Reklama

Praca na czarno. GUS zbadał, ilu z nas pracuje w szarej strefie

W porównaniu z 2017 rokiem skala szarej strefy jest znacząco mniejsza, jednak tysiące osób wciąż pracuje na czarno. Co wiemy o pracy nierejestrowanej?

praca-na-czarno

Szara strefa się zmniejsza

2 proc. wszystkich aktywnych zawodowo Polaków pracowało w 2022 roku na czarno — wskazują na to wstępne wyniki badania modułowego BAEL. GUS podaje, że przynajmniej raz w szarej strefie znalazło się 342 tys. osób. Wcześniej pod lupę wzięto skalę pracy na czarno w 2017 roku. 

Wówczas w szarej strefie funkcjonowało 880 tys. osób, co oznacza, że w 2022 roku pracę bez jakiejkolwiek umowy wykonywało już o 61,1 proc. mniej pracowników. W 2017 roku osoby funkcjonujące w szarej strefie stanowiły 5,4 proc. wszystkich osób aktywnych zawodowo. 

Praca na czarno popularniejsza w miastach 

Liczebność szarej strefy się zmniejsza, ale nieustannie większość pracowników działających na czarno stanowią mężczyźni (67,8 proc. ogółu osób zatrudnianych bez umowy w 2022 roku). Co ciekawe w porównaniu z 2017 rokiem zwiększył się odsetek występowania szarej strefy w miastach. 

Najnowsze badanie ukazało, że pracę nierejestrowaną wykonywało 59,4 proc. mieszkańców miast i 40,6 proc. mieszkańców wsi. W 2017 roku było to: 50,6 proc. mieszkańców miast i 49,4 proc. mieszkańców wsi. W coraz mniejszym stopniu pracę na czarno wykonują osoby o najniższym wykształceniu. 

W porównaniu do 2017 roku odsetek ten zwiększył się w grupie osób z wykształceniem wyższym, policealnym lub średnim zawodowym/branżowym i średnim ogólnokształcącym. Wciąż jednak najliczniejsze grupy osób pracujących na czarno (po 29,2 proc.) w 2022 roku stanowili pracownicy z wykształceniem zasadniczym zawodowym/branżowym i policealnym lub średnim zawodowym/branżowym. 

Jakie prace wykonujemy na czarno?

Praca na czarno jest dla większości osób funkcjonujących w szarej strefie pracą dodatkową, ale w 2022 roku dla 34 proc. wszystkich pracowników wykonujących pracę nierejestrowaną była ona głównym źródłem utrzymania. Średnio statystyczny pracownik szarej strefy przepracował w 2022 roku na czarno 28 dni. To o 2 dni krócej niż w 2017 roku. 

Większość prac wykonywanych bez jakiekolwiek umowy ma charakter prac fizycznych. Co piąta osoba funkcjonująca w szarej strefie w 2022 roku zajmowała się remontami i naprawami budowlano instalacyjnymi. 

To najliczniejsza grupa pracowników nierejestrowanych. Pozostałe najpopularniejsze prace na czarno to: prace ogrodniczo-rolne, usługi transportowe, opieka nad dzieckiem lub osobą starszą, usługi budowlane i instalacyjne, prace domowe, usługi sąsiedzkie oraz usługi fryzjerskie i kosmetyczne. 

Co sprzyja szarej strefie – przyczyny wzrostu mimo rosnących kontroli

Choć w ostatnich latach organy kontroli skarbowej i PIP zwiększyły liczbę działań wymierzonych w nielegalne zatrudnienie, odsetek pracujących „na czarno” nie spada proporcjonalnie. Wbrew pozorom przyczyną tego stanu rzeczy nie jest wyłącznie zła wola pracodawców – istotną rolę odgrywają też czynniki strukturalne: nadmierne obciążenia fiskalne, trudność w zatrudnianiu krótkoterminowym oraz biurokratyczna złożoność legalnych umów. Dla wielu firm – zwłaszcza w sektorze sezonowym, rolniczym i usługowym – rezygnacja z pełnej legalizacji zatrudnienia jest reakcją na niedopasowanie przepisów do realiów rynku pracy.

Z drugiej strony, pracownicy – szczególnie młodzi i niewykwalifikowani – często akceptują brak formalności w zamian za wyższą wypłatę „do ręki”. Taka forma zatrudnienia może wydawać się wygodna, dopóki nie pojawi się potrzeba uzyskania zasiłku, kredytu, emerytury czy nawet zwykłego zaświadczenia o dochodach. W efekcie szara strefa nie znika, lecz przechodzi ewolucję – przybiera nowe formy, unika rejestracji, wykorzystuje luki w systemie. Problem nie tkwi w wykrywalności, lecz w braku systemowych zachęt do legalizacji pracy.

Metody legalizacji pracy: co zyskuje pracownik i państwo po wejściu na umowę?

Legalizacja zatrudnienia nie jest wyłącznie obowiązkiem – to konkretna inwestycja w przyszłość pracownika, która przekłada się na szereg długoterminowych korzyści. Osoba pracująca na umowie – niezależnie, czy to umowa o pracę, zlecenie czy dzieło – zyskuje zabezpieczenie zdrowotne, możliwość korzystania z systemu emerytalnego i zdolność do uzyskania świadczeń w razie choroby, wypadku lub utraty zatrudnienia. Z punktu widzenia państwa oznacza to nie tylko wyższe wpływy do budżetu, lecz także bardziej stabilny rynek pracy i mniejsze ryzyko wykluczenia społecznego.

Coraz więcej organizacji pozarządowych i instytucji publicznych prowadzi kampanie uświadamiające skierowane zarówno do pracodawców, jak i pracowników – pokazując, że legalna praca to nie tylko obowiązek, lecz także ochrona. W praktyce najskuteczniejszą metodą walki z szarą strefą nie są represje, lecz uproszczenie procedur i stworzenie realnych zachęt finansowych dla obu stron. Tam, gdzie pojawia się przejrzystość, rynek sam eliminuje potrzebę obchodzenia przepisów – nie dlatego, że grozi kara, ale dlatego, że legalność przestaje być barierą.

Źródło danych: GUS

Oceń artykuł
2.7/5 (7)
Ładowanie ofert pracy...