - liczy się najbardziej do jakiej roboty jedziesz i do jakiego pracodawcy. Jak wyjeżdżacie pytajcie o nazwę pracodawcy i sprawdzajcie na necie tego pracodawcę. Truskawki polecam tylko odpornym na niespodzianki hehe.
JESLI KTOS SIE WYBIERA DO PRACY TO MUSI SIE LICZYC Z TYM ZE TO NIE WAKACJE !!! NIE ROUMIEM NIEKTÓRYCH WYPOWIEDZI GDZIE PANIE WYJEZDZAŁY I PRACOWAŁY PÓŁ ROKU I TWIERDZA ZE BYŁO BEZNADZIEJNIE!!! TO W TAKIM RAZIE DLACZEGO TAK DŁUGO TAM PRACOWAŁY???
AGENCJA MATT JOB JEST GODNA POLECENIA !!
widoczny ale nie połączony z profilem - 2010-10-28 19:03:25odpowiedz
|
cytuj
boże! ile jeszcze ludzie będą pisac o tych farmach truskawkowych, przecież wszyscy już wiedzą, że truskawki to syf! ileż można ciągle się nabierać na to samo!! po prostu nie wyjeżdżajcie na truskawki. ale wtedy o czym będziemy rozmawiać na forum???
witam. ja mieszkam w wisbech 4 lata tu jest strasznie przestrasznie najechało sie tyle kabanow (ruskie, litwiny,babaje)strach po zmroku wyjsc na miasto kradna gwalca zabijaja naj gorzaej to jest w parku tym kolo Lynn Road na wprost Premiera ja juz tu zostane bo nie stac mnie nawet na bilet do biedronki po parowki same dlugi i pracy niema a jak jest to mozna zarobic jedynie na chleb z Asdy i maslo orzechowe. warunki mieszkaniowe straszne 8 w pokoju im jeszcze grzyb grzyba pogania i szczury no ale chociaz niema komarow jak w polsce po powodzi. wystrzegajcie sie Wisbech to poprostu syf kila i mogila. pozdrawiam
te tubylec jak tam tak zle to czemu tam tyle czasu siedzisz i teraz obrzydzasz swoim tam wyjazd napewno boisz sie jak tam przyjada ludzie to ty bedziesz mial mniej godzin i malo zarobisz no boroczku , a i mieszkania takie skromne to po co tam mieszkasz ,ludzie jak wy potraficie ino narzekac nie chce was martwic ale jestesmy malo zgranym narodem az wstyd przed innymi
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-02-16 14:55:50odpowiedz
|
cytuj
te tubylec, 4 lata w takiej robocie to obrotny z ciebie gość. ja jakby mnie ciągle okradali, gwałcili i bili, a do tego jadłbym tylko parówki i masło orzechowe to raczej bym wyjechał.... stary ale ściemniasz. o wms czytałem, ze to kiepska firma, ale tekst - gwałcą, kradną i mordują to raczej do filmu Tarantino pasuje.
Czytałam opinie o Matt-Job, ale widzę że tutaj chodzi głównie o pracodawców, a nie agencję. Większość złych opinii na forum dotyczy pracodawców WMS i Friday Bridge. Część ludzi chwali sobie wyjazdy do innych firm więc trzeba poszukać innego pracodawcy. Ktoś może coś podpowiedzieć?
Polecam kontrakty w Belgii przy solarach z agencją Matt-Job, fajna kaska, 300-350 euro netto na tydzień bez żadnych kosztów, kwatera w hotelu bezpłatna z pełnym wyposażeniem, dojazdy do pracy za free. Tylko proście o buty na lato, bo w niektórych nie idzie wytrzymać. Ale ogólnie tak jak obiecali. Polecam!!!
Ja też zaczynałem od zbioru truskawek 4 lata temu na farmie we Friday Bridge Camp i to właśnie ten Adam mi pomógł,teraz jestem tu z rodziną,mamy z żoną stałe prace na kontraktach a syn się uczy,mamy własnego flata w nowym budownictwie,dobre auto itp. Jak ktoś chce to naprawdę może a jak nie to padaka a co do kabanów i innych ruskich to prawda,jest ich tu w Wisbech kilkakrotnie więcej jak nas polaków i to buraki do potęgi a najgorsze to to że angole nas z nimi mylą i dlatego mamy taką opinię,pozdrawiam :)