Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 92 ocen.

Opinie o Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.

Terri

czy ktoś z osób starających się o pracę wyjaśnił kwestie 6000 zł w ofercie pracy. Jak zareagowali i jak się tłumaczyli w tej oferty. czy wyjaśnili ile miesięcy musisz pracować , żeby te 6000zł otrzymać ???? po prostu czy ktoś już sprawdził ten blef ???/

Pracownik
użytkownik zarejestrowany

Jeśli niektórzy uważają, że w firmie jest tak bardzo źle to lepszym rozwiązaniem jest zmiana miejsca pracy?

Marianna

"Czy ja nie jestem lepsza niż cała reszta pań, cały babski wyż"

Weronika
użytkownik zarejestrowany

@Julia nie do końca wiem, co masz na myśli - wytłumaczysz? @Tiger czy na takich zasadach, jak opisujesz zatrudnia się w Wolters Kluwer Polska wiele osób? Taka postawa na pewno nie pomaga w budowaniu zgranego teamu. Czy masz pewność, ze warunki zatrudnienia nie są z czasem lepsze?

Tess

Lena, na rozmowie powiedz, że chcesz 6000zł brutto, bo tak było w ogłoszeniu o pracę. I pamiętaj bądź twarda w negocjacjach, nie popuszczaj nawet złotówki ! Daj znać co ci na to powiedzą.

Lena
użytkownik zarejestrowany

Czy może mi ktoś podpowiedzieć kilka informacji o pracy w call center? Jak przebiega rekrutacja, czy do podstawy macie jakieś dodatki typu socjal lub cos innego? Trochę zastanawia mnie atmosfera o czym piszecie? Info od pracowników daje drugą stronę wizerunku firmy

Tiger
@Lena 2 tygodnie temu
Czy może mi ktoś podpowiedzieć kilka informacji o pracy w call center? Jak przebiega rekrutacja, czy do podstawy macie jakieś d...

Do pracy możesz przyjść ale traktuj ja lajtowo. Zwalniają dopiero po 3 miesiącach, wiec masz 3 miesiące na znalezienie lepszej roboty, a tą nie musisz sie przejmować. Jeżeli ze zrozumieniem czytałaś posty to już wiesz w tym wiadrze siedzi Elka z synalkiem i wygryzają tych co wpadną do tego wiadra z przyjemnością. Dlatego traktuj tu robote jako tymczasową

Maż pracownicy nie z call center

firma ma wiele działów w których dużo się dzieje. Ludzie są zwalniani co miesiąc z różnych działów. Nie ma reguły na kogo wypadnie. Z większością się rozstają po koleżeńsku jako redukcje stanowisk, a to duży plus (odprawa wynikająca z prawa, jakiś dodatek, miło, bez wyciągania brudów). Są i przypadki rozstań na chama, różnie. Ja bym teraz tam się nie zatrudnił po tym co mi opowiada żona co tam się dzieje - psychoza, co miesiac przed końcem cała firma się żegna w żartach ze sobą bo nic nie wiadomo. Takie przerzucanie się komentarzami kilku sfrustrowanych telemarketerów tylko zaciemnia obraz. I jakbym ja miał wyciągać wnioski to jedyne co osiągniecie to efekt że w call center jest źle a w reszcie firmy super skoro nie ma komentarz albo jest ich w porównaniu bardzo mało. Na każdym forum handlowcy i telemarketerzy marudzą jak im źle - zmieńcie robotę. Nie firmę bo to nic nie da - i tak będzie słabo.

Zygumunt
@Zosia 3 tygodnie temu
Ale przynudziłeś ! poziom bredni sięgnął bruku! Szczury w wiadrze, wygryzają Elkę ...ble, ble, ble. A może chodzi o to aby pra...

Śmiej się dalej. Zanim pojawiła się Elka było cudownie. I nie było wpisów na forum.

Zosia
@Zygumunt tydzień temu
Śmiej się dalej. Zanim pojawiła się Elka było cudownie. I nie było wpisów na forum.

To się zgadza ludzi do pracy zachęcało się premiami. Teraz są mocno okrojone, stąd konieczność zwalniania niedawno zatrudnionych pracowników aby posiać grozę wśród starych. Przyszło nowe Eeeeela z takimi inowacjami.

Weronika
użytkownik zarejestrowany

@byly pracownik Elki, @Psycholog nie zapominajcie, jaki jest główny cel tego wątku. Przerzucanie się argumentami trochę powoduje sytuacje, w której potencjalny pracownik nie znajdzie nic "dla siebie", co mogłoby pomoc w podejmowaniu decyzji zawodowych.

Były pracownik Elki :)
@Weronika 19.09.2017, 08:21
@byly pracownik Elki, @Psycholog nie zapominajcie, jaki jest główny cel tego wątku. Przerzucanie się argumentami trochę powoduj...

@Weroniko, opisałem postać byłego współpracownika z tego względu, by pokazać jakich ludzi Elka potrafi przyjąć do swojego teamu. Tyle w temacie :)

Julia
@Weronika 19.09.2017, 08:21
@byly pracownik Elki, @Psycholog nie zapominajcie, jaki jest główny cel tego wątku. Przerzucanie się argumentami trochę powoduj...

Dlatego twoje posty nic tu nie wnoszą. Odrobiłaś lekcje?

Emma

Ktoś usunął nieprzychylne opinie? Wcześniej było ich około 30 więcej...?

Feliks
użytkownik zarejestrowany

Jesteście pewni, że Wolters Kluwer nie zasługuje na coś pozytywnego. Mogę się zgodzić, że coś nie idzie tak jak powinno ale nie jest też tak , że wszystko jest źle. Czyżby ktoś was nakręcił na pisanie tych negatywów?

Psycholog
@Były pracownik Elki :) 16.09.2017, 15:36
Domorosły "psychologu" nie mogę się doczekać, gdy zobaczę tak wybitnego specjalistę siedzącego w "rozmowach w to...

Wypisał się koleś z mocno trzymającą go psychozą. Wystarczy, że od kilku miesięcy zafundowałeś wszystkim telenowele w odcinkach o tym jak mój imiennik był zły, co mówił i co zrobił; masz zamiar tak opisywać przez kolejnych kilka lat? Opisz jak tamten mrugał, jeżeli masz ciągle uporczywą potrzebę pisania o nim. Nadbudowałeś sobie treść , że tamten wyleciał przez ciebie z pracy, ale masz zaburzone postrzeganie, więc nie rozumiesz co czytasz. Pani z twojego nicka , która wykotłowała cię z hukiem z pracy, zafundowała sobie klasyczne ćwiczenie na budowanie autorytetu wśród pracowników, opisane przez ciebie w jednym z ostatnich odcinków telenoweli, to z zawiązanymi oczyma, które ona niby genialnie rozwiązała „ w minutę osiem”. To ćwiczenie właśnie ma ten jedyny cel, oczywiście firma szkoleniowa podaje kierownikowi przed szkoleniem co ma zrobić , żeby wypaść na lidera, którym absolutnie nie jest. Typowa manipulacja głupkami. Piszę o tym z litości abyś więcej nie jarał się wspomnieniem :jak ona to zrobiła??? Fajtłapa połknął haczyk z przynętą i opisał pełen zachwytu. Dla mnie takie niby szkolenie na lans jednostki to marnowanie czasu sprzedawców i firmowych pieniędzy, lepiej zmienić jednostkę. Ale jakby zmienili to co byś zrobił z nickiem ? lepiej go zmień bo brzmi jak „jej były pies na 2 łapkach”, czyli żałośnie.

Były pracownik Elki :)
@Psycholog 17.09.2017, 21:02
Wypisał się koleś z mocno trzymającą go psychozą. Wystarczy, że od kilku miesięcy zafundowałeś wszystkim telenowele w odcinkach...

;D

Były pracownik Elki :)

A na koniec dzisiejszej wizyty na forum, kolejna garstka ciekawostek nt. tego, jak się pracowało z panem N. w jednym teamie. Jeśli kogoś nie interesują takie informacje, to niech zamknie oczka :) Zacznijmy od początku - po udanej rozmowie z Elą zostałem zaproszony na szkolenie, na którym poznałem N. i resztę osób z grupy, którą szkoliła Marta. W trakcie szkolenia pojawiła się Elka, która dała nam skierowania na badania lekarskie, koniecznie przed podpisaniem umowy o pracę. Pierwszy zonk pana N. - przyszedł do LuxMedu ze złą karteczką, która jego zdaniem "była skierowaniem na badania" ;) Wykłócał się na recepcji z bogu ducha winną recepcjonistką (która miała na niego totalnie wywalone), obwiniając ją za swoje gapiostwo. Siedział na du-pie i czekał na kontakt od pani z IMMOQEE, która miała mu jakoś pomóc w tej sprawie i patrzył na mnie, jak krążyłem z jednego gabinetu do drugiego, robiąc swoje badania. Gdy wychodziłem do domu on nadal czekał na odzew w swojej sprawie :D Akcja numer dwa - podpisanie umowy. Nie w siedzibie woltersa (Śródmieście), tylko u pośrednika na Mokotowie. Dojechałem na miejsce, podpisuję papiery i mam gadkę szmatkę z panią pracującą pod tamtym adresem. Powiedziała mi, że pan N. był umówiony wcześniej ode mnie, ale się nie zjawił, bo "on myślał", że chodziło o ulicę Chodkiewicza nie na Mokotowie, lecz w Markach :] Akcja nr. 3 - szkolenie praktyczne w dziale szkoleń (ten w którym dziewczyny tłumaczą Klientom, jak poruszać się po systemie). Przeprowadzała je z nami ta sama dziewczyna. Gdy przyszła moja kolej usłyszałem, że znoszę to lepiej niż poprzedni koleś. Gdy zapytałem, co miała na myśli, powiedziała, że owszem, popełniam błędy, ale reaguję na nie w normalny sposób, a nie podryguję co chwilę "KU*WA!!!". Kolejną wpadką było przeklinanie, wcale nie używane na tle nerwowym, tylko po to, by zaleźć za skórę osobom pracującym obok. Jak wytłumaczyć się klientowi na słuchawce, który słyszy, że kolega z boksu obok klnie jak szewc, bo klient go olał albo okazało się, że księgowa zgodziła się na zakup produktu lecz wcześniej nie spytała swojego przełożonego o zdanie w tym temacie? :) Gdy rzucał mięsem nawet wtedy, gdy ludzie wychodzili do domów, Elka wkroczyła do akcji. Zjechała go przy samym teamie i użyła słusznego argumentu, że koleś wyrażał się niestosownie do otaczającego go towarzystwa (99% teamu stanowiły kobiety) i zapowiedziała, że zrobi mu "swear jar" i będzie go naliczać za każde przekleństwo. Trzeba było wtedy widzieć jego przerażoną minę ;] To, jak się zachowywał na okresie wypowiedzenia (które odbywaliśmy w siedzibie firmy IMMOQEE) już opisałem, poza jedną informacją. Spóźnił się pierwszego dnia, bo znowu pojechał do Marek ;D Jednak wisienką na torcie było jego zachowanie w dniu, w którym odbył rozmowę kwalifikacyjną z osobą z IMMOQEE. Gdy pod koniec dnia zaproponował, że zostanie nieco dłużej, na uprzejme pytanie przełożonej, niby dlaczego miałby to robić, odpowiedział zaczepnym tonem "bo mam taki kaprys!!!" Dzień później kierowniczka miała mini przyjęcie urodzinowe, na której N. popłynął kawałami, które znalazł w czeluściach internetów. Siedział z telefonem w łapie i przy obcych ludziach cytował teksty, które bawiły tylko jego. Na początku ludzie mieli bekę, która skończyła się tak szybko, jak towarzystwo zorientowało się, że N. próbował być "zabawny". Jeden z kawałów był tak chamskim sucharem, że dosłownie zamknął nim imprezę :D Na drugi dzień dowiedział się z podsłuchanej rozmowy, że proces rekrutacji do IMMOQEE jest dwu etapowy. Korzystając z faktu, że siedzieliśmy przy jednym wielkim biurku z osobą, która go rekrutowała, zapytał kiedy on zostanie zaproszony na drugą rozmowę. Gdy usłyszał odpowiedź "nie będziemy się więcej kontaktować" zamknął pysk. I tyle w temacie :)

Były pracownik Elki:)

Na początku szkolenia przekazano nam złotą myśl "wychodź poza schematy, by osiągnąć efekty". Cenna rada dla sprzedawców. Później, mieliśmy zajęcia z tzw. typów osobowości. Klasycznie - osoby dominujące, przywódcze, urodzeni liderzy itd., to typ "czerwony", osoby z umiarkowanym podejściem do pracowników i obowiązków to typ "żółty" itd., itd.,. Po wstępnym zapoznaniu się z materiałami dowiedzieliśmy się, w jaki sposób należy ocenić "typ klienta" by później dopasować do niego swój styl, co skończy się zrealizowaną sprzedażą. Wiecie, chodziło o to, by klienta nieśmiałego onieśmielić, agresywnemu ulec itp. Wszystko fajnie wyglądało na slajdach, ale gdy doszło do praktyki (ćwiczenia w parach, która ćwiczyła rozmowę danego typu klienta i sprzedawcy, na oczach całej grupy) to wszystko rozbiło się o rzeczywistość. Kolejni sprzedawcy nie kończyli zadania, trzymając się zasad wyniesionych ze szkolenia. Mnie trafił się kolega, który nie posiadał się z radości z faktu, iż będzie klientem "czerwonym". Pocieszał mnie, że nie będzie mi robił wstydu przy ludziach, ale żebym nie liczył na taryfę ulgową :D Sęk w tym, że kolega nie wiedział, że miałem doświadczenie sprzedażowe jeszcze przed woltersem, w którym poznałem aż za dobrze, co oznacza "czerwony styl". Gdy nadeszła nasza kolej, przez pierwsze kilkanaście sekund trzymałem się wyznaczonego scenariusza rozmowy (zadanie było na czas), a gdy widziałem, że to nie zda egzaminu, przeszedłem do kontrataku. Dopasowałem styl swoich tekstów do poziomu klienta i gdy ten pytał mnie np. "długo mi jeszcze będzie pan tak opowiadał o tych swoich produktach?" odpowiadałem "jeśli ciągle będzie mi pan przerywać - to tak". Efekt? Jako jedyny z całej grupy, w przeciągu paru minut zrobiłem sprzedaż. Spociłem się z emocji, kolega będący ze mną w parze spojrzał na mnie na zasadzie "stary, co się właściwie stało?" (podczas odgrywania scenki pary siedziały plecami do siebie, by nie widzieć się wzajemnie, zupełnie jak w pracy na słuchawce :D:D:D) a grupa podjarała się widowiskiem. Szkoleniowiec był niezadowolony, chociaż okazał to w kulturalny sposób. Pogratulował mi wyniku i od razu dodał, że nie osiągnąłem go zalecanym z góry sposobem. Nie byłbym sobą, gdybym wtedy nie przypomniał Pawłowi, że na samym początku mówił nam, że mieliśmy wychodzić poza schematy, jeśli liczymy na efekty ;]

Szkoleniowiec

Ktoś napisał , że firma inwestowała w jego szkolenia (również certyfikowane). To dotyczy wyłącznie kierownictwa, w których inwestuje się niewspółmiernie. W robotnika w tej firmie nikt nie inwestuje zakładając rotacje, więc po co inwestować jak i tak się go zwolni. Nowy ma kilka dni szkolenia, potem do pracy ma go niby wprowadzać kierownik, który nie wie jak to się robi dlatego deleguje zadania na innych robotników. Ci muszą robić swoje czyli wynik i jeszcze zająć się nowym. I szluz. Dalsze rzadkie szkolenia w systemie on-line odbywają się w długiej wąskiej sali. Na boczną ścianę rzucany jest mały obraz z rzutnika, ludzie siedzą w kilku rzędach i patrzą na ścianę pod kątem 45 st. lub mniejszym , czyli niewiele co widzą. Przyniesione przez sv na ostatnią chwilę głośniki najczęściej nie działają i zawsze można usłyszeć to samo zdziwienie ooooŁ! nie działają. Coś można usłyszeć dopiero po 15 minutach , niesłyszany początek szkolenia przepada bo powrót do początku byłby stratą czasu. Szkolenie przerywane jest przed końcem ponieważ dalsze słuchanie jest też stratą czasu. Najważniejsze , że kier odfajkuje sobie: robotniki miały szkolenie. I szluz. Za to kier ma często szkolenia, które trwają cały dzień dzień. Czego ich tam uczą ? pewnie jak wywierać presję na robotnikach i wzbudzać w nich strach. Oczywiście czy kier jest tego dnia na sali czy nie, jest bez znaczenia, bo czy jest czy nie ma, to tak jakby ich nie było.

Były pracownik Elki:)
@Szkoleniowiec 08.09.2017, 22:55
Ktoś napisał , że firma inwestowała w jego szkolenia (również certyfikowane). To dotyczy wyłącznie kierownictwa, w których inwe...

Jeśli chodzi o szkolenia to pamiętam dwu dniowy kurs, na którym Aga błysnęła tak, że nie mogła bardziej. Mieliśmy zadanie, które miało usprawnić pracę w grupie - każdy z nas dostał plastikowy element o wymyślnych kształtach i w różnych kolorach. Zadanie polegało na tym, że wszystkie elementy były pogrupowane tak, że dany kolor i kształt miały po trzy sztuki. Jedna z grup miała tylko dwa i właśnie tę grupę należało ustalić. Powiecie, proste jak diabli, ale jest haczyk. Robiliśmy to z opaskami na oczach :) Jak poszło z realizacją zadania? Grupa, w której była Ela poradziła sobie z tym błyskawicznie. Po prostu szefowa strzeliła batem (bo niezaliczone zadanie na oczach szkoleniowca to jak ujma na honorze każdego kierownika! ;]) i zarządziła, by każdy po kolei opisał element oraz podał jego kolor (tę informację mieliśmy przekazaną przez pana, który prowadził szkolenie). W minutę osiem zadanie zostało zaliczone. Oczywiście wszyscy fajnie się przy tym bawili, nieprawdaż? A w drugiej grupie (pod kierownictwem Agi i Pawła) zrobił się dosłowny kocioł. Każdy się darł, pytał milion razy o swój kolor, starał się znaleźć osobę "do pary" która miałaby przedmiot w takim samym kształcie co ona, ale kulminacyjnym momentem była chwila, w której Aga chwyciła za długopis i wydarła się, że "ona to wszystko będzie notować!!!". Zaczęła bazgrać po ciemku kto ma jaki przedmiot i w jakim kolorze, a gdy zdążyła zapomnieć, co zdążyła już zapisać, elokwentnie spytała szkoleniowca, czy będzie mogła to przeczytać? Wszyscy pokładaliśmy się ze śmiechu, gdy uzyskała negatywną odpowiedź.

Nie polecam

Pracowalam w wk kilka lat w marketingu. Zwolnili mnie razem z kilkudziesiecioma w sumie osobami. Ok oszczedzaja ale klucz jakim byly wybierane osoby jest żenujący. Nie liczyło sie zaangażowanie oceny roczne czy kompetencje tylko komu podlegalas, z kim sie lubilas i nie lubilas i komu wlazilas w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Kazdy potencjalnie jest zagrozony. Panuje atmosfera strachu i niepewności. Odradzam.

RA

Pracowałem w Wolters Kluwer przez 4 lata i ogromnie cenię sobie ten czas. Firma inwestowała w moje szkolenia (również certyfikowane), brałem udział w ciekawych międzynarodowych projektach i przede wszystkim miałem okazję otrzymać solidną dawkę wiedzy biznesowej - anty-wzorce, które się nierzadko zdarzały, to również cenna wiedza. Nie mogę natomiast uwierzyć, czytając poprzednie komentarze, że w firmie zakamuflowało się tylu idiotów, którzy wylewają swoje żale na forum. Jeśli wasze opinie są pochodną waszego stosunku do firmy, po co tam siedzicie?

Na pewno nie polecam
@RA 07.09.2017, 16:25
Pracowałem w Wolters Kluwer przez 4 lata i ogromnie cenię sobie ten czas. Firma inwestowała w moje szkolenia (również certyfik...

Jeżeli było tak cudownie to czemu nie pracujesz w WK ? Nie wierzę w takie opinie. Dobrej pracy każdy trzyma się pazurami. A nawet i złej się też trzymają. "Opinia " jak było świetnie ma odwrócić uwagę od problemu w firmie , który jest opisywany przez ludzi tutaj pracujących. Nie mogę uwierzyć , że tak sprytny RA jak ty nazywa innych idyjotami popatrz na siebie bo nikt w to nie wierzy w te wypiski.

Na pewno nie polecam
@RA 07.09.2017, 16:25
Pracowałem w Wolters Kluwer przez 4 lata i ogromnie cenię sobie ten czas. Firma inwestowała w moje szkolenia (również certyfik...

Jeżeli było tak cudownie to czemu nie pracujesz w WK ? Nie wierzę w takie opinie. Dobrej pracy każdy trzyma się pazurami. A nawet i złej się też trzymają. "Opinia " jak było świetnie ma odwrócić uwagę od problemu w firmie , który jest opisywany przez ludzi tutaj pracujących. Nie mogę uwierzyć , że tak sprytny RA jak ty nazywa innych idyjotami popatrz na siebie bo nikt w to nie wierzy w twoje elaboraty.

Weronika
użytkownik zarejestrowany

@R2 ja tylko namawiam do rozmawiania na tematy główne - te, dla których forum jest założone. A jak wiemy, są to właśnie warunki zatrudnienia, pracy i opinie o pracodawcy.

Pracujacy
użytkownik zarejestrowany

Pracuję w Wolters Kluwer i jak czytam te wypociny na forum to jestem wściekły. Ludzie myślcie co wy robicie?

jabadooo
@Pracujacy 05.09.2017, 10:53
Pracuję w Wolters Kluwer i jak czytam te wypociny na forum to jestem wściekły. Ludzie myślcie co wy robicie?...

Uściślijmy, gdzie pracujesz? Bo można być w marketingu, w sprzedaży i w innych oddziałach firmy?

Mega
@Pracujacy 05.09.2017, 10:53
Pracuję w Wolters Kluwer i jak czytam te wypociny na forum to jestem wściekły. Ludzie myślcie co wy robicie?...

Tak, piszemy o tym jak tu jest z punktu widzenia osób pracujących bezpośrednio w sprzedaży. A wypociny to codziennie prezentują kierownicy.

Weronika
użytkownik zarejestrowany

@Marcin, sprawy osobiste pracowników Wolters Kluwer Polska Sp z o.o. nie powinny być na forum poruszane. Bardziej innych interesuje aktualny socjal jaki firma oferuje, nie poparte faktami spekulacje natomiast naprawdę nie powinny być tematem dyskusji.

R2
@Weronika 29.08.2017, 13:56
@Marcin, sprawy osobiste pracowników Wolters Kluwer Polska Sp z o.o. nie powinny być na forum poruszane. Bardziej innych intere...

Jeżeli masz silną potrzebę bycia prowadzącym, moderatorem, to załóż sobie bloga np. Kuchnia regionalna i tam będziesz mogła określić wątki np. naleśniki, stampott, rookworst, zupa grochowa. Licencja poetycka.

Mega
@Weronika 29.08.2017, 13:56
@Marcin, sprawy osobiste pracowników Wolters Kluwer Polska Sp z o.o. nie powinny być na forum poruszane. Bardziej innych intere...

Ściągnięcie do firmy pracownika byłego podwładnego z poprzedniej firmy przez kierownika nie jest sprawą prywatną. Mylisz pojęcia.

Marcin

Ściągnięty przez EB "przyjaciel" był również jej podwładnym w poprzedniej firmie.

Szukającypracy
użytkownik zarejestrowany

Szukam pracy i nie znalazłem nic dla siebie. Poczytałem natomiast opinie na tym wątku i jestem zniesmaczony. W miejsce rozsądnych i merytorycznych opinii o Wolters Kluwer Polska piszecie jakieś bzdury. Po co to robić? Jak ktoś nowy może ocenić firmę?

Kopernik

Która sekcja jest lepsza Archeo, czy Genetix?

Robo

Moim zdaniem :nie. Uzasadnię: każdy chce brać kasę i ci co ją wyrabiają na dole i ci co rządzą. Dla wszystkich nie wystarczy. Więc zgarniają ją ci co rządzą, a jak ktoś zostanie już kier to zaczyna wywierać represje metodami, które zostały opisane i tak tutaj się dzieje. Represja ma dać efekt, że robotnik musi całkowicie oduczyć sie dopominania o swoje. Dopominasz się to dostaniesz plan naprawczy i do kogo pójdziesz na skargę ??? Awansów praktycznie nie ma.

TerazJa
@Robo 22.08.2017, 00:58
Moim zdaniem :nie. Uzasadnię: każdy chce brać kasę i ci co ją wyrabiają na dole i ci co rządzą. Dla wszystkich nie wystarczy....

W uzupełnieniu wpisu w temacie możliwości awansu. W WK istnieje oficjalna zasada „poleć przyjaciela” polega na tym, że można polecić znajomego z poza firmy. Zgłaszający dostaje za to niezłe pieniądze prawie pensje. W ten sposób kierownicy mogą ściągnąć do firmy swoich ludzi i nie nazywa się to nepotyzmem. EB ściągnęła syna czyniąc go sv i nim zarządza ;) oraz „przyjaciela” czyniąc go też swoim podwładnym, dlatego z pracy wyfruneła sv, która musiała mu zrobić miejsce. Szansa awansu pracownika jest nikła.

Weronika
użytkownik zarejestrowany

@robo dlaczego więc firma jest aż tak rożnie odbierana przez jej pracowników? Czy twoim zdaniem w Wolters Kluwer Polska istnieje szansa na awans i poprawę swoich warunków zatrudnienia?

R2
@Weronika 21.08.2017, 06:50
@robo dlaczego więc firma jest aż tak rożnie odbierana przez jej pracowników? Czy twoim zdaniem w Wolters Kluwer Polska istniej...

Jeśli chcesz być autentyczna i zabierasz głos w imieniu WK, zależy Ci na autentycznych opiniach, to może podpisz się z imienia i nazwiska. Ktoś może uznać, że to Elżbieta, "Nie w przemocy" pod innym nickiem "Wielki Brat" albo "Wielka Siostra". Dlatego WK jest odbierane różnie, czasem podobnie. Konsultanci jeśli dzwonią z WK, to przedstawiają się.

TerazJa
@R2 23.08.2017, 08:50
Jeśli chcesz być autentyczna i zabierasz głos w imieniu WK, zależy Ci na autentycznych opiniach, to może podpisz się z imienia...

Jeżeli od innych wymagasz podpisywania się z imienia i nazwiska to czemu ukrywasz się pod pseudonimem R2 ? w czym masz problem. Tak zachowuje się w WK kierownictwo wymusza od innych a samo nic nie wymaga od siebie.

Olek
użytkownik zarejestrowany

Szukam opinii o firmie ponieważ chcę aplikować ale to co tu piszecie to nawet nie wiem jak nazwać. Żenujący poziom, jeśli wy uważacie się za kogoś lepszego to powodzenia.

ocochodzi
@Olek 19.08.2017, 14:14
Szukam opinii o firmie ponieważ chcę aplikować ale to co tu piszecie to nawet nie wiem jak nazwać. Żenujący poziom, jeśli wy uw...

kto tutaj niby czuje się lepszy?

Gromek
użytkownik zarejestrowany

Słyszałem , że Wolters Kluwer to fajna firma i dobrze sie tu zarabia.

Robo
@Gromek 15.08.2017, 21:38
Słyszałem , że Wolters Kluwer to fajna firma i dobrze sie tu zarabia.

Tak jak już było napisane jest bardzo fajna dla dyr, kier, sv. dla szeregowych w szczególności z cc jest to firma fujowa.

kreska nad ź

Boże broń by Ela była dyrektorem jakiegokolwiek działu w WK :D Jest szefem zespołu CC.

Weronika
użytkownik zarejestrowany

Rzeczywiście żadna umowa nie chroni przed zwolnieniem @byłypracownikelki:) i pracodawca ma prawo do jej rozwiązania z jakiegoś powodu. Odnoście prowizji czy była ona adekwatna do wykonywanej pracy?

Kandelabr
użytkownik zarejestrowany

W każdej firmie liczy się przede wszystkim praca. Czy to mała firma czy duża korporacja to jak ktoś robi olewkę wcześniej lub później będzie miał kłopot. Wolters jest spoko firmą tylko trzeba lubić pracę na słuchawce.

Obserwtor

Jak obserwuje ludzi w pracy jestem przekonana, że firma szanuje tylko dyrektorków, kierowników i sv dając im wypasione etaty a bardziej niż gdzie indziej nie szanuje szeregowych pracowników głównie oferując im śmieciówki.

Słuchawka
@nickowynick 02.08.2017, 13:21
Z własnych doświadczeń, oraz moich znajomych wiem, że praca na słuchawce jest na góra rok, może dwa lata. Po tym czasie człowie...

W robo liczy się wszystko a tym bardziej dla słuchawek, umowa o pracę jest podstawą, chyba , że ktoś nie ma rozumu albo jest tak zastraszony, że się o nią nie dopomina. Kwestia wypalenia jest kwestią osobniczą. Jak sie nienawidzi tej roboty to nastąpi to szybko.

Były pracownik Elki :)
@Słuchawka 02.08.2017, 22:15
W robo liczy się wszystko a tym bardziej dla słuchawek, umowa o pracę jest podstawą, chyba , że ktoś nie ma rozumu albo jest ta...

Ja miałem umowę o pracę w tym zespole a nie uchroniło mnie to przed zwolnieniem :) Oczywiście, żaden rodzaj umowy przed tym nie chroni, chciałem tylko przekazać, że posiadanie takiej umowy w zespole Elki wcale nie oznacza, że "oho, jestem ważny dla firmy, mam robotę na lata!". Podejrzewam, że nowym kandydatom już na starcie proponują umowę o pracę z regularnie wypłacaną pensją + prowizja, bo układ zatrudniania na zleceniu/o dzieło, gdzie wypłacane były tylko prowizje już dawno się przejadł na rynku pracy.

Giermek
użytkownik zarejestrowany

Odnoszę wrażenie jak obserwuję ludzi w pracy, że niestety nie wszyscy nadają się do tej firmy. Po co tak męczyć siebie i firmę jak można w każdej chwili odejść. A dla mnie to dobra firma i super ludzie.

Gladiator

Forma przepływu informacji pomiędzy Centralą, a strukturą handlowców w terenie jest bardzo prymitywna. Polowanie na czarownice, straszenie zwolnieniami czy też zmiana załączników wynagrodzenia (współpraca w oparciu o działalność gospodarczą) powoduje, że można więcej zarobić nawet w Biedronce na kasie. Oferowane produkty są drogie i konkurencja to wykorzystuje kosztem handlowców (utrudniony sposób realizacji celów sprzedażowych).

Zapamiętaj

Ogólne informacje do nowych , aby potem miesiącami nie musieli leczyć traum jak będziecie już, po... Jesteście po to by zmotywować zespół. Motywacja następuje po waszym zwolnieniu : ooo znowu kogoś nowego zwolnili ! , i nie ma znaczenia, że pracowałeś sumiennie, ponieważ prędzej czy później nastąpi wasz odlot . Pilnujcie dotrzymania warunków wypłaty pierwszej prowizji. Mocno zdziwicie się z kiepskiego wprowadzenia do pracy w zakresie systemu crm w jakim macie pracować oraz małej przydatności waszych superwisiorów. I jeszcze... będzie was atakował w niewybredny sposób ciołek firmowy, poznacie go po tym , że gada sam do siebie i śmieje się z tego co pepla. Bo nie przepada za nowymi.

Ty sobie zapamiętaj
@Zapamiętaj 25.07.2017, 23:01
Ogólne informacje do nowych , aby potem miesiącami nie musieli leczyć traum jak będziecie już, po... Jesteście po to by zmotywo...

Tak się składa, że w lutym dołączył kolejny chłopak do zespołu Pawła, pracuje do dzisiaj a jego też nikt nie prowadził za rączkę. Niektórzy radzą sobie w tym zawodzie inni nie. Życie

Zapamietaj
@Ty sobie zapamiętaj 26.07.2017, 16:03
Tak się składa, że w lutym dołączył kolejny chłopak do zespołu Pawła, pracuje do dzisiaj a jego też nikt nie prowadził za rączk...

O tym miejscu chcę całkowicie zapomnieć i traktować je tylko jako zły sen, ale wypisał się superwisior.

Grysik
użytkownik zarejestrowany

Pracuję w firmie Wolters Kluwer i jestem z tego faktu bardzo zadowolony. Może komuś się coś nie podobać ale jeszcze nie spotkałem idealne firmy. Ludzi którzy pracują bardzo sumiennie nie mają zupełnie problemów w firmie, przeciwnie zawsze są doceniani.

Masters
użytkownik zarejestrowany

Po lekturze opinii mam wrażenie, że są one pisane przez kilka zawiedzionych i złych z niemocy osób. Może powinni zdać sobie sprawę , że ta firma nie jest dla nich? Pogodzić się z tym faktem i szukać innego miejsca pracy? Wolters to nowoczesna i dobra firma!

Niki
@Masters 16.07.2017, 11:32
Po lekturze opinii mam wrażenie, że są one pisane przez kilka zawiedzionych i złych z niemocy osób. Może powinni zdać sobie spr...

Można być mocno zawiedzionym, jeżeli w firmie nic nie można zmienić na lepsze , rozpanoszył się beton, który być może nazywa to nowoczesnością, a ja nazwę bezkarnością. Zarządzanie strachem i planami naprawczymi dla niepokornych to metody nowoczesne być może w głębokiej Azjii. Jeżeli EB ściąga się synalka po szkole zawodowej do zespołu jej podległego i mianuje go sv to dla tych 2 osób będzie to nowoczesna i dobra firma. Każdy chciałby ściągnąć do pracy rodzinkę i cieszyć sie z ziomkami z własnej MOCY!

McIntosz też master
@Masters 16.07.2017, 11:32
Po lekturze opinii mam wrażenie, że są one pisane przez kilka zawiedzionych i złych z niemocy osób. Może powinni zdać sobie spr...

Może i nowoczesna. Ale ty jesteś nowoczesna jak Leonid Breżniew.

dawo a może nie tak dawno temu

Zdarzyło mi się pracować zarówno za "panowania" Eli jak i wcześniej gdy działem zarządzała Asia, różnica w kierowaniu kolosalna ale tak to już jest, że jak nie ma się siły argumentów to używa się argumentu siły. Wcześniej nawet jak człowiek zbierał zjebki od Asi to wiadomo za co i przy okazji zawsze trochę dobrych rad też się znalazło, a na pomoc można było liczyć praktycznie zawsze. Wiadomo było, że chodzi o zbudowanie zgranego, profesjonalnego zespołu. Ela działa w ten sposób bo widzi, że przynosi to, oczywiście tylko według niej, rezultaty, a to, że metody rodem z korpokoszmarów to trudno innych nie zna i nie potrafi stosować. Będzie tak działać bo kto się jej postawi, któryś z supervisorów, jak sami nie do końca potrafili by sobie poradzić na miejscu konsultanta, kilka razy zdarzyło mi się być świadkiem jak sv poproszony o rozmowę z klientem albo znajdował milion wymówek albo jak już nie miał wyjścia to rozmowa przebiegała tragicznie i gdzie tu profesjonalizm, który chyba ma polegać nie tylko na wklepywaniu cyferek do exela i wymyślaniu durnych konkursów ale przede wszystkim na pokazaniu praktycznych aspektów pracy, bo super, że koledzy i koleżanki zawsze służą pomocą ale to powinna być rola przełożonych. I co, pójdą poskarżą się do RW, przecież zanim przemierzyli by korytarz to zawał serca ze strachu murowany. A dopóki kasa się zgadza to góra się w to nie miesza. Jak dla mnie sama firma ok ale nie z tym "zestawem" zarządzających działem.

Marcin

Współczuję ci że musisz się żalić i opowiadać historie swojego życia na łamach for. Mnie zwyczajnie szkoda na to czasu. Skończyłem.

Pracownik

Człowieku jesteś żenujący, forum pracodawcy nie jest miejscem na własną psychoterapię ( zmień lekarza) ani na wyciąganie spraw kolegów i cytowaniem raz za razem co Marcin powiedział i jak cie krzywdził. Zaśmiecasz forum własnymi żalami. Już nie dziwię się , że się ciebie pozbyli. Opisz warunki pracy (jeżeli cały czas chcesz to robić) , możliwość rozwoju, jeżeli coś ci ta praca dała. Jeżeli wszyscy byli dobrzy to dlaczego z ciebie zrezygnowali już po 3 miesiącach ???? Przecież to nie Marcin cię zwolnił ;)

Były pracownik Elki :)
@Pracownik 19.07.2017, 00:03
Człowieku jesteś żenujący, forum pracodawcy nie jest miejscem na własną psychoterapię ( zmień lekarza) ani na wyciąganie spraw...

Nie frustruj się tak :) Relacje między pracownikami są równie istotne co warunki wykonywania pracy. To bardzo ważne by wiedzieć, na kogo można trafić w zespole, w którym spędza się osiem godzin dziennie. Jeśli chodzi o warunki pracy to zostały one opisane już wcześniej przez innych użytkowników - wystarczy czytać ze zrozumieniem :) Gdybyś opanował tę sztukę to wiedziałbyś, że sam planowałem szybko zakończyć moją przygodę z WK, więc decyzja Elki nie była dla mnie żadnym zaskoczeniem.

Marcin

"Kolega" "Były pracownik Elki" się wypowiedział. Dawno się tak nie uśmiałem. Jestem drugim Marcinem, który został przyjęty do pracy wiec grudniu 2016 i opuścił WK w okolicach marca 2017. Generalnie to nie musiałem iść do pracy w wk ponieważ pracuję w innej branży tyle że w niestandardowych godzinach a miałem przez te prawie 4 miesiące czas na etat Pani EB jest antykierownikiem. Żaden szef w życiu nie powinien się tak nigdy zachowywać w stosunku do swoich pracowników, a już na pewno nie w tak "poważnej" podobno firmie. Odniosłem wrażenie że wszyscy koordynatorzy/supervisorzy działu wznowień byli zatrudnieni PO ZNAJOMOŚCI. Cała trójka była totalnie nieprzydatna w mojej krótkiej pracy. Smutne, ale prawdziwe. Co do "kolegi" który wypowiadał się tu o mnie - "Były pracownik Elki" - nie mnie to oceniać, ale ja bym go nie zatrudnił. Nie nadajesz się, choć nie mówię że dlatego wyleciałeś. Na koniec smutna konkluzja - czas spędzony w wk uważam za absolutnie stracony.

Rada
@Były pracownik Elki :) 15.07.2017, 14:35
@Weronika, obiecam że nie będę się wdawał w dłuższą dyskusję, o ile pozwolisz mi na wyjaśnienie kilku spraw, dziękuję. Marci...

Pisząc na forum nigdy nie powołuj się na „argumenty” Przemo-pajaca, którego zachowanie znacznie odbiega od normy. Nabijał się również z ciebie i ma gminną zasadę niewprowadzajta nowych jeszcze starych zwolniom. Nie miał prawa startować do kolegi. Dociskać śruby patafian może tylko w swoim ciągniku nie na open space.

Były pracownik Elki :)
@Rada 16.07.2017, 11:28
Pisząc na forum nigdy nie powołuj się na „argumenty” Przemo-pajaca, którego zachowanie znacznie odbiega od normy. Nabijał się r...

Przemek jest zwolennikiem niewprowadzania nowych pracowników? Ciekawa teoria. Zwłaszcza gdy zestawię ją ze swoim doświadczeniem, które polegało na tym, że Przemo zawsze mi pomagał, nieważne czy zgłosiłem się do niego z błahostką czy z bardziej złożoną kwestią :) A to, że wsiadł na Marcina N. było spowodowane kwestią, że przez niego musiał zmienić swoje ulubione miejsce na sali - N. był tak irytujący, że wyprowadził z równowagi swoją sąsiadkę, która była uosobieniem spokoju. Gdy raz spytałem go po pracy, czy on wnerwia ją swoim gapiostwem, czy robi to tylko dla beki, roześmiał się i stwierdził, że tak, robię to dla beki. Gdy prosiłem go o to, by na przerwach obiadowych zachował swoje przemyślenia dla siebie (o tym, kogo on by wywalił z pracy a kogo w niej zostawił, wygłoszone na głos) bo zwraca tym uwagę nie tylko na siebie, ale i na mnie, to wielce się zdziwił i powiedział "ale przecież to ja mówię?" Łącząc te elementy w całość nie dziwię się, że Przemo spuścił demony ze smyczy i przejechał się po N. I zrobił to w ostrym stylu, gdzie tekst "to jak to było z tymi twoimi awansami że we wszystkich firmach byłeś kierownikiem? Byłeś sam w zespole, że nie mieli kogo innego awansować, czy co?" był najłagodniejszy. A to że toczył ze mnie bekę za moimi plecami, who cares :)?

Opinia
użytkownik zarejestrowany

Wolters Kluwer nie jest firmą dla osób źle znoszących pracę w stresie. To firma nowoczesna i nie każdy się tu odnajdzie ale to nie znaczy, że jest zła. Przeciwnie , praca jest fajna ale jak w wielu przypadkach dla odpowiednich osób i tego n ikt nie zmieni.

Hari Pota!
@Opinia 13.07.2017, 09:55
Wolters Kluwer nie jest firmą dla osób źle znoszących pracę w stresie. To firma nowoczesna i nie każdy się tu odnajdzie ale to...

A kim jest ta "odpowiednia osoba"? Czy jest nią człowiek godzący się na śmieciówkę, kradzież prowizji i na pracę, którą może stracić z dnia na dzień? Czy takich osób poszukujecie :)?

Uwaga
@Opinia 13.07.2017, 09:55
Wolters Kluwer nie jest firmą dla osób źle znoszących pracę w stresie. To firma nowoczesna i nie każdy się tu odnajdzie ale to...

Napisał to kier. , który nie czytał ze zrozumieniem opinii powyżej, a jedyne o co jej chodzi to kasa co miesiąc na własne konto, a nie marka WK w oczach pracowników. sama nabija się z marki i oszukuje wszystkich i w górę i w dół (nawet sama się tym chwali). Nowoczesna firma to taka , która zatrudnia menagerów z górnej półki a nie słabo wykształconych wieczorową porą oszustów i chamków, z ostatniej półki. Nikt z opiniujących nie pisze o stresie w pracy ale o beznadziei, ponieważ wkład pracy jest nijak odzwierciedlony w wypłacie. Praca w WK nie powinna przypominać gry "w 3 karty", gdzie zawsze zostaniesz wyrolowany, czyli z niczym, bez obiecanej kasy i bez pracy.

ewa

pracowałam w tej firmie 20 lat.... opinie.... super ludzie... oczywiście w moim dziale... niestety firma traktuje ludzi jak koszt... jeżeli ktoś chce tam pracować jako handlowiec czy telemarketer to sorry... będziecie sprzedawać chłam... produkcje elektroniczne pełne błędów.... kto to w ogóle kupuje... papierowe nie lepiej... autorów traktuje się jak święte krowy a walą błędy że aż bardzo... wiem bo po nich poprawiałam... ale firma przeszła na automaty.... jakość to coś o czym w tej firmie nie mają pojęcia.... typowe korpo...

Hari Pota!

Oleczek, forum zazwyczaj służy do żalenia się, a w przypadku pracy w cc na Woltersie jest sporo powodów do narzekań. Fakt, że osoby z innych działów nie udzielają się na tym forum może dawać nadzieję, że tam się normalnie pracuje.

oleczek
użytkownik zarejestrowany

Czy jesteście pewni, że nie można napisać coś pozytywnego o firmie?

Suprewajzor

Po przeczytaniu postów dziwię się, że potrafią się znaleźć tacy ludzie jak @Gmyk, którzy mają czelność zachwalać tę firmę. Kwestie poruszane na forum powinny być szczegółowo omówione z kierownictwem, a nie przedstawiane w internecie, ale kto by się odważył wyjść przed szereg, ryzykując w najłagodniejszym wariancie plany naprawcze na kolejne miesiące? I jeszcze to ogłoszenie, mówiące o zarobkach z rzędu 100k rocznie. Kto na słuchawce wyciąga takie kwoty :D?

Mik

Jeżeli rzuca takie niemądre teksty do ludzi, którzy sprzedają przez telefon to znaczy, że brak jej rozumu. Wypociny w tym stylu mogłaby rzucać w pracy z usługami towarzyskimi, a nie w WK, które powinno mieć markę. Właśnie w taki sposób zwierzchnik psuje obraz WK w oczach pracowników oraz obniża swój autorytet, dawno już notabene utracony. Po takich tekstach nie chce się sprzedawać, gdzie ja pracuję ??? Może ona ściągając gacie nigdy „darmo nie dawała” więc niech niech zostawi to dla siebie. Tylko dla niej to co gada jest zaje-fajne, tylko.

Gmyk
użytkownik zarejestrowany

Wolters Kluwer jest spoko firmą i ludzie dziś są jutro ich już nie ma.

:D:D:D
@Gmyk 24.06.2017, 22:12
Wolters Kluwer jest spoko firmą i ludzie dziś są jutro ich już nie ma.

:D :D :D nie ma to jak samemu sobie zaprzeczyć w wypowiedzi chwalącej "super firmę"

Karolina
użytkownik zarejestrowany

Czy Wolters Kluwer nie ma aktualnie żadnych nowych ofert pracy? Trochę zasmuciły mnie wpisy na forum, bardzo różne i zupełnie nie wiem co myśleć o firmie?

niemampomysłunanick
@Karolina 21.06.2017, 22:06
Czy Wolters Kluwer nie ma aktualnie żadnych nowych ofert pracy? Trochę zasmuciły mnie wpisy na forum, bardzo różne i zupełnie n...

Większość wpisów skupia się na dziale call center i na panujących tam zwyczajach, co nie musi oznaczać, że w innych zespołach jest podobnie :)

Nie_przemocy_w_pracy

Elka w WK to nieporozumienie, firma kompromituje się utrzymując taka dyr. To nie jest firma call centre z pcimowia aby respektować jej metody postępowania z pracownikami a jej metody dyskredytują firmę WK., a są to : wyłudzenie pracy - masz mglistą obietnicę otrzymania kasy a na końcu okazuje się to twoja wina, że jej uwierzyłeś a nie doprecyzowałeś obietnicy na piśmie, chociaż nawet wysłane maile okazują się jej "pomyłką", w konsekwencji po wykonaniu sprzedaży nie dostaniesz prowizji. Ma wywrzeć presje na ludziach stosując zastraszenia: zwolnieniami, planami naprawczymi np.: na podstawie bazy , z której masz uzyskać x zł / miesiąc nagle słuchawki otrzymują polecenie służbowe wyciągnięcia dodatkowo kilkunastu tysięcy więcej. Należy takie "polecenia" spokojnie olać, ona ma się w ten sposób popisać przed własnym szefem, że potrafi wywierać super presje na naiwniakach, a za udane wywarcie presji to ona dostaje ekstra premie. Szuka frajera ! i każdy powinien to olać , wszystkich nie zwolni, zostałaby Aga, która nie będzie sprzedawać i Paweł. Uwaga dla kandydatów: ona zatrudnia nowych po to aby was zwolnić i uzyskać efekt grozy w zespole. Z nią też w ogóle coś nie jest tak, zadeklarowała kiedyś, że będzie robiła masaże chłopakom, i chociaż jeden prawiczek się bronił, zaczęła go miętosić po plecach i szyi , gdybyście widzieli jej głupkowa minę w czasie tych żenujących czynności a jest w wieku jego matki.

Apple
@Nie_przemocy_w_pracy 19.06.2017, 00:39
Elka w WK to nieporozumienie, firma kompromituje się utrzymując taka dyr. To nie jest firma call centre z pcimowia aby respekt...

Jesteś Elżbietą po reinkarnacji, czy może Janusem o dw dwóch twarzach? Używając agresji słownej wyrażasz sympatię do nowych?

Zygmunt
@Nie_przemocy_w_pracy 19.06.2017, 00:39
Elka w WK to nieporozumienie, firma kompromituje się utrzymując taka dyr. To nie jest firma call centre z pcimowia aby respekt...

Czy mogłabyś wyjaśnić, jak to było, Elka zatrudniła kochanka i prawiczka? Czy może prawiczek stał się kochankiem. Jak wyglądało przejście z prawiczka na kochanka, czy dokonało się w trakcie opisanego przez ciebie coachingu?

Gregor
użytkownik zarejestrowany

Wolters Kluwer musi trzymać odpowiednie standardy, niestety pracownicy muszą mieć wyniki gdyż od tego zależy byt firmy.

vrw
@Gregor 18.06.2017, 18:57
Wolters Kluwer musi trzymać odpowiednie standardy, niestety pracownicy muszą mieć wyniki gdyż od tego zależy byt firmy....

To co napisałeś to "oczywista oczywistość" przy czym są pewne różnice w osiąganiu tychże wyników. Mam na myśli fakt, że poprzednia szefowa działu sprzedaży miała do ludzi inne podejście, ludzie czuli, że są w pracy a nie w obozie i gdy ktoś miał problemy osobiste/ z osiągnięciem wyników, to mógł liczyć na wyrozumiałość i pomoc od przełożonej. Magda poszła na macierzyński, na jej miejsce wskoczyła Elka i co? Z miejsca wywaliła tych, którzy nie spełnili jej planów oraz nie wykonali planów naprawczych. Tak dla "motywacji" pozostałych pracowników. Czy od momentu jej przyjścia ilość wznowień wzrosła? Oczywiście, że tak, bo przecież pracownik pracuje lepiej gdy ma na karku bat szefa a nie jest klepany po pleckach. To z tego względu Magda wracając z urlopu trafiła na inny dział, a na sprzedaży jest jak jest.

Actual
@vrw 18.06.2017, 22:48
To co napisałeś to "oczywista oczywistość" przy czym są pewne różnice w osiąganiu tychże wyników. Mam na myśli fakt,...

Ta "Magda" tak naprawde ma inaczej na imię, ale poza tym wszystko się zgadza ????

Były pracownik Elki :)

Podsumowując: czy praca w KL WK się opłaca? Na to pytanie mogą odpowiedzieć jedynie ci, którzy spróbowali swej "szansy". A czy można ufać Eli? Odpowiem na przykładzie, na którym możecie wyciągnąć własne wnioski. Na końcówce lutego Ela zrobiła miting, który skończył się konkluzją, że "trzy ostatnie nazwiska w tabeli wyników są na zwolnienie". Wśród nich znajdowało się moje więc pomyślałem, że zbliża się kres mej przygody z Woltersem. Po tym ogólnym spotkaniu Ela przysiadła się do mnie i w "prywatny sposób" (czyli przy ludziach wokół :D) rozpoczęła ze mną gadkę. Gdy zrozumiałem, o co jej chodzi, zacząłem się kajać za brak wyników itd. na co zostałem pogładzony po ramieniu, usłyszałem prośbę, bym się uspokoił, bo to, co mówiła przed chwilą mnie nie dotyczyło (???) ponieważ Ela sporo we mnie zainwestowała, widzi we mnie "potencjał" oraz że zrobi ze mnie "gwiazdę sprzedaży, czego oczywiście chcę i mam świadomość, że to będzie bolało!" Na drugi dzień, w związku z koniunkcją planet, ułożenia gwiazd na niebie a być może, ale tylko może, z powodu mojego lenistwa i ogólnego zniechęcenia, gdy ilość wykonanych przeze mnie połączeń wołała o pomstę do nieba, zostałem wezwany na dywanik, gdzie w obecności Agi i Ani zostałem przez Elę i Agnieszkę przetarty po podłodze i wyciśnięty niczym wyżymaczka w pralce Frania. W trakcie rozmowy usłyszałem, że z Elą "nie rozmawia się w ten sposób, wymaga szacunku" a to była reakcja na moją lakoniczną odpowiedź na pytanie "ile jutro będę miał zrealizowanych połączeń?" moją "obraźliwą, pozbawioną szacunku odpowiedzią" było po prostu "dużo" :) Kolejny dzień był przypieczętowaniem absurdów panujących w teamie. Gdy spytałem Agę czy mogę odsłuchać rozmowę z Klientem, bo nieco się pogubiłem, usłyszałem, że teraz "nie ma na to czasu". Gdy powiedziałem jej, że dzwonił do mnie Klient, którego urabiałem od początku miesiąca, by przyklepać ofertę, zgodziła się sprawdzić czy wyliczenie, które przygotowałem dla niego wspólnie z Pawłem na początku lutego dalej jest aktualne, zgodziła się. (Kogo ja staram się oszukiwać, to Paweł zrobił całą robotę, ja się temu jedynie przyglądałem ;D). Siedziała przy mnie, gdy składałem ofertę Klientowi oraz cytowałem formułki, które zatwierdzały sprzedaż. Gdy skończyłem, usłyszałem od Agi "jakim prawem przedstawiłem taką wycenę Klientowi? Przecież są inne cenniki!" jedno wielkie WTF. Niemniej, nie narobiłem wielkiej draki, udało mi się zrealizować część planu sprzedaży. Tak, część, co spotkało się z umiarkowanym entuzjazmem Eli, która zaprosiła mnie pod koniec dnia do swojego gabinetu, by przedłożyć mi pismo informujące o zakończeniu współpracy. Jeśli ktoś rozważa pójście na rozmowę kwalifikacyjną do tego działu i przeczytał wszystko, co zostało zawarte na tym forum, sam najlepiej wie jaka jest odpowiedź na pytanie, czy ta gra jest warta zachodu. Pozdrawiam! :)

Koleżanka
@Były pracownik Elki :) 15.06.2017, 13:26
Podsumowując: czy praca w KL WK się opłaca? Na to pytanie mogą odpowiedzieć jedynie ci, którzy spróbowali swej "szansy&quo...

To jest też ostrzeżenie dla innych, jeżeli Aga zaczyna do Ciebie zachowywać się w sposób arogancki, taki że zaczynasz widzieć jej wystającą słomę z butów (a jak usiądzie blisko to ją czuć z butów a to już fetor) , czyli staje się chamska to znaczy , że już zostałeś wytypowany do "motywowania zespołu" czyli zwolnienia z robo. Jej zachowanie ma ciebie przestraszyć i sparaliżować, żebyś zbytnio przy zwolnieniu się nie miotał i chyba lubi tak robić dając do zrozumienia innym, że z nie muszą się z Tobą liczyć. Stąd Aga nie chciała odsłuchać rozmowy z klientem, co normalnemu nie mieści się w głowie. Zapewniam tak zachowuje się w stosunku do każdego nowego ( a nikt się z nich nie uchował) w dziale u niej. Pokazuje swoją brzydką twarz i to tę prawdziwą. Więc nie musisz analizować czy coś zrobiłeś nie tak, po prostu Twój czas w WK upłynął. Wyniki nie mają znaczenia.

Były pracownik Elki :)

Gdy dodamy do tego obrazku takie szczegóły jak: oddychanie przez usta, nieustanne strzelanie gumą żutą w ustach (podczas rozmowy z Klientem :D!!!), ciągłe kopanie w ściankę działową przed sobą, przez co boks koleżanki z naprzeciwka latał na boki, co kwitował krótkim "O jezu, przepraszam! Więcej nie będę!", czy plucie na chodnik w trakcie rozmowy (raz splunął tak, że prawie mnie nie trafił swoją plwociną, ale oczywiście, jego zdaniem nic się nie stało, nawet nie przeprosił) to mamy pełen obraz osoby, której udało się przejść przez gęste sito selekcji Elki. I mało obchodził mnie fakt, że koleś miał robioną operację na mózgu, czego dowodem była widoczna pooperacyjna blizna. Jego zachowanie działało na nerwy mnie i koleżankom, które szybko straciły do niego cierpliwość. Kropką nad i było jego zachowanie na imprezie urodzinowej zorganizowanej w siedzibie IMMOQUE gdzie spędziliśmy okres wypowiedzenia naszych umów o pracę, gdzie w towarzystwie obcych kobiet opowiadał kawały rodem z rynsztoka. Współczuję osobom, które będą z nim współpracować w przyszłości.

Były pracownik Elki :)

Osoby dzwoniące do Kilentów to same laski oprócz jednego koleżki :) Różne charaktery, układy ale generalnie nie jest tak, że nie da się nawiązać relacji ze współpracownikami. Na przerwach można było pogadać jak człowiek z człowiekiem, wolnym od atmosfery panującej na open space. Jeśli konieczność szkolenia nowych pracowników frustrowała koleżanki mające swoje plany do zrealizowania, to żadna nie dała tego po sobie poznać. Zawsze uzyskiwałem pomoc, gdy tylko o nią prosiłem, nawet jeśli przez swoje gapiostwo pytałem o tę samą rzecz kilka razy w ciągu dnia. Dzięki nim człowiek uświadamiał sobie, że w tym miejscu wciąż pracują ludzie, a nie korporacyjne twory. Teraz zrobię prywatę, bo nie mogę nie wspomnieć o typie, z którym byłem na rekrutacji. Wystarczy, że przedstawię różnicę w stylu, w którym opuściliśmy team. Gdy kolega z zespołu wyszedł z akwarium Eli, wziął kurtkę, zakomunikował Pawłowi że wychodzi i po prostu wyszedł przed zakończeniem regulaminowego czasu pracy. Ja po szesnastej miałem tego farta, że na sali nie było Elki i Agi, za to był Paweł, z którym chciałem się pożegnać i w paru słowach podziękowałem zebranym za pomoc, atmosferę itd. Uścisnąłem rękę z Pawłem, a od dziewczyn usłyszałem budującą opinię "że mnie będzie naprawę żal za nieobecność w tym zespole". Ale to nie wszystkie perełki, jakimi przez dwa miesiące błysnął Pan N. Na przerwach, bez żadnej żenady, głośno i wyraźnie mówił, że szef działu sprzedaży (wyższy od Elki) jest do wyje... wiadomo, o co chodzi, czym ściągał na siebie uwagę zebranych. To on wystawił ofertę na obcego klienta, a gdy to zrobił, przeleciał przez cały team, zagadywał do osób, które nie zamieniły z nim chociażby słowa (szczęściary!! :D) w stylu "cześć, jestem tu nowy i właśnie zrobiłem sprzedaż!" To on robił przysiad nakazany przez Agę i gdy zrobił swoje wyniki, naskoczył na mnie, że od teraz mam "zapier..." bo on musi mieć z kim rywalizować, bo jest mistrzem motywacji pracowników, czego nauczył się gdy był managerem w poprzednich firmach.

Zostaw opinię o Wolters Kluwer Polska Sp z o.o. - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.