Bydgoszcz, niegdyś jeden z najszybciej rozwijających się ośrodków IT w Polsce, dziś zmaga się z falą niepokoju. Atos – technologiczny gigant i jeden z największych pracodawców w regionie – ogłosił zwolnienia grupowe. To może być sygnał, że branża IT wkracza w zupełnie nową, trudniejszą erę.

Atos redukuje zatrudnienie. Z Bydgoszczy znikną setki etatów?
Nad największą firmą IT w regionie kujawsko-pomorskim zbierają się czarne chmury. Atos, bydgoski gigant branży technologicznej, poinformował o planach zwolnień grupowych. Jak czytamy na stronie pomorska.pl, z pracą może pożegnać się ponad 200 osób. To poważny cios dla lokalnego rynku pracy i kolejny sygnał, że branża IT przechodzi trudne chwile.
Jeszcze niedawno byli liderem. Teraz oferują „dobrowolne odejście”
Jeszcze kilka lat temu Atos był pracodawcą, do którego ustawiały się kolejki. Kuszono wysokimi zarobkami, szybkim zatrudnieniem i prestiżem pracy przy globalnych projektach. Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej.
Jeden z pracowników relacjonuje:
„Dostałam zaproszenie na rozmowę z informacją, że jest propozycja porozumienia stron i, że zaraz po niej, kończę współpracę z tą firmą. (…) Na półrocznej ocenie wszystko ok, a na rozmowie cała lista powodów do zwolnienia (częściowo naciągana). Menagement, który nawet nie wspiera pracownika, byle tylko szybko pozbyć się problemu.”
Inna osoba dodaje:
„Zaproponowali nam dobrowolne odejście z pracy. Nie zgodziliśmy się.”
Choć Atos nie potwierdził liczby 200 zwolnień, do Wojewódzkiego Urzędu Pracy wpłynęło oficjalne zgłoszenie o planowanym zwolnieniu 58 osób do kwietnia 2025 roku.
Oficjalny komentarz Atosa: „Trudne, ale konieczne decyzje”
Do sprawy odniósł się Robert Wichłacz, CEO Atos Poland:
„W ramach działań globalnych, wprowadzono reorganizację struktur w Grupie Atos, co wiąże się z trudnymi, ale niezbędnymi decyzjami dotyczącymi dopasowania stanu zatrudnienia do zmieniającego się globalnego rynku usług IT.”
Firma zapewnia, że wszelkie działania prowadzone są z poszanowaniem prawa i z troską o pracowników. Jak twierdzą przedstawiciele spółki, celem jest transformacja usług i utrzymanie wysokiej jakości obsługi dla klientów.
Kryzys w branży IT? Bańka zaczyna pękać
Zwolnienia w Atos to nie jednostkowy przypadek. Pandemia wywindowała popyt na usługi IT, co skutkowało ogromnym zapotrzebowaniem na specjalistów. Teraz jednak wiele projektów dobiegło końca, a branża boleśnie zderza się z nową rzeczywistością: mniejszym popytem, większą konkurencją i presją finansową.
Ekspert rynku finansowego Emanuel Nowak z firmy NFG podkreśla:
„Ta branża, jak żadna inna, skazana jest na rozwój. Ale szybkie tempo innowacji wymusza ciągłe nakłady finansowe (…). Nie byłoby to możliwe bez zewnętrznego finansowania.”
Atos – symbol Bydgoszczy na rozdrożu
Atos Poland Global Services to jeden z największych pracodawców w regionie, zatrudniający ponad 4000 osób w Bydgoszczy i 7000 w całym kraju. Firma realizowała kluczowe projekty na skalę międzynarodową – m.in. obsługę informatyczną igrzysk olimpijskich.
W 2023 roku Atos chwalił się przychodami przekraczającymi 1,2 miliarda złotych i zyskiem ponad 222 milionów. Dziś staje przed trudną restrukturyzacją, a na horyzoncie majaczy możliwe przejęcie przez francuski rząd – rozmowy mają zakończyć się do końca maja 2025 roku.
Czy to początek większego kryzysu?
Niepokojące wieści z Atosa to część szerszego trendu. Z danych WUP wynika, że zwolnienia grupowe planują również inne firmy w regionie – m.in. Lear Corporation (354 osoby), Qemetica (350), czy Naturana (100).
Czytaj także: Meta zwalnia programistów – ich miejsce zajmie AI. Nadchodzi rewolucja w branży?
Czy to oznacza koniec „złotej ery IT” w Bydgoszczy, niegdyś nazywanej „mekką branży informatycznej”? Wielu ekspertów ostrzega, że trudne czasy dopiero nadchodzą.
Źródło: pomorska.pl