Energetyka jądrowa przestała być tematem tabu – przynajmniej dla opinii publicznej. Zlecone przez Ministerstwo Energii badanie pokazuje, że aż 92 proc. Polaków popiera budowę elektrowni atomowej, a niemal 80 proc. nie widzi problemu z taką inwestycją we własnym sąsiedztwie. To wyniki, które mogą realnie wpłynąć na decyzje rządu, samorządów i inwestorów.

Społeczne przyzwolenie i sąsiedzka gotowość
Choć energetyka jądrowa przez lata dzieliła społeczeństwo, dziś sytuacja wygląda inaczej. Tylko 5 proc. badanych deklaruje sprzeciw wobec budowy elektrowni jądrowej, a 3 proc. nie ma zdania. Co więcej, lokalna gotowość również wypada imponująco – aż 79,9 proc. ankietowanych byłoby skłonnych zaakceptować taką inwestycję w swojej okolicy. To sygnał, który może zaważyć na tempie realizacji projektów i relacjach z władzami lokalnymi.
Bezpieczeństwo i klimat – dwa najważniejsze argumenty
Badanie ujawnia, że wsparcie dla atomu nie jest czysto ideologiczne. Aż 94 proc. respondentów wskazuje, że elektrownie jądrowe zwiększają bezpieczeństwo energetyczne Polski, a 88 proc. dostrzega ich znaczenie w walce ze zmianami klimatu. Argumenty te zaczynają przeważać nad dotychczasowymi obawami – także tymi emocjonalnymi. Co ciekawe, wysoka akceptacja utrzymuje się od 2023 roku, a liczba sceptyków systematycznie maleje.
Rząd liczy na poparcie, nie tylko polityczne
– Lokalna akceptacja ma dziś równie duże znaczenie jak dostęp do finansowania czy podpisywanie kontraktów – podkreślił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Wojciech Wrochna. Nie sposób się z tym nie zgodzić. W Polsce nie brakuje projektów, które upadły przez brak zgody mieszkańców – a tu mamy wręcz odwrotną sytuację. Ciekawe, kto szybciej wykorzysta ten potencjał – rząd czy rynek?
Źródło: onet.pl