Reklama

Praca w branży bukmacherskiej – jak wygląda od kuchni? Wywiad z Mikołajem Wiśniowskim z portalu legalnibukmacherzy.pl

Zakłady bukmacherskie, choć w Polsce działają od lat, to wciąż dla wielu owiane są tajemnicą. Dla wielu “praca u bukmachera” może kojarzyć się wyłącznie z drukowaniem kuponów w punktach STS, czy Fortuny. Branża jest jednak zdecydowanie bardziej rozbudowana, o czym opowie nam Mikołaj Wiśniowski – ekspert bukmacherski i specjalista ds. contentu na portalu legalnibukmacherzy.pl.

mikolaj-wisniowski-legalnibukmacherzy-pl

Mikołaj, powiedz proszę na początku, na czym właściwie polega afiliacja bukmacherska? Czy jest to coś podobnego do bukmachera?

My jako afiliant współpracujemy z większością legalnych bukmacherów w Polsce, ale sami bukmacherem nie jesteśmy. Oznacza to, że nie możesz postawić u nas zakładu. Zajmujemy się dostarczaniem contentu dotyczącego zakładów bukmacherskich. Mówię tu m.in. o specjalistycznych narzędziach, które pomagają graczom w obstawianiu. Na przykład o porównywarce kursów bukmacherskich, statystykach typerskich czy programie TV z transmisjami.

Codziennie publikujemy też szereg analiz typerskich, które ułatwiają graczom skuteczne obstawianie. To, co jest jednak dla nas kluczowe, to kody promocyjne, które zapewniają naszym czytelnikom najlepsze bonusy powitalne oraz ekskluzywne promocje u bukmacherów, z którymi współpracujemy. Podsumowując: zakładu u nas nie obstawisz, ale znajdziesz wszystkie potrzebne narzędzia, aby dowiedzieć się, jak grać legalnie, bezpiecznie, skutecznie i opłacalnie.

A czym dokładnie zajmuje się osoba odpowiedzialna za content na waszym portalu?

Stanowisko jest podzielone na 3 etapy. Ja aktualnie zajmuję się w mniejszej części tworzeniem contentu, bardziej jego koordynacją. Ponadto kluczowym zadaniem jest wprowadzenie na stronę różnorodnych innowacji we współpracy z innymi działami.

Nasz zespół jest jednak bardzo uniwersalny. Mamy osoby zajmujące się ściśle tematami sportowo-bukmacherskimi, które publikują typy, analizują mecze i wprowadzają promocje. Są też pracownicy odpowiedzialni za content wideo. Staramy się dywersyfikować nasze działania, aby trafić do jak najszerszego grona odbiorców poprzez różne kanały.

Jak na ten moment oceniasz branżę? Czy branża bukmacherska się rozwija, czy czuć zastój?

Są aspekty, w których zdecydowanie się rozwija. Na pewno, jeśli chodzi o technologię, to branża poszła mocno do przodu. Praktycznie zniknęły punkty stacjonarne, które w momencie, kiedy zaczynałem pracę 5 lat temu, funkcjonowały dość prężnie. Obstawianie online zdominowało rynek.

Sami operatorzy też poszli mocno do przodu. Dostępne są nowoczesne aplikacje mobilne z innowacjami, takimi jak transmisje czy społecznościowe funkcje.

Nieprawdopodobnie rozwinął się także marketing. Jeszcze niedawno były to wyłącznie reklamy w telewizji, a ci więksi mogli pozwolić sobie na sponsoring klubów. Teraz niemal wszyscy bukmacherzy posiadają umowy sponsorskie. Operatorzy mają też swoich ambasadorów ze świata sportu, i nie tylko! Dość powiedzieć, że np. w reklamach STS występuje Sokół, a ambasadorem LVBET jest Kizo.

Zwiększyła się również świadomość bukmacherów odnośnie promocji w wyszukiwarkach internetowych. Mam tu oczywiście przede wszystkim na myśli Google’a. Aktualnie większość bukmacherów ma swój content z typami i promocjami, czego jeszcze kilka lat temu nie było.

Ci najlepsi mocno poszli też w social media, aby trafić do młodszych użytkowników, co na pewno nie jest łatwe, ale Betclic pokazał, że można, a kluczem są współpracę z influencerami. TikTok, Instagram to teraz kanały, gdzie bukmacherka jest szeroko dostępna.

Portale takie jak my również nie próżnują. Konkurencja jest coraz większa, bo – tak jak wspomniałem – rywalizujemy nie tylko z innymi afiliantami, ale także poniekąd z operatorami. My również wprowadzamy na stronę innowacyjne narzędzia typerskie, poszerzamy kadrę i jesteśmy mocno widoczni w socialach. Jest zatem wiele aspektów, w których bukmacherka idzie do przodu.

W jakich aspektach zatem dostrzegasz problem?

To chyba problem nie tylko w bukmacherce :). Młodzież mniej interesuje się sportem, co przekłada się też na spadek zainteresowania zakładami bukmacherskimi. Stali gracze cały czas są aktywni, ale proces przyciągania nowych graczy nieco zwalnia.

W latach 2019-2023 magnesem dla młodszych typerów były freak-fighty, jednak ten trend również zwolnił. Piłka nożna w wydaniu klubowym i reprezentacyjnym nie jest już tak popularna, jak kiedyś.

Brakuje też nowych bohaterów. Pamiętam, co działo się podczas najlepszych walk Błachowicza, gal KSW z udziałem Mameda i Pudziana czy kiedy reprezentacja grała na Euro 2020 i Mundialu w Katarze. Nie wrócą już czasy El Clasico z Messim i Ronaldo.

Ludzie są też mocno przeładowani sportem. Mecze są codziennie, a do tego dochodzą inne dyscypliny, które również zwiększyły częstotliwość (szczególnie MMA). Poziom emocji spadł, a więc da się to odczuć także przy typowaniu.

Scharakteryzuj nam proszę, jak teraz wygląda rynek? Którzy bukmacherzy są liderami?

Aktualnie na rynku dominuje czwórka firm – Superbet, STS, Betclic i Fortuna. Szczególnie prężnie rozwija się Superbet, który z tej czwórki jest najmłodszy (Betclic na rynku był jeszcze przed ustawą hazardową, a potem miał kilka lat przerwy).

Superbet to bukmacher zdecydowanie najnowocześniejszy. Ma najwięcej innowacji, jak np. społeczność, powtórki goli, rozbudowane statystyki, powiadomienia dotyczące kuponów i wiele więcej. Dysponuje też świetną aplikacją i najbardziej wyspecjalizowaną ofertą.

Fortuna i STS to branżowi weterani, mający swoje zalety. Fortuna dominuje pod kątem bonusów dla nowych i stałych użytkowników oraz oferty na sporty walki. STS z kolei mocno się unowocześnił. Posiada świetną aplikację oraz liczne transmisje na żywo.

Betclic to z kolei operator najpopularniejszy wśród młodszych graczy. Wpływ na to miała wieloletnia współpraca z organizacją FAME, która zakończyła się w 2025 roku. Ponadto Betclic jako jedyny posiada grę bez podatku. Współpracuje też z wieloma influencerami.

Potem mamy kilku bukmacherów bardzo solidnych. Warto tu wskazać Betfan, który aspiruje do ścisłej czołówki. Jest to bukmacher z pomysłem, ze świetną ofertą na rozrywkę, politykę i oczywiście sport. Pod kątem technicznym i promocyjnym wszystko działa tak, jak należy.

Są też TOTALbet, LVBET i forBET, czyli bukmacherzy solidni, ale trochę zbyt wolno rozwijający się technologicznie. Pod kątem bonusów czy oferty wszystko działa jednak poprawnie.

Niedawno na rynek dołączyło także dwóch nowych, ciekawych bukmacherów – Lebull i Admiralbet. Szczególnie Lebull mocno wszedł na rynek. Ma dobrą aplikację, szeroką ofertę, ciekawe promocje i stara się trafić też do młodszych graczy. Admiralbet z kolei postawił na świetne kursy.

Moim zdaniem przydałaby się jednak większa konkurencja dla tych największych. Na polskim rynku brakuje firm takich jak Bet365, BWIN czy Unibet. Są to globalni bukmacherzy, którzy mogliby znacząco wpłynąć na rozwój polskiego rynku.

Co zatem sprawia, że ci bukmacherzy nie chcą wejść na polski rynek?

Jeżeli chodzi o markę BWIN, należy pamiętać, że jest ona częścią grupy Entain, która posiada szerokie portfolio brandów, w tym również STS. Strategia Entain wydaje się klarowna: poprzez przejęcie największego i najlepiej rozpoznawalnego operatora na polskim rynku, jakim jest STS, firma uzyskała dostęp do silnie ugruntowanej pozycji, wysokiej rozpoznawalności marki i sprawdzonych struktur biznesowych.

To podejście jest znacznie bardziej racjonalne niż budowanie pozycji BWIN od podstaw, co wymagałoby przejścia pełnego procesu legislacyjnego i kosztownych działań marketingowych. Oczywiście BWIN pozostaje globalnie rozpoznawalną marką, jednak w Polsce skuteczna rywalizacja z takimi operatorami jak Superbet czy Betclic wymagałaby dużych nakładów i czasu.

Polski rynek zakładów jest wyjątkowo konkurencyjny, ale jednocześnie silnie regulowany i obciążony podatkami. Podczas gdy w większości krajów stosuje się podatek od GGR, w Polsce obowiązuje podatek obrotowy oraz dodatkowo podatek od wysokich wygranych. Dodatkowym ograniczeniem jest monopol państwowy na kasyno online, podczas gdy właśnie ten segment stanowi kluczowy filar globalnego biznesu iGaming. Najnowsze doniesienia o podniesieniu podatku od wysokiej wygranej z 10% do 15% wskazują, że kierunek zmian legislacyjnych nie sprzyja rozwojowi branży.

W kontekście funkcji cash-out sytuacja dla operatorów uległa znacznemu pogorszeniu. Jeszcze niedawno interpretacje organów skarbowych były korzystne i uznawały, że kwoty zwracane graczom w ramach cash-outu oraz część zatrzymywana przez operatora nie stanowią stawki w rozumieniu ustawy hazardowej. Dzięki temu firmy mogły obniżać podstawę opodatkowania i odzyskiwać nadpłaty.

Obecnie Szef KAS zmienił jednak podejście i uznał, że cała kwota wpłacona przez gracza jest traktowana jako stawka, nawet jeśli część została mu zwrócona. W praktyce prowadzi to do wyższych zobowiązań podatkowych i większych obciążeń finansowych. Tego typu interpretacja negatywnie wpływa na rentowność operatorów i dodatkowo zniechęca potencjalnych nowych graczy rynkowych do inwestowania w Polsce.

Czy fakt, że bukmacherka jest kojarzona z hazardem przeszkadza?

Zanim na dobre rozkręciło się obstawianie online, bukmachera była zdecydowanie mniej przystępna i fakt, że trzeba było pójść do nie zawsze ładnie wyglądającego i pachnącego punktu mógł być problemem.

Teraz niemal wszyscy typują online, przez aplikacje. Jest to w pełni legalne i bezpieczne i wydaje mi się, że ta szemrana hazardowa łatka się odkleiła. Bukmacherzy ustalają limity i mogą zablokować konto, jeśli zauważą, że gracz ma problem. Dodatkowo prowadzą liczne kampanie uświadamiające o odpowiedzialnej grze.

Moim zdaniem obstawianie meczów i gra w kasynie to dwie różne rzeczy i większość ludzi podchodzi do tego w spokojniejszy i bezpieczniejszy sposób.

Jak zatem widzisz funkcjonowanie branży w nadchodzących latach?

Myślę, że adaptacja i dywersyfikacja są tutaj kluczowe. Na pewno trzeba zaadaptować się technologicznie. Coraz mniej ludzi korzysta z tradycyjnych wyszukiwarek i przerzuca się na AI. Mają też influencerów, którym ufają i korzystają z produktów czy pomysłów, które im dostarczają.

Dlatego zarówno my, jak i firmy bukmacherskie muszą odnaleźć się w świecie AI. Kluczowa jest także dywersyfikacja, o której wspomniałem. Strona internetowa i pozycjonowanie w google to za mało. Trzeba działać w socialach, nawiązywać współpracę z influencerami i sportowcami.

Kluczowe jest zbudowanie silnej marki, której ludzie będą ufać i która stanie się częścią ich codzienności. Mi zależy na tym, aby osoba, która chce dziś obstawić kupon, najpierw odwiedziła stronę legalnibukmacherzy.pl i sprawdziła, gdzie dziś znajdzie najlepszą promocję, jakie typy zagrać, i kto oferuje najwyższy kurs. A jeśli woli treści wideo, to powinna zajrzeć na nasze kanały i tam znaleźć interesujące ją treści.

Jakie cechy powinna mieć osoba szukająca pracy w branży bukmacherskiej?

Na pewno jest to praca dla zajawkowiczów. Mówię tu nie tylko o fanach sportu, ale także samej bukmacherki. Trzeba znać ofertę, wiedzieć, na czym polegają promocje i jak działają poszczególni operatorzy.

Oczywiście można się tego nauczyć, ale jeśli nie interesuje Cię bukmacherka ani sport, to trochę jak pracować w warsztacie samochodowym, nie lubiąc motoryzacji. Niby się da, ale pewnego poziomu nie da się przeskoczyć.

W świecie sportu najwięcej dzieje się w weekendy, więc trzeba być gotowym na pracę w tym czasie. Bardzo ważna jest też obecność w social mediach. Plusem jest pewność przed kamerą, bo content wideo to obecnie podstawa.

Artykuł sponsorowany

Oceń artykuł
3.2/5 (10)
Ładowanie ofert pracy...