Witam, jestem byłą pracowniczką zatrudnioną przez firmę zewnętrzna do pracy w fabryce Mieszko w Warszawie na ul Chrzanowskiego. Praca przy produkcji wafli i wafelków sprzedawanych pod nazwą Marco Polo,Mieszko, Madison, które skupują takie firmy jak Carrefour, Tesco czy Kaufland ale i również na piętrze -1 jest cała linia produkcyjna do produkcji wafli i specjału o nazwie NOMEDA, które zamawiane są przez Litwę o czym mało kto wie, ponadto jest to nielegalny proceder gdyż na opakowaniach wafli NOMEDA widnieje napis wyprodukowane na Litwie w firmie Pergale co jest kłamstwem bo produkcja odbywa się w Polsce w fabryce Mieszko. Jakość produkowanych wafli do sklepów Kaufland,Tesco i Carrefour pozostawia wiele do życzenia, krem jaki jest wewnątrz produkowany jest tak naprawdę z odpadów otrzymywanych, podczas etapu produkcji, zbieranych również z ziemi, następnie zawożonych na półfabrykaty na piętro -1 i tam mielonych w celu otrzymania kremu jak najniższymi kosztami produkcji. Firma i zarząd Mieszko w ogóle nie inwestuje w rozwalającą się fabrykę, 60% wózków paletowych jest w stanie, w którym nie powinny być w ogóle używane, bo zagrażają zdrowiu i bezpieczństwu pracowników tak samo jak maszyny do produkcji, nie wspomnę o starych ponad 40 letnich windach, gdzie jadąc wewnatrz człowiek może zostać wciągnięty, gdyż windy nie są od wewnątrz zabezpieczone niczym a widzimy jedynie mur, nie ma żadnych drzwiczek zabezpieczających. Kolejną zmora tego zakładu jest robactwo: prusaki, mrówki i wiele innych które na bieżąco są trute. Ubikacje dla pracowników i prysznice to istna wylęgarnia bakterii i grzybów, jest tam ciągła wilgoć i smród. Tak więc zarząd firmy Mieszko bardziej koncentruje się również na własnych pensjach czy jak ostatnio wymianie samochodów i limuzyn dla siebie niż o jakimkolwiek inwestowaniu w rozpadający się zakład pracy czy serwis starych ponad 20 letnich maszyn i linii produkcyjnych, które to coraz częściej odmawiają posłuszeństwa. Jeśli chodzi o zarządzanie fabryką pod zarządem są 4 osoby (liderzy) którzy niczym capo w obozie koncentracyjnym dbają o ciągłość produkcji i aby nie było przestojów. Uważam że są to osoby zbędne, gdyż nie maja pojęcia o pracy a pracują na tych stanowiskach jedynie dzięki znajomości z zarządem fabryki i Panią Magdaleną B., która to jest osobą pozbawioną jakichkolwiek uczuć oraz wartości. Liderzy obecnie tam pracujący to: Renata O., Katarzyna S.,Iwona N. oraz Anna C. Są to osoby nie mające pojęcia o pracy i tak jak wcześniej wspomniałem zatrudnione po znajomościach, Pani Katarzyna S i Iwona N są osobami niezwykle fałszymi i obłudnymi dla których nie liczą się żadne wartości ani zasady a jedynie ich własne 4 litery ale po krótkiej rozmowie z nimi widać to na pierwszy rzut oka, poza tym traktują osoby pracujące tam (osoby starsze i niepełnosprawne) jak bydło robocze i niewolników tak samo zresztą jak Pani Renata O. kolejna pseudo-liderka. Liderzy pracujący tam to naganiacze, którzy często aby podgonić pracę proponują pracownikom pracującym tam pracę po 12godzin mimo że są zatrudnieni na umowach o pracę, ponadto zakład Mieszko zatrudnia ludzi na umowach zlecenie na telefon oraz przez firmy zewnętrzne na czas,gdy ich pracownicy są na zwolnieniu czy na urlopie więc przestrzegam osoby tam mające zamiar pracować przed pracą gdyż popracują miesiąc i ani dnia dłużej. Zarobki to około 9,50-10zł/h pracy, system 3 zmianowy.Jeśli chodzi o atmosferę tam panującą to liczy się tylko praca, liczby i wyniki aby jak najwięcej i jak najniższym kosztem pracowników-lepiej zwolnić kilku pracowników a reszcie nakazać pracować po 12 godzin. Zarząd fabryki interesuje jedynie zmiana samochodów dla zarządu na droższe i lepsze, nie inwestują ani w pracowników ani w zakład, który się rozpada a maszyny i nawet wspomniany sprzęt jest w opłakanym stanie. Przez takich ludzi dbających tylko o własny interes nigdy w tej fabryce nie będzie ani dobrze ani normalnie, uważam że ludzie tacy jak Pani Magdalena B z działu HR oraz zarząd powinni zostać wywaleni w trybie natychmiastowym, gdyż działają tak naprawdę na szkodę zakładu i osób tam pracujących i chcących pracować, liderzy nie mający pojęcia o pracy również są tam niepotrzebni, wystarczą jedynie koordynatorzy działów. Nie polecam zakładu ani kupowania produktów firmy MIESZKO produkowanych tak naprawdę z odpadów produkcyjnych zbieranych z maszyn oraz z ziemi co jest moim zdaniem wręcz tragiczne. Odradzam kupowanie wafli dystrybuowanych przez firmy Carrefour, Tesco oraz Kaufland pod nazwami Marco Polo, Mieszko oraz Madison, gdyż są to produkty wyprodukowane z odpadów otrzymywanych przy produkcji, następnie mielonych na dziale półfabrykaty na -1 z czego poźniej robiony jest krem do tych wafelków - odradzam kupowanie tego typu odpadów bo inaczej tych produktów dystrybuowanych przez Carrefour, Tesco oraz Kaufland nazwać nie można.