Maszyniści zapowiadają ogólnopolski protest po tragicznym wypadku na Mazowszu. Przez 24 godziny będą ograniczać prędkość pociągów przy każdym przejeździe kolejowym do 20 km/h. Związkowcy domagają się poprawy bezpieczeństwa, a pasażerowie muszą liczyć się z opóźnieniami.

Protest maszynistów. Kiedy się rozpocznie?
Akcja ma rozpocząć się 11 września o północy i potrwać do godziny 24. W tym czasie maszyniści mają przejeżdżać przez każdy przejazd kolejowo-drogowy w Polsce z prędkością 20 km/h.
– Zwracamy się do maszynistów kolejowych, aby jutro od północy do godziny 24.00 przez każdy przejazd kolejowy w Polsce przejeżdżać z prędkością bezpieczną na poziomie 20 km na godzinę – zapowiedział Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Związkowcy przekonują, że w ten sposób chcą zwrócić uwagę na problem bezpieczeństwa na przejazdach. „Została przekroczona czerwona linia” – zaznaczył Miętek.
Protest maszynistów nie oznacza całkowitego zatrzymania pociągów, ale jego skutkiem mogą być opóźnienia.
Żądania maszynistów po tragedii na Mazowszu
Bezpośrednim powodem protestu jest środowy wypadek w Sokolnikach Suchych. Ciężarówka wjechała na przejazd mimo czerwonego światła i zderzyła się z pociągiem relacji Lublin Główny–Szczecin. W pociągu znajdowały się 114 osoby. 20 zostało rannych, a jedna pasażerka zmarła w szpitalu.
Maszyniści domagają się przede wszystkim skuteczniejszych działań zwiększających bezpieczeństwo na przejazdach oraz bardziej zdecydowanego karania kierowców łamiących przepisy.
– Wczorajszy wypadek na przejeździe kolejowym dla nas nie był zaskoczeniem, z uwagi na to, że wypadek na przejeździe kolejowym statystycznie my mamy co drugi dzień – powiedział Miętek.
Minister ostrzega przed paraliżem kolei
Do protestu odniósł się minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Przyznał, że akcja może spowodować poważne utrudnienia.
– Nie chciałbym, żeby do tego doszło. Będę próbował ich przekonywać – powiedział, zapowiadając spotkanie z przedstawicielami związku.
Jednocześnie resort przygotowuje zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach kolejowo-drogowych. Zdaniem ministra odpowiednie przepisy mogą zostać przyjęte przez Radę Ministrów już w przyszłym tygodniu. Maszyniści zapowiadają natomiast, że ich protest jest demonstracją sprzeciwu wobec obecnej sytuacji. „Powiedzieliśmy dość” – podsumował Miętek.