Podzielę się opiniami po przepracowaniu kilku miesięcy.
Plusy:
1. infrastruktura - fajny budydynek w dobrze skomunikowanym miejscu.
2. multisport i luxmed
3. 2 zł dziennie za przyjazd na rowerze
4. całkiem niezła kawa (w tej pracy potrzebny jest częsty zastrzyk kofeiny i cukru)
O specyfice pracy:
1. Rozmowa o pracę ma 2 etapy, pierwszy telefoniczny po wczesniejszym umówieniu, rozmowa, w tym w języku obcym odbywa się z dziewczyną z HRu. Zależy jak się trafi, jedne mówią dobrze, inne bardzo słabo. Potem jest rozmowa o pracę. Najpierw dziewczyna z HRu przynosi jakies krótkie testy z wyliczeniem czegoś i listy do napisania w językach obcych, a potem rozmowa z Team Leaderami z różnych działów
2. Po jakimś czasie dzwonią i mówią "damy ci tyle i tyle". Bierzesz albo nie bierzesz. W UKu większość ludzi dostaje na start staż na 5 miesięcy, za jakieś 2.000zł brutto, a potem dostają chyba 2800 brutto. Zaś w innych terytoriach, gdzie wymagana jest znajomość mniej znanych języków tzn. niemiecki, włoski, francuski, węgierski, czeski, słowacki itp na start jest 3300 brutto, czyli ok 2400 na rękę.
3. Zazwyczaj zaczyna się stosunek pracy na początku miesiąca od "indakszyn" w salce konferencyjnej na 11 piętrze, potem trwają szkolenia przez pierwszy miesiąc po 8h dziennie Są to szkolenia od krótkich godzinnych, po takie trwające nawet kilka dni. Często w czasie szkoleń jest trochę luzu, np 2h przerwy w czasie której można się przejsc i poznać lepiej innych new joinersów, albo przejść się po rożnych piętrach firmy i posiedzieć w quiet roomie, albo pograć w piłkarzyki w play roomie. Część czasu spędza się tez już przy biurku z laptopem, wypełniając e-learningi.
4. atmosfera pracy - dużo zależy od ludzi z którymi się pracuje i od team leadera. Są teamy tak źle zarządzane i pełne aspołecznych i nienpormalnych ludzi, że wiele osób się zwalnia z nich. Są zaś tez takie, że do ręki przyłóż. W jednych nowi ludzie się szybko asymilują, w innych panuje dyktat starych wyjadaczy, którzy narzucają swoje nawyki, podział czasu na zadania i z uśmiechem na ustach potrafią w perfidny sposób przenosić na innych swoje zadania.
5. praca głownie polega na robieniu "jobów". Job to zlecenie, na które przysługuje określona ilość czasu (benchmark) i ten czas jest dzielony na 2 osoby tzn. procesora i na first reviewera. Wynika to z ogólnej zasady podwójnych oczu. Czasem jeszcze dodatkowa osoba dostaje do sprawdzenia, gdy job idzie do działu quality do sprawdzenia (dział, w którym pracują biegli rewidenci, większość pracowników się ich boi jak diabeł święconej wody, a do tego krążą opowieści o ich wysokich zarobkach rzędu 10tys. zł). Po zamknieciu zlecenia first reviewer wystawia swojemu procesorowi ocenę, a potem te oceny są podliczane dla całego teamu, a oceny teamów dla całego działu. Codziennie rano team leaderzy mają spotkanie z managerem i tam często dostają opr za niedopowiednie wyniki, co potem przekłada się na większe biczowanie swoich ludzi w teamie.
6. brak czasu. To największa bolączka każdego pracownika. A to z powodu genialnego narzędzia, którym jest iPower. Kazdy z pracowników musi pod koniec "zachargować się na ipowerze" lub "zaajpałerować się". Dzięki temu, musi pod koniec dnia wklepać kod danego joba i wpisać spędzone na niego godziny. jednak często dużo czasu schodzi na robienie dodatkowych rzeczy, odbieranie maili, wypełnianie baz itp, a nie można się zachargować na to, jedynie za zgoda TL można na inne rzeczy zrobić charge, przez to bardzo często wiele osób albo jest "do tyłu z chargem" albo "nie ma się na co zaipowerować", przez to pracuje za darmo po godzinach. Mi osobiście zdarzyło się kilka razu zaipowerować na zupełnie inny kod gdy brakowało charge'u, i przez wiele miesięcy to nie wyszło :)
Sam pomysł iPowera jest genialny - z jednej strony jest korpogadka, że zero bezpłatnych nadgodzin, a z drugiej jest ten cały system ewidencjonowania godzin pracy i wyliczania efektywności czasowej, przez który wiele osób pracuje za darmo po godzinach, nie wychodzi na przerwę - to powoduje mnóstwo frustracji u pracowników i przemęczenie.
7. praca z domu i studia. Dużo zalezy od teamu i dobrej woli TL, niektórzy potrafią robić problemy.
8. okolicznościowe imprezy - jak to w porporacji zdarzają się wyjazdy integracyjne tzw. away day, imprezy świateczne czy na zakończenie sezonu. Dobra okazja by sobie pojeść i ponadużywać alkoholu, a nawet, jak się to już zdarzyło, zajść w ciążę z kolegą z pracy :)
Raz przed świętami jak została zamówiona pizza, to ludzie się na nią rzucali jak zwierzęta. Np kilka osób wzięło 3 pudełka i poszli na inne piętro do kuchni, żeby im nikt nie zjadł. Strasznie mnie to dziwiło, że w tym miejscu niektórzy ludzie okazali się jakimiś karaluchami, które potrafią stracić godność dla kawałka pizzy xD
9.nadgodziny - raczej nie ma zmus