Reklama

Restrukturyzacja w Castoramie. Pracownicy między zmianą stanowiska a pożegnaniem

Castorama przechodzi przez proces transformacji, który – choć oficjalnie nie ma na celu redukcji etatów – może zakończyć się odejściem z firmy nawet 80 osób. Zmiany organizacyjne dotkną 2 proc. całej załogi, a dla części z nich Program Dobrowolnych Odejść będzie jedyną opcją.

zwolnienia-w-castoramie

Zmiany, które nie wszystkim przyniosą korzyść

Castorama, zatrudniająca około 13 tysięcy osób, planuje reorganizację obejmującą około 260 pracowników działów wsparcia sprzedaży i administracji. Z komunikatu firmy wynika, że ponad 70 procent objętych zmianami otrzyma ofertę kontynuacji pracy – tyle że w nowych rolach, bliżej obszaru sprzedaży i bezpośredniego kontaktu z klientem.

Pozostali – szacunkowo blisko 80 osób – staną przed wyborem: przyjąć warunki dobrowolnego odejścia albo… nie mieć wyjścia. Choć zmiany wdrażane są etapami i – jak zapewnia spółka – z dużym wyprzedzeniem, nie brakuje głosów, że cała operacja została zaplanowana tak, by nie wpaść w definicję zwolnień grupowych. Taki krok wiązałby się z koniecznością zgłoszeń do instytucji publicznych i, być może, wpływem na notowania spółki-matki.

Odejścia i rekrutacja – równolegle

Paradoksem pozostaje fakt, że mimo ogłoszenia zmian, Castorama nie przestaje szukać nowych pracowników. Na stronie internetowej firmy wciąż widnieje blisko 70 ofert pracy, obejmujących zarówno stanowiska techniczne, jak i te związane z obsługą klienta, marketingiem czy projektowaniem wnętrz.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że struktura firmy zostaje przebudowana zgodnie z aktualnymi potrzebami rynku, ale dzieje się to kosztem stabilności zawodowej tych, którzy od lat budowali fundament marki. Warto dodać, że niemal połowa obecnych pracowników Castoramy to osoby z ponad 10-letnim stażem, co tym bardziej podnosi emocjonalną temperaturę tej zmiany.

Przeczytaj także:

Zderzenie wartości z realiami rynku

Hasła o „dostosowaniu do wyzwań rynkowych” brzmią znajomo – i być może nieuniknienie – ale wciąż nie rozwiewają wątpliwości. Czy w wieloletnich pracownikach naprawdę nie dało się znaleźć miejsca w nowej strukturze? Czy dało się uniknąć odejść, gdyby proces zaplanowano inaczej? To pytania, które zadają sobie nie tylko ci objęci zmianą – ale też ci, którzy zostają, z niepokojem spoglądając w przyszłość.

Dla jednych to nowy rozdział – dla innych być może ostatni. Jak zawsze w takich sytuacjach, najwięcej dzieje się nie w oficjalnych oświadczeniach, ale między słowami – i w ciszy pokoju socjalnego po ogłoszeniu zmian.

Źródło: bankier.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...