Były-pracownik25.01.2021 20:26
Pracownik
do @Pracownik
(..)ale odejścia realizowane są naprawdę po ludzku.(..)
Przykro mi, ale to Pan, Panie @Pracownik nie masz pojęcia o czym piszesz komentując terminacje współpracy z zatrudnionymi w HPE.
Ja chętnie się podzielę swoją historią, muszę ją opisać, jestem to winien sobie i swoim kolegom.
Jestem byłym pracownikiem serwisu HPE, kiedyś HP. Byliśmy wizytówką firmy, faceci od spraw niemożliwych. To dzięki naszej rzetelnej pracy, ciężkiej, we dnie, w nocy, w soboty, niedziele i święta - bo zawsze byliśmy do dyspozycji 24/7/365 - klienci bez wahania kupowali kolejne serwery, macierze, blejdy, sieciówkę i wszystko inne, a wraz z nimi szybkie i sprawne wsparcie reaktywne a często również proaktywne.
Do czasu.
Jakieś 3 lata temu ktoś w firmie stwierdził, że ten serwis jest dla HPE za drogi. Gdyby był realizowany przez partnerów to byłby tańszy.
Ale co zrobić z rzeszą wyszkolonych i lojalnych pracowników? Zwolnić? Nigdy! Tak nie można! Poza tym odprawy.... w samej Polsce HPE musiałoby wypłacić odprawy 40 osobom, a gdzie reszta świata? Co by na to powiedzieli akcjonariusze?
Wymyślono workaround polegający na przekazaniu serwisu dwóm firmom na świecie: jedna w Ameryce, druga w Europie i Afryce. Serwis został przekazany razem z pracownikami. Wszystko miało zostać po staremu - tak nam obiecywał nowy właściciel i to samo mówił dyrektor HPE. M..... na spotkaniu, które zostało utworzone na prośbę "zwalnianej" załogi nie chciał z nami rozmawiać. Głośno MÓWIŁ, że nie rozumie czego chcemy bo "jadącego pociągu" nikt nie zatrzyma. Przyznam, że nie tego - przynajmniej ja - od niego oczekiwałem, od gościa z którym wcześniej zdarzało się, że ramię w ramię pracowałem u klienta, i ramię w ramię piłem wódę do upadłego. Różnie bywało. Wszyscy mieliśmy świadomość co nadchodzi. Pożegnać można się z klasą albo lepiej się nie żegnać.
Nic się miało nie zmienić. Dzisiaj już wiemy, że to było kłamstwo. Powoli wychodzą na światło dzienne zapisy z tajnej umowy między starym a nowym pracodawcą, np. kiedy i jaką liczbę osób z naszego zespołu mogli posunąć. Wszystko było ustalone, ale raczej nie "po ludzku".
Nic się miało nie zmienić.
Dzisiaj ze starej ekipy pozostało jakieś 20-30%. Pojawili się nowi pracownicy, którzy mają problem z odróznieniem Prolianta od pólki dyskowej, wtyczki LC od SC, power switcha od UID-a itd. itp. Umiejętności techniczne to jedno, a wiedza nazwijmy ją biznesowa, podejście do klienta - to są rzeczy, o których "nowy" serwis nie ma pojęcia. Nowy serwis ma inne zadanie. Ma być tani. Partner ma spory problem z wywiązaniem się ze zobowiązań pomimo spadku zleceń (zmiana organizacji pracy i odejścia pracowników).
Odprawy? Nowy pracodawca nie zwalnia - "dochodzi do porozumienia" ze starym pracownikiem, więc odprawy nie ma, albo jest jej dużo mniej niż powinno być - dzięki porozumieniu.
Nie będę się rozpisywał o swoich przemyśleniach jaki wpływ na biznes hpe miało to posunięcie z serwisem. I będzie miało wpływ jeszcze długo. To moja prywatna ocena.
Tekst ten napisałem ku przestrodze wszystkim, którzy chcą zaufać jakiejś corpo. W corpo jest fajnie, ale do czasu aż Cię nie w.......ą. I nie będzie to miało "ludzkiej" twarzy.... Raczej będzie bolało z drugiej strony.
Były