Reklama

Rynek mieszkań budzi się do życia. Co przyniesie 2026 rok?

Po okresie zawirowań i hamowania, rynek mieszkaniowy w Polsce powoli wraca na tory wzrostu. Rok 2026 ma przynieść ożywienie, choć nie brak sygnałów, że zbyt wysokie ceny zaczynają się wypłaszczać. Prognozy ekspertów są ostrożne, ale większość zgadza się co do jednego: chętnych do zakupu mieszkań będzie więcej, a deweloperzy i właściciele lokali muszą nauczyć się nowych realiów gry.

rynek-mieszkan

Popyt rośnie, ale bańka pęka po cichu

Średnie ceny mieszkań w największych miastach – Warszawie, Krakowie i Wrocławiu – wciąż rosną, choć coraz wolniej. W stolicy za metr kwadratowy nowego lokalu trzeba zapłacić niespełna 18,4 tys. zł, czyli o 4 proc. więcej niż rok wcześniej. W Krakowie ceny wzrosły symbolicznie, we Wrocławiu nieco mocniej, ale dynamika i tak wyhamowała. Marek Wielgo z Rynekpierwotny.pl zaznacza, że spektakularnego „pęknięcia bańki” raczej nie będzie, jednak rynek zaczyna schodzić ze szczytów cenowych. Deweloperzy ograniczają promocje, ale coraz większa liczba ofert zmusza ich do korekt – szczególnie jeśli chcą konkurować z mieszkaniami z rynku wtórnego, które tanieją szybciej.

Co napędzi sprzedaż? Wynagrodzenia i niższe stopy

Katarzyna Kuniewicz z Otodom wskazuje, że wzrost wynagrodzeń i perspektywa dalszych obniżek stóp procentowych podniosą zainteresowanie zakupem mieszkań. Szacuje się, że sprzedaż na rynku pierwotnym może wzrosnąć nawet o 15 proc. Dla deweloperów oznacza to szansę na odbudowę wolumenów, choć presja cenowa nie zniknie. Gotowe do zamieszkania mieszkania w atrakcyjnych lokalizacjach mają być głównym beneficjentem tego trendu – przewiduje Łukasz Wydrowski z Estatic Nieruchomości. Jego zdaniem, ceny takich lokali mogą wzrosnąć o 3–5 proc. w skali roku.

Rynek wtórny łapie drugi oddech

Dane Gethome.pl wskazują, że w Warszawie ceny mieszkań z drugiej ręki spadły o 1 proc. rok do roku, a w Krakowie – o 3 proc. Wyjątkiem pozostaje Trójmiasto, gdzie odnotowano wzrost o 5 proc. Wydrowski zauważa, że rynek wtórny zaczyna się odbudowywać – powoli, ale konsekwentnie. Kupujący coraz częściej kierują się nie tylko lokalizacją, ale też funkcjonalnością i stanem technicznym mieszkań. Lokale, które nie wymagają remontu i można się do nich wprowadzić „na już”, zyskują na wartości, zwłaszcza w dużych miastach.

Źródło: money.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...