System zastrzegania numeru PESEL miał chronić obywateli przed wykorzystaniem ich danych przez oszustów. Okazuje się jednak, że nie działa w każdej sytuacji. Ofiary mogą zostać obciążone składkami OC za samochody, których nigdy nie posiadały – i to mimo aktywnego zastrzeżenia.

Oszust zarejestrował auto. Ofiara musi zapłacić OC
Do Rzecznika Praw Obywatelskich zgłosiła się osoba, która padła ofiarą kradzieży tożsamości. Oszust zarejestrował na jej dane samochód, mimo że numer PESEL był wcześniej zastrzeżony. Poszkodowana nie miała pojęcia o istnieniu pojazdu – dowiedziała się o nim dopiero, gdy otrzymała wezwanie do zapłaty składki OC.
Pismo przyszło z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który uznał, że jako właściciel zarejestrowanego auta, musi uiścić opłatę za brak ważnej polisy. I choć osoba zgłaszająca sprawę zastrzegła wcześniej PESEL, a cała sytuacja była ewidentnym przestępstwem, wezwanie do zapłaty zostało utrzymane.
Problem nie wynika z błędu po stronie urzędnika czy systemu informatycznego, ale z luki w przepisach. Rejestracja pojazdu – w przeciwieństwie do np. zaciągania kredytu – nie wymaga weryfikacji zastrzeżonego PESEL-u. To oznacza, że oszuści mogą bez większego problemu dokonać fikcyjnej rejestracji na cudze dane.
RPO: Zastrzeżenie PESEL nie działa tak, jak powinno
Rzecznik Praw Obywatelskich w oficjalnym piśmie do Ministra Cyfryzacji zwrócił uwagę, że system zastrzegania PESEL nie zapewnia pełnej ochrony, jeśli można go omijać przy rejestracji pojazdu. Rzecznik wskazał, że to naraża niewinne osoby na realne konsekwencje finansowe, mimo że skorzystały z przewidzianej prawem formy zabezpieczenia danych.
Co więcej, w ocenie RPO, brak odpowiedniego powiązania między bazą CEPiK a rejestrem zastrzeżeń PESEL czyni cały mechanizm ochrony niepełnym i niewystarczającym. W praktyce oznacza to, że mimo zastrzeżenia danych osobowych, ktoś nadal może zostać fikcyjnie wpisany jako właściciel pojazdu – a potem ścigany za brak OC.
Ministerstwo przyznaje: potrzebne zmiany w systemie
Ministerstwo Cyfryzacji, odpowiadając na pismo Rzecznika, przyznało, że przepisy wymagają korekty. Trwają analizy mające na celu wyeliminowanie luki, która umożliwia rejestrację pojazdu mimo aktywnego zastrzeżenia PESEL.
Obecnie brakuje obowiązku automatycznego weryfikowania statusu PESEL przy rejestracji auta, a dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów nie są powiązane z rejestrem zastrzeżeń. To otwiera drogę do kolejnych wyłudzeń i sprawia, że system – choć formalnie istnieje – nie działa w najważniejszych momentach.
RPO oczekuje konkretnych działań legislacyjnych. Bez zmian w przepisach, poszkodowani nadal będą musieli tłumaczyć się z cudzych samochodów i płacić za cudze składki – nawet jeśli zrobili wszystko, co zgodnie z prawem mogli.
Źródło: biznes.interia.pl