Reklama

Kredyty, stopy i deficyt. RPP tonuje oczekiwania rynku

O dalszych obniżkach stóp procentowych mówi się coraz więcej, ale z coraz większym dystansem. Dr Ludwik Kotecki z Rady Polityki Pieniężnej przyznaje, że luzowanie polityki pieniężnej nie dobiegło końca, lecz przestrzeń do cięć szybko się kurczy. Rynek, jak zwykle, wybiegł przed szereg.

decyzja-rpp

Pauza, która nie musi być końcem

RPP przyjęła strategię „wait-and-see” – chwilowego wstrzymania działań, by ocenić efekty dotychczasowych decyzji. Jak podkreśla Kotecki, grudniowa obniżka była uzasadniona bieżącymi danymi o inflacji, ale dalsze ruchy zależą od szerszego kontekstu. Rynek liczy na spadek stóp do poziomu 3 proc., lecz według Koteckiego taki scenariusz jest mało realistyczny. Bardziej prawdopodobna wydaje się jeszcze jedna, maksymalnie dwie obniżki, prowadzące do poziomu 3,75 proc.

Inflacja inflacji nierówna

Niższe ceny energii i możliwe zakończenie wojny na Ukrainie to czynniki sprzyjające, jednak nie wszystko działa w tym samym kierunku. Ceny usług mogą utrzymać się w rejonie 4,5–5 proc., a korzystny trend w cenach żywności może wkrótce osłabnąć. Nawet mocny złoty, który dotąd wspierał dezinflację, zdaniem Koteckiego zbliżył się już do granicy swojego potencjału. Kluczowe mogą okazać się dane z marca – nowy koszyk inflacyjny GUS i świeża projekcja NBP.

Deficyt to problem, o którym nikt nie chce mówić

Na marginesie debaty o stopach procentowych pojawił się temat, który zwykle schodzi na drugi plan – finanse publiczne i strukturalny deficyt. Kotecki nie owijał w bawełnę: polityka uniemożliwia dziś skuteczną konsolidację fiskalną. Zasugerował reformę systemu podatków majątkowych, w tym bardziej zróżnicowany podatek od nieruchomości. Trudny temat? Z pewnością. Ale czy możliwy do dalszego ignorowania? Tu już można mieć wątpliwości.

Źródło: businessinsider.com.pl

Oceń artykuł
3/5 (2)
Ładowanie ofert pracy...