Staracie się o pracę w GT? Super,ale obyście nie trafili do zespołu menadżer (usunięte przez administratora).
Postanowiłam tu napisać kilka słów,bo wiem, że szefostwo tu zagląda,a nie chce wysłać tej informacji mailowo, żeby nie zamieciono tej sprawy pod dywan.
Pracuję tu dość długo, poprzedni menadżerowie może nie byli idealni, ale to co zrobiła nam(usunięte przez administratora) uszczęśliwiając nas (usunięte przez administratora), to masakra. Wszystkie mamy dość,żadna z nas nie jest w stanie powiedzieć dobrego słowa o niej. Kompletnie nie zna się na tej pracy, jest dla nas hamska, uważa się za lepszą, wprowadza chaos i ogromne nerwy. Menadżer ma nam pomagać, wspierać i oczywiście pilnować. Jeśli któraś z nas ma problem, to zawsze powinnyśmy mieć się do kogo zwrócić. (usunięte przez administratora) nie jest taką osobą, ale jak to powiedziała (usunięte przez administratora), ona nie jest dla nas, ona jest dla niej.
(usunięte przez administratora), wcisnełaś tu swoją koleżankę, pewnie orientujesz się, że to był błąd, ale otoczyłaś ją swoim parasolem i będziesz szła w zaparte, ale czy wiesz, że(usunięte przez administratora) nie pozwoliła nam polecać twojego systemu (usunięte przez administratora) klientom stwierdzając, że to badziewie? Czy wiesz, że jak coś zlecasz (usunięte przez administratora), żeby to zrobiła, to ona każe to zrobić nam, a później podsuwa Ci to jak swój projekt, jako swoją pracę? Nie wiesz takich rzeczy, bo niby skąd, umiesz tylko nas ochrzanić, zagrozić, że na nasze miejsca masz kolejkę, a później szkolić z mentoringu. Wydaje mi się, że mentoring to coś innego. Wydarłaś się na nas, bo zauważyłaś, że nie układa się nam z (usunięte przez administratora) i zagroziłaś, że jak odejdzie (usunięte przez administratora), to Ty nas przejmiesz i wtedy dasz nam popalić. Czy to powinnyśmy słyszeć od szefowej, no chyba nie.
Teraz kilka słów do Pana prezesa. Podobno mamy pracować w formule home-office, podobno ma być nas jak najmniej w biurze, a jak jest naprawdę? (usunięte przez administratora) ściąga nas do biura, codziennie jest połowa zespołu, o Covidzie zapomniano. Czy Prezes wie, że (usunięte przez administratora) dowaliła nam tyle pracy,że siedzimy codziennie od rana do 20-22. Często w weekendy, życia rodzinnego nie mamy, ale mamy stres i nerwy, nie śpimy w nocy, bo myślimy co jutro nowego wymyśli nasza menadżer. Gdy mówimy, że mamy nadgodziny, to jest to przemilczane. Słyszymy, że mamy je odbierać dniami wolnymi, ale jak, jak my się nie wyrabiamy z robotą, a solidaryzujemy się z firmą i nie chcemy, żeby klienci mieli pretensje. No właśnie-klienci. Piszą maile z prośbą o załatwienie jakiejś sprawy, (usunięte przez administratora) nie raczy nawet im odpowiedzieć, a skąd to wiemy, bo po tygodniu klienci dzwonią lub piszą do nas z pytaniem czy(usunięte przez administratora) żyje. Chyba tak nie powinno być. Wracając do czasu pracy i nadgodzin. Słyszałyśmy od (usunięte przez administratora), że w domu pracuję się inaczej, że w międzyczasie robimy obiad, sprzątamy itp. Co? Mąż nie pamięta kiedy miał obiad, wraca z pracy, robi obiad dla mnie i dzieci i jeszcze odrabia z nimi lekcje, bo ja ciągle siedzę przed komputerem, albo wiszę na słuchawce z klientem. Często widzimy, że każda z nas ma włączony teams o godzinie 22 i później. Widzimy, że każda pracuje więcej niż 8g/h, a jeszcze (usunięte przez administratora) wymyśliła codzienne spotkania i spowiadanie się z tego co robimy. Kurcze, my wiemy co mamy robić, a te spotkania to codziennie godzina w plecy. Fajne są ercepy, mamy nacisk na ich uzupełnianie, ale jak w końcu wypełnimy je rzetelnie, to słyszymy od (usunięte przez administratora), że za dużo wpisujemy godzin, że za dużo poświęcamy na danego klienta. No kurcze, tak to wygląda, pracy jest strasznie dużo, ale nie było tyle za poprzednich menadżerów, jakoś to szło sprytniej, ale wiedziałyśmy, że menadżer nam pomoże, zrobi coś za nas, a nie jak teraz, dowali jeszcze swoje zadania.
Wiem, że może za to oberwiemy, pewnie (usunięte przez administratora)i (usunięte przez administratora) będą się na nas mściły, ale my mamy już dość, tak dalej się nie da. Już kilka dziewczyn odeszło, kolejne o tym myślą. Czy dla firmy jest na rękę pozbywać się sprawdzonych pracowników i uczyć nowych? Chyba nie. Wszystkie myślimy podobnie, ale każda się boi odezwać, ja jednak mam to gdzieś, mogę odejść, odeszłabym dawno, ale szkoda mi koleżanek, bo (usunięte przez administratora) pewnie dowaliłaby im moje obowiązki. Prezesie, proszę sprawdzić jakie oceny dostaje od nas ostatnio (usunięte przez administratora), zobaczy Pan, że nie ma ocen, bo nie byłyby dobre. To też o czymś świadczy, nie oceniamy, bo dobre oceny by to nie były, a dziewczyny nie chcą robić jej przykrości.
(usunięte przez administratora), (usunięte przez administratora), Prezesie - jeśli czegoś nie zmienicie, to będzie jeszcze gorzej. My jesteśmy na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego. Z fajnej firmy zrobił się (usunięte przez administratora), pracownicy żyją w stresie, odbija się to na kontaktach z klientami i naszych rodzinach, tak dalej być nie może.