Ostrzegam wszystkich, ktorzy planuja umiescic swoich bliskich w tutejszym domu "spokojnej starosci". W tym domu przy ulicy Sapiezynskiej 3 do niedawna przebywalo dwoje moich rodzicow. Przezyli oni ze soba po slubie 74 lata. Oboje byli zasluzeni dla Ojczyzny. Pierwszy do tego osrodka trafil moj ojciec, przebywal tam kilka miesiecy. pozniej dolaczyla do niego moja mama aby byc razem z nim. Bardzo zabiegalem aby moi rodzice mieli wspolny pokoj. Wszyscy uwazalismy, ze dom prowadzony przez zakon zapewni im fachowa opieke zarowno duchowa, jak medyczna i fizyczna. O wyborze tego domu zadecydowala moja bardzo religijna mama. zaufala tej instytucji sadzac, ze spelni ona ich oczekiwania. KIedy moja mama byla umieszczana w tym domu obiecano wspolny pokoj dla rodzicow. Nigdy go nie doczekala.Podczas pobytu mama bardzo kaszlala, w cewniku na mocz ciagle byla krew. Jej nogi byly opuchniete i z popekanej skory saczyl sie przezroczysty plyn. Kiedy przychodzilem widzialem, ze nogi byly owiniete bandazem, ktory byl przemoczony i wydzielal bardzo nieprzyjmny zapach. Kiedy przyjechalem wczesniej spotkac sie z mama zastalem ja w warunkach niegodnych czlowieka: brudna, z tlustymi wlosami, z ubrudzona jedzeniem, mokra posciela. Raz zastalem wyrwane z bolcami barierki z obu stron lozka. NIe wiem jak dlugo tam lezala bo przecierz w jednej chwili nie oberwaly sie wszystkie. Pomimo moich ciaglych prosb o umieszczenie w pokoju telewizora, nigdy go nie otrzymala. Nadmienie, ze oferowalem oddanie wlasnego telewizora z fachowym zainstalowaniem. Odmowiono twierdzac, ze maja swoje, ale mama go nie otrzymala, do konca swoich dni ogladala sufit. Ojciec przez caly swoj pobyt nie jadal na stolowce wygodnie z innymi pomimo,ze byl chodzacy i sprawny, a pokoj jego znajdowal sie naprzeciwko stolowki. Jadl na szpitalnym rozkladanym stoliku. Podczas jednej z wizyt zastalem go siedzacego nad niedknietym zimnym obiadem, ktory zostal zabrany i nie wrocil. Innego razu uzgodnilem,ze zabiore tate na miasto, prosilem o przygotowanie taty,to wyprawiono m i go w klapkach i kalesonach. Do kontaktu zostawilem telefon,ktory byl wylaczany uniemozliwiajac kontakt. Ubrania taty ginely i zakladane byly innym pensjonarusza. Podczas pobytu rodzicow w tym osrodku,rozdzieleni plakali za soba i tesknili, Poniewarz mama byla juz lezaca, tato ciagle przychodzil do niej, glaskal i calowal po rekach. Pragneli dzielic pokoj,ktorego nigdy nie doczekali. Mama po dwoch miesiacach pobytu w tym osrodku zmarla. Po jej smierci zabralem ojca do domu. Byl w ciezkim stanie, zbadany zostal przez lekarza, wymagal leczenia, kroplowek,ratowano mu zycie. byl bardzo wycienczony i odwodniony.Z dokumentacji, ktora odebralem po smierci mamy nie bylo nawet wzminki o krwi w moczu,ktora zawsze widzialem, opochnietych nogach i saczacym sie plynie, ani o kaszlu, zadnej diagnozy.Oddzialem kieruje siostra zakonna Alice.Jest to osoba trudna,bezwzgledna,pozbawiona empati i szacunku dla czlowieka,W mojej opinii pochodzaca z Indi zakonnica jest uprzedzona do Polakow.O smierci mamy powiadomila mnie bez taktu i wspolczucia.Podczas pobytu rodzicow otrzymywalem skape informacje dotyczace zdrowia leczenia i potrzeb. Za pobyt w tym prywatnym domu seniora placilem miesiecznie 12.000. O moim zalu zastrzezeniach, niezadowoleniu i skandalicznych zaniedbaniach lnformowalem dyrekcje. Zadalem tam wiele pytan i rzadan, na ktore nie dostalem zadnej sensownej odpowiedzi.W rozmowie z zarzadzajacymi traktowano mnie jak intruza.W zwiazku z tym watpie aby wyciagnieto jakies wnioski i konsekwensje. Ta opinie zamieszczam ku przestrodze innych, aby nikt nie ludzil sie pieknymi slowami o wspanialej opiece trosce i milosci bo rzeczywistosc jest inna. Uwazam, ze rozdzielenie rodzicow po tylu latach malzenstwa, uniemozliwienie im dzielenia wspolnego pokoju to barbarzynstwo.Po pobycie moich rodzicow w tutejszym osrodku pozostal mi wielki zal i niesmak. Poteguja to wlasnorecznie zrobione zdiecia, ktore dokumentuja skandaliczne zaniedbania. nie podaja tego zadne dokumenty ani prezentacje w internecie. Gdybym mogl cofnac czas nie pozwolilbym na zamieszkanie tam rodzicow