O PwC SDC można wiele pisać - imo znacznie bardziej dobrego niż złego, choć zależy kto czego szuka.
Gdybym chciał napisać o wszystkim zajęłoby mi to zbyt wiele czasu więc postaram się skupić na rzeczach istotnych (i tak pewnie będzie długo).
Praca jest bardzo dobra dla LUDZI WCHODZĄCYCH NA RYNEK PRACY. Masz pakiet szkoleń, uczysz się kultury pracy, nowych rzeczy, płaca też jak na początek nie jest zła (jak pisali ok. 28000 brutto na umowie o specjalistę ds. procesu). Do tego masz prywatną opiekę medyczną, kartę multisport w zasadzie za darmo jeśli chcesz (albo zbierasz pkty kafeterii), nowego laptopa i różne bonusy jak np. świąteczny, półroczny etc. Nie są to kwoty oszałamiające ale zawsze miły gratis. Do tego relatywnie spora szansa wyjazdu na secondment np. do UK czy bardziej egzotycznych krajów (nie jakas wielka - i raczej nie dla świeżaków niestety - ale co kilka miesięcy cos się pojawia).
Nie ma wcale jakiegoś 'wielkiego ciśnienia i presji'. Masz ułożone swoje joby, jeśli się nie wyrabiasz prosisz o kogoś do pomocy albo jeśli deadline jest odległy o przesunięcie terminu. Oczywiście czasem się nie da - bo nie ma kogo dać Ci do pomocy czy przesunąć ddl - wtedy siedzisz na OT. Zdarzyło mi się to - średnio - powiedzmy raz na 2-3 miesiące. Przez ogromną większość czasu pracujesz spokojnie 8h dziennie, bez weekendów. Chcesz wyjść do sklepu w trakcie pracy? Pogadać ze znajomym? Spóźniasz się do pracy w rozsądnych granicach? Nie ma problemu - ważne abyś się wyrabiał ze swoją pracą, nikt z tego powodu nie będzie robił Ci problemów.
Z Team Leaderem spokojnie da się dogadać w przeróżnych kwestiach. Ogólnie Team Leader nie jest kimś kto Cię nadzoruje i woła 'wyniki! wyniki!' - On raczej zajmuje się tym żeby jego team miał robotę i żeby odpowiednio każdemu przydzielić czas. Są wyjątki od reguły ale naprawdę - w ogromnej większości - team leaderzy i group leaderzy to naprawdę spoko osoby - nie są to Panie 'Kierowniczki Marysie'.
Co do samych jobów - faktycznie, ogromna ich część to zadania mega powtarzalne. Powiedziałbym, że przez pierwsze circa pół roku Twoje 'learning curve' wygląda bardzo ładnie ale potem mocno się spłaszcza. Są 'działy' gdzie jest tego naprawdę dużo i są działy gdzie jest tej powtarzalności mniej. Zdarzają się też wśród jobów czasami perełki, które naprawdę pozwalają Ci się wykazać kreatywnością i czegoś nauczyć w praktyce. Swoją drogą może tutaj jest wielu 'kreatywnych' ale nie uwierzycie ile osób czuje się dobrze robiąc właśnie dzień w dzień praktycznie to samo - co i mnie przeraża.
Faktem jest, że robi się coraz większa 'masówka'. Wystarczy znać choć trochę niemiecki żeby przyjęli Cię praktycznie z miejsca. Jeśli już dostaniesz się na staż/umowę do jakiegokolwiek zespołu szansa na to, że Cię nie 'zwolnią' jest 95% - do dzisiaj nie wiem co trzeba zrobić, żeby to zrobili i jestem pod wrażeniem takich osób.
Jeszcze wracając do OT - są jak najbardziej płatne dodatkowo, niedawno lekko zmieniono politykę i nie pozwalają już brac ich z 'czapy' - ale jeśli trzeba to po prostu bierzesz i Ci płacą. Nie ma ani namawiania na OT ani namawiania, żeby go nie brać czy nie wpisywać (akurat wpisywania to właściwie się domagają jak już je bierzesz).
Reasumując - dobra praca na jedną z pierwszych czy na wejście w świat korpo, nie jest szczególnie rozwojowa ale może naprawdę Cię dużo nauczyć przez pierwsze kilka miesięcy. Klimat jest spoko, ludzie w znacznej większości również, wyniesiecie z niej moim zdaniem raczej dobre wspomnienia. To nie jest mordownia. Co do jobów - zależy kto gdzie trafi, są i naprawdę hardkorowe i są banalne, tych łatwiejszych jest ogólnie więcej. Nie liczyłbym też na błyskotliwą karierę - ludzi w kolejce na stanowiska jest bardzo dużo, same zaś procedury pozwalają na awans MINIMUM po pół roku (choć możesz czekać i 11 miesięcy minimum, zależy kiedy Cię przyjmą, czy zaraz przed czy zaraz po półrocznej ocenie). Nie każdemu może się też podobać ścieżka rozwoju.
To tak w dużym skrócie :).