Radio Kolor

Warszawa

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 80 ocen.

Opinie o Radio Kolor

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Radio Kolor

Dominika
użytkownik zarejestrowany

@Nikmożesz powiedzieć coś więcej o testach, o których wspominasz?Rozumiem, że odbywają się przed rozpoczęciem pracy. Piszesz, że ciągną się one tygodniami. Czego dotyczą?

Nik

Omijać szerokim łukiem. Prezenterzy wymieniają się co 2 miesiące, zazwyczaj słyszą, że się nie sprawdzili. Zaskakujące, że nikt tego nie potrafi ą tego ocenić podczas testów, które też ciągną się tygodniami. Do tego rządzą tam szef i zastępca szefa, którzy wszystko "czują", ale raczej nic nie wiedzą.

nick

Ktos moze cos powiedziec o tym jak maja w kolorze prezenterzy? Zastanawiam sie nad zgloszeniem.

edf
użytkownik zarejestrowany

@S jako to? no wiaodmo ze jednak nie wdzedzie przeciez praktyki sa platne dobrze jest jezeli w ogole sa uwazam ze to bardziej staże sie oplacaja wtedy za to placa no i to tez dluzej trwa zawsze bo kilka miesiecy

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

S

praktyki i wypłata w kolorze... hahahaha

niedoszły handlowiec

Ucięło mi poprzedni post, więc po czasie dokończę:) Szkolenie polega na czytaniu slajdów. Tak, dobrze czytacie. Siedzicie w firmie od 9 do 17, (a najlepiej do 17.15 lub jeszcze lepiej do momentu, w którym szefowa wyjdzie przed Wami) a przy okazji odbywasz pogadanki z ludźmi z radia. Tyle. Kilkadziesiąt slajdów i paręnaście minut rozmów wycenione na 1200 zł/dzień, jeśli współpraca nie ułoży się pomyślnie ;] A co do wypowiedzi pana Sudy: nie mogę wypowiadać się w imieniu ogółu, ale mam wrażenie, że osoby aktywnie poszukujące pracy chcą pracować. Tylko pytanie, w jakich warunkach? Jak Pan uważa: czy gdyby szefowa na wejściu, podczas spotkania grupowego, wyłożyła kawę na ławę i poinformowałaby zebranych o przewidywanych w umowie karach, mogłaby liczyć na jakikolwiek pozytywny odzew? Przecież nie ma lepszej zachęty dla nowych pracowników niż informacja, że jeśli nie wyrobią limitów, lub też zrezygnują z pracy przed upływem pół roku, to zapłacą pięć lub sześć tysięcy. Nie wiem, jakie warunki współpracy są proponowane obecnym kandydatom ale jeśli dalej prezentują się w takiej samej formie, to nie liczyłbym na szybkie zakończenie "rotacji" w dziale handlowym. Pozdrawiam :)

niedoszły handlowiec
@Ruda grażyna 10.05.2016, 21:32
Serio? Czemu handlowcy pracują tam latami?...

Nie wiem, ich spytaj. Może podobała im się praca pod presją przez pierwsze pół roku? A potem się przyzwyczaili?

Ruda Grażyna
@niedoszły handlowiec 13.05.2016, 16:28
Nie wiem, ich spytaj. Może podobała im się praca pod presją przez pierwsze pół roku? A potem się przyzwyczaili?...

albo w kolorze płacą wbrew obiegowym opiniom i to niezłe pieniądze

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

opłaca się?

Kolego, ta "propozycja" założenia działalności jest propozycją nie do odrzucenia. I faktycznie, opłaca się, ale pracodawcy, który wymuszając na podwładnym samozatrudnienie, nie musi bawić się w opłacanie składek.

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

jaktymitutam

pierwszy miesiąc: umowa zlecenie/ o dzieło. Później zakładasz działalność gospodarczą. Klauzule w umowie: deklaracja współpracy na okres co najmniej sześciu miesięcy (kara za zerwanie 6k), wykonywanie limitów planów sprzedażowych, jeśli chodzi o miesięczny limit spotkań (kara za niedotrzymanie 5k)

Łukasz Suda

Na takim poziomie dyskutować nie będziemy, pan wybaczy. Serdecznie pozdrawiam i polecam coś na ukojenie nerwów i dziwnej frustracji. Może zmiana pracy? ;)

qwerty
@Łukasz Suda 09.02.2016, 07:46
Na takim poziomie dyskutować nie będziemy, pan wybaczy. Serdecznie pozdrawiam i polecam coś na ukojenie nerwów i dziwnej frust...

Na początek muszę przyznać się do błędu - niepotrzebnie wystosowałem personalne podjazdy, zarówno w stosunku do Pana, jak i reszty ekipy z Radia Kolor, za co przepraszam. Niemniej, nie rozumiem podejścia firmy, która w tekście umowy zawiera kary, które "nie obowiązują"... przecież każdy dorosły człowiek wie, że w chwili podpisania dokumentu, zawarte w nim warunki obowiązują obie strony. Tyle tylko, że w tym przypadku firma ma wszystkie atuty w ręku, a handlowiec ma jedynie ustne zapewnienia, że "nie będzie tego płacił". Rynek pracy jest bardzo mobilny - wielu ekspertów potrafi zmienić pracę po latach (zarówno z powodów siły wyższej lub i własnej inicjatywy), nie mówiąc już o młodej krwi, która bije się o każdy etat. W takiej sytuacji nakładanie takich deklaracji na handlowca (nie tylko pod względem uzyskiwanych wyników ale i czasu pracy dla firmy) jest chwytem poniżej pasa. Pracuję jako handlowiec od piętnastu lat, pamiętam jak ten zawód wyglądał przed erą korporacyjnych zwyczajów itd., i rozumiem, że dzisiaj trzeba grać ostro, by utrzymać się w pierwszej lidze, lecz wydaje mi się, że warunki prezentowane handlowcom są zbyt surowe. Reasumując, dzisiaj ludzie cieszą się, że w ogóle mają pracę. Jednak co to za radość, gdy przez pół roku trzeba ganiać, by nie załapać się na kary? Pracuje się po to, by zarabiać, Panie Suda, a nie po to, by płacić pracodawcom.

Łukasz Suda

Szanowny Panie Dominiku, Po pierwsze nie rozumiem; skoro nie jest Pan naszym byłym pracownikiem, ani nawet kandydatem na pracownika, co kieruje Panem, kiedy emocjonuje się Pan warunkami pracy w Kolorze? Nie wiem doprawdy, ja dziwnym trafem nie biegam po profilach innych firm, by wpisywać, jak to rzekomo u nich źle. Będę wdzięczny za wyjaśnienie tego swoistego fenomenu. Po drugie - pozwoli Pan, że nie będę się "tłumaczył" z moich warunków zatrudnienia, jak nie pytam Pana, na jakich warunkach jest Pan zatrudniony... Po trzecie. Tak, w Kolorze jak w każdej firmie znajdą się także dobrzy ludzie, fachowcy, którzy czasem odchodzą. Z różnych powodów. Czasem i niezadowolenia. Nie widzę w tym nic dziwnego. Jeszcze się nie urodził taki, co wszystkim dogodzi. Tak, rotacja w dziale handlowym jest. Czy jest ogromna? Wątpię. Z drugiej strony są z nami osoby, które pracują w tym dziale nawet od 8 lat. Czy są tu za karę? Nie sądzę. Tak, w dużej mierze rotacja wynika z faktu, że handlowcy albo zwyczajnie nie odnajdują się w trudnej branży, jakim jest sprzedaż czasu reklamowego, albo im się zwyczajnie nie chce - fałszywe spotkania, etc. To nie jest wielka korporacja, którą stać na utrzymywanie ludzi, którzy nie mają ani serca, ani ochoty do pracy. Rozumiem, że Pan jako pracodawca utrzymywałby handlowców, którzy się nie sprawdzają? Co do kar, itp. - niech Pan wskaże kogoś, kto ową karę zapłacił najpierw... A przecież ponoć rotacja u nas "ogromna". I taka życzliwa uwaga - internet i takie profile naprawdę nie są najlepszym źródłem informacji. Tak tylko podpowiadam... Chce Pan porozmawiać? Interesuje Pana praca u nas? Zapraszam, może będę w stanie pomóc, jak będziemy kogoś szukać. Wtedy może się Pan dowiedzieć, jak wygląda rzeczywistość. A jeśli nie - pozwoli Pan, że zakończę publiczne tłumaczenie, że nie jesteśmy wielbłądem.

foryś

Ile można zarobić jako handlowiec w radio? czy pensja podstawowa w granicach 3000 netto plus prowizje to za dużo?

jakmutam
@foryś 29.01.2016, 18:05
Ile można zarobić jako handlowiec w radio? czy pensja podstawowa w granicach 3000 netto plus prowizje to za dużo?...

Wydaje mi się, że przy własnej działalności 3k na rękę to standard, zwłaszcza że dojeżdżasz do klienta na swój koszt.

KPap

Pracowałam w RK przez więcej niż pół roku, niestety rozwiązaliśmy współpracę z przyczyn niesłużbowych, bardzo miło wspominam to miejsce. Ludzie świetni, Pani Prezes to osoba konkretna i owszem, wymagająca... Ale czego się spodziewać, po ludziach, którym po prostu zależy? Opóźnienie w wypłacie zdarzyło mi się chyba dwa razy, nie było jednak jakoś spektakularne. Gdyby było tam tak tragicznie to nawet w handlowym nie pracowano by po kilka lat. Zwłaszcza, że wymagania były wyższe niż 18 spotkań handlowych. Spokojnie do wypracowania. Polecam, jeśli chcecie pracować a nie czekać, aż Wam ktoś coś da. Prowizje od każdej zarobionej złotówki - gdzie coś takiego znajdziecie? Kara za zerwanie umowy też jest zrozumiała - regularne szkolenia, kontrola, zebrania, spotkanie ze stylistą, prywatna opieka medyczna - coś za coś, też muszą się zabezpieczyć za włożony wkład w przyszłego współpracownika. Trochę nie po polsku napisane, ale mam nadzieję, że zrozumiałe :)

xyz
@KPap 12.01.2016, 10:13
tylko w przeciwieństwie do Ciebie, nikt nie wylewa tutaj żali i nie szuka pracy kolejny raz.. a na zarobki też narzekać się nie...

To miłe, że z góry zakładasz że szukam pracy "kolejny raz" :) Tak się składa, że pracuję (nie gnając po mieście 24 na dobę :)) i nie narzekam, także to raczej Tobie trzeba życzyć miłej zabawy z realizowaniem planów :) Pozdrawiam, kończąc dyskusję.

Łoś super ktoś
@KPap 05.01.2016, 11:53
Pracowałam w RK przez więcej niż pół roku, niestety rozwiązaliśmy współpracę z przyczyn niesłużbowych, bardzo miło wspominam to...

"Prowizja od każdej zarobionej złotówki - gdzie takie coś znajdziecie?" ... w każdym dziale handlowym, jakiejkolwiek firmy? Chyba że do tej pory pracowałeś na zasadzie "damy ci prowizję od 10% wpłaty klienta" w takim razie współczuję i gratuluję, że znalazłeś swoje miejsce.

Ciekawski

Jak można spełnić limit spotkań sprzedażowych (min. 18) skoro SS ma być drugim z kolei? Ktoś kto tworzył ten przepis zapomniał, że miesiąc składa się z 30 dni, czy może uznał, że handlowiec nie ma prawa do czasu wolnego i ma pracować od rana do nocy, również w weekendy?

Łukasz Suda

A ja się nie ukryję za nickiem i chętnie poznałbym nazwiska osób, które mają tyle do powiedzenia o mojej firmie. I spojrzał wam w oczy. Skoro macie tyle do powiedzenia, dlaczego brakuje wam odwagi, by podpisać się imieniem i nazwiskiem? Potraficie jedynie wylewać swoje frustracje jako "niedoszły handlowiec", etc.? Pozwolę sobie napisać kilka słów do osób, które chcą coś w życiu zrobić. Chcą znaleźć pracę, w której będą miały i okazję zarobić, ale i zrobić coś fajnego. Dla firmy i dla siebie. Do osób, które mogą się poczuć odrzucone wpisami frustratów. Zacznijmy od podstaw. Dlaczego frustraci są tu tak aktywni? Bo rotacja, szczególnie w dziale handlowym jest duża. To jedno z niewielu prawdziwych stwierdzeń tutaj zawartych! Dlaczego jest duża? Dlatego, że w Radiu Kolor ściemniacze są szybki weryfikowani. Jeżeli ktoś nie potrafi zarobić na własną pensję (jak tutaj ktoś to już ładnie ujął), to w jakim celu ma tu pracować? To nie jest wielkie korpo, gdzie trzyma się przeciętniaków, bo mają plecy. To nie jest też instytucja charytatywna. Tu trzeba pracować, sorry. Przykro mi, że niektórzy czują się "oszukani" z tego powodu. Chcesz ściemniać, grać w pasjansa, chodzić na zmyślone spotkania - poszukaj pracy gdzie indziej. Ci którym się chce - są tutaj latami. Nie chcę się wypowiadać za kolegów, mam nadzieję, że też was oświecą. Mogę powiedzieć o sobie. Z Kolorem początkowo byłem związany w latach 2008-2012. Tak, jak to w życiu bywa, w 2012 postanowiłem rozstać się z firmą, z którą się "rozjechaliśmy". I okazało się, że "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma". W 2013 roku, po zaledwie 1,5 roku chciałem wrócić. I dostałem taką szansę. Tak, dała mi ją ta rzekomo bezwzględna Alina Strześniewska, która przyjęła człowieka, który śmiał odejść z jej firmy! I to przyjęła na wyższe stanowisko. Ale czekajcie... Przecież tu piszą, że w Kolorze tylko wyzysk, brak wypłaty pensji, zero perspektyw. To po co zwolniłem się z dobrze płatnej pracy na etacie, by wracać do tej "fatalnej" firmy? Mniej domyślnym napiszę, że nikt nie wisi mi pieniędzy, nikt mnie nie terroryzuje. Nawet specjalnie nie chcą mnie wyzyskiwać... Dziwne, nie? Może coś ze mną nie tak, skoro to się zdarza wszystkim frustratom na Gowork, a mnie przez tyle lat - jakoś nie bardzo...? Czy miałem/mam zastrzeżenia do mojej pracy? Oczywiście, że miewam. Jak w każdy człowiek w każdej firmie. Ale skoro jestem tu tyle lat, to chyba nie dlatego, że tak mi źle, prawda? Nie będę pisał tu jakiś żenujących laurek. Lubię swoją pracę, lubię ludzi, z którymi pracuję. Jak w każdej pracy bywają lepsze i gorsze dni. Ale praca w Kolorze to i radocha i wyzwanie. I nasza praca przynosi efekty. Robimy aktualnie najlepsze wyniki słuchalności od 12 lat, a dział handlowy zamyka ten rok gigantycznym wzrostem. I to nasze wspólne dzieło. Osób, KTÓRYM SIĘ CHCE. Ale i osób, które mają umiejętności. Jeśli uznaliśmy, że ty ich nie masz - weź się w garść i poszukaj innej pracy, skoro ta nie była dla ciebie. Nam pozwól robić swoje. A jeśli szukasz pracy i nie zaliczasz się do internetowych trolli - spróbuj. Nikt Cię tu nie skrzywdzi, zaręczam. Jak ktoś potrzebuje potwierdzenia, że ja, to ja - zapraszam. Można zadzwonić do radia... Łukasz Suda, Radio Kolor

Łukasz Suda
@HAHAHA 19.12.2015, 00:19
Pan Suda ma odwagę podpisać się z imienia i nazwiska pod własną wypowiedzią? BRAWO ON! Zaiste, co za akt odwagi, szanuję :)...

To dlaczego szanowy "HAHAHA" nie chce się podpisać imieniem i nazwiskiem? Z anonimami nie dyskutuję, mam ciekawsze zajęcia.

HAHAHA
@Łukasz Suda 25.01.2016, 13:13
To dlaczego szanowy "HAHAHA" nie chce się podpisać imieniem i nazwiskiem? Z anonimami nie dyskutuję, mam ciekawsze za...

Dawid Kosuń, miło mi pana poznać :) Czy teraz spełniłem wymóg do prowadzenia dalszej rozmowy, panie dyrektorze ;]? Ciekawe, czy odniesie się Pan do mojej poprzedniej wypowiedzi. Napisał pan, że rotacja w dziale handlowym to "weryfikacja ściemniaczy". Ja uważam inaczej, kto by chciał wejść w układ, w którym nie dość, że ponosi koszta dojazdu do klienta, musi zasuwać przez pół roku, by nie płacić finansowej kary?

niedoszły handlowiec ;]

Rekrutacja na handlowca wygląda następująco: Na samym początku zostajemy zaproszeni na spotkanie grupowe (a to już pokazuje, jaki szacunek ma się do kandydatów na stanowisko handlowe) na którym usłyszymy, że UWAGA - jeśli usłyszane informacje nam nie odpowiadają i uznamy, że proponowane warunki nam nie odpowiadają, możemy bez słowa wstać i wyjść, nie ma żadnego problemu (kolejny przykład "profesjonalizmu"). Na spotkaniu pani prezes do znudzenia będzie powtarzać, że na tym stanowisku nic się nie zarabia przez pierwsze pół roku (warto o tym pamiętać, później do tego wrócę). No dosłownie pustki na koncie, zero przelewów, klienci wredni, nie płacą, panie. Bida z nyndzą, tylko siąść i płakać. Ale po tych sześciu miesiącach - łooo hooo! Keszu tyle, że matematycy nie wymyślili nazw dla kwot, jakie będzie się zarabiać! Zima idzie, będzie czym w piecu palić ;] Potem - standardowo, test kompetencji, pytanie do widzów i heja, do domu. "Odezwiemy się". A jak się już odezwą, to uwaga, zaszczyt zaszczytów, bo dzwoni do nas sama pani prezes z pytaniem... czy naprawdę chcemy w to wejść? Ale naprawdę? NAPRAWDĘ CHCEMY? NAAPRAWDĘĘĘĘ? Po kilkukrotnej odpowiedzi na to samo pytanie zostajemy zaproszeni na rozmowę indywidualną, która mniej więcej wygląda tak, jak poprzednie spotkanie - pani prezes gada, a my słuchamy potulnie, jak świnia grzmotu. Jedyną różnicą jest zadanie bojowe, czyli pokaz umiejętności sprzedażowych - nieważne, jak nam pójdzie (mi poszło koszmarnie:D) i tak zostajemy przyjęci, hurrraa. Teraz warto wspomnieć o warunkach: układ jest taki, że przez pierwszy miesiąc pracujemy na umowie o dzieło ew. zlecenia. Potem lecimy zakładać własną działalność gospodarczą, która umożliwi nam dalszą współpracę z Radiem. Cóż za wygoda, nie musieć płacić składek na pracowników, gdy możemy na nich wymusić samozatrudnienie :) Witamy w Polszy ;] Wszystko jest ładne, piękne i pachnące, jednak jeśli wczytamy się w tekst umowy, trafimy na pewne kwiatki - otóż w umowie jest zapis, że pierwsze półrocze współpracy jest objęte klauzulą, która mówi, że jeśli przez dwa miesiące z rzędu nie wyrobimy limitu narzuconego przez przełożonych (ilość spotkań sprzedażowych i target, o tym też za chwilę) to płacimy karę za szkolenie w wysokości 6 tyś zł. Czytając ten paragraf od razu przypominają się słowa pani prezes o tym że "przez pierwsze sześć miesięcy nic nie zarobicie!" Dodając dwa do dwóch widać, że wychodzi złamany ch*j, ale nic, czytamy dalej i czego się dowiadujemy? Np. tego, że podejmując współpracę już na etapie działalności gospodarczej zobowiązujemy się do stałej, ścisłej kooperacji przez okres sześciu miesięcy - jeśli przed upływem tego czasu wypowiemy umowę, płacimy "karę umowną" - spokojnie, tym razem niższą!.. 5 tysięcy ;] W odpowiedzi na ew. pytania w stylu "no dobra, ale czy handlowiec może rozwiązać umowę bez kary?" odpowiem JAAAASNE!... o ile ma udowodnione na piśmie opóźnienie firmy w wypłacie prowizji ;] Tylko wtedy możemy się rozstać bez konsekwencji :D Wiadomo, że praca handlowca to nie wąchanie kwiatków i nie dziwota, że są nałożone wymogi i kary ("które są tylko umowne i mają wystraszyć obiboków! Jeszcze nigdy nie były użyte!" "To dlaczego są w umowie, która w chwili podpisania dokumentu, będzie argumentem między stronami w trakcie omawiania kwestii spornych?" "...") ale jeszcze jest kwestia JAK się mamy wywiązać z wymagań ;] Na okresie szkolnym dowiadujemy się, że ABSOLUTNYM MINIMUM MINIMORUM dla handlowca jest odbycie 18 spotkań sprzedażowych miesięcznie. Tak, dobrze czytacie. 18 spotkań MIESIĘCZNIE i jest to wg. nich MINIMUM ;] Ciekawie? To jedziemy dalej - żeby było śmieszniej, spotkanie sprzedażowe jest dopiero DRUGIM z kolei, które odbywamy z klientem. Na pierwszym "zapoznajemy się" i proponujemy kolejne, sprzedażowe (by móc je wpisać sobie do planu), a jeśli klient powie nam "przyjdź pan za tydzień.. albo dwa... albo w ogóle pan więcej nie przychodź!" to nasz problem ;] Ale otrzyjcie łzy, bowiem oto jest nadzieja - mianowicie - do tego samego klienta, na spotkanie sprzedażowe możemy przyjść nawet dwa, trzy lub i więcej razy!... o ile na każde przygotujemy mu NOWĄ OFERTĘ ;] A fakt, że z klienta, którego "mieli się" kolejnym spotkaniem nic nie będzie, nikogo nie obchodzi - plan realizowany, nasza kieszeń pusta, chwalmy pana, alleluja jedziemy dalej. A dojeżdżamy do kwestii końcowej - jak wspomniałem wcześniej, za brak wyników, zerwanie umowy z naszej strony etc, są kary, right? M.in. sześć tysi za szkolenie. Jeśli tutaj pojawia się pytanie - jakież to musi być szkolenie, że aż na tyle je wyceniają? Odpowiadam: szkolenie to

gandalf
@niedoszły handlowiec ;] 30.11.2015, 21:24
Rekrutacja na handlowca wygląda następująco: Na samym początku zostajemy zaproszeni na spotkanie grupowe (a to już pokazuje...

@niedzoszły handlowiec, zacząłes tam prace, czy przeczytałes umowę i po prostu nie zgodziłeś się na podpisanie?

wędzony łosoś
@gandalf 06.12.2015, 19:04
@niedzoszły handlowiec, zacząłes tam prace, czy przeczytałes umowę i po prostu nie zgodziłeś się na podpisanie?...

A kto by nie brał roboty na takich warunkach? Praca marzenie :)

nie nie nie

Nie polecam! Atmosfera bardzo przyjemna, ale jest tylko jeden cel - wykorzystać jak najmocniej za darmo! Nikomu nie polecam tego miejsca, miałam nadzieje, że będę mogła tam zostać na dłużej. Wyzysk!

Trzywjednym

Niunia. Czemu? Pracowałaś czy byłaś na stażu?

Niki

Umowa o prace jest możliwa? Słyszałam ze musowo kontrakt managerski

Kolek

Skoro ludzie biorą kredyty hipoteczne to raczej zarobisz, jak się sprawdzisz ;-)

Niki

Dziekuje bardzo za odpowiedz. Pracujesz tam teraz? Niepokoi mnie rotacja w firmie, czym to jest spowodowane? Koleżanka pracowała u Was w zeszłym roku jako handlowiec i chwaliła atmosferę, tylko czy mozna zarobić? Tego nie udało mi sie dowiedzieć

Niki

Warto tam aplikować teraz?

Kilo

Super! Widzę, że handlowcy, którzy nie potrafi przynieść w miesiącu tyle umów, żeby zarobić na swoją pensję, nadal się podniecają i wyżywają na GoWork. Smutne. :) Tak źle w Kolorze podobno, ale tyle nazwisk, także w handlowym, które siedzą tu tyle lat... Ciekawe! :) Smutek. Szukajcie miernoty pracy, od plucia nie znajdziecie nic.

eS

Znowu rekrutacje w handlowym... Never ending story!

przygnębiony

Nie polecam. Obiecują gruszki na wierzbie, a jak co do czego to nic niema. Nic na słowo! Szkoda, że niby takie wspaniałe radio, a nie dba o ludzi.

kasia
użytkownik zarejestrowany

co to za pytania w ogóle "Jakie są cele firmy na najbliższe lata? Jak można opisać kulturę organizacyjną firmy?" a robisz jakiś raport o tym kolego, czy o co chodzi? nie wiem czy ktokolwiek Ci na to odpisze, no chyba, że sam zarząd, ale jak idziesz do pracy, to chyba raczej powinna Cię obchodzić kasa przede wszystkim.

radio rulez
użytkownik zarejestrowany

@lorek, piszesz jakbyś nie znal ogolnej sytuacji w branży radiowej, pliz... jak tam teraz wyglada sytuacja. widac jakies plusy??

kaster
użytkownik zarejestrowany

nie jest to jedno z wiodących prym na rynku rozgłośni radiowych, toteż pewnie i o pieniążki jest trudno

anonka

Dlaczego nieuczciwi? Chciałam tam wysłać cv i nie wiem czy warto.

anonim

Nieuczciwi!! Żenada totalna!

xxx

W każdej chwili masz do dyspozycji Krajowy Rejestr Dłużników. Bardzo skuteczne narzędzie przy odzyskiwaniu zaległości wynikających z niepłacenia faktur. Obecnie nawet można zgłaszać tam pracodawców, którzy nie płacą na podstawie umowy o pracę, dzieło czy zlecenie. W tym przypadku nie ma przeterminowania płatności, a im dłuższy czas zalegania tym większa skuteczność urzędu. .(usunięte przez administratora)

anonim

I tak apropo jeśli wytoczy wam sprawę to Wy musicie udowodnić ale nie powiedzieć przed sądem lecz przedstawić dokumenty, świadków, na zdarzenia waszym zdanie "przestępcze". Ona będzie musiała tylko udowodnić iż wasze wpisy ją zniesławiają i przeszkadzają w interesach. A mam proste pytanie. W sprawie cywilnej nie ma pomocy prawnej z urzędu będziecie musieli wynająć prawnika bo jak sami mówicie nie znacie prawa, a ona raczej będzie miła dobrych prawników. Stać was na to? To nie AMERYKA że są będzie dochodził czy ona robiła wałki będzie go jedynie interesowało czy ona udowodni czy doznała strat na skutek tych wpisów, i na pewno jak pisałem może to zrobić. TYLE Zamiast pokazywać swoją desperacje udajcie się z umowami do PIP. Załóżcie sprawę w sądzie. A tak Nawiasem "sygnatura akt" to numer sprawy sądowej. I mówcie o konkretach na jakiej podstawie uważacie się za pokrzywdzonych np. opinii pip o umowie. Bo narazi to zachowujecie się jak dzieci w przedszkolu którym zabrano lizaka.

anonim

I tak apropo jeśli wytoczy wam sprawę to Wy musicie udowodnić ale nie powiedzieć przed sądem lecz przedstawić dokumenty, świadków, na zdarzenia waszym zdanie "przestępcze". Ona będzie musiała tylko udowodnić iż wasze wpisy ją zniesławiają i przeszkadzają w interesach. A mam proste pytanie. W sprawie cywilnej nie ma pomocy prawnej z urzędu będziecie musieli wynająć prawnika bo jak sami mówicie nie znacie prawa, a ona raczej będzie miła dobrych prawników. Stać was na to? To nie AMERYKA że są będzie dochodził czy ona robiła wałki będzie go jedynie interesowało czy ona udowodni czy doznała strat na skutek tych wpisów, i na pewno jak pisałem może to zrobić. TYLE Zamiast pokazywać swoją desperacje udajcie się z umowami do PIP. Załóżcie sprawę w sądzie. A tak Nawiasem "sygnatura akt" to numer sprawy sądowej. I mówcie o konkretach na jakiej podstawie uważacie się za pokrzywdzonych np. opinii pip o umowie. Bo narazi to zachowujecie się jak dzieci w przedszkolu którym zabrano lizaka.

anonim

I tak apropo jeśli wytoczy wam sprawę to Wy musicie udowodnić ale nie powiedzieć przed sądem lecz przedstawić dokumenty, świadków, na zdarzenia waszym zdanie "przestępcze". Ona będzie musiała tylko udowodnić iż wasze wpisy ją zniesławiają i przeszkadzają w interesach. A mam proste pytanie. W sprawie cywilnej nie ma pomocy prawnej z urzędu będziecie musieli wynająć prawnika bo jak sami mówicie nie znacie prawa, a ona raczej będzie miła dobrych prawników. Stać was na to? To nie AMERYKA że są będzie dochodził czy ona robiła wałki będzie go jedynie interesowało czy ona udowodni czy doznała strat na skutek tych wpisów, i na pewno jak pisałem może to zrobić. TYLE Zamiast pokazywać swoją desperacje udajcie się z umowami do PIP. Załóżcie sprawę w sądzie. A tak Nawiasem "sygnatura akt" to numer sprawy sądowej. I mówcie o konkretach na jakiej podstawie uważacie się za pokrzywdzonych np. opinii pip o umowie. Bo narazi to zachowujecie się jak dzieci w przedszkolu którym zabrano lizaka.

obserwator

To sprawdź co daje ci ta lojalki. Maż zakaz konkurencji na tyle są one dla ciebie korzystne że Kodeks Pracy mówi iż jeśli nie masz kwoty podanej do nie pamiętam dokładnie ale około 40 % pensji dostajesz po odejściu z firmy przez cały okres zakazu konkrecji. Zazwyczaj pracodawcy piszą 5-6 lat to znaczy że przez ten okres powinien wypłacać ci wynagrodzenie minimum około 40 % jeśli tego nie robi to lojalka nie ma mocy prawnej. Jaka kara co najwyżej za poniesione koszty związane z podniesieniem umiejętności ale tylko wtedy jeśli dostajecie dokumenty potwierdzające fakt podniesienia waszych kwalifikacji czyli szkolenia zakończone dyplomem. Powiem tak jak przeczytasz Kodek Pracy to będziesz wiedział czym należy się przejmować a czym nie.

obserwator

To na co czekasz PIP jest twój, chyba że nie piszesz o wszystkim. Jeśli jest tak jak piszesz to PIP nałoży kare jak pisał "wujek dobra rada" i wyda nakaz natychmiastowej zapłaty. Potem dajesz to komornikowi i koniec.

Alina Strześniewska

Szanowni Frustraci! Przede wszystkim dziękuję za niezamierzony komplement! Znakomity przykład jak można przesadzić próbując oczernić kogoś na siłę. Otóż nie miałam (jeszcze) żadnych operacji plastycznych, ale dzięki. Dajcie znać jak będę potrzebowała. Wiem, że mogę na Was liczyć. Po drugie, rzeczywiście kupiłam kolejny samochód (ślicznego czerwonego VW). Dla pracowników - to już nasz czwarty służbowy. Zasługują na to! Po trzecie, skoro jestem taka okropna, to dlaczego niektórzy pracują ze mną od ponad 10 lat? Prawidłowa odpowiedź brzmi: ponieważ nie są frustratami. Dziękuję również za jedyny głos rozsądku. Dla reszty załączam wyrazy współczucia oraz prawdziwą tożsamość, .(usunięte przez administratora) Informuję, że jest to jednocześnie pierwszy i ostatni wpis na tym forum.

wujek dobra rada

Przykro czytać, jak łamie się prawa pracowników w tej firmie i że nikt z tym nic nie robi. Skoro tak to faktycznie wygląda, to ja też nie polecam tej firmy. Pamiętajcie pracownik ma swoje obowiązki ale i prawa, a pracodawca ma obowiązek Wam zapłacić za Waszą pracę niezależnie, jak kombinował z formą zatrudnienia czy umową, aby unikać podatków, itp. Powinniście wiedzieć jakie są Wasze prawa w tej sytuacji i gdzie szukać pomocy aby odzyskać swoje pieniądze. Przede wszystkim powinniście zabrać oryginały wszelakich umów podpisanych z tą firmą im więcej dowodów na to, że były kombinowane formy zatrudnienia tym lepiej oraz wyciągi z konta, które będą potwierdzeniem, że firma płaciła, jak płaciła, kiedy był ostatni przelew i jak to się ma do Waszego zaległego wynagrodzenia, itp. Z takim dokumentami powinniście udać się osobiście do Państwowej Inspekcji Pracy i złożyć oficjalną skargę na firmę:.(usunięte przez administratora)am udzielą Wam również porady prawnej, ponieważ trzeba złożyć sprawę do sądu pracy. O koszty się nie martwcie, ponieważ w takiej sytuacji, kiedy pracodawca łamie prawa pracownika, ostatecznie kosztami sprawy zostaje obarczony pracodawca. Orzeczenie sądu będzie takie, że będzie w końcu musiała Wam zapłacić i oddać pieniądze a Państwowa Inspekcja Pracy powinna nałożyć na nią karę finansową. Im szybciej weźmiecie sprawy w swoje ręce tym szybciej odzyskacie swoje pieniądze.

Pogromca bałwanów

Tak się składa, że pracuję w Kolorze od kilku lat. I za to, co tu widzę należy Ci się sprawa sądowa. Skoro jesteś "w takich długach" dlaczego nie podałeś firmy do sądu? Odpowiedz?

Zostaw opinię o Radio Kolor - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Radio Kolor