W maju 2025 roku w Polsce pracowało 15 milionów osób – o 0,8 procent mniej niż rok wcześniej. Malejąca liczba zatrudnionych przy rosnącej liczbie emerytów to nie tylko statystyka, lecz zapowiedź długofalowego kryzysu, który z każdym rokiem będzie coraz trudniejszy do zażegnania.

Mniej rąk do pracy, więcej do utrzymania
Nowe dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają złudzeń – liczba osób aktywnych zawodowo w gospodarce narodowej spada. Pod koniec maja tego roku zatrudnionych było 15 milionów Polaków, przy czym większość z nich stanowili mężczyźni. Choć różnica w stosunku do ubiegłego roku wydaje się niewielka, to w skali systemu emerytalnego ma ona ogromne znaczenie. Mniej pracujących oznacza mniejsze wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i coraz większy ciężar, który musi udźwignąć mniejsza grupa płatników składek.
Demografia nie daje powodów do optymizmu. Społeczeństwo się starzeje, a przy niskim wskaźniku dzietności nie widać mechanizmu, który mógłby odwrócić trend. Wydłużający się wiek życia to zjawisko cywilizacyjnie pozytywne, jednak w kontekście finansów publicznych – trudne do udźwignięcia bez reform. Każdy rok, w którym maleje liczba osób pracujących, przybliża system do granicy wydolności.
Pracujący są coraz starsi
Średni wiek osób zatrudnionych w Polsce wzrósł do 43 lat, co potwierdza, że rynek pracy stopniowo przesuwa się w kierunku starszych roczników. To naturalny skutek zmian demograficznych, ale i sygnał ostrzegawczy dla gospodarki, która będzie potrzebować nowych pokoleń pracowników. Wraz z odejściem dzisiejszych czterdziesto- i pięćdziesięciolatków może pojawić się luka, której młodsze roczniki nie zdołają wypełnić liczebnie.
Coraz starszy wiek zatrudnionych to także inna struktura potrzeb i oczekiwań wobec rynku pracy. Pracownicy z dłuższym stażem częściej cenią stabilność, a rzadziej szukają nowych wyzwań, co wpływa na innowacyjność i dynamikę całego rynku. Przy spadającej liczbie młodych pracowników trudno mówić o długofalowej równowadze między pokoleniami.
Struktura zatrudnienia i przesunięcia między branżami
Większość pracujących w Polsce to pracownicy najemni – 79 procent ogółu. Resztę stanowią osoby prowadzące własną działalność lub pomagające w rodzinnych przedsiębiorstwach. W ciągu ostatniego roku zauważalnie zmniejszyła się liczba zatrudnionych w rolnictwie, łowiectwie i rybactwie – aż o 4,1 procent. Spadki odnotowano też w handlu i naprawie pojazdów, a także w budownictwie. Wzrosła natomiast liczba pracujących w edukacji, co może być efektem zwiększonych potrzeb kadrowych w szkolnictwie i administracji oświatowej.
Zmiany w strukturze zatrudnienia pokazują, że polska gospodarka powoli odchodzi od tradycyjnych sektorów i przesuwa się w stronę usług, jednak nie towarzyszy temu wzrost ogólnej liczby miejsc pracy. Coraz mniejsza aktywność zawodowa społeczeństwa to sygnał, że starzejąca się populacja zaczyna kształtować przyszłość kraju – i to w sposób, którego skutki odczuwać będą przede wszystkim przyszli emeryci.
Źródło: biznes.interia.pl