Przeklejam treść komentarza z sierpnia zeszłego roku, uzupełniając ciąg wydarzeń aż do września :)
„Rodzinna atmosfera i turkusowe zarządzanie”
Kilka faktów o firmie robiącej ledowe neony (byłam zatrudniona 04-07.22)
- praca na uoz na kwotę miesięczną 900zł, pomimo wszystkich przesłanek uop (chyba tylko dlatego, żeby w razie wypadku, ciąży lub mobbingu sąd pracy nie miał za dużo roboty)
- brak odpowiedniej wentylacji w dziale produkcji (słowami szefa „ogarnijcie coś sobie, tylko nie za drogo”), pomimo pracy z ciężkimi chemikaliami
- na prośby o podwyżkę pracownicy usłyszeli komentarze od właściciela prezesa „jakbym mógł więcej płacić to miałbym lepszych pracowników” oraz „przecież małpa mogłaby robić to co wy” (proszę o kontakt w razie znalezienia pierwszych artykułów nt lutujących małp)
- notoryczny mobbing od strony szefa, najczęściej wynikający z problemów prywatnych z partnerką (która także pracuje razem z nami, więc mamy wesoło)
- niejednokrotnie doprowadzał pracowników do płaczu, gdy inni starali się pocieszać ofiary kazał pocieszycielom zaniechać pomocy i „wrócić na miejsce pracy, gdyż to nie przedszkole”
- oczernianie przez właściciela każdego byłego pracownika który postanowił odejść (w tym wyśmiewanie chorób natury psychicznej i chodzenia na terapię)
- brak mleka w biurze (bo według właściciela za dużo spożywamy do kawy, więc zaniechano kupowania), a także brak zwykłego baniaka z wodą typu Eden (za drogi)
- premia za świetnie wyniki i wykonywanie projektów za kilkanaście tysięcy na wczoraj w wysokości 30zł
- spróbuj nie wyłączyć klimy na noc (grożenie poniesieniem kosztów), natomiast szef notorycznie zapominał zamknąć lokal pełen bardzo drogiego sprzętu komentując to tekstami „padał na mnie deszcz więc nie dałem rady” albo „ja się chyba nigdy nie nauczę”
Nie wytrzymałam, odeszłam po 3 miesiącach.
Po zamieszczeniu powyższych informacji na portalu gowork, właściciel tejże firmy wrzucił w odpowiedzi w komentarzu moje dane - pełne imię i nazwisko, zdjęcie, a nawet adresy mediów społecznościowych. Nie wiem w jakim celu.
Obecnie trwa postępowanie w jego sprawie w Urzędzie Skarbowym (w Pipie także został zgłoszony, ale kontrola pojawiła się w dwa miesiące po mojej skardze, a właściciel zdążył założyć nowa firmę, gdzie tam przeniósł wszystkich pracowników - ergo zakład pracy w którym pracowałam nikogo nie zatrudnia, więc pip nie może prowadzić postępowania i ma związane ręce).
Z tego powodu zniknęły także komentarze jak i cały wątek na portalu gowork - z jednoosobowej działalności „nazwa firmy - imię nazwisko” (a nazwisko chroni rodo) przekształciło się w „nowa nazwa sp z o. o.”
Kiedy zablokowałam prywatne konta właścicieli firmy, zaczął mnie obserwować z oficjalnego konta firmy. Kiedy i je zablokowałam, a także ukryłam profil przed obcymi - nagrał 90sek filmik- „piosenkę”, którą wrzucił na insta story firmy. „Kawałek” wykorzystywał w prześmiewczy sposób komentarze z goworka traktujące o złych warunkach zatrudnienia, mobbingu i wykorzystywaniu przez szefa, a właściciel był niesamowicie ucieszony ze słów które wypowiada.
PS. Nie boje się Was, możecie mnie zastraszać i kolejny rok albo dwa, pisać bzdury na mój temat, publikować moje dane lub wizerunek. Nie interesuje mnie to. Odnieście się w końcu do zarzutów, a nie robicie dziecinne, personalne wycieczki po pracownikach. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze, bo na razie jesteście na dobrej drodze na Rakowiecką lub Sobieskiego. Pozdrawiam cieplutko