Reklama

Jak zarządzanie talentami wspiera naszą karierę? Rozmowa z Katarzyną Jagiełło

Każdy z nas ma talenty i naturalne predyspozycje, które wykorzystane w odpowiedni sposób umożliwiają nam rozwój kariery i dużą satysfakcję z pracy. Ciekawą ideą jest też myśl, że każdy może być liderem, potrzebujemy tylko spełnić odpowiednie warunki. Talent Dynamics to narzędzie do rozpoznania swoich talentów, mocnych i słabych stron oraz odnalezienia się w roli lidera lub przebranżowienia się. Przyda się również w budowaniu zespołów, w poprawie funkcjonowania organizacji i zwiększeniu zysków. O współczesnym liderowaniu, zarządzaniu talentami i metodzie Talent Dynamics, rozmawiamy z Katarzyną Jagiełło.

Katarzyna Jagiełło

Czym tak właściwie Pani się zajmuje? Kim jest Ekspert Personal Leadership?

Od lat, jako mentor biznesowy, współpracuję z właścicielami firm, w obszarach takich jak: zarządzanie talentami, liderowanie i budowanie zespołów. Moją specjalizacją jest Personal Leadership, które w Polsce jest mało rozbudowane. Odnosi się do tego, co my, jako liderzy, wiemy o sobie, w jaki sposób rozumiemy siebie i jak potrafimy wykorzystać tę wiedzę w budowaniu zespołu.

A czym jest Talent Dynamics – metoda, którą wykorzystuje Pani w codziennej pracy? Jakie korzyści daje ona menadżerom, pracodawcom i pracownikom?

Talent Dynamics to fenomenalne narzędzie do budowania zespołów, poprawy komunikacji, wsparcia sprzedaży i wielu innych obszarów. Rekomenduję je pracodawcom, liderom oraz pracownikom, którzy chcą zrozumieć, w jakich obszarach najlepiej się odnajdą. Narzędzie to opiera się o pory roku, dzięki czemu pomaga dokładnie zrozumieć jakim typem pracownika jesteśmy oraz zdefiniować etapy, na jakich jesteśmy w danym projekcie. Umożliwia też lepsze zrozumienie siebie i innych. Należy odpowiedzieć na proste pytania w dedykowanym teście Talent Dynamics, by dowiedzieć się jaki jest nasz profil talentów. Po wypełnieniu testu będziemy mogli zaplanować naszą pracę na podstawie jednego z 8 profili, by była jak najlżejsza i jak najbardziej efektywna. Pracodawca wyposażony w taką wiedzę będzie miał  pole manewru w przypadku ewentualnego zatrudnienia pracownika na źle dopasowane stanowisko. Dzięki temu unikniemy sytuacji wypalenia zawodowego pracownika, czy jego szybkiego odejścia z zespołu. Kiedy pracodawcy dają komunikat „rozwiniemy Wasze talenty”, mają większą szansę na znalezienie osób idealnie pasujących do danego stanowiska. Przekłada się to na większą efektywność pracownika i zadowolenie z pracy.

Co się dzieje, kiedy wykonujemy pracę nieadekwatną do naszych kompetencji?

Na początku pojawiają się takie symptomy jak niezadowolenie i brak satysfakcji z pracy, nawet jeżeli jesteśmy w zgranym zespole i radzimy sobie z zadaniami. Następnie może pojawić się stan depresyjny, czy nawet depresja. Ostatecznie może to skończyć się na problemach zdrowotnych, kiedy ciało komunikuje nam: to nie jest Twoje miejsce zawodowe. 

Dlaczego dochodzi do takich pomyłek?

Nie mielibyśmy takich problemów, gdyby nie nasze przekonania wyniesione z domu i szkoły. Od najmłodszych lat powtarzano nam często: „trzeba ciężko pracować”, „praca nie musi być przyjemna”, „bez pracy nie ma kołaczy”. Wierząc w te przekonania, nie podążamy za swoją pasją i głosem serca, a rozsądkiem, opłacalnym zawodem, czy sugestiami innych. Na siłę chcemy uwierzyć w to, że jest to praca dla nas, przemówić do siebie ze zdroworozsądkowego punktu widzenia, jednak nasze ciało i różnego rodzaju symptomy, komunikują nam przykrą prawdę. Praca niezgodna z talentami to prosta droga do wypalenia zawodowego i różnego rodzaju chorób.

Czy lider, pracujący na stanowisku niedopasowanym do jego potrzeb i talentów, może dobrze zarządzać innymi?

Lider musi znać swoje mocne i słabe strony, tak by w codziennej pracy wykonywać zadania, które odpowiadają jego kompetencjom. Jeśli osoba, która nie lubi kontaktów z ludźmi, pracuje na stanowisku  managera sprzedaży, to jest duże prawdopodobieństwo, że taki pracownik nie odnajdzie się w tej roli i zamiast realizowania celów, skoncentruje się na swoim nieszczęściu. Wówczas taki lider nie znajdzie przestrzeni na refleksję: jak wzbogacić życie pracowników. Moim zdaniem, lider na stanowisku niedopasowanym do swoich potrzeb i talentów, nie będzie potrafił dobrze zarządzać innymi, ponieważ rolą dobrego lidera jest spojrzenie na drugiego człowieka przez pryzmat jego naturalnych talentów. Do tego potrzebna jest znajomość swoich własnych talentów i umiejętność podążania za nimi w życiu.

Twierdzi Pani, że każdy może być liderem. 

To oczywiście w głównej mierze kwestia naszego mindsetu i tego, czy chcemy nim być. Potrzebne jest spełnienie pewnych warunków: odpowiednie osoby potrzebują być liderami w konkretnym obszarze zawodowym i na odpowiednim etapie rozwoju biznesu. Wówczas liderowanie przyjdzie im z łatwością i przyjemnością. Samych umiejętności zarządzania zespołem, zadaniami, delegowania zadań itp., trzeba się po prostu nauczyć.

W jaki sposób możemy, jako liderzy, odkrywać swoje naturalne umiejętności i później je szlifować?

Wszystko zaczyna się od tematu personal leadership, czyli zestawu cech i umiejętności przywódczych, umożliwiających liderowanie samemu sobie. Jeśli nie jesteśmy liderami własnej rzeczywistości, nie znamy siebie, nie akceptujemy siebie w pełni, to nie będziemy dobrymi liderami dla innych. Hasło z mojej książki, w które mocno wierzę to: „poznaj siebie, polub się, pozwól sobie być sobą”. Jeśli nie odhaczymy tych trzech punktów, to trudno mówić o personal leadership. Potrzebujemy opierać swoje zawodowe wybory o nasze: predyspozycje, zainteresowania i potrzeby. Wówczas nie będzie ryzyka, że osoba kreatywna o artystycznym usposobieniu zajmie się zawodowo finansami, a człowiek lubiący ludzi będzie zajmował się programowaniem tylko dlatego, że jest to teraz popularne i opłacalne. Ważne jest też to, co o sobie myślimy. Lider bierze odpowiedzialność za siebie i innych, więc powinien mieć ugruntowaną pewność siebie. 

Pewności siebie brakuje z pewnością kobietom. Często, podczas rozmowów kwalifikacyjnych, godzą się one na niższe stawki niż mężczyźni. Zdarza się też, że ukrywają swoje sukcesy.

Często bywa tak, że kobiety nie mają odwagi przyznać się do swoich sukcesów, dodatkowych kwalifikacji, co ma źródło w braku pewności siebie. Pracę z kobietami zaczynam od hasła wypisanego na lustrze: „I’m enough” (jestem wystarczająca). To ćwiczenie ma na celu zaprzestanie autokrytyki, negatywnego myślenia o samej sobie, dostrzegania tylko swoich braków. Zamiast tego warto skupić się na swoich mocnych stronach, docenić siebie, powiedzieć sobie: “jestem wystarczająca”. Pragnę, aby kobiety poczuły się pewniej i były z siebie bardziej zadowolone. I po to też powstała moja wyżej wspomniana książka „Queen in flow”. Tytuł oznacza liderkę, która odkryła siebie i decyduje o swoim życiu. 

Czy doznała Pani wypalenia zawodowego na własnej skórze? 

Jako dwudziestoparolatka doświadczyłam skutków wypalenia zawodowego, pracując w prestiżowej firmie na stanowisku, które było niezgodne z moimi potrzebami i naturalnymi talentami. Na szczęście od ponad 10 lat robię to, co kocham i moje chwilowe zachwiania, czy niepewności nie prowadzą już do wypalenia. Traktuję je wyłącznie jako impuls, moment, w którym mogę zdefiniować nowe cele, zmienić kierunek działania.

Co poradziłaby Pani osobom, które przechodzą kryzys zawodowy?

To, co mogę doradzić zarówno pracodawcom jak i pracownikom, to praca nad poczuciem własnej wartości. Warto robić to przy pomocy powtórzeń, bo nasza podświadomość uczy się właśnie przez powtarzanie. Jeśli będziemy kilka razy dziennie wgrywać sobie nowy scenariusz sukcesu, powodzenia, doceniania siebie, pewności siebie, czyli myśleć o sobie w pozytywny sposób, to po prostu tak będzie. Ja sama przez długi czas tak pracowałam, również terapeutycznie, by następnie opracować własną metodę pracy z niewspierającymi przekonaniami. Dziś  moje poczucie własnej wartości, tzw. self concept, jest tak mocno ugruntowane, że już nie potrzebuję wsparcia terapeuty i dzięki mojej metodzie, szybko namierzam swoje własne niewspierające przekonania. Chciałabym jednak zaznaczyć, że jeśli zauważymy u siebie tendencje do negatywnego myślenia, niskiej samooceny, negowania swoich atutów, to warto skorzystać z pomocy specjalisty. 

Pracuje Pani również z podświadomością klientów, w sposób umożliwiający pełny rozwój ich potencjału. Co możemy zrobić z ograniczającymi nas przekonaniami na temat naszych talentów, umiejętności, w sytuacji, gdy usłyszeliśmy od kogoś z zewnątrz krytykę w dzieciństwie, w dorosłości, czy w poprzedniej pracy?

Mamy w zwyczaju oddawać moc sprawczą na zewnątrz, czyli uznajemy moc: nauczyciela, szefa, instruktora zajęć artystycznych, rodzica. Wierzymy w to, że ta osoba wie lepiej. I tutaj znowu wracamy do wątku samoakceptacji. Jeżeli lubisz siebie, to nie przejmujesz się opinią innych. Praca nad lepszą opinią o samym sobie to proces. Po pierwsze, potrzebujemy zdiagnozować, co myślimy o sobie samych. Przykładowo: osoba zablokowana na śpiew prawdopodobnie w podświadomości ma hasło „nie umiem śpiewać”. Trzeba więc wgrać kontrastujące hasło. Z pomocą przyjdą tu: afirmacje, medytacje, różnego rodzaju,  nagrania odsłuchiwane przed snem.  Po drugie, trzeba określić konkretny cel, który będzie mobilizował nas do działania np. w przypadku osoby śpiewającej, celem może być wydanie albumu i otrzymanie diamentowej płyty, albo chociaż zaśpiewanie swoim bliskim.

Kwadrat Talent Dynamics

 

Jak możemy pracować z celami?

Polecam wizualizację naszej wymarzonej przyszłości, która może być przedstawiona przy pomocy mapy marzeń. Może być to kolaż, stworzony z wycinków z gazet, rysunków, bądź też zwykła lista celów.  Świadomość tego, do czego dążymy, jest kluczowa i bez niej nie osiągniemy maksymalnej satysfakcji z naszego życia. Niestety większość ludzi żyje z dnia na dzień i zamiast kierować własnym życiem, życie kieruje nimi. To co pomocne podczas świadomego podążania w kierunku marzeń, to odpowiednie środowisko ludzi wokół nas – ono ma nas wzmacniać i podnosić na duchu, a nie ukierunkowywać na negatywne myślenie i obniżać samoocenę.

A co zrobić z obowiązkami, których nie lubimy, nie czujemy się w nich pewnie?

To wszystko zależy od tego, jak sobie zaplanujemy zadania i w jaki sposób dobierzemy stanowisko. Oczywiście nie unikniemy zadań, których nie lubimy.  Najważniejsze jednak by zminimalizować zakres tych nieodpowiadających nam obowiązków, tak by wykonywać je przez dwie godziny w tygodniu, a nie codziennie. Pozostałe zadania można oddelegować. Nie traktujmy jednak naszych talentów jako argumentu do prokrastynacji czy niewykonywania tych mniej przyjemnych zadań. Każdy z nas ma wszystkie niezbędne talenty i tylko przechodzenie przez cykl talentów, tak jak przez pory roku, da nam pełnię satysfakcji.

Obecnie coraz więcej osób zastanawia się nad przebranżowieniem lub szuka dla siebie atrakcyjniejszego miejsca pracy. Co poradziłaby Pani takim osobom?

Zamiast zacząć od przeglądania przypadkowych ofert, najpierw poszukałabym w sobie tego wymarzonego miejsca pracy. Mam na myśli, że idealne miejsce pracy, idealna kariera, istnieją w naszej głowie. Jeśli mamy precyzyjną wizję przyszłości, to wiemy, jakie wartości ma reprezentować dana firma, jaka atmosfera ma tam panować, jacy ludzie mają z nami współpracować. Gdy mamy to wszystko zdefiniowane,  często ‘przypadkiem’ trafiamy na takie idealne miejsce. Warto oczywiście rozeznać się na rynku, jednak świadomość potrzeb z pewnością ułatwi nam wybór. 

Co zrobić, by skutecznie wsłuchać się w swoje potrzeby?

Od 2006 roku nie oglądam telewizji, ani nie słucham radia. Bardzo wybiórczo wprowadzam treści do swojej podświadomości. Dbam o to, co wypełnia moją rzeczywistość. Świadomie też nie czytam pewnych treści w Internecie, nie rozmawiam na pewne tematy, wycofuję się z informacji, które obniżają mój nastrój i wiarę w sukces. Dzięki takiemu podejściu jestem odporniejsza na treści, które docelowo mogą zakorzenić we mnie negatywne przekonania. Najważniejsza jest tutaj praca nad sobą, rozumiana nie jako coś zewnętrznego, a jako praca wewnętrzna, podążanie za swoimi potrzebami. Warto zadać sobie pytania: co ja tak naprawdę lubię, co sprawia mi radość?

Jak opisałaby Pani lidera przyszłości?

Najwięcej o liderowaniu przyszłości nauczyło mnie bycie mamą. Potrzebujemy wówczas zarządzać sobą, dziećmi i swoją pracą. Jako liderki i liderzy przyszłości, bierzemy odpowiedzialność za siebie,  swoje życie, świadomie projektujemy swój biznes, karierę, życie osobiste i pociągamy za sobą zespół. Potrzebujemy zaglądać w głąb siebie, analizować, zadawać sobie pytania, słuchać odpowiedzi płynących z wnętrza. Zauważyłam, choć nie mówi się o tym głośno, że dużo daje liderom i liderkom kontakt z przyrodą i pobycie tam z samym sobą. Przyglądajmy się wszystkim obszarom naszego życia regularnie i sprawdzajmy, czy nasz sposób działania jest optymalny. Jeżeli chodzi o życie zawodowe, warto zadać sobie podstawowe pytania: Czy dobrze deleguję, czy dobrze zarządzam, czy odpowiednio przedstawiam swoją wizję, czy czuję się dobrze w pracy i jestem spełniony, czy dbam o odpoczynek i zatrzymanie się? Ważna będzie też umiejętność współpracy, oddelegowania, proszenia o pomoc. Kobiety łatwiej sobie radzą w tym obszarze, co wynika z przeszłych doświadczeń pokoleniowych, jak i właśnie doświadczeń bycia mamą. Podsumowując, współpraca, umiejętność bycia z drugim człowiekiem, słuchanie go i słuchanie swoich potrzeb to nowy styl liderowania, tak różny od starego stylu dziel i rządź.

Jaki jest przepis na zbudowanie zgranego zespołu, który będzie uzupełniał się i podążał ku wspólnym celom?

Najlepsze zespoły tworzą ludzie o komplementarnych talentach i tych samych wartościach. Budowanie w ten sposób zespołów jest przepisem na sukces. Jest też taka dobra praktyka, rzadko stosowana, gdzie wybierając nową osobę do firmy, cały zespół decyduje o jej zatrudnieniu, a nie tylko jedna osoba. Dążymy przecież w ten sposób do tego, by w pracy była dobra atmosfera, by chciało się nam pracować z tymi osobami, by zespół był zgrany- każdy z każdym powinien potrafić się dogadać. Co więcej, możemy dążyć do idealnego obrazu przyjaźni ze współpracownikami, spotkań po pracy, czy nawet spotkań naszych rodzin w weekendy. W końcu spędzamy w pracy osiem godzin. Zbudowanie takiego zespołu ułatwi dokładne określenie wartości firmy, czyli wizji naszego świata oraz misji, czyli sposobu ich realizacji.

Prowadzi Pani również gościnnie prelekcje w zaprzyjaźnionych szkołach. W jaki sposób rodzice mogą rozpoznać i wspierać naturalne talenty dzieci? Co w sytuacji, kiedy nikt nie dostrzeże talentu dziecka, zarówno w szkole, jak i w domu? Jak to wpływa na talent takiego dziecka, przekłada się na jego dorosłość?

Zaczęłabym od ostrożności w diagnozowaniu w zbyt młodym wieku. Naszą siłą jest przejście odpowiednich ilości cykli pór roku według schematu Talent Dynamics. Są one możliwe wtedy, kiedy doświadczamy. Jeśli np. chcemy mieć bar na plaży, to dobrze byłoby najpierw doświadczyć takiej pracy u kogoś. Nie da się poznać siebie i przeżyć życia bez doświadczenia. Dzieciom i młodzieży polecam doświadczenia, a rodzicom niepilnowanie ich na każdym kroku. Z jednej strony, nie definiujmy talentów dzieci zbyt wcześnie, a z drugiej strony, nie wprowadzajmy ich tylko na jedną ścieżkę rozwoju. To samo dotyczy pracownika – nie narzucajmy mu naszej woli. Zamiast tego zapytajmy pracownika, czy dziecka o to, co lubi robić. Dlatego mówiłam wcześniej, że bycie mamą, nauczyło mnie najwięcej o liderowaniu. W obydwu sytuacjach chodzi o stworzenie dobrego partnerstwa, które zaowocuje świetną współpracą.

Jakie umiejętności warto rozwijać, by usprawnić komunikację z innymi?

Sprawne komunikowanie się z innymi to najważniejsza umiejętność, jaką możemy zdobyć. I tutaj znowu kluczowe są nasze przekonania – o sobie i świecie. Skoncentrujemy się na tym, aby wzmocnić siebie, swoje poczucie własnej wartości, pewność siebie i idącą za tym asertywność. Zamiast oddawać kontrolę nad naszym życiem innym ludziom, to my przejmujmy ster. To codzienna praca dla każdego z nas.

Rozmawiała: Katarzyna Piątek

Oceń artykuł
2.3/5 (9)
Ładowanie ofert pracy...