Początek lutego przyniósł istotną zmianę nastrojów wokół amerykańskiej waluty. Po kilku tygodniach osłabienia dolar wyraźnie odbił się od dna, odzyskując część utraconej wartości względem złotego. Choć korekta nie jest głęboka, dla inwestorów i importerów to sygnał, że gra o kurs USD/PLN wciąż trwa.

Psychologiczna bariera znów przekroczona
Notowania USD/PLN wróciły w rejon 3,55 zł, wymazując prawie cały spadek z przełomu stycznia i lutego. Zaledwie kilka dni wcześniej kurs zbliżał się do poziomu 3,49 zł – najniższego od kilkunastu miesięcy. Obecne odbicie, choć umiarkowane, wytrąciło z rytmu tych, którzy liczyli na dalsze umocnienie złotego. Warto jednak pamiętać, że w perspektywie 52 tygodni amerykańska waluta nadal pozostaje słabsza o blisko 13 proc., a zeszłoroczne maksimum przekraczało 4,14 zł. Na tym tle bieżący kurs jawi się jako ledwie epizod korekcyjny.
Trump, Fed i reakcje rynku
Za ostatnią zwyżką dolara stoją czynniki polityczne i nastroje inwestorów. Nominacja Kevina Warsha do Rezerwy Federalnej – według części analityków – została odczytana jako sygnał większej stabilności, mimo że sam Warsh postrzegany jest jako zwolennik niższych stóp. Konrad Ryczko z DM BOŚ podkreśla, że piątkowy spadek pary eurodolar wpłynął na umocnienie USD, wpisując się w reakcję rynku na zmieniający się układ sił wokół Fedu.
Metale, Wall Street i cień Iranu
Obok walut rynek obserwuje także nerwowe ruchy w segmencie surowców. Srebro zaliczyło spadki sięgające 14 proc., co – jak wskazuje Ryczko – może wynikać z realizacji zysków i obaw geopolitycznych. Weekendowe napięcia, zwłaszcza związane z Iranem, mogą zaowocować niestabilnym otwarciem w poniedziałek. Huśtawka nie dotyczy więc wyłącznie dolara – cały rynek przygotowuje się na nowe rozdanie.
Źródło: money.pl