Żabka rozwinęła własny system kaucyjny i dziś wyprzedza konkurencję – zarówno pod względem liczby urządzeń, jak i korzyści dla klientów. W całej Polsce działa już około 3 tysięcy recyklomatów tej sieci, a do końca roku ma być ich 4,5 tysiąca. Sklepy liczą, że to właśnie wygoda i finansowa zachęta sprawią, że konsumenci wybiorą najbliższą Żabkę, zamiast odkładać butelki na większe zakupy w supermarkecie.

Żappsy zamiast groszy. Rewolucja w systemie kaucyjnym
Od 5 listopada do 2 grudnia każdy, kto wrzuci do żabkowego recyklomatu plastikową butelkę bez logo kaucyjnego, otrzyma 50 żappsów – czyli 30 więcej niż wcześniej. W przeliczeniu na złotówki daje to około 12,50 zł za każde 50 opakowań. To rozwiązanie znacznie bardziej opłacalne niż vouchery po 5–10 groszy oferowane przez inne sieci handlowe w czasie pilotażu. Co istotne, po wprowadzeniu obowiązkowego oznaczenia opakowań – od 2026 roku – klienci otrzymają standardową kaucję w wysokości 50 groszy oraz dodatkową premię w punktach. W praktyce butelka staje się więc podwójnie cenna.
Inteligentne recyklomaty i walka z oszustwami
Urządzenia w Żabce nie przypominają klasycznych butelkomatów – zostały zaprojektowane specjalnie na potrzeby sieci i wyposażone w system zabezpieczeń. Maszyna skanuje kod kreskowy, rozpoznaje opakowanie i drukuje paragon z kodem QR, który pozwala odebrać żappsy. Próby oszukania systemu – na przykład poprzez wyciąganie butelki na sznurku – kończą się komunikatem o błędzie, a po kilku próbach blokadą urządzenia. Współpraca z operatorem Kaucja.pl już w fazie pilotażu przyniosła imponujący rezultat: zebrano 18 milionów opakowań. W sklepach bez automatów zbiórka prowadzona jest ręcznie – bo jak twierdzi Żabka, żaden plastik nie powinien się zmarnować.
Źródło: finanse.wp.pl