W ramach krótkiego wstępu. W Iqos pracuje na punkcie sprzedaży od paru miesięcy, ale jestem już na etapie odchodzenia, bo znalazłem coś lepszego. Wiedziałem na co się piszę i z czym to się wiąże, więc nie jestem zawiedziony, ale wielu z was może nie mieć znajomych w firmie, więc krótko opiszę co tu się dzieje. Przez ten okres, moja wypłata oscyluje w granicach 2200-3000 z premiami, ale bez statusu studenta. Wiem, kiedyś pod względem zarobków było tu dwa razy lepiej, ale te czasy minęły, dlatego też w moim regionie może parę osób pracuje tu dłużej niż od 2023. Z resztą, da się to sprawdzić, bo plik z datami zatrudnienia z jakiegoś powodu wisi luzem na Teams (kocham RODO).
Fundusze na zakup stroju (bo dress code jest mocno doprecyzowany) miałem dostać po miesiącu, ale do teraz go nie zobaczyłem. Swoją drogą, jeśli wybierzesz zły rozmiar, albo buty nie będą ci pasować, to nie możesz ich zwrócić, ale jeśli zwolnisz się w ciągu 4 miesięcy od ich otrzymania, wisisz firmie pokaźną sumę przekraczającą 1000 zł.
Umowa zlecenie, więc wszystko co się z nią wiąże, pod przykrywką „elastycznego czasu pracy”.
Przed moim zatrudnieniem, zrezygnowały 3 osoby uczące się, a w mieście obok do teraz nie potrafią znaleźć kogoś trzeciego na dłużej niż miesiąc.
Usługi operatora (szczególnie vouchery) nie działają częściej niż działają, więc trzeba pocieszać wkurzonych klientów.
Jak pracuję, miałem już 3 koordynatorów, więc u góry chyba też jest dynamicznie.
Premie mają górne widełki, ale za twoją premię odpowiada nawet to, jak kolega z punktu zaliczy tajemniczego klienta, więc odpowiedzialność za ewentualną wpadkę jednej osoby, spada na cały zespół.
Legendarne krzesła to komizm, ale przynajmniej klienci też to widzą i nam współczują jak widzą nasz ból pleców. Tbh, większość czasu stoję, bo tak zalecił mi fizjoterapeuta przy tym krześle.
Punkt ma skrajnie mało miejsca magazynowego, więc przyda się stopień technika logistyki żeby to czasem poukładać. Gdzie można, punkty składują towary często wartości kilku tysięcy u zaprzyjaźnionych, innych sklepów w otoczeniu.
Chcesz zgłosić problem, zaproponować zmianę? Musisz zdążyć się z nierzadko gburowatymi pracownikami wyższego szczebla, którzy niektóre zapytania czy propozycja, traktują jako bezczelny atak i roszczeniowość. (Polecam właśnie wątek o krzesłach na Teams), a gdy ten temat poruszono na dużej wideokonferencji, nawiązując do zysków firmy na tym rynku, ta wyłączyła nam komentarze. To chyba najlepiej świadczy, jak liczą się z naszym zdaniem.
A nawiązując jeszcze do promocji, pracownik nie może mieć konta klienta. To tak jakby pracownik biedronki, nie mógł mieć promocji z karty moja Biedronka, ale do tego nie przysługuje nam nawet rozszerzona gwarancja na sprzęt, a bez rejestracji jest on O WIELE droższy. (Ja nie narzekam, nie korzystam)
Atmosfera na grupach pracowniczych na messengerze jest opłakana i depresyjna. Mam wrażenie, że na grupie mojego regionu nie ma nikogo, kto wierzy że wytrzyma tu dłużej niż rok. Od jakiegoś pół roku, wszyscy są tu już tak zrezygnowani, że odejścia są masowe. W zeszłym miesiącu osoba z moich okolic musiała jechać na zastępstwo do miasta wojewódzkiego, ale w województwie obok!, bo nie dało się znaleźć nikogo innego.
Na punkcie nie możesz zjeść ani napić się w trakcie przerwy. W centrum handlowym nie ma strefy gastronomicznej, ani miejsca gdzie mógłbyś spokojnie coś zjeść? Nikogo to nie obchodzi.
Wypłata ustalona jest na 15, chyba że jest weekend, to różnie bywa. Premie z dwumiesięcznym opóźnieniem, więc jak odejdziesz to po prostu nie dostaniesz dodatkowych pieniędzy za ostatni miesiąc. Za pierwsze 3 miesiące też nie licz na pełną premię. U poprzedniego pracodawcy, przez pierwsze 3 miesiące miałem ponad 5k uznaniowo na czas szkolenia się, więc przywykłem do trochę wyższych standardów na rynku pracy.
Wracając jeszcze do koordynatorów, to widać że w wielu kwestiach mają tak związane ręce jak my. Miałem te szczęście, że wszyscy na których trafiłem, byli całkiem pomocni i wyrozumiali, natomiast SPV jest irytująca do tego poziomu, że poukłada ci nawet ikony na pulpicie wg swojego uznania. No pomijając fakt, że koordynatorom wolno pracować 9-17, ale ty musisz odbierać telefony w dniu wolnym.
Adeco jakie było, takie było, ale wszyscy za nim tęsknią.
Na plus szybko działający support. To serio pomocne, patrząc na to ile problemów z systemem się pokazuje.
Hotel w którym ma się szkolenie kosztuje przez te 3 dni więcej niż zarobisz przez 2 miesiące.
Praca sama w sobie nie jest trudna, wystarczy trzymać się wysokiego standardu obsługi i nie oczekiwać zbyt wielkich zarobków. Może się podobać.