Reklama

Pracownicy Biedronki chcą podwyżek. Oczekują warszawskich pensji

Pracownicy Biedronki chcą podwyżek. Zatrudnieni skarżą się na zróżnicowanie płac kasjerów w zależności od miejscowości, w której znajduje się sklep. Co ciekawe, osoby na tym samym stanowisku w Warszawie zarabiają najwięcej. Biedronka usprawiedliwia system płac różnicami w kosztach życia w danym mieście. Co o tym mówi prawo?

Wnętrze przykładowego sklepu wielkopowierzchniowego
Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_121611930_pusty-st%C3%B3%C5%82-z-bia%C5%82ej-drewnianej-deski-przed-niewyra%C5%BAnym-t%C5%82em-st%C3%B3%C5%82-perspektywiczny-nad-rozmyciem-w.html

Jakie są zarobki w Biedronce? Wszystko zależy od miejscowości. W Warszawie pracownicy mogą zarobić 300 zł – 400 zł więcej niż w dalszych rejonach. To nie spodobało się zatrudnionym. Postanowili więc zwrócić się do Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom, by dowiedzieć się, czy różnicowanie płac w Biedronce jest zgodne z prawem.

Pracownicy Biedronki chcą pensji jak w Warszawie

Kasjerzy zwrócili się do związkowców z NSZZ „Solidarność”. Zgodnie z informacjami Piotra Adamczaka (szefa organizacji) Biedronka różnicuje zarobki pracowników z podziałem na trzy strefy. Dlaczego pracownicy Biedronki żądają warszawskich pensji? To właśnie w stolicy kasjerzy zarabiają najwięcej. Im mniejsza miejscowość, tym zarobki pracowników są niższe. Kwoty wahają się od 300 zł do 400 zł miesięcznie. Nie tylko wynagrodzenie zasadnicze się różni, lecz także dodatki, takie jak premia frekwencyjna. Pracownicy bez urlopu na żądanie i L4 zarabiają więcej. O 500 zł w dużych miastach i 450 zł w mniejszych miejscowościach.

Pracownicy Biedronek chcą warszawskich pensji ze względu na zróżnicowanie płac. Czy to zgodne z prawem?

Przytaczany przez Money.pl Piotr Adamczak mówi o spotkaniu z pracodawcą. „Solidarność” próbowała uzmysłowić Biedronce, że różnicowanie płac może mieć w przyszłości negatywne skutki. Przede wszystkim pod względem przyszłych emerytur pracowników. Kasjerzy nie są zadowoleni z takiego systemu. Wśród nich na temat sklepu zaczynają krążyć negatywne opinie. Biedronka przyznaje się do różnicowania pensji w zależności od regionu. W komunikacie prasowym sklep tłumaczy, że:

„Od stycznia 2021 r. osoby początkujące, zatrudnione w Biedronce na pełny etat na najpopularniejszym stanowisku sprzedawcy-kasjera, mogą zarobić – w zależności od lokalizacji – od 3250 zł do 3600 zł brutto”

Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE (sprawa C-624/19) w sprawie Tesco, różnicowanie płac ze względu na miejscowość wykonywania obowiązków może naruszać nakaz równego traktowania w zatrudnieniu. Jak podkreśla Adamczak, dzięki takiej opinii pracownicy mogą w przyszłości żądać odszkodowań w zbliżonych sprawach. Wciąż jednak dochodzenie swoich praw jest utrudnione. Pracodawca może stwierdzić, że różne zarobki w innych miastach są podyktowane koniecznością cięższej pracy.


Praca: Szczecin, Warszawa, Częstochowa, Radom i wiele innych miast znajdziesz na GoWork.pl!


Pracownicy Biedronki oczekują podwyżek także w 2024 roku. Aktualizacja

Pracownicy sieci Biedronka nie ustają w dążeniach do poprawy warunków pracy oraz wzrostu wynagrodzeń. Pomimo niedawnych podwyżek, które weszły w życie na początku roku, pracownicy oczekują kolejnych działań w tym zakresie. Ich postulaty – w tym zbiorowe podwyżki, większa obsada oraz lepsze warunki pracy – zostały przedstawione w petycji podpisanej przez około 4 tysiące osób, co stanowi około 5% całej załogi.

Jak informują przedstawiciele sieci, aktualnie nie są planowane kolejne podwyżki poza styczniowym wzrostem wynagrodzeń o 650–900 zł brutto, co średnio podniosło pensje o 17%. Na tle rosnących oczekiwań pracowników, zarząd Biedronki podkreśla także dodatkowe inicjatywy motywacyjne, takie jak nagrody za wyniki za rok 2023 w wysokości 4 tys. zł oraz bony zakupowe wręczone w marcu.

Mimo tych działań, niektórzy pracownicy wyrażają niezadowolenie z braku planów na kolejne zmiany. Wskazują, że podwyżki są konieczne, zwłaszcza w obliczu inflacji i wzrostu kosztów życia. Pojawiają się także głosy, że symboliczne zwiększenie etatów – średnio o 0,19 w przeliczeniu na sklep w ciągu roku – nie wystarcza, by realnie odciążyć zespoły i poprawić codzienne warunki pracy.

Dyskusja o wynagrodzeniach i warunkach zatrudnienia w Biedronce trwa, a zaangażowanie pracowników w postulaty pokazuje, że presja na zarząd spółki może w kolejnych miesiącach tylko rosnąć.

Oceń artykuł
3/5 (4)
Ładowanie ofert pracy...