Reklama

Nowe dopłaty do mieszkań – kto skorzysta z programu ‘Pierwsze Klucze’?

Program „Pierwsze Klucze” to nowy rozdział w walce o dostępne mieszkania dla osób o niskich dochodach. Dopłaty do mieszkań z rynku wtórnego mają realnie pomóc potrzebującym, jednocześnie nie destabilizując rynku. Czy jednak nowe rozwiązanie rzeczywiście przyniesie ulgę, czy też okaże się kolejnym źródłem napięć?

Pierwsze klucze w dłoniach
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/klucze-r%C4%99ce-dom-zamek-osiedle-2251770/

Rząd szykuje rewolucję na rynku mieszkaniowym. Program „Pierwsze Klucze” ma być odpowiedzią na dramatycznie niską dostępność mieszkań dla osób o najniższych dochodach. Pomoc państwa nie trafi jednak do każdego – rząd wprowadza ścisłe kryteria, które mają zapobiec spekulacjom i sztucznemu wzrostowi cen. Kto może liczyć na dopłaty do mieszkań? Jakie warunki trzeba spełnić, by otrzymać wsparcie?

Kto może liczyć na dopłaty do mieszkań?

Jak zapowiedział Maciej Berek, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, program „Pierwsze Klucze” skierowany będzie do osób, których nie stać dziś na wzięcie kredytu mieszkaniowego.

– Dopłaty będą mogły uzyskać osoby o najniższych dochodach, których nie stać dzisiaj na to, żeby wziąć kredyt w banku – powiedział Berek w programie „Graffiti” na antenie Polsat News.

Dopłaty mają objąć jedynie mieszkania z rynku wtórnego, a nie od dewelopera. To celowy zabieg, który ma ograniczyć ryzyko wzrostu cen w wyniku sztucznego popytu. Co więcej, lokal musi być własnością prywatną od co najmniej pięciu lat i nie może zmieniać właściciela częściej niż raz na trzy lata. W ten sposób rząd chce wykluczyć możliwość spekulacyjnych zakupów.

Program „Pierwsze Klucze” z twardymi ograniczeniami

Minister Berek zaznaczył, że dopłaty w ramach programu „Pierwsze Klucze” będą podlegały ścisłym limitom cenowym. Ma to zapobiec sytuacjom, w których pomoc państwa napędzałaby wzrost cen mieszkań na rynku wtórnym.

– Wszystkie ryzyka, że ktoś kupi spekulacyjnie, jutro sprzeda, żeby skorzystać z tego programu – wszystko to jest powycinane – zapewnił.

Dodatkowo podkreślił, że rynek wtórny, na którym opiera się program, jest z natury bardziej rozproszony i mniej podatny na masowe podwyżki cen, w przeciwieństwie do rynku pierwotnego zdominowanego przez deweloperów.

Kontrowersje w rządzie i społeczne obawy

Program „Pierwsze Klucze” już teraz wzbudza emocje nie tylko w społeczeństwie, ale i wśród polityków. Minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz publicznie wyraziła wątpliwości co do skuteczności dopłat do mieszkań. W odpowiedzi Maciej Berek odparł: „To może niech pan redaktor, przepraszam za prowokację, zaprosi do studia osobę, która dzisiaj nie może kupić mieszkania, bo nie stać jej na kredyt, bo mamy jedne z najdroższych kredytów w Europie”.

Czytaj także: Program „Klucz do mieszkania” – nowe dopłaty i tak podniosą ceny nieruchomości?

Pomimo wewnętrznych sporów, rząd zamierza procedować projekt jesienią, a do tego czasu planowane są szerokie konsultacje społeczne. Minister Paszyk, odpowiedzialny za projekt, jest świadomy potencjalnych ryzyk i chce uniknąć sytuacji, w której program doprowadziłby do wzrostu cen nieruchomości.

Źródło: Polsatnews.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...