Kanapka jedzona jedną ręką nad klawiaturą, lunch w trakcie spotkania online, obiad dopiero o 17:30. W wielu firmach przerwa na posiłek istnieje głównie na papierze, a część pracowników nie wie nawet, ile czasu im przysługuje. Przepisy są w tej sprawie dość precyzyjne, a od tego, jak wykorzystamy ten czas, zależy samopoczucie w drugiej połowie dnia.

Co mówi Kodeks pracy?
Podstawą jest art. 134 Kodeksu pracy. Jeśli dobowy wymiar czasu pracy wynosi co najmniej sześć godzin, pracownikowi przysługuje przerwa trwająca co najmniej 15 minut, wliczana do czasu pracy. Od 2023 roku przepis przewiduje też kolejne przerwy. Przy pracy dłuższej niż dziewięć godzin należy się druga, a przy pracy dłuższej niż szesnaście godzin trzecia, każda również co najmniej 15-minutowa i wliczana do czasu pracy. Pierwszą przerwę potocznie nazywa się przerwą śniadaniową, choć przepisy nie mówią, na co trzeba ją przeznaczyć ani o której godzinie ma się odbyć. Te kwestie ustala pracodawca, zwykle w regulaminie pracy.
Drugi przepis, art. 141, daje pracodawcy możliwość wprowadzenia jeszcze jednej przerwy, trwającej nie dłużej niż 60 minut, przeznaczonej na spożycie posiłku lub załatwienie spraw osobistych. Ta przerwa nie jest już wliczana do czasu pracy, więc o czas jej trwania wydłuża się czas spędzony w firmie. Nie jest obowiązkowa i nie zastępuje kwadransu z art. 134. Obie mogą funkcjonować równolegle.
| Przerwa | Podstawa prawna | Długość | Wliczana do czasu pracy? |
|---|---|---|---|
| Przerwa „śniadaniowa” | art. 134 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy | co najmniej 15 minut przy co najmniej 6 godzinach pracy | tak |
| Druga przerwa | art. 134 § 1 pkt 2 Kodeksu pracy | co najmniej 15 minut przy pracy dłuższej niż 9 godzin | tak |
| Trzecia przerwa | art. 134 § 1 pkt 3 Kodeksu pracy | co najmniej 15 minut przy pracy dłuższej niż 16 godzin | tak |
| Przerwa na posiłek lub sprawy osobiste | art. 141 Kodeksu pracy | do 60 minut, jeśli wprowadzi ją pracodawca | nie |
W praktyce osoba pracująca osiem godzin dziennie ma zagwarantowany kwadrans na jedzenie, a przy dziesięciogodzinnej zmianie dwa. Dłuższa przerwa obiadowa to już decyzja firmy, a w wielu biurach po prostu jej nie ma.
Dlaczego nie warto pomijać przerwy?
Popołudniowy spadek koncentracji, dający się we znaki zwykle między 13:00 a 16:00, częściowo wynika z naturalnego rytmu dobowego. Nasila go jednak schemat znany z wielu biur: kawa zamiast śniadania, nic do południa, a potem duża porcja jedzona w pośpiechu. Po kilku godzinach bez jedzenia łatwo zjeść więcej, niż potrzeba, a ciężki, tłusty obiad sprzyja senności.
Regularny posiłek zjedzony w połowie dnia pracy, złożony według talerza zdrowego żywienia Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej, w połowie z warzyw i owoców, w jednej czwartej z produktów zbożowych, a w pozostałej ćwiartce ze źródeł białka, daje energię bez ociężałości. Związek między tym, co i kiedy jemy, a efektywnością w biurze szerzej opisuje poradnik o tym, jak dieta pudełkowa w biurze przekłada się na produktywność.
Jak zjeść porządny posiłek w 15 minut?
Kwadrans to bardzo mało, jeśli trzeba zejść do sklepu albo czekać na kuriera z jedzeniem. To wystarczająco dużo, jeśli posiłek jest już gotowy. Sprawdzają się dania przygotowane wieczorem: sałatka z kaszą i pieczonym kurczakiem, makaron razowy z warzywami z poprzedniego obiadu, kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z pastą jajeczną. Przy biurowej mikrofalówce w porze lunchu tworzy się kolejka, więc dobrze mieć w zanadrzu coś, co można zjeść na zimno.
W praktyce pracownicy biurowi korzystają z trzech rozwiązań. Pierwsze to lunch na mieście albo zamówiony do biura, wygodny, ale zwykle niemieszczący się w kwadransie. Drugie to jedzenie przyniesione z domu, najtańsze, choć wymaga gotowania wieczorem. Trzecie to catering dietetyczny, w którym posiłki na cały dzień przychodzą rano już podzielone na porcje. Każda z tych opcji ma sens, o ile w porze przerwy jedzenie jest już pod ręką.
Home office, czyli przerwa, o której łatwo zapomnieć
Przy pracy zdalnej przepisy o przerwach obowiązują tak samo jak w biurze, ale w praktyce trudniej z nich korzystać. Lodówka stoi kilka kroków od biurka, więc zamiast jednego posiłku pojawia się całodzienne podjadanie, a obiad bywa jedzony w trakcie spotkania z wyłączoną kamerą.
Pomaga wpisanie przerwy do kalendarza jak każdego innego spotkania i jedzenie przy stole, a nie przy laptopie. Dobrze działa też zaplanowanie z wyprzedzeniem, co zostanie zjedzone. Przy diecie pudełkowej ułatwia to catering z możliwością wyboru dań, w którym menu na kolejne dni ustala się samodzielnie, więc w porze obiadu nie trzeba już nic wymyślać.
Kwadrans tylko dla siebie
Przerwa na posiłek to część dnia pracy, z której warto korzystać na co dzień, a nie tylko wtedy, gdy akurat jest spokojniej. Kilkanaście minut przy stole, z przygotowanym wcześniej jedzeniem, to prosty sposób, by druga połowa dnia była lżejsza.
Najczęściej zadawane pytania
Czy pracodawca może nie dać przerwy na posiłek?
Przerwy z art. 134 Kodeksu pracy są obowiązkowe: pierwsza przy co najmniej sześciu godzinach pracy, kolejne przy pracy dłuższej niż dziewięć i szesnaście godzin. Dodatkowa przerwa do 60 minut z art. 141 zależy od decyzji pracodawcy.
Czy przerwa śniadaniowa jest płatna?
Tak. Przerwa z art. 134 Kodeksu pracy jest wliczana do czasu pracy, więc nie wpływa na wynagrodzenie. Dodatkowa przerwa z art. 141 do czasu pracy się nie wlicza.
Czy można jeść przy biurku?
Przepisy tego nie zabraniają, chyba że regulamin pracy stanowi inaczej, na przykład ze względów higienicznych. Z punktu widzenia samopoczucia lepiej jednak zjeść posiłek z dala od stanowiska pracy.
Bibliografia
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy: „art. 134 i art. 141” – https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19740240141
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (NIZP PZH-PIB): „Talerz zdrowego żywienia” – https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/talerz-zdrowego-zywienia/
Artykuł sponsorowany