Reklama

Zakupy w internecie trafią do systemu. KSeF obejmie także konsumentów

Nowelizacja przepisów o VAT rozszerza działanie Krajowego Systemu e-Faktur – i to w sposób, który może zaskoczyć wielu konsumentów. Choć system miał pierwotnie usprawnić fakturowanie w relacjach między firmami, teraz okaże się istotny także dla osób prywatnych. Dane z e-faktur wystawionych na żądanie klientów będą trafiać do ministerialnej „chmury” – bez potrzeby uzyskania ich zgody.

zakupy-w-internecie-ksef
Źródło zdjęcia: pexels.com

E-faktura także dla Kowalskiego. Nowe prawo, nowe pytania

Zgodnie z nowymi regulacjami, faktura wystawiona konsumentowi może zostać ujęta w KSeF, jeśli zdecyduje o tym sprzedawca. W praktyce oznacza to, że nawet prywatny zakup w sklepie internetowym – pod warunkiem żądania faktury – może trafić do centralnego systemu. Dane będą gromadzone w państwowej bazie, do której dostęp mają nie tylko organy skarbowe, ale również sądy i prokuratura.

Co istotne, ustawa nie przewiduje obowiązku informowania konsumenta o tym, że jego dane osobowe z faktury trafiają do rządowego systemu. Nie będzie też potrzebna zgoda na przetwarzanie takich danych. Taki stan rzeczy budzi coraz więcej pytań o granice prywatności – i to w sytuacjach, które jeszcze niedawno wydawały się całkowicie neutralne.

– Z perspektywy ochrony prywatności nie czuję się komfortowo z myślą, że jakaś komórka pod egidą Ministerstwa Finansów będzie miała wgląd w to, co kupuję – komentuje dr Iga Małobęcka-Szwast z Uniwersytetu Warszawskiego, wskazując na brak równowagi między interesem publicznym a prawami obywateli.

Przeczytaj także:

KSeF rośnie w siłę. Obowiązek dopiero w 2026, ale skutki już teraz

Krajowy System e-Faktur nie jest już nowością – działa od 2022 roku i w teorii miał uprościć obieg dokumentów między firmami. Obecnie z systemu można korzystać dobrowolnie, ale obowiązkowe wdrożenie zostało już zapisane w przepisach. Termin wejścia w życie dla wszystkich firm to 1 lutego 2026 roku – po wcześniejszym przesunięciu terminu przez Ministerstwo Finansów.

Choć dziś wciąż około 65 proc. faktur wystawianych jest w wersji papierowej, po wdrożeniu obowiązkowego KSeF wszystko ma się odbywać w ramach jednolitej cyfrowej platformy. Jak tłumaczył w rozmowie z money.pl doradca podatkowy Piotr Juszczyk, KSeF będzie działał jak centralna skrzynka, przez którą przechodzić będzie cały ruch fakturowy w Polsce.

Tyle że teraz, dzięki rozszerzeniu przepisów, do tej skrzynki mogą trafiać także dane dotyczące zakupów dokonywanych przez osoby prywatne. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się to niegroźne – mówimy przecież o zwykłych e-fakturach – w praktyce to oznacza przechowywanie informacji o konkretnych produktach, datach zakupu, danych osobowych i adresach.

Czy prywatność konsumentów jest zagrożona?

Choć Ministerstwo Finansów podkreśla wygodę i transparentność nowego systemu, wielu ekspertów ma wątpliwości. Dostęp do danych nie będzie ograniczony wyłącznie do fiskusa – sięgnąć po nie mogą również sądy oraz prokuratorzy. W kontekście wzrostu cyfrowego nadzoru i rosnącej liczby naruszeń prywatności, nie są to informacje bez znaczenia.

System budzi emocje, bo przekracza granicę pomiędzy światem relacji B2B a sferą życia prywatnego. Czy osoba zamawiająca książkę, elektronikę czy lek przez internet powinna mieć świadomość, że te dane mogą zostać zapisane i przeanalizowane przez urzędnika państwowego? Formalnie – nie musi. I to właśnie jest powód, dla którego temat zyskał tak szeroki oddźwięk.

KSeF z założenia miał być narzędziem technicznym. Teraz – w świetle nowych przepisów – staje się również nośnikiem danych wrażliwych. Czy społeczeństwo na to gotowe? Czy ustawodawca nie przegapił momentu, w którym automatyzacja i wygoda zaczynają kolidować z prywatnością? Trudno nie odnieść wrażenia, że ta dyskusja dopiero się zaczyna.

Źródło: money.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...