wiem ze: 8 euro za godz,ciepły posiłek,zakw. po kosztach,umowa na 3 m-ce,dowóz i powrót autokarem,natomiast nie wiem nic o warunkach socjalnych,jesli wiesz cos na temat warunków pracy dnia codziennego to prosze napisz
ja sie wybiera 1 stycznia z tej firmyale co nie warto, widziałam negatyne opinie a co może ktos wie o dobrych stronach tej pracy bo ja sie nastawiłam na te pieczarki
Dziewczyno lepiej dobrze sie zastanów nad ta praca w tej firmie.Ja 2 tygodnie temu wlasnie stamtad wróciłam. Byłam tam teraz 2 raz. Kiedys było super az się chciało pracować i ludzie byli też wporządku.Teraz wszystko się zmieniło odkąd jest nowy szef jest gorzej. Nie masz na godzinę tylko w sumie nie legalnie na akord! i w tym oszukują ludzi bo dużo nie zarobisz.Bardzo długo się pracuje od 6-7 nawet do 22-23 i 24.Za tyle pracy byś tak samo zarobiła w Polsce.Bardzo dużo ludzi sie pozwalniało i mają problem .Cukrują ludzią a tak naprawdę to oszukują.Nie pozwalają wyrywać pieczarek za dużo to jak masz uzbierać kilo i praca na akord są śmieszni.Najgorzej mają własnie nowi , ponieważ jak ktoś chciałby sie zwolnić placi kare 250 euro.więc naprawdę dobrze sie zastanów zanim wyjedziesz!pozdrawiam
Witam!!! wybieram się na pieczarki!! (wyjazd z Opola) to miejscowości METERK ??!! może ktoś był >?? Jakie tam som warunki socjalne? jak tam jest +)"" może ktoś odpisze !?
nie wybieraj sie tam po 1 za ten cieply posilek placisz dziennie 3 euro za spanie za dobe placisz 3 euro i przyjedziesz do domu bez pieniedzy a bedziesz robila od 7 do 12 w nocy a na 6 bedziesz musiala znowu w stawac warunki mieszkaniowe fatalne
za zerwanie umowy zaplacisz 250 euro jesli zaczniesz tam pracowac juz w pierwsym dniu oni tlumacza sie ze jest to zwrot za szkolenie jakie bedziesz tam odbywal przez 4 dni
mama mojej kumpeli była w meterik z firmą prima champ.zarobiła w ciągu miesiąca niecałe 1000 euro. stawka w holland zależy od wieku, wiec dziewczyny w wieku do 25 lat zarabiaja tam około 600 euro!śmiech na sali, wiekszość z nich szybciutko zjażdzała do polski, ale za to była naturalnie kara -jakieś 200euro chyba. ale praca ponoc lekka i przyjemna. a i teoretycznie akord, ale jak to bywa abroud, ograniczany...nom, tak wiec rezygnuje... szukam dalej... heh
Witam do wszystkich co jada na pieczarki do holandii szczegolnie gabi daj znac z jakiej firmy to zalatwilas wybieram sie z zona samochodem w styczniu moglibysmy sie zabrac razem lub pomyslec nad czyms innym napiszcie na gg 7042208
ludzie jezeli wybieracie sie do holandii na pieczarki to wezcie sobie podarujcie ten wyjazd ludzie choruja tam a ich nic nie ochodzi na poczatku robi sie niby na godzine pozniej akord sie zaczyna ja przez 3 tygodnie zarobilam 760 euro z tego potracili mi kare 250 euro za mieszkanie i za obiady przyjechalam do domu z 100 euro to sa oszusci ludzie jak mozecie to nie wyjezdzajcie bo robota ciezka pracuje sie nawet i po 16 godzin warunki socjalne zalezy gdzi sie trafi kobiety dojezdzaly nawet 8 kilosow rowerem spi sie tam ok 4 godzin na dobe ludzie sa powykanczani i zjezdzaja bo nie maja sily pracowac a firma prime champ nic sbie nie robi z ludzi stare zbieraczki tna grzyby tak szybko ze nawet nie wiesz kiedy gina z betu ludize podarujcie sobie ta firme bo bedziecie zalowac ja z tam tad wrocilam gola i nie wesola! pozdrawiam
NIE RADZE, NO ALE ROBTA CO CHCETA.
PRZYJAZD:
Od 28listopada do 16grudia pracowalam w Prime Champ. Zaraz po przyjezdzie na zaklad zaprowadzono nas do pomieszczenia gdzie mialysmy czekac na kogos, kto sie nami zajmie...przedstawiona nam umowe-jeden pragraf zaprzeczal drugiemu(zawsze gdy jechalam do pracy za granica umowa dostawalm juz w polsce, dopiero po przeczytaniu jej decydowalam sie na jakikolwiek wyjazd), gdy romawiam z pania posredniczaka "slyszalam" o pracy na 2 miesiace-przedstawiona mi umowa byla na 3.
ZAKWATEROWANIE:
Zostalam zakwaterowana na Sevenum.Jesli dobrze pamietam na domku bylo zakwaterowanych 38 osob. Wrunki mieszkalne niejagorsze(porownywalne do tych, ktore mialam w Niemczech)wiec nie mialam sie na uskarzac.
6km do pracy-o.k.(w niemczech robilam od 4-7)da sie znieść...tym bardziej, ze rowerki byly spoko, wiec mozna bylo śmigac dowoli-a ze mozna bylo przy opkazji troche schudnac to jak najbardziej plus.
PRACA:
6.00/6.20 zazwyczaj mialysmy juz byc w pracy(z wagami i kajdankami w reku czekac az "brygadzistka"otworzy nam cele i wyda instrukcje).
Pierwszego dnia my-znaczy "nowe" skonczylysm prace o godzinie bodaze 19. Nastepnego dnia pracowalysmy juz do 21-i tak zazwyczaj juz konczylysmy, az do czasu....gdy przyszlo pracowac nam do 23,24...
6.00-oczywiscie odpowiednio wczesniej trzeba bylo wstac zeby sie wyszyskowac do pracy, co skracalo czas przeznaczony na "odpoczynek"...24-prezyslowiowy koniec pracy(mycie kajdanek, wagi)no i te nieszczesne 6 km do domu:( kolejka do prysznica,pralki...kolacja)a potem 3/4, no w porywach do 5 godzin snu(PRZYPOMNIJMY=przy 16/17h pracy).
A bylabym zapomniala-OBIADY-no tu nic dodac, nic ujac-OCHYDA ale jesc trze bylo.
WOLNE-gdy bylo malo pracy, to rzeczywiscie dostawalysmy wolne-na tzw. regenaracje sil.
Podczas mojego pobytu trafila sie tez kontrola z Angli(ASDA czy jak to tam sie nazywa). No normalnie kulturka byla, nawet angielskie radio lecialo,wszyscy byli tak mili,czysciutkojak nigdy, windy i platwormy non stop w ruchu, a my jak pszczolki-jak zawsze zreszta. A te usmiechy na buziach...
Raz dopuscilam sie samowolki i nie poszlam do pracy(nie bylam w stanie rowno stanac na nogi, a co dopiero pujsc do pracy), to ktos przyjechal po mnie samochodem i ponoc mnie szukal(spalam w pokoju). Z tego co kolezanka mi przekazala, to nazajutrz mialam miec "niezly dym"...nastepnego dnia-ciasza. Chyba zaczeto inacze j mnie traktowac...
Nieraz slyszalam od dziewczyn, ktore byly tam dluzej odemnie jak "odnoszono sie" do nich podczas pracy....ale nie chce tego komentowac.
Zdecydowalam sie na powrot do domu, bo jakos tak bardziej cenie sobie swoje zdrowie niz "niewolnicza" prace za psie pieniadze...wiedzialam, ze czeka mnie 250euro kary za zerwanie umowy(no coz, trudno) i ze odbija mi czterdziesci pre euro za autokar(tak sadzilam,do tej pory nie wiem jak jest),mieszkanie,obiady i ubezpieczenie.
Mialam zamiar zjechac 19stycznia. O zamiarze zjadzu do Polski powiadomilam pania w biurze(ze o imnienu nie wspomne)16stycznia-w niedziele. Owa pani ucieszyla sie ze przyszlam, bo juz wczesniej chciala ze mna porozmawiac-slyszala pogloski, ze chce zjechac do Polski...."Dlaczego chce pani zjechac?", "Zle pani tu u nas?Przeciez dobrze pani zbiera...". Tego samego dnia mialam takze dwie rozmowy z Robem-"szefem" tamtejszego zakladu. Zal im bylo starcic dobrego pracownika.Widzieli, ze jestem juz zdecydowana i ze nie mam zamiaru tu zostac wiec dali spokoj.
Chcialam zjechac w srode...ale powiedziano mi ze bardzo dobrze by bylo gdybym zjechala "dzis"(znaczy sie 16grudnia w niedziele)-dla kogo dobrze, dla tego dobrze(by ich szczyściło za to).
///Dwa dni wczesniej dzwonilam do firmy przewozowej z uslog ktorej wczesniej kozystalam, by(tak z ciekawosci)dowiedziec sie jak jest z kursami z Holandii-wypytalam sie co i jak.///
"Szef" zawiozl mnie do domku na Sevenum. MIalam okolo 40 minut na doprowadzenie sie do porzadku i spakowaniu rzeczy. Wywieziono mnie do Venlo i zostawiono na dworcu autobusowym. Nie bylam pewna co do godziny odjazdu atokaru i najczarniejsze mysli przychodzily mi do glowy(gdybym tak pomylila godziny odjazdow, to pewnie teraz mieszkalabym sobie w jakims pudełku kartonowym w Venlo).Nie mialam zarezerwowanego miejsca, wiec gdyby bylo przepelnienie w autokarze... Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo.
No moze nie wszystko-przez czas pobytu w firmie PRIME CHAMP wybralam dwie zaliczki(100e), na "dowidzenia" dostalam okolo 100euro(85 poszlo na autokar), reszta rzekomo ma zostac przeslana na konto(ha, ciekawe kiedy i czy wogole?).
No i oczywiscie ROZLICZENIA NIE DOSTALAM(no bo i po co mi ono-no nie).
Mam uraz do wyjzadow zagranicznych-no, bynajmniej na jakis czas-a juz w szczegolnosci do pracy w NL.
HA, zapomnialabym.
Jestem studentka, dobrzy ludzie nawet nie kazali mi sie przyznawac do tego co studiuje-dziennkarstwa. Ponoc nie lubia tam dziennikarzy:)
Pozdro
witam.. byłam i pracowalam w firmie prime champ
.praca nie jest taka zla zarobki tez nie najgorsze.jedyny problem moim zdaniem to klika jaka tam rzadzitj.wielki marcin hund roja,lukasz jego podwladny,mariusz ktory mysli ze jest oczkiem calego swiata,olka wielka kantynowa ktora jest zwykla sprzataczka i babcia klozetowa.jest wulgarna i nieprzyjemna osoba.itd.itp. właściciele tej firmy sami nie wiedza kogo przyjmują na takie stanowiska samowolka i nic więcej.ludzie miejcie szacunek dla tych kobiet dzięki którym macie prace.
dziewczyno jakie bzdury piszesz nie wstyd ci guzik wiesz o firmie o pracy o grażynie kafel zastanów się skoro ty tam nie umiałaś się znależś to nie znichęcaj innych jestes lalunią która zamiast trafić na karaiby trafiła do pracy infiormuję cię że wracam tam 3 raz i wcale nie z przymusu czy za chlebem ale z chęci szef to gość w polsce nie ma żaden szef takiego kontaktu jak tam z pracownikami kasa jest na czas posiłki smaczne i estetycznie podane może ty w domu nawet tak nie jadasz uważam że jesteś leniwa do pracy i pojechałaś sięt am rozerwać jesteś nieodpowiedzialną osobbą za którą mi jest wstyd bo jesteś polką nie zabieraj ludziom miejsca i czasu oraz chęci na wyjazd
Jesteśmy młodym małżeństwem (on 32 ona 21lat) szukamy pracy w Anglii, Niemczech. Najbardziej interesują nas :
opieka nad dzieckiem
sprzątanie
praca w fabryce
praca na farmie ( w rolnictwie)
praca w ogrodzie
opieka nad osobą starszą
pomoc w kuchni
Ja (ona) mam doświadczenie w pracy z dziećmi i osobami starszymi. Od 4 lat pracuje jako wolontariuszka w domu dziecka i hospicjum. Jestem odpowiedzialna i obowiązkowa. Znam język angielski w stopniu komunikatywnym i w dalszym ciągu się uczę języka.
Mój mąż ma doświadczenie w pracy w fabryce i w rolnictwie (pracował już za granicą w Niemczech)Jest osobą doświadczoną i skrupulatną. Perfekcjonista. Od 4 miesięcy uczy się angielskiego ( w zaawansowanym stopniu zna niemiecki)
Jesteśmy zainteresowani wspólną pracą ( w jednej fabryce, farmie itp) lub pracą w oddzielną ale w bliskim położeniu od siebie. Nie ukrywamy że liczy się dla nas wspólne zakwaterowanie. Rozważamy też możliwość jakoby pracował tylko mąż a ja bym zajmowała się domem. Bylibyśmy wdzięczni za pomoc w wynajęciu mieszkanka (kawalerki, pokoju z możliwością korzystania z kuchni itp). Dodam że interesuje nas dłuższy wyjazd.
Będziemy wdzięczni za wszystkie oferty i każdą pomoc.
podaje adres mailowy piwusia5@tlen.pl
oraz telefon 781284135
Jesteśmy bezdzietni !!!
Dziękuj Bożena i Bogusław
witam mam pytanie a skad pan dosta kontakt na te piecarki bo ja bym byl zainetersowany a wgoogle moz e pan cos wiecej powiedziec jak sie dostac jaka kasa itd, bede wdzeczny za maila
w firmie prime champ pracuje juz prawie dwa lata,pierwszy wyjazd był na prawde ciezki ale teraz nie wyobrazam sobie innej pracy.Duzo zalezy od tego do ktorego zakładu sie człowiek dostanie.W moim takze sa obiad,ktore jednym smakuja-drugim nie,jak w kazdej innej pracy potracaja nam koszty mieszkan itd ale pomimo tych wszystkich odtracen jestem bardzo zadowolana z wypłat,w Polsce na pewno bym tego nie zarobiła!!!!!!nie prawda sa tez słowa,ze "stare zbieraczki sa najgorsze" wszedzie trafia sie Ci zli ludzie,nawet w polskiej pracy zdarzaja sie kłotnie pomiedzy pracownikami!Moje zdanie jest takie-jesli człowiek jest zdecydowany pracowac a nie jedzie z mysla o odpoczynku to zadne pieczarki nie beda mu straszne!!!pozdrawiam
Jaka to praca w Holaqndii. Wymagany język, znam angol, niemiec,prawko. Jakie pokoje? Warto jechać? Proszę o info. Krzysiek GG 8770549 Mam oferty do UK opiekun. Czy ktos pracował ? kriskoch@o2.pl
Benia co ty wypisujesz za bzdury.Który szef jest taki wspaniały?O jakiego typu kontakty ci chodzi?Zależy co tam robiłaś że miałaś takie dobre kontakty z szefem?Moim zdaniem pracują tam ludzie obłąkani i zacofani.Nikt normalny tam nie pojedzie bo to jest jednym słowem .............
Witam wszystkich.Właśnie wróciłam w zeszłym tygodniu po 3 miesiącach pracy w PrimeChamp. Rozumię,że każdy ma prawo do swojej opinii ale niektórzy przesadzaja i to grubo.Było mi bardzo ciężko wyjechać.Musiałam zostawić malutkie dziecko, więc rozumiecie.Czytałam też opinie na tym całym forum niedziela.nl i byłam pełna obaw.Jednak już w drodze do Holandii poznałam Panie, które tam pracują długo.Oczywiście też narzekały na różne sprawy ale mówiły,że tam im jest dobrze i nie chcą zmienić pracy.Nie będę dokładnie sie rozpisywać jak tam jest bo każdy kto był to wie.Ale jedno moge napisać.Tam nie jest źle...Złą opinie to sobie wyrabiają ludzie sami. Dziwi mnie to,że tak źle piszą. Zgadzam się z jednym stwierdzeniem,że niektóre osoby nawet w domach nie maja takich warunków( spać jest gdzie, nawet jest pościel, kuchnie dobrze wyposażone, pralki itp)Co do posiłku to w takich dużych zakładach jak przygotować inaczej posiłki niż odgrzewane???Pieniądze idzie zarobić dobre tylko trzeba chcieć.Byłam już w Hiszpani i w Holandii przy innych pracach. I co?? Wracam za 2 tyg do primeChamp i na tym się na pewno nie zakończy. Dla informacji podaję,że od nowego roku przechodza całkowicie na akord, więc nawet młode osoby(ja mam 21 lat) będą zarabiać tak samo jak inni. Na sam koniec tylko dodam,że już sam fakt,że tam bardzo dużo osób wraca spowrotem mówi za siebie...
ja sie zgodze z pania powyzej, tez bylam w Prime champ... haagweg, nie jest zle, kto chce pracowac ten bedzie pracowac i tyle, zarobic sie da... i tez tam wracam.. duzo osob wraca;p i bedzie wracac.. a od Grazynki Kafel prosze sie odczepic... jest moja znajoma, i nie jest taka zla jak on niej mowia... trzeba poznac, a tak pozatym to ludzi sie nie ocenia!