Mimo, że transakcja nie doszła do skutku, kontakt ze sklepem uważam za bardzo dobry. Natomiast firma kurierska " siódemka", z której usług korzysta to jakieś nieporozumienie. Przedstawiciele sklepu twierdzą, że mają z nią umowę, by kurier w razie potrzeby poświęcił klientowi 15 minut na odbiór i fizyczne sprawdzenie przesyłki w jego obecności. Mocodawcy "siódemki" upierają się, że kurier nie ma obowiązku czekać ani chwili, gdy za nią zapłacę i pokwituję odbiór i że jest to jego dobra wola. Tłumaczą, że nie wiedzą czy tak jest w umowie, bo umowy podpisywane są ze sklepami indywidualnie i nie mają w tej chwili do nich wglądu. Zatem sprawdzenie zawartości przesyłki, bez dobrego humoru kuriera i ewentualne natychmiastowe sporządzenie protokołu w celu skutecznego postępowania reklamacyjnego jest praktycznie niemożliwe, zwłaszcza jeśli z zewnątrz paczka wydaje się być nieuszkodzona. Niestety LED-TV są delikatnym sprzętem i to sporych gabarytów. Mają duże powierzchnie narażone na uszkodzenia mechaniczne, więc taki sposób transakcji kojarzy mi się raczej z loterią, niż profesjonalizmem. Zapewne po dniu lub dwóch, nawet jeśli ktoś raczyłby przybyć, by spisać protokół nie uwierzy mi że po otwarciu przesyłki w kartonie telewizor okazał się mieć pęknięty ekran lub zamiast niego była stara rama okienna. Natomiast hipotetyczny kurier, z pewnością będzie się upierał, że dostarczył ją w idealnym stanie, by nie narażać siebie na nieprzyjemności. Niestety bez protokołu spisanego przez kuriera w momencie odbioru przesyłki nie będę w stanie udowodnić, że zapłaciłem ponad 2000 zł. za stare okno i na zdrowy rozsądek, nikt takiej reklamacji nie uzna. Twierdzenie przedstawicieli firmy kurierskiej, że nie odpowiada ona za zawartość przesyłki jest po prostu śmieszne. Przecież przez kilka dni jest w ich rękach i uszkodzenia może powstać w wyniku niewłaściwego traktowania przez jej pracowników lub pracowników sklepu. Sprawdzenie w obecności kuriera ma na celu wykluczenie winy adresata, co też ułatwi znalezienie ewentualnych winnych. Jak myślę jest to niewygodne dla firm kurierskich i sklepów gdyż rotacja pracowników i pogoń za kasą sprawia, że nie mają nad nimi kontroli i obie strony zdają sobie sprawę, że byłyby winnymi ponad 99% reklamacji związanych z uszkodzeniami podczas transportu do klienta.
Ponad to Cytuję słowa pana Marcina Kruszyńskiego - PR Managera Siódemki odnośnie innej kwestii:
- Zasadą jest brak możliwości otwarcia przesyłki w celu sprawdzenia jej zawartości przed odbiorem przesyłki przez odbiorcę – informuje
Firma, jak dodaje, dopuszcza jednak możliwość weryfikacji zawartości w przypadku przesyłek towarowych (o masie powyżej 20 kg lub o wymiarach z których choć jeden przekracza 200 cm lub gdy suma długości i największego obwodu mierzonego w innym kierunku niż długość przekracza 300 cm)-
http://serwisy.gazetaprawna.pl/poradnik-konsumenta/artykuly/776405,otwarcie-przesylki-przed-potwierdzeniem-obioru.html
O tym również ani kurierzy ani zawiadujący "siódemką"nie słyszeli a co ma miejsce w w przypadku TV wielkości , już ok. 50 cali. Zatem jak na wstępie, obsługę sklepu mimo wszystko oceniam pozytywnie ale kuriera 'SIÓDMKĘ"radzę omijać szerokim łukiem, no chyba że zamawia się rzeczy nie narażone na ryzyko poważnego uszkodzenia np. ziemniaki w workach, ewentualnie gazety lub książki.