Każdy sklep to oszuści. Jak chodzę na zakupy cały czas trzymam się za głowę, nawet nie mam jak siatek nosić - tak oszukują!
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-07-11 12:43:33odpowiedz
|
cytuj
Na czereśnaiach wszyscy robimy na akord, nie ma żadnych stawek godzinowych, zarobek zależy od tego ile zbierzesz, a nie ile godzin przepracowałeś. Umowy są bezpośrednio z Niemcami.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-07-14 01:07:49odpowiedz
|
cytuj
ten matt job to jest jedna wielka sciema
do wyjazdu kwalifikuja tylko wybranców
ponad dwa miesiace czekam na wyjazd mimo tego iz mialem obiecane ze pojade napewno
obiecanki cacanki
szkoda na nich czasu
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-07-17 12:26:49odpowiedz
|
cytuj
Z tego co piszą na ich stronie to około 800 wybrańców rocznie. Pewnie sami znajomi i rodzina...
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-07-27 13:23:39odpowiedz
|
cytuj
ja składałem aplikacje w kilku agencjach i wszędzie jest selekcja, albo się dostajesz albo nie, nigdzie nie biorą każdego kto aplikuje dlatego trzeba składać cv w różnych firmach bo to zwiększa szanse.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-01 13:33:54odpowiedz
|
cytuj
byłem w niemczech na czereśniech właśnie wróciliśmy, średnio 30 euro dniówka i 1 euro za kwatere dziennie, warunki takie jak w umowie.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-08-03 15:39:31odpowiedz
|
cytuj
Ja przywiozłam 1.000 euro za 6 tygodni. Jak komuś się mniej chciało pracować albo byli tacy co najpierw wydawali na alkohol, imprezowali wieczorem, a potem leżeli na kacu pod drzewami zamiast zbierać, bo nikt ich nie pilnował to odkładali po 100 euro na tydzień. Polacy często nie potrafią się zachować ani sami mobilizować.Jeżeli nie ma brygadzistów to zachowują się jak małe dzieci albo jakby nigdy na oczy alkoholu nie widzieli. A potem narzekają na małe zarobki. Jak są brygadziści to z kolei narzekają na to, że jest za duża dyscyplina. Niektórym nie dogodzi, bo sami nie chcą sobie pomóc. Ja jestem zadowolona, za rok też pojadę jak będa miejsca.
Byl ktos na farmie Staples Vegetables nie daleko Bostonu?? wybieram sie pod koniec wrzesnia i ciekawy jestem czy da sie cos tam zarobic i itp. Napiszcie jak to wyglada.
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-09-09 16:46:04odpowiedz
|
cytuj
staples jest okej, farma warzywna - można jechać bez obaw
widoczny ale nie połączony z profilem - 2011-09-12 15:09:46odpowiedz
|
cytuj
Staples Vegetables i Barfoots koło Southampton - dobre farmy warzywne, jeździłem przez matt-job i polecam. Teraz robię w Polsce i raczej nie wyjadę dlatego podaję te farmy, ale normalnie jest tak jak pisali wcześniej ludzie na forum - nie zrobiłbym tego, bo każdy pilnuje żeby mu miejsca nie zajęli.
Jeżeli macie jakikolwiek kontakt i opinie o farmie Gaskains lub Penerley Farm Lyndhurst Road to napiszcie prosze;) moje gg 1454921 lub tutaj na forum
Zenada i brak slow na to co sie dzieje w tym roku na penerley farm. Ludzie pracuja po 3h dziennie, skrzynki z truskawkami sa skanowane lub nie, a po podliczeniu okazuje sie ze nie wyrobili normy. Waizerzy polacy sa ok, ale reszta to jebani faszysci. Nie polecam nikomu pracy tutaj.