W ostatnich dniach w wielu miastach Polski miały miejsce protesty pod Lidlem, które przyciągnęły uwagę opinii publicznej. Powodem manifestacji jest planowana budowa centrum logistyczno-dystrybucyjnego tej sieci w Gietrzwałdzie, miejscu uznawanym przez wiernych za święte ze względu na XIX-wieczne objawienia maryjne. Protestujący podnoszą również zarzut, że na terenie obiektu mają być składowane odpady. Sieć Lidl odpiera te oskarżenia, nazywając je fałszywymi.

Protest pod Lidlem – jaka jest przyczyna?
Gietrzwałd, znany z objawień maryjnych z 1877 roku, jest jednym z ważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Polsce. Przeciwnicy inwestycji twierdzą, że budowa centrum dystrybucyjnego w tym rejonie zagraża duchowemu charakterowi miejscowości. Dodatkowo podnoszone są obawy o potencjalne składowanie odpadów na terenie planowanego obiektu.
Przedstawiciele Lidla stanowczo zaprzeczają tym doniesieniom. Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska w oficjalnym oświadczeniu stwierdziła:
Informacje o planowanym składowisku odpadów są fałszywe. Główną funkcją potencjalnego obiektu byłaby dystrybucja przede wszystkim produktów spożywczych do kilkudziesięciu sklepów Lidl Polska zlokalizowanych w województwie warmińsko-mazurskim oraz części województw ościennych.
Dowiedz się, jak wygląda praca w Lidlu
Wątek polityczny – Konfederacja na czele protestów
Sprawa protestów pod Lidlem nabrała również politycznego wymiaru. Do manifestacji aktywnie dołączyli działacze Konfederacji Korony Polskiej, w tym jej lider Grzegorz Braun, który jednocześnie kandyduje w tegorocznych wyborach prezydenckich. Politycy sprzeciwiają się budowie centrum w Gietrzwałdzie, podkreślając jego religijne i historyczne znaczenie.
Poseł Roman Fritz w jednej z wypowiedzi porównał sytuację do sanktuariów w innych krajach, twierdząc:
Czy sieć handlowa Lidl Polska odważyłaby się postawić gigantyczne budynki magazynowe, przetwórcze tuż przy sanktuariach na przykład takich jak Lourdes czy Fatima? Oczywiście to nie wchodzi w grę! Przeczołgiwać i upokarzać można tylko Polaków.
Symboliczny protest w Rybniku – jedna osoba i głośnik
Choć w całej Polsce zapowiedziano ponad 140 protestów, nie wszędzie manifestacje spotkały się z dużym odzewem. Kuriozalnym przykładem jest protest w Rybniku, gdzie pod jednym ze sklepów Lidl przez pół godziny pikietowała… jedna osoba. Kobieta wyposażona w głośnik i baner nadawała komunikaty informujące o sprzeciwie wobec inwestycji. Hasła, które można było przeczytać na jej banerze, to:
- „Stop LIDL-owi! Pomoc Gietrzwałdowi!”
- „Gietrzwałd dla pielgrzymów, nie dla śmieci magazynów!”
Mimo że klienci Lidla nie wydawali się szczególnie zainteresowani protestem, na miejscu pojawiły się patrole policji i straży miejskiej.
Protesty przeciwko inwestycji w Gietrzwałdzie nadal trwają, a sprawa wciąż budzi emocje. Czy Lidl przekona opinię publiczną do swoich racji, czy też presja społeczna i polityczna doprowadzi do zmiany planów inwestycyjnych? Czas pokaże.
Źródło: Dziennik Zachodni