Reklama

Amerykańska gospodarka zwalnia, ale wciąż zaskakuje in plus

Wzrost gospodarczy w USA wyhamował, ale dane nie pozostawiają wątpliwości — fundamenty wciąż są solidne. W obliczu wysokich stóp procentowych i niepewności co do dalszej polityki Fedu, amerykańska gospodarka pokazuje odporność, która może niepokoić niektórych analityków, a innych — pozytywnie zaskakiwać.

amerykańska-gospodarka
Źródło zdjęcia: pixabay.com

Recesja? Jeszcze nie teraz

Tempo wzrostu PKB w USA w ostatnim kwartale 2024 roku wyniosło 3,4 proc. w ujęciu rocznym, co oznacza korektę w górę względem wcześniejszego szacunku na poziomie 3,2 proc. Choć sam wzrost był niższy niż imponujące 4,9 proc. z trzeciego kwartału, to i tak przekroczył oczekiwania wielu ekonomistów. Niektórzy przewidywali znacznie głębsze wyhamowanie — i tu właśnie pojawił się element zaskoczenia.

Co ciekawe, dane te zostały opublikowane zaledwie kilka dni po tym, jak Rezerwa Federalna przyznała, że inflacja nie schładza się tak szybko, jak oczekiwano. Jednocześnie bank centralny USA nie zdecydował się jeszcze na rozpoczęcie cyklu obniżek stóp procentowych, pozostawiając je na najwyższym poziomie od ponad dwóch dekad. A mimo to — gospodarka nie poddaje się presji.

To wywołuje pytania. Czy konsumenci w USA są aż tak odporni na wzrost kosztów kredytów? A może to przedsiębiorstwa nauczyły się działać w trudnych warunkach, w których płynność finansowa nie jest już dana z automatu?

Amerykański konsument nie spuszcza z tonu

Jednym z kluczowych czynników podtrzymujących wzrost gospodarczy jest wydatność amerykańskich konsumentów, którzy nie rezygnują z zakupów mimo utrzymujących się wysokich kosztów życia. Wydatki konsumpcyjne wzrosły o 3,3 proc., co sugeruje, że popyt wewnętrzny wciąż pozostaje silny.

Wydaje się, że Amerykanie nauczyli się funkcjonować w środowisku droższego kredytu i wyższych cen — przynajmniej na tyle, by nie ograniczać swojej aktywności zakupowej. Zmienia się natomiast struktura konsumpcji: więcej środków trafia na usługi, mniej — na dobra trwałego użytku, co może świadczyć o dążeniu do utrzymania jakości życia przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów.

Nie bez znaczenia pozostaje również sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie w USA utrzymuje się na relatywnie niskim poziomie, co daje gospodarstwom domowym pewność zatrudnienia, a tym samym skłonność do dalszego wydawania pieniędzy. Pytanie tylko, jak długo uda się utrzymać tę równowagę?

Polityka Fedu w zawieszeniu

Wszystkie te dane mają swoje konsekwencje — przede wszystkim dla Rezerwy Federalnej. Choć rynek do niedawna spodziewał się, że Fed rozpocznie cykl obniżek stóp procentowych już w maju, to obecna sytuacja może znacząco wpłynąć na tę decyzję. Silniejszy wzrost gospodarczy w połączeniu z oporną inflacją może skłonić bank centralny do wstrzymania się z ruchem.

Zresztą sam prezes Jerome Powell sygnalizował, że zanim zapadną decyzje o luzowaniu polityki monetarnej, potrzebna będzie większa pewność, że inflacja rzeczywiście wraca do celu. Tymczasem obecne dane są dwuznaczne. Z jednej strony wzrost PKB i siła konsumpcji cieszą — z drugiej mogą być postrzegane jako przeszkoda w walce z inflacją.

Fed balansuje więc na cienkiej linie. Każdy komunikat, każda konferencja prasowa jest analizowana z chirurgiczną precyzją. A rynek, jak to rynek — nie lubi niepewności. Można więc spodziewać się, że napięcie będzie rosło, a decyzje Fedu — jeszcze przez długi czas — będą ważyć więcej niż same dane makroekonomiczne.

Źródło: businessinsider.com.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...