W lutym inflacja osiągnęła swój szczyt – 18,4%. Prawdopodobnie. Ekonomiści są przekonani, ze teraz czeka nas zahamowanie inflacji, choć na spadek cen przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Niestety, jest jeszcze jeden wskaźnik, który nie zwalnia. Inflacja bazowa w Polsce jeszcze nigdy nie była tak wysoka. Co to oznacza dla konsumentów?

Główny Urząd Statystyczny podał w środę dane dotyczące inflacji na luty liczonej według wskaźnika CPI, czyli bazującej na wzroście cen energii, towarów i żywności. Rok do roku inflacja wzrosła o 18,4%. To najwyższy wskaźnik od przeszło 26 lat. Inflacja jest zjawiskiem na stałe związanym z gospodarką i obecna jest praktycznie zawsze. Jednak powinna być utrzymywana w ryzach, aby jej skutki nie były odczuwalne przez społeczeństwo. Narodowy Bank Polski wyznaczył poziom 2,5% inflacji, który jest akceptowalny dla konsumentów i dla rynku. Polski Bank Centralny oraz Rada Polityki Pieniężnej nie spodziewa się powrotu do tego stanu przed rokiem 2025.
Mimo że prawdopodobnie szczyt inflacji mamy już za sobą, nie oznacza to, że czeka nas spadek cen i zmniejszenie stóp procentowych. Możemy jedynie spodziewać się wolniejszego wzrostu cen. Warto także zaznaczyć, że jest jeszcze jeden wskaźnik, którego odczyty są obecnie najwyższe w historii – chodzi o inflację bazową. To właśnie inflacja bazowa znacznie przyspieszyła, przez co szansa na obniżenie stóp procentowych zmalała praktycznie do zera.
Inflacja bazowa najwyższa od ponad 20 lat
Inflacja bazowa jest wskaźnikiem, który bezpośrednio nie bazuje na cenach energii i żywności oraz paliw. Ekonomiści twierdzą, że dzięki temu inflacja bazowa trafniej oddaje rzeczywisty wzrost cen produktów i usług, na które wpływ ma Rada Polityki Pieniężnej. Narodowy Bank Polski podkreśla, że dzięki temu wskaźnikowi jest w stanie lepiej określić źródło inflacji oraz stanowi lepszą podstawę do tworzenia prognoz. Jak podaje NBP:
[Inflacja bazowa] pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami.
W lutym inflacja bazowa wyniosła 12%. Analitycy Goldman Sachs zauważają, że według analiz wskaźnik ten pozostanie „przyklejony”, co oznacza, że trudno go zbić. Przez to możemy spodziewać się ograniczenia szans na powrót do akceptowalnych 2,5% inflacyjnych. Przypomnijmy, ze obecnie Polska zmaga się z jedną z najwyższych inflacji w Europie. Zajmujemy 5 miejsce. Jednak liderami na kontynencie okazali się Węgrzy z inflacją 25,8%.
Porównanie inflacji z prognozami ekonomistów
Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wskazują, że inflacja w marcu 2025 roku wyniosła 4,9% w ujęciu rocznym, co jest nieco poniżej oczekiwań analityków przewidujących 5,0% . Ta różnica może wynikać z nieprzewidzianych czynników, takich jak zmiany cen surowców na rynkach światowych czy polityka monetarna banku centralnego.
Warto zauważyć, że choć inflacja była niższa od prognoz, nadal utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie. To sugeruje, że presja inflacyjna w gospodarce pozostaje istotnym wyzwaniem dla decydentów polityki pieniężnej oraz konsumentów.
Wpływ aktualnej inflacji na gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa
Utrzymująca się inflacja na poziomie 4,9% wpływa na siłę nabywczą konsumentów, prowadząc do wzrostu kosztów życia. Gospodarstwa domowe mogą odczuwać zwiększone wydatki na podstawowe produkty i usługi, co może skłaniać do zmiany nawyków konsumpcyjnych oraz poszukiwania oszczędności.
Przedsiębiorstwa również stoją przed wyzwaniami związanymi z rosnącymi kosztami operacyjnymi. Wzrost cen surowców i usług może prowadzić do konieczności podnoszenia cen oferowanych produktów, co z kolei może wpłynąć na konkurencyjność na rynku oraz lojalność klientów.