Reklama

Inflacja w październiku 2023 r. w dół — najnowsze dane GUS

GUS podał, że inflacja w październiku 2023 roku ponownie zaliczyła spadek. Ceny rosną wolniej. Jakie są prognozy na przyszłość?

inflacja-pazdziernik-2023

Niższa inflacja w październiku 2023 roku — eksperci się nie mylili

Jak pod koniec każdego miesiąca Główny Urząd Statystyczny podał dane dotyczące poziomu inflacji w Polsce. Z najnowszego komunikatu i według tak zwanego szybkiego szacunku wynika, że w październiku 2023 roku inflacja osiągnęła poziom 6,5 proc. – o tyle wzrosły ceny towarów i usług konsumenckich w porównaniu z analogicznym okresem 2022 roku. Takie dane pokrywają się z szacunkami ekspertów. Większość ekonomistów przewidywała, że inflacja w październiku 2023 roku wyniesie 6,6 proc. 

To koniec trybu szybkich spadków?

We wrześniu 2023 roku inflacja wyniosła 8,2 proc. Widzimy zatem wyraźny spadek wzrostu cen towarów i usług konsumenckich. Wolniej rosną ponadto ceny nośników energii i paliw. Eksperci zauważają, że jest to tryb szybkich spadków, a obecna sytuacja wróciła do stanu podobnego do sytuacji obserwowanej w 2021 roku. Jednocześnie są zgodni, że to raczej koniec dalszych zniżek. 

Podkreślają, że istotne tu będzie dostosowywanie się cen paliw do międzynarodowych stawek rynkowych. Pozostaje pytanie, na co w takiej sytuacji, po zaplanowanym na początek listopada kolejnym posiedzeniu, zdecyduje się Rada Polityki Pieniężnej. Czy czeka nas kolejna obniżka stóp procentowych czy może utrzymanie ich na obecnym poziomie?

Główne kategorie, które obniżyły wzrost cen – żywność, energia, usługi?

Statystyka inflacyjna nie działa w próżni – każda wartość wskaźnika CPI wynika z uśrednionego koszyka dóbr i usług, w którym zmiany cen poszczególnych kategorii wpływają na wynik zbiorczy. W przypadku października 2023 roku najważniejszymi czynnikami dezinflacyjnymi była niższa dynamika wzrostu cen żywności – w tym produktów mleczarskich, pieczywa i warzyw – a także zauważalne obniżki kosztów energii, zwłaszcza opału i gazu ziemnego. Spadek cen w tych segmentach miał charakter sezonowy, ale w kontekście polityki fiskalnej był też efektem modyfikacji stawek VAT i zamrożenia taryf.

Z kolei usługi – tradycyjnie bardziej odporne na politykę rządu – wykazały względną stabilność, choć presja płacowa w sektorach prywatnych nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. Efekt końcowy: wskaźnik inflacji znalazł się poniżej prognozowanych 7,0% r/r, co dało chwilowe wytchnienie gospodarstwom domowym, ale nie zmieniło zasadniczego obrazu – inflacja bazowa nadal pozostaje wysoka. Trend dezinflacyjny w ujęciu miesiąc do miesiąca nie oznacza końca problemu, lecz przesunięcie jego punktu ciężkości w inne rejony gospodarki.

Jak inflacja październikowa wpływa na długoterminowe decyzje inwestycyjne Polaków

Choć inflacja październikowa przyniosła wyraźny sygnał spowolnienia tempa wzrostu cen, to w ujęciu makroekonomicznym pozostaje zbyt wysoka, by uznać ją za stabilizującą. Dla indywidualnych inwestorów oznacza to kontynuację zachowawczej strategii – dominują lokaty krótkoterminowe, obligacje indeksowane inflacją i nieco większe zainteresowanie nieruchomościami jako „bezpieczną przystanią”. Obawy przed kolejną falą wzrostów wciąż determinują decyzje oszczędzających, a długoterminowe plany są odkładane – szczególnie wśród młodszych pokoleń, które nie pamiętają stabilizacji sprzed pandemii.

Jednocześnie instytucje finansowe odnotowują wzrost zapytań o produkty strukturyzowane i fundusze inwestycyjne z komponentem surowcowym – co może świadczyć o rosnącym zainteresowaniu bardziej złożonymi formami ochrony kapitału. Kluczowy pozostaje jednak jeden czynnik: zaufanie do polityki pieniężnej. Jeżeli RPP nie zdoła ustabilizować inflacji bazowej i równocześnie pobudzić inwestycji, struktura portfeli inwestorów pozostanie defensywna – a długoterminowe akumulowanie majątku znów zostanie rozłożone na dekady, nie na lata.

Źródło danych: GUS

Oceń artykuł
3/5 (2)
Ładowanie ofert pracy...