Europejski Bank Centralny ogłosił kolejną obniżkę stóp procentowych, wskazując na wyraźny postęp dezinflacji i słabnącą dynamikę wzrostu cen. To piąty ruch w tym cyklu luzowania polityki pieniężnej. Choć decyzja była zgodna z oczekiwaniami rynku, w tle coraz mocniej rysuje się napięcie – zarówno gospodarcze, jak i polityczne.

Stopy najniżej od dwóch lat
Rada Prezesów EBC ogłosiła, że stopa depozytowa spada do poziomu 2,25 proc., a stopa podstawowych operacji refinansujących do 2,40 proc. To najniższe wartości od dwóch lat. Decyzja o cięciu o 0,25 pkt proc. wynika – jak zaznaczono – z bieżącej oceny perspektyw inflacyjnych, osłabienia inflacji bazowej oraz poprawy efektywności transmisji polityki pieniężnej.
Cykl obniżek trwa od czerwca 2024 r. i mimo przerwy w lipcu, EBC od tamtej pory niemal na każdym posiedzeniu luzował politykę. Łącznie obniżki wyniosły 2,10 pkt proc. dla stopy refinansowej i 1,75 pkt proc. dla depozytowej.
W komunikacie podkreślono, że inflacja bazowa traci impet, a ceny usług, wcześniej odporne na spadki, również zaczynają się stabilizować. Proces dezinflacji, zdaniem EBC, przebiega zgodnie z oczekiwaniami. Równocześnie osłabieniu ulega presja płacowa – jej wpływ na inflację ma być w najbliższym czasie coraz słabszy.
Przeczytaj także:
- Jak założyć księgarnię stacjonarną lub internetową krok po kroku? Ile to kosztuje?
- Inflacja i stopy procentowe – konferencja prasowa prezesa NBP
EBC ostrożny i gotowy na kolejne ruchy
Choć decyzja o obniżce nie zaskoczyła, rynek nie był do końca przekonany, czy EBC zdecyduje się na kolejny krok już teraz. W grze wciąż pozostają napięcia handlowe, zwłaszcza te związane z możliwym powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu i jego polityką ceł. To właśnie te czynniki – wraz z wydatkami zbrojeniowymi i impulsami fiskalnymi w kluczowych państwach UE – mogą zwiększyć niepewność dotyczącą dalszego kształtu polityki pieniężnej.
Rada Prezesów nie zobowiązała się do konkretnej ścieżki stóp. Zamiast tego zapowiedziała, że każda kolejna decyzja będzie zależna od bieżących danych – zarówno gospodarczych, jak i inflacyjnych. Ma to zapewnić elastyczność w obliczu zmiennych warunków globalnych.
EBC unika już określenia swoich stóp jako „restrykcyjnych”, co może być zapowiedzią łagodniejszego podejścia w najbliższych miesiącach. Na rynku panuje przekonanie, że kolejne cięcia mogą nastąpić już w czerwcu i lipcu. Nie brakuje prognoz, że do końca 2025 r. stopy procentowe mogą spaść poniżej poziomu 2 proc.
Gospodarka pod presją – EBC między danymi a polityką
W marcu inflacja HICP w strefie euro spadła do 2,2 proc., a bazowa do 2,5 proc. To właśnie te wartości, wraz ze stagnacją największych gospodarek UE, stanowiły argument za dalszym luzowaniem. Jednocześnie EBC nie może ignorować możliwych skutków geopolitycznych napięć – wojny handlowe mają potencjał proinflacyjny, podobnie jak impuls fiskalny, który planują m.in. Niemcy.
W takich warunkach – jak komentują analitycy – bank centralny musi wykazać się „zwinnym pragmatyzmem”. Polityka pieniężna musi jednocześnie wspierać wzrost, ale i nie dopuścić do ponownego rozkręcenia inflacji. To równanie, które w warunkach globalnej niepewności coraz trudniej rozwiązać.
Dziś nikt nie ma już złudzeń – czasy przewidywalności się skończyły. Gospodarka strefy euro porusza się w cieniu wydarzeń politycznych, których ciężar może okazać się silniejszy niż jakiekolwiek dane makroekonomiczne. A EBC, balansując między ostrożnością a reakcją, pozostaje w gotowości – do kolejnych decyzji, z posiedzenia na posiedzenie.
Źródło: businessinsider.com.pl