Reklama

Gospodarka w trybie pauzy? PKB Polski rośnie, ale bez fajerwerków

Polska gospodarka rozpoczęła 2025 rok z umiarkowanym optymizmem. Według szybkiego szacunku GUS, PKB wzrósł w pierwszym kwartale o 3,2 proc. rok do roku, nieco powyżej prognoz ekonomistów, ale poniżej oczekiwań sprzed kilku miesięcy. Z jednej strony – jesteśmy w czołówce Unii Europejskiej. Z drugiej – ożywienie okazuje się najwolniejsze w XXI wieku. Czy to zasłużony oddech, czy może niepokojący brak tchu?

pkb-polski-nowe-dane

Gospodarka nie rozczarowuje, ale też nie zachwyca

Jeszcze kilka miesięcy temu ekonomiści spodziewali się, że Polska wejdzie w 2025 rok z rozpędem – mediana prognoz wskazywała wzrost PKB na poziomie 4 proc. Rzeczywistość okazała się skromniejsza. 3,2 proc. to wynik lepszy niż prognozowane 3,1 proc., ale jednak niższy niż zakładane 3,5 proc. przez NBP i istotnie niższy od wcześniejszych oczekiwań.

Wskaźniki sektorowe nie pozostawiają wątpliwości – produkcja przemysłowa wzrosła jedynie o 0,9 proc., a budownictwo niemal stanęło w miejscu. Sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 1,4 proc., co trudno uznać za imponujące osiągnięcie. A jednak w ujęciu kwartalnym PKB wzrósł aż o 0,7 proc., co – biorąc pod uwagę niską aktywność przemysłu i handlu – zaskakuje pozytywnie. Wszystko wskazuje na to, że głównym motorem wzrostu były usługi, szczególnie konsumpcyjne.

Usługi trzymają tempo, inwestycje wracają na radar

Ekonomiści PKO BP i Credit Agricole zgodnie zauważają, że mimo przeciętnego wyniku handlu detalicznego, konsumpcja usług mogła pociągnąć wynik całego PKB. Wzrost spożycia gospodarstw domowych wspierany był rosnącymi realnymi wynagrodzeniami (3,3 proc. rok do roku) oraz – być może – końcem procesu odbudowy oszczędności z 2024 r.

Ekonomiści spodziewają się także powrotu inwestycji na dodatni tor – po dwóch kwartałach spadków. Średnia prognoz to 2,3 proc. wzrostu, choć skala odbicia nie jest spektakularna. Warto jednak zauważyć, że już samo wyjście ze spadków w tej kategorii stanowi istotną zmianę kierunku. Dodatni wpływ miała także odbudowa zapasów, choć eksport netto wciąż pozostaje hamulcem.

Unijna czołówka mimo problemów

Choć wzrost PKB w Polsce spowolnił w porównaniu z końcówką 2024 roku (3,4 proc. r/r), to wciąż pozostajemy jednym z najszybciej rozwijających się krajów UE – ustępując jedynie Irlandii, której dane pozostają jednak trudne do porównania z racji specyfiki gospodarki opartej na przepływach korporacyjnych.

Ekonomiści Pekao podkreślają, że obecne ożywienie jest najwolniejsze w XXI wieku, ale nie tracą optymizmu. Ich prognoza na cały 2025 rok zakłada wzrost na poziomie 4 proc. – mimo niezrealizowanego potencjału pierwszego kwartału. W ocenie ekspertów Santander Bank Polska kluczowe będzie przyspieszenie inwestycji, wspierane środkami z KPO i potrzebą modernizacji obronności.

Nastroje są mieszane, ale nikt nie odwołuje startu. Gospodarka nie wystrzeliła jak z procy, ale też nie utknęła w martwym punkcie. Czas pokaże, czy pierwsze miesiące roku to tylko rozbieg przed bardziej dynamiczną drugą połową, czy raczej sygnał, że hamulce wciąż trzymają zbyt mocno.

Źródło: rp.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...