i co jak jest w tej firmie? macie jakies info? jaka praca ciezka łatwa, ile płacą? co sie wykonuje? jakie warunki mieszkalne? mój email rdgar@autograf.pl dzieski
znam kogos kto tam pracuje firma jest dobra prace sa rozne ale nie ciezkie sama staram sie o wyjazd przez ta firme jezeli zdecydujesz sie na wyjazd to polecam wlasnie ich slyszaalam ze pani ktora pracuje w biurze w opolu bardzo pomaga polakom w swoja prace wklada duzo serca i cierpliwosci
Odradzam tę firme wszystko ładnie pięknie tylko napisane praca ciężka i stresująca głównie za sprawą Bena Holędra który wyrzuca ludzi za byle co i traktuje jak zwierzęta Kasa też się niezgadza zawsze brakuje i niepłaca nadgodzin jedynie zakwaterowanie jest ok tylko niewiadomo z kim będziesz mieszkał i ile czasu przerzucają z domku na domek ,a pani z opola ładnie mówi ale tylko w polsce bo tam już Ben rządzi.
I jeszcze jedno powinni dawać karte ubezpieczeniową i polise ale nic nie dają a płaci się 10 euro tygodniowo gdzie normalne ubezpieczenie kosztuje więcej.
czy pracowałeś tam ja jade w poniedziałek do filetowania kurczaka powiedz jak wiesz ile można zarobić mówią że przesyłają na konto co tydzień jak możesz napisz na mojego meila wiolettanadolska@wp.pl dzięki
a ja byłam i wcale nie było źle:) jak ktos sie stara w pracy a nie olewa to wszystko jest ok. Praca przy kurczakach jest cięzka tak słyszałam od osób z którymi mieszkałam na domku ale ja trafiłam do pakowania przekasek i nawet mi sie podobało warunki w pracy były super, wszyscy bardzo mili. Najlepsza praca jest przy kosmetykach ale najmniej opłacalna. Na kurczakach zarabiali ok. 300 euro na ręke tygodniówki, ja miałam 270. Domki całkiem niezłe. Byłam świadkiem wyrzucenia kilku osób zaraz na drugi dzien po przyjeździe ale sami byli sobie winni. Ben owszem był czasami niemiły ale tylko dla tych co sie im wydawało że przyjechali na wakacje a nie do pracy :// ja i moj chłopak nigdy nie mielismy z nim problemów ani on z nami dlatego chciał żebysmy wrócili. Mielismy jechać z powrotem ale dostalismy lepszą propozycje pracy w Anglii. Zachecam do wyjazdu z ta firma bo jest naprawde w porządku. Złe opinie wystawiaja tylko nieudaczniki, a w tej firmie tacy nie maja czego szukac. A Wiola z biura to bardzo miła babeczka i zawsze pomagała we wszystkim tak samo Elli. Pieniądze były zawsze na czas i nigdy nic mi nie brakowało. Pozdrawiam.
ZASTANÓWCIE SIĘ POWAŻNIE NAD WYJAZDEM NAJLEPIEJ NIECH MIŁA PANI WIOLA Z OPOLA OPOWIE O BENIE I O JEGO ODPAŁACH!!!!!!!!!!!!! COŚ NIE PASI DEBILOWI I TEGO SAMEGO DNIA ZAMAWIA BUSA DO POLSKI NA KOSZT WASZ OCZYWIŚCIE A NAJLEPIEJ NIECH PRZEDSTAWI PRZED WYJAZDEM ŚMIESZNĄ UMOWĘ KTÓRĄ SIĘ PODPISUJE W DZIEŃ PRZYJAZDU JEST ONA TAK NAPISANA ŻE ONI MAJĄ PRAWO WSZYSTKO A TY NIC-np WYGONI CIĘ DO POLSKI I POTRĄCI Z TYGODNIÓWKI 200 EURO ZA ZNALEZIENIE NOWEGO PRACOWNIKA NA TWOJE MIEJSCE ZA BYLE CO
mam pytanko,czy na teraz ktoś może mi powiedzieć o pracy przez allworks z opola i czy praca przy pakowaniu filetów z kurczaka jest taka masakryczna?prosze o odp.
Jest zimno,ale nie wszędzie,Wiem bo byłam.POLECAM .Naprawdę fajni ludzie,nawet pomagają.Wioleta do dyspozycji24h.Spróbuj,NIC nie tracisz.Jak bym mogła to pchała bym się tam z powrotem.I jeszcze jedno PŁACĄ DOBRZE i NA CZAS.
Czytałam wiele wypowiedzi,z niektórymi się zgadzam ,z niektórymi nie.
W Prime Champ pracowałam prawie rok stycz. 2008 do listopad 2008.,ze zjazdami do Polski - w sumie przepracowałam tam 28 tygodni,więc myśle że moja wypowiedz będzie konkretna.Zdąrzyłam tą firmę poznać.
Na początek:jeśli chodzi o przyjazd ,zakwaterowanie tzn organizacje za pierwszym razem to można się zdenerwować bo wszystko długo trwa ,ale nikt nie ,,olewa,,nas tylko poprostu zwykła biurokracja.Umowy są w języku polskim,załatwia firma soffi numer,ogólnie do umowy nie mam zastrzeżeń.Prawdą jest że na miejscu się dowiadujemy o tzw.szkoleniu płatnym 250E jeśli zjedziemy wcześniej np.po tygodniu( w naszym języku obiegowym tzw. kara)i zdarzało się zę osoby które nie dały sobie rady zjeżdzały z 30 e zarobkiem-ale podkreślić muszę zę nie zdarzyło się by firma kogos odesłała i potrąciła kare ,zazwyczaj to kobiety rezygnują.
Mieszkania-tu można by długo mówić,a w skrócie zależy gdzie się trawi i z kim się mieszka.Za pierwszym razem jesteśmy skazani na to że ,,biuro ,, nas zapisuje na dane mieszkanie ,ale można sie po jakims czasie przenies do innego pokoju czy domku-nie ma problemu.MIeszkania? zazwyczaj 4-6osobowe,zdarza siE i 8 osób(domki),jest dostęp do kuchni i łazienki(najgorzej z łazienkami i toaletami jest na tzw.koniarzach w Kevelear(ale przeżyłam!),czystość zależy od nas samych,a z tym rożnie bywa.Napewno to nie jest super wypas jeśli chodzi o mieszkanie ,ale naprawdę to wszystko zależy z kim sie mieszka bo jest fajnie wrócić po ciężkiej pracy do mieszkania gdzie jest fajna atmosfera i życzliwi ludzie.To jest już nie zależne od firmy z kim mieszkamy ,tzn. jaki ludzie maja charaktery.
Opieka Polaków-jest ok. bo szczrze nie spotkałam się przez ten czas by ktoś miał jakieś nie miłe problemy,jest tyle opiekónów polskich (zarówno w pracy jak i na mieszkaniach ),że można załatwić wszystko.
Jeśli chodzi o pracę-no coż nie będę obwijać w bawełne jest bardzo ciężka, a to z wielu powodów,np.godzin pracy-zazwyczaj jest to ok.12godzin i to przez tzw. świątek i piątek,o wolne jest bardzo trudno jeżeli jest mało pracowników i maja zamówienia- ja pracowałam 17 dni od 6 do 21lub 22 bez wolnego! uwierzcie miałam dość,ale żyję:).Tak w skrócie wolne zazwyczaj wychodzi w granicach od 8 do 11 dni.Da się wytrzymać.Sama praca,czyli zbieranie pieczarek-nie kazdy się sprawdzi lub da sobie radę z każdą pracą- tak samo jest i z pieczarkami.Nie jest żle,trzeba trochę wyobrażni,słuchania starych pracowników,ale też nie można przeginać z przełożonymi,poprostu mósisz być cwany.Jak już napisałam praca ciężka,ale da sie wytrzymać i zarobić.Przykładem niech będę ja i inni pracownicy co jeżdżą tam np.od 4 lat i to cały czas.Jeszcze jedna rada ,myslę ze najważniejsza trzeba współpracować ze starymi pracownikami bo od nich dużo zależy.Dlaczego?Jeżeli będziesz zapowolna,kłótliwa,nie dokładna,( w skrócie leń? to nie dasz sobie rady.Praca ta polega na pracy w grupie i trzeba się zgrać!Ale ogólnie mówiąc,i nie słodząc to stare pracownice też mają dość i brak im sił.Dlaczego jednak przyjeżdzają i jeżdziłam ja tak długo?Bo można zarobić.Przykład:za 4 tyg.zarabiałam na czysto ok 11ooe, np.za 7 tyg. 17ooe.za 5 tyg. 15ooe na czysto.Zarobki wachają się od ok 200e d0 300 e tygodniowo na czysto,czyli na rękę(tzn już po odliczeniu dojazdu ,obiadu,mieszkania,ubezpieczenia,itp opłat).Jeśli chodzi o te wypłaty to sama do końca nie wiem o co biega bo w tym samym czasie moja koleżanka zarabiała np.100-50 e mniej.Dają też bonusy zależne od tego ile sie zebrało ton pieczarki w tyg.od 10e do 35e tyg.-nie chce sie wypowiadać na ten temat bo to jest śmieszne i wogóle to mi sie nie podobało chodż sama zbierałam bonusy.
Jedyną rzeczą która doprowadza mnie w tej firmie do szału i co mi się nie podoba i zdecydowało że nie będę tam na razie jeżdzic bo znalazłam cos innego w koncu to organizacja z dojazdami z pracy i do pracy .Masakra!Rano to jeszcze dało się wytrzymać bo trzeba było punktualnie dojechać do pracy( ja akurat jeżdziłam ok 35 min),ale powrót to tragedia bo trzeba było czekać na autobus nawet 2 godz.Gdyby nie to to bym tam jeżdziła nadal.Póki co nie wracam tam,znalazłam sobie coś innego,lepsze warunki dojazdu,praca jak praca trzeba pracować,ale już wychodzi mi ok 40-60 godz tyg. a nie 70- 90 godz. tyg.i za takie same pieniądze ,podobne warunki mieszkaniowe itp.Pozanałam na pieczarkach kupę fajnych ludzi z którymi jestem w stałym kontakcie,przeżyłam dużo fajnych chwil,imprez,itp.Zawsze tam mogę wrócić jesłi coś mi nie wypali gdzie indziej i napewno tak zrobie.
Moje wspomnienia?Ogólnie praca i warunki organizacyjne na minusie(ciężko),ale da się wytrzymać bo można zarobić a przecież po to się jedzie.Co pomaga przetrwać? Rodzina która wspiera i pozanane osoby oraz silny charakter.(trzeba wspomnieć że jest to też praca fizyczna,bo czasami dziennie trzeba się nadżwigać ok 200kg.pieczarek ,[(ha ha w dobrych polotach (to dla zbieraczek)nawet 400kg.:)]
Czy polecam tą firmę?Moja dobra znajoma-koleżanka chciała jechać ,powiedziałam jej ze jeśli chce bym nadal była jej bliska to jej tej firmy nie polecam,posłuchala i nie pojechala,to samo powiedzialam cioci i jej odradzalam i nie chcialam jej dac numeru do tej firmy,jednak w koncu wyjechała-rezultat?- jezdzi tam juz pół roku.Tak więc wiele można pisać,nie polecam tej firmy ,ale też warto spróbować bo może ktoś sobie da radę przez jakiś czas .
Jeśli chodzi o wypłaty to firma jest wypłacalna,ale je sposób płacenia doprowadzić może do szału bo okres rozliczeniwy jest co 4 tyg. a pieniądze sa po dwoch tyg, od tego okresu(ale wypłacają pieniażki).Dla nowych osób sa zaliczki co tydzień po 50e do momentu wpłynięcia pierwszej wypłaty czyli do 6 tyg.Moja rada jeśli masz możlwośc wzięcia ze soba gotówki np.ok 150 e to weż i nie bierz tyc zaliczek.Dlaczego? Bo będziesz rozczarowana pierwszą wypłatą ,bo odbiją ci zaliczki i autokar i zarobisz niewiele.Jednak drugi miesiąc będzie juz ok,trzeci też.Osoby ,które już jezdziły za granicę wiedzą co trzeba wziąść,jakie są ceny w sklepach i jakie wydatki miesięczne,natomiast osoby co jadą pierwszy raz to w pierwszym miesiący zawsze stacą więcej kasy.
Mam nadzieję że trochę odpowiedziałam na nurtujące pytania ludzi jadących pierwszy raz z tą firmą,mam też nadzieje że ludzie którzy tam byli zgodzą sie za mną (chodż trochę ).Jak pisałam jest ciężko ale nie żałuję bo był to miły okres w moim życiu i poznałam mnóstwo ludzi i zwiedziłam kawałek holandii.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
ALLWORKS,,OPOLE,,LUDZIE NIE JEDŻCIE TAM JEŚLI CHCECIE PO PIERWSZYM DNIU PRACY OTRZYMAĆ PROPOZYCJĘ WYJAZDU DO DOMU Z POWODU NIEZNANEGO NIE SPRAWDZIŁEŚ SIĘ ZJEŻDŻASZ DO DOMU I NIKOGO NIE INTERESUJE TO CZY MASZ KASE CZY NIE NA POWRÓT,CZY WYKOSZTOWAŁEŚ SIĘ NA DROGĘ I SKĄD WEŻMIESZ TERAZ KASĘ,MASZ PÓŁ GODZINY PO PRACY NA SPAKOWANIE SIĘ DO ZJAZDU. NIE JEDŻ!!!.Z DNIA 17 NA 18.01.2009 ZAJECHALIŚMY NA MIEJSCE DO DOMKÓW BUNGALOW.DOMKI TE ZNAJDUJĄ SIĘ W LESIE 3 KM OD MIASTA OSS.TRAFILIŚMY NA DOMEK GDZIE BYŁO DWÓCH MŁODYCH CHŁOPAKÓW JEDEN AKURAT SPAŁ A DRUGI SIEDZIAŁ W NAJLEPSZE PRZED TELEWIZOREM A WOKÓŁ NIEGO BYŁO PEŁNO PUSTYCH PUSZEK PO PIWIE I BUTELEK PO WÓDCE.BEN HOLENDER KTÓRY JEST WŁAŚCICIELEM ZAPROWADZIŁ NAS DO TEGO DOMKU POKAZAŁ POKÓJ 2,30M NA 1.80M PO CZYM ZAWOŁAŁ NAS I PODPISAŁ Z NAMI UMOWĘ KTÓRA BYŁA PO POLSKU NAPISANA.DODAM ŻE LEPIEJ JAK ZNASZ JĘŻYK OBCY POMOMO TEGO ŻE MIESZKAJĄ TAM I PRACUJĄ POLACY DOBRZE JEST ZNAĆ JĘZYK OBCY PONIEWAŻ MOŻNA SIĘ JESZCZE DOGADAĆ JAKOŚ Z BENEM KTÓRY PO POLSKU WOGÓLE NIE MÓWI.wW POKOJU KTÓRYM MIELIŚMY MIESZKAĆ NA ŚCIANACH BYŁY GRZYBY I PLEŚŃ,PO ROZŁOŻENIU NASZYCH RZECZY NAWET NIE BYŁO GDZIE SIĘ OBRÓCIĆ,NA DWIE OSOBY PRZYPADA JEDNA WĄSKA SZAFKA JEST BARDZO MAŁA I NAWET NIE MA GDZIE UBRAŃ POŁOŻYĆ.KUCHNIA JEST POŁOŻONA TAM GDZIE POKOJE,MAŁA,CIASNA.DODAM ŻE TOALETA WYGLĄDA GORZEJ NIŻ KIBEL PODMIEJSKI 2.30M NA 1 M.DUŻO ZALEŻY OD POLAKÓW KTÓRZY ZAMIESZKUJĄ TĄ BUDĘ,MYŚMY TRAFILI NA BUDĘ GDZIE KIBEL BYŁ OSRANY,KOSZ PEŁEN BRUDNYCH PODOPASEK,WODA LECI RAZ CIEPŁA RAZ ZIMNA NIE MOŻNA SIĘ UMYĆ.OPRÓCZ TYCH DWÓCH CHŁOPAKÓW NA BUNGALOW W DRUGIM POKOJU MIESZKAŁA JESZCZE JEDNA PARA MĘŻCZYZNA I KOBIETA,POMIMO TEGO ŻE NIE BYLI MAŁŻEŃSTWEM MIELI NAJWIĘKSZY POKÓJ I W MIARĘ WARUNKI W NIM.W KUCHNI ZNAJDUJĄ SIĘ DWIE LODÓWKI KTÓRE BYŁU POZAJMOWANE PRZEZ TĄ WŁAŚNIE PARKĘ I PRZEZ TYCH DWÓCH KOLESI,NIE MIELIŚMY NAWET GDZIE NASZEGO JEDZENIA POŁOŻYĆ.JAK PRZYJECHALIŚMY AKURAT TEJ PARKI NIE BYŁO BO MIELI DOPIERO W NOCY Z NIEDZIELI NA PONIEDZIAŁEK WRÓCIĆ,DOWIEDZIELIŚMY SIĘ OD TYCH DWÓCH MŁODYCH ŻE TA PARA PRACUJE TU JUŻ ROK ONA JEST NA STANOWISKU GDZIE WAŻY SIĘ FILETY A ON NA JAKIMŚ INNYM.JEDEN Z CHŁOPAKÓW POWIEDZIAŁ NAM ŻE TRZEBA NA NIĄ UWARZAĆ BO MA WTYKI U BENA I TO BYŁA PRAWDA.DODAM ŻE JAK BEN NAS ZAPROWADZIŁ NA DOMEK NIE POKAZAŁ ŻE NASZ POKOIK JEŚLI MOŻNA TO TAK NAZWAĆ JEST W TAK OPŁAKANYM STANIE,JAK BEN WSZEDŁ PIERWSZY ZOBACZYŁ TEGO MŁODEGO KOLESIA KTÓRY WŁAŚNIE IMPREZOWAŁ I ZOBACZYŁ W WEJŚCIU W KUCHNI KOSZ ZAPCHANY PUSZKAMI PO PIWIE TO POWIEDZIAŁ MU ŻE MA TO SPRZĄTNĄĆ I WYSZEDŁ A TEN MŁODY NAM POWIEDZIAŁ ŻE WALI GO TO WSZYSTKO I JAK NAM TO PRZESZKADZA TO MOŻEMY SOBIE SAMI POSPRZĄTAĆ.PO CHWILI DO NAS PRZYSZEDŁ JAKIŚ POLAK I PRZYNIÓSŁ NAM LISTĘ NA KTÓREJ BYŁO NAPISANE NA KTÓRĄ MAMY GODZINĘ MAMY AUTOBUS DO PRACY,KTÓRY ZAWOZI ZA DARMO LUDZI DO CHŁODNI.OKAZAŁO SIĘ ŻE AUTOBUS JEST O 5.15,A WIĘC POSZLIŚMY SPAĆ WIECZOREM JAK NAJSZYBCIEJ ABY O 4 RANO WSTAĆ.SZYBKO NIE ZASNĘLIŚMY POMIMO ZMĘCZENIA,BO DWAJ KOLESIE Z DOMKU OGLĄDALI TV NA CAŁY GŁOS I JESZCZE TEN PROGRAM XXL CZYLI PORNOGRAFICZY.ŚCIANY W POKOJACH SĄ JAK Z PAPIERU I POMIMO ŻE ZAMKNĘLIŚMY DRZWI NIC TO NIE DAŁO.WSTALIŚMY NIE WYSPANI O 4 DO PRACY,POSZLIŚMY DO AUTOBUSU I ZAJECHALIŚMY NA MIEJSCE Z RESZTĄ POLAKÓW PRACUJĄCYCH W ALLWORKSIE BYŁO ICH OK 30 OSÓB.PO WEJŚCIU DO SZATNI POZNALIŚMY TERESĘ POLSKĄ BRYGADZISTKĘ,KTÓRA KAZAŁA NAM POŁOŻYCH NASZE RZECZY W KANTORKU GDZIE BYŁ PAPIER TOALETOWY I MIOTŁY BO DLA NAS JESZCZE SZAFEK NIE BYŁO I PRAWDOPODOBNIE NIE BĘDZIE.W SZATNI DLA KOBIET PRZEBIERALI SIĘ TEŻ MĘŻCZYŻNI I NAWET NIE BYŁO SIĘ GDZIE PRZEBRAĆ,JEDYNIE CO DOSTALIŚMY TO NOWE BUTY ROBOCZE.Z UBRANIEM ROBOCZYM TEŻ BYŁ PROBLEM BO MIELI ROZMIAR TYLKO XL A JAK KTOŚ BYŁ WIĘSZY TO NIE OBCHODZIŁO ICH JAK SIĘ ZMIEŚCI W CIUCHY.PO WEJŚCIU NA HALĘ OKAZAŁO SIĘ ŻE TEMPERATURA JEST PLUSOWA OK 5 STOPNI.BRYGADZISTKA ZAPROWADZIŁA NAS NA STANOWISKO PRACY,MNIE NA PAKOWANIE FILETÓW DO WORKÓW,NIE JEST TO PRACA TRUDNA ALE NIE WYGODNA TRZEBA STAĆ 10 GODZIN BEZ RUCHU A FILETY NA TAŚMIE TAK ZAPIRDALAJĄ ŻE PRACA JUŻ NIE JEST NA GODZINĘ ALE NA AKKORD.MASZ STAWKĘ 8e BRUTTO A NA RĘKĘ DOSTAJESZ ZALEDWIE 5e Z GROSZAMI,ZA NADGODZINY PŁACĄ TAKĄ SAMĄ STAWKĘ.W PRACY W CIĄGU 10 GODZIN SĄ 4 PRZERWY 3 RAZY PO 15 MINUT I RAZ PÓŁ GODZINY NA STANOWISKO NIE MOŻNA SIĘ SPÓŻNIĆ BO GROZI TO DEPORTACJĄ DO POLSKI.I CHOCIAŻ PRACUJESZ TAM PIERWSZY DZIEŃ I NIE MASZ DOŚWIADCZENIA NIKOGO TO NIE INTERESUJE MASZ ROBIŚ JAK NA POLSKIEGO ROBOLA PRZYPADŁO.NA STOŁÓWCE NIE MOŻESZ SOBIE WYGODNIE USIĄŚĆ ANI OPRZEĆ SIĘ NA RĘKACH BO PRZYCHODZI GRUBA TŁUSTA ŚWINIA SZEF HOLENDER I MÓWI ŻE JAK NIE USIĄDZIESZ NORMALNIE Z KULTURĄ TO WYPAD DO DOMU A OCZYWIŚCIE NIE MÓWI PO POLSKU TYLKO MA TŁUMACZKĘ TERESKĘ.NA STANOWISKU PAKOWACZA FILETÓW JEST NAJGORZEJ KRĘGOSŁUP WCHODZI W DUPĘ A NOGI W KRZYŻ.STANOWISKA NIE MOŻESZ ZMIENIĆ A W CZASIE PRACY JAK ZECHCE CI SIĘ ZA POTRZEBĄ TO NIKT CIĘ NIE ZMIENI A TYLKO POLACZKI MÓWIĄ JEDEN DO DRUGIEGO SZYBCIEJ KURWA SZYBCIEJ!!!PO POWROCIE Z PRACY DOWIADUJESZ SIĘ ŻE AUTOBUS JEDZIE DO SKLEPU TYLKO W ŚRODĘ I W SOBOTĘ I TO Z WIELKĄ ŁASKĄ.OPRÓCZ MNIE Z MĘŻEM PRZYJECHAŁA Z NAMI BUSEM DO HOLANDII JESZCZE JEDNE MAŁŻEŃSTWO,KTÓRE POJECHAŁO Z NAMI NA ZAKŁAD I PRZEPRACOWALI OD 6 DO 15.15. PRZYSZŁA TERESA KAZAŁA BEZ JAKIEJ KOLWIEK PRZYCZYNY OPUŚCIĆ MIEJSCE PRACY I SPAKOWAĆ SIĘ I WYPAD DO POLSKI,NIKOGO NIE INTERESOWAŁO TO ŻE NIE MIELI NA BUSA,BEN Z ŁASKĄ OPŁACIŁ IM POWRÓT DO DOMU.a JEŚLI CHODZI O NAS TO SAMI ZREZYGNOWALIŚMY ZOBACZYLIŚMY W JAKIM GÓWNIE JESTEŚMY.DOBRZE ŻE MIELIŚMY KASĘ NA POWRÓT WRÓCILIŚMY DO SPELUNY,SPAKOWALIŚMY SIĘ,DOBRZE ŻE BYŁO MIEJSCE W BUSIE I WRÓCILIŚMY DO POLSKI.W PRACY NA PRZERWIE SŁYSZAŁAM JAK PRZY MNIE BRYGADZISTKA DZWONIŁA DO KOLEŻANKI DO POLSKI ŻE MOŻE PRZYJEŻDŻAĆ DO OSS BO ZWOLNIŁO SIĘ DLA NIEJ I DLA KOLEŻANKI MIEJSCE DO PRACY,PEWNIE MIAŁĄ NA MYŚLI TĄ PARĘ KTÓRA WYLECIAŁA I WRÓCIŁA DO DOMU Z NAMI.PO POWROCIE DO POLSKI OBIECAŁAM SOBIE ŻE OPISZĘ TO CO TAM SIĘ NAPRAWDĘ DZIEJE,NIE MA PRYWATNOŚCI ZA GROSZ NAWET PO TO ŻEBY SOBIE SPOKOJNIE PUŚCIĆ BĄKA.AHA I NIE WIERZCIE PANIOM W BIURZE W OPOLU BO TO CO MÓWIĄ NIE WSZYSTKO JEST PRAWDĄ.UWAŻAJCIE NA ALLWORKS
WROCILISMY DZIS Z TEGO SAMEGO SYFU CO TY I PRZEZYLISMY TEN SAM KOSZMAR CO WY PO PRZYJEZDZIE NA MIEJSCE . ODEZWIJ SIE NA MOJ GG MAM KILKA PYTAN I PROPOZYCJI 2805029
Niewiarygodna zajebana agencja pracy z Opola - jebani oszusci!!!!!!
Pierwsza reakcja po przyjezdzie na miejsce pracy!!!!!
Agencja ta wyslala mnie z zona do pracy do Wassenaar gdzie warunki okazaly sie byc surviwalowe a nie jak "mila"pani w biurze z Opola wszystko ubarwila.
Mialybyc pralki na kazdym domku i domki w pelni wyposazone - w domkach w pelni wyposazonych zabraklo oczywiscie pralek ktore okazaly sie byc ale daleko od miejsca zamieszkania i dodatkowo PLATNE 4EURO!!!!!!SKANDAL! suszarka to dodatkowy koszt 1 EURO!!!!
W domku kapletnie wyposazonym zabrakolo rownierz jakiegokolwiek piekarnika!!!!!
Domek ktory jest pokazany na stronie all-works ma w planie dwa pokoje , ale w rzeczywistosci jeden z tych 2ch pokoi jest przedzielony na pol (czyli z jednego sa 2 bardzo malenkie pokoje )a ten drugi jest znacznie mniejszy jak na obrazku i za ten szajs 55euro
Wynagrodzenie brutto 8,06euro a na reke mialobyc rzekomo 7euro w praktyce okazalo sie ze 5 euro z groszami wiec roznica jest ogromna. Do pracy dojezdza sie 30km w jedna strona a mialobyc blisko pracy.Problem jest w tym ze mimo duzej odleglosci miedzy buda do spania a miejscem pracy jest 30 km to jeszcze jedzie sie okolo 35min z rana o 5tej do pracy gdy niema korkow na drodze i w dobrym ukladzie 1h w strone powrotna po pracy.
Praca - mialem jechac z zona do pakowania piersi z kurczaka , temperatura w miejscu pracy miala byc min 8 stopni i praca miala byc po 10h dziennie 5x w tygodniu . Okazalo sie na miejscu ze praca polega na patroszeniu kurczakow , obcinaniu piersi z kurczaka za pomoca nozy i sciaganiu skory z tych kurczakow . Temperatura rownierz znacznie sie roznila poniewaz bylo okolo 0 - 1 stopnia i praca okaza sie byc 12h dzienie w nizszej temperaturze niz powninna byc , po 1,5h pracy palcow juz sie nie czuje , placone masz za godzine ale maszyny narzucaja tobie tempo akordowe , nie masz czasu nawet na szybkie poprawienie rekawiczki . Na miejscu pracy nikt sie toba nie interesuje , niema zadnego polskiego koordynatora ,JEST JEDYNIE cholender Benny (szef) to straszny nerwowy chuj!!!!!!!!!!!!!!
Zero zasad BHP , maszyny sa strasznie glosne , nie daja zadnych stoperow w miejscu pracy , ubrania dostajesz za duze i gowno ich obchodzi czy sie w tym nie zabijesz..........Razem z zona przerpacowalismy tam bardzo krotki okres czasu poniewarz tej rzezi nie szlo wytrzymac , i podobno trafilismy na najcieplejszy zaklad hahahah rozniez mozesz trafic na ubojnie a w opolu powiedza tobie ze jedziesz do pakowania - kurwa jakie tomialo byc wszystko piekne !!!!!! W momencie jak szefowi sie powiedzialo ze rezygnujemy z tej pracy poniewaz jest inna niz mowiono nam w Polsce to ten narwany huj myslalem ze nas poobdziera ze skory jak te kurczaki na miejscu pracy.Zaczal mnie szturach , popychac i wyzywac - naganne zachowanie . Nakazal nam pracowac do konca dniowki , kiedy odmowiolismy bo wiedzielismy ze pienidzy i tak nie dostaniemy , Benny zacza nam grozic ze zna duzo ludzi w Hollandi i bedziemy na czarnej liscie i nie bedziemy mogli znalesc w tym kraju pracy - pojebany czlowiek . Chcielismy wczesniej wyjsc z pracy i nie czekac az skonczy sie dniowka to nakazal nam w niej zostac i z glupim pytaniem wyskoczyl jak chcemy sie dostac teraz do domu - odpowiedzialem mu ze zadzwonimy na policje i ze nas odwioza na miejsce . KOLES STRASZNIE SIE TYM WKORWIL!!!!!!!!!!!!!!!poszlismy z zona sie przebierac a po ok 2ch min przyszedl jakis polak i mowil ze ma nas odwiesc do domu i ze mamy czas 3h na opuszczenie psiej budy . Na miejscu jest ogromna rotacja - chocby ze wzgledu na wykonywana prace a opowiesci w polskim biurze !!!!!!!Beny (szef) Od poczatku ma do ludzi jakies negatywne podejscie , kontroluje domki kazdego dnia , zgrywa cwaniaka . Na ta chwile stracilismy mnustwo nerwow , czasu i pieniedzy .
NEDERPOL ( PRZEWOZNIK ) ma umowe z All-Works - jedno chujowe i drugie.... NIESZCZESCIA CHODZA PARAMI !
-beznadziejny przewoźnik POLSKA-HOLANDIA
-wysoki koszt przejazdu 270zl - I BRAK POCZUCIA JAKIEGOKOLWIEK BEZPIECZENSTWA , BRAWURA I LEKKOMYSLNOSC TYCH PRZEWOZNIKOW WSKAZUJE NA ICH NIEDOROZWINIECIE EMOCJONALNE
-na drodze bardzo zle warunki atmosferyczne ( -2 )stopnie ,duze opady deszczu i silny boczny wiatr , wycieraczki nie nadazaja wycierac a typ jedzie tylko i wylacznie na wyczucie 150-175km/h w TAKIEJ POGODZIE!!!!!
-bardzo plytka rozmowa tych kierowcow przez CB radio na co wskazuje ze nie ukonczyli szkoly podstawowej
-wieczna krytyka innych kierocow - sami sa strasznie beznadziejni i PROBUJA sie dowartosciowac miedzy soba
macie mozliwosc i zycie wam mile to jedzcie innym przewoznikiem :)
JESLI ZDECYDUJESZ SIE WYJECHAC DO PRACY KTORA W RZECZYWISTOSCI WYGLADA INACZEJ NIZ TOBIE MOWILI W OPOLU TO WIEDZ ZE NIE MOZESZ LICZYC NA ZADNA POMOC - ZARAZ PO PRZYJEZDZIE PROBOWALEM ZGLOSIC OSZUSTWO NA POLICJI TO NIESTYTY POLICJA NIE JEST W TANIE DZIALAC PONIEWARZ TO CO PANI POWIEDZIALA PRZEZ TEL JEST JEDYNIE NA ( BĘBĘ ) I NIE MASZ ZADNYCH DOWODOW I NIC NA PISMIE , JESLI CHCIALBYS PRZED WYJAZDEM NAGRAC ROZMOWE TELEFONICZNA - ZEBY MIEC DOWOD W RAZIE PROBLEMOW , MUSISZ UPRZEDZIC PANIA Z BIORA ZE ROZMOWA BEDZIE NAGRYWANA BO INACZEJ DZIALASZ W BREW PRAWU I NIE BEDZIE TO BRANE PO UWAGE JAKO DOWOD .
E.K. - 2008-07-09 17:40:07a ja byłam i wcale nie było źle:) jak ktos sie stara w pracy a nie olewa to wszystko jest ok. Praca przy kurczakach jest cięzka tak słyszałam od osób z którymi mieszkałam na domku ale ja trafiłam do pakowania przekasek i nawet mi sie podobało warunki w pracy były super, wszyscy bardzo mili. Najlepsza praca jest przy kosmetykach ale najmniej opłacalna. Na kurczakach zarabiali ok. 300 euro na ręke tygodniówki, ja miałam 270. Domki całkiem niezłe. Byłam świadkiem wyrzucenia kilku osób zaraz na drugi dzien po przyjeździe ale sami byli sobie winni. Ben owszem był czasami niemiły ale tylko dla tych co sie im wydawało że przyjechali na wakacje a nie do pracy :// ja i moj chłopak nigdy nie mielismy z nim problemów ani on z nami dlatego chciał żebysmy wrócili. Mielismy jechać z powrotem ale dostalismy lepszą propozycje pracy w Anglii. Zachecam do wyjazdu z ta firma bo jest naprawde w porządku. Złe opinie wystawiaja tylko nieudaczniki, a w tej firmie tacy nie maja czego szukac. A Wiola z biura to bardzo miła babeczka i zawsze pomagała we wszystkim tak samo Elli. Pieniądze były zawsze na czas i nigdy nic mi nie brakowało. Pozdrawiam.jak [usunięte przez admina] benowi to bylo oki
ludziska jak faktycznie jest w firmie allworks bo naprawde idzie zdebileć czytajonc te wypowiedzi,napiszcie jakie roboty jeszcze obstawiajom czy tylko żezinie i kilka słów na temat ludzi pracujoncych w tej firmie.Bardzo proszę o pomoc desperat
witam, pracowałam w tej firmie sporo czasu. praca nie jest lekka ale tez nie ciezka. Trzeba sie przede wszystkim przyzwyczic do pracy jak wiadomo najgorszy jest 1 tydzien nie oszukujmy sie. Idzie dobrze zarobic poniewaz sa gwarantowane godz pracy. Przelewy sa zawsze na czas, w momencie gdy sie cos nie zgadza wystarczy zadzwonic do polskiej koordynatorki a ona wszystko sprawdzi i stara sie wyjasnic. Jest oczywiscie holenderski szef , ktory ma swoje humory a to jak kazdy z nas.co tydzien sa rozdawane zaliczki na zycie. Ubezpieczenie jest platne 10 e tygodniowo. Ludzie maja mozliwosc pojscia do lekarza, do dentysty jezeli im cos dolega Polisy sa dawane w momencie przyjazdu przy podpisywaniu kontraktow .Zaplata za domek wynosi 55 e tygodniowo. Domek jest w pelni wyposazony. Sa w nim 3 pokoje 2 osobowe, salon lazienka i kuchnia. Nie powiem domek jest maly ale przytulny.. Po za tym z kazdy z mieszkancow wassenaar ma mozliwosc skorzystania z basenow i roznych innych atrakcji na terenie osrodka wszystko za darmo. do sklepow nie jest daleko. do pracy do jezdza sie roznie zalezy gdzie kto pojdzie do pracy. Vriesekoop Zoetermeer 25 min, Alpen 30 Bodegraveen 35 min. Umowy sa podpisywane na 8 tyg. jezeli ktos chce zostac dluzej jest taka mozliwosc. Osoby ktore pisza takie glupoty na ten temat, jak ktos stwierdzil na poczatku mysleli ze przyjechali na urlop.
Kontrole sa czasami na domkach, przez samych pracownikow ktorzy czasami sobie wypija i zaniedbuja prace.
Naprawde jezeli nikt nie robi problemow jest naprawde fajnie. Osoby ktore tam pracuja sa naprawde w porzadku.Jezeli chcecie zarobic a jestescie przyzwyczajeni do dlugogodzinnych dniowek polecam. praca jest 4 dni w tyg. w tym 3 dni sie ma wolne, chociaz nie zawsze. przewaznie liczba godzin to 40. czasami moze dojsc do 60 tygodniowo. stawka brutto jest 8,09, nareke jest to 6,3 e , niektorzy pisza 5 bo licza to nastep. mamy przelane na konto np. 250 e i dziela to na licxzbe godz. ale nie biora pod uwage tego ze biora zaliczki wysokosci 50e , placa za domek 55 e i za ubezp. 10e. czyli tak naprawde zarobili 365e i to trzeba podzielic przez liczbe godz.
to co piszą o tej firmie to prawda pracowałam tam 7 miesięcy i jak po urlopie chciałam wróci powiedzieli mi nie bez powodu a główny szef i Ben to terroryści jak nie robisz tak jak oni chcą to dowidzenia poza tym to min 12 godzin dziennie i pieniądze nic nadzwyczajnego mieszkanie za 55 euro tygodniowo pokój 2 osobowy 2m na 1.5 m i w kempingu mieszka po 6 osób
JA POLECAM TĄ FIRMĘ KASA ZAWSZE NA CZAS. CO DO PRACY TO OWSZEM JAK CHCESZ WYJECHAC I ZAROBIC TO OK ALE JAK CHCESZ WYJECHAC NA WAKACJE TO ODRADZAM CO DO BENA SPOKO CHŁOP JA NIE MIAŁEM I NIE MAM Z NIM PROBLEMÓW WRECZ PRZECIWNIE.TO FAKT FACET JEST NIE PRZEWIDYWALNY.I JEDYNY SPOSÓB TO NIE POKAZYWAC MU ZE JESTES SŁABY PSYCHICZNIE JAK TO OKAZESZ TO JUZ PO TOBIE. POZDRO.
Hej Pracowalam dwa lata w tej firmie. Jak czytam co ludzie pisza to smiech na sali.
Ludzie , ktorzy pisza te bzdury, ze ich firma oszukala to nieudacznicy, ktorzy
przyjezdzaja i mysla , ze za nich dostana pieniadze. A jak je dostaja to w najblizszy
weekend wszystko przepijaja. Pracowalam w wielu firmach i duzo przeszlam. W allworks
praca nie jest lekka , bo czasami pracuje sie po 12 lub 13 godzin, ale pieniadze sa na
czas. Mieszkania tez sa ok, w wassenaar jest lepiej gdyz jest tam aqua park, ale w oss
tez nie jest zle w koncu nikt nie powinien oczekiwac hotelu 5 gwiazkowego. Co do Bena to
jak mu nikt nie zajdzie za skore to nie jest zly. Ludzie tez go robia w ch..., wiec nie
dziwie sie ze sie wkurza. Ogolnie polecam
To prawda co piszą inni a najgorszy to ten Ben wywala ludzi bez powodu .wiadomo nie jest lekko ale kto chce zarobic to zarobi pieniadze na czs a warunki jak warunki to nie hotel 5 gwiazdkowy da sie przywyknac..najgorsze jest to ze czlowiek chce zarobic a oni wypierdalaja cie chic nic niezrobisz .jak w oswiecimu
ludzie jestem pracowniczką tej fimy ale naprawdę co tu się dzieje to szok siedzę tu bo niemam innego wyjscia ale jak długo to niewiem dopuki mnie Ben niewywali.To prawda ze wywala ludzi bez powodu niemozna mniec tu życia prywatnego bo Benowi to nieodpowiada,znam takie przypadki,jest on nieobliczlny ....ludzie przyjezdzaja i są pod jego presja.ludzie niewinni którzy przyjechali zarobic nieraz niedaja im sznsy a są tacy którzy pracują już długo robią niewiadomo co oni są nietykalni,
Hehehehe dużo gadania mało efektu...Ben do dnia dzisiejszego cieszy się dobrym zdrowiem i nie jednego jeszcze wykończy:).....a tak nawiasem mówiąc ja nigdy nie miałam z Benem żadnych potyczek i uważam że inteligentnych ludzi on nie kańcza....
firma do bani myśla ze jestesmy ich własnością i moga z nami ro bic co chca.o nie nie..nie ta to inna sie znajdzie gdzie ciebie docenia i niezostaniesz wywalony za nic......odradzam ich szczeze.........a i jeszcze jedno mozesz popracowac tam 2,3,4 miesiące i byc pozniej wywalona albo zaraz jak przyjedziesz to u nich norma..zadnego szacunku.zycia prywatnego nic..dosłownie nic...pozdrawiam i zycze duzo szczescia tym jak tam pojada
w oss na kempingach to czyste [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] przyjezdzaja panowie .,panie co maja rodziny w polsce a tam kochanów i kochanice....i jacy zakochani żygac sie chce jak na to wszystko tam patrze......
witaj ma prosbe masz moze nr jaiekos kordynatora z tej firmy od bena bo chce tam jechac ze szwagrem i potrzebujemy jak najszybciej sie tam dostac prosze bardzo o pomoc
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-02-22 18:39:16odpowiedz
|
cytuj
Pinki pracowa�a na Vriesekoopie i mieszka�a w Wassenaar a gdzie teraz jest to nie wiem by� może w Oss
widoczny ale nie polaczony z profilem - 2010-02-23 14:30:36odpowiedz
|
cytuj
moja terz ale dobrze leci wariatka nie przepusci okazi