Donald Trump znów na kursie kolizyjnym z Rezerwą Federalną. Tym razem jego krytyka wobec Jerome’a Powella, prezesa Fedu, przybrała formę jawnej groźby. Były prezydent USA zasugerował, że może go usunąć ze stanowiska, jeśli tylko uzna to za stosowne. Choć sprawa ma podtekst prawny i konstytucyjny, Trump zdaje się nie widzieć przeszkód – i jak zwykle mówi to wprost, bez ceregieli.

Prezydencka frustracja i groźba
Do wypowiedzi doszło podczas spotkania z premier Włoch Giorgią Meloni. Trump, odpowiadając na pytania dziennikarzy, stwierdził, że jeśli tylko poprosi Powella o odejście, ten odejdzie – i to „bardzo szybko”. Powodem irytacji prezydenta jest opór szefa Fedu wobec dalszego obniżania stóp procentowych. Trump zarzucił mu nie tylko opieszałość, ale również stawianie amerykańskiej gospodarki w gorszym położeniu niż europejska, gdzie – jak zauważył – stopy procentowe są sukcesywnie cięte.
W jego narracji Powell „zawsze się spóźnia” i działa na niekorzyść amerykańskich konsumentów. Trump posunął się nawet do stwierdzenia, że obniżka stóp „należy się Amerykanom”, a prezes Fedu powinien to zrozumieć. Przypomniał przy tym, że to właśnie on – jako prezydent – powołał Powella na to stanowisko.
Przeczytaj także:
- Bądź profesjonalistą! Jak tworzyć poprawne e-maile w pracy?
- W zdrowym ciele zdrowy duch – jak wspierać pracowników w dbaniu o kondycję fizyczną?
Prawna niewiadoma i ostrzeżenia doradców
Wbrew temu, co sugeruje Trump, sprawa nie jest jednoznaczna. Prezes Fedu podlega ustawie gwarantującej niezależność tej instytucji, a jego ewentualne odwołanie wymaga „uzasadnionego powodu”. Jak wskazują prawnicy, spór o politykę monetarną takim powodem nie jest. Co więcej, sprawa może wkrótce trafić pod lupę Sądu Najwyższego, który rozpatruje podobny przypadek dotyczący niezależnych agencji federalnych.
Z doniesień portalu Politico wynika, że minister finansów Scott Bessent ostrzegał Trumpa przed pochopnym krokiem. Jego zdaniem zwolnienie Powella mogłoby dodatkowo zdestabilizować rynki – już i tak niepewne po ogłoszeniu nowych ceł. Warto pamiętać, że to właśnie Trump rozpoczął ich nakładanie, co spotkało się z ostrzeżeniem Powella o możliwym wzroście inflacji i spowolnieniu gospodarczym.
Konflikt o politykę monetarną
Wystąpienie Powella w Chicago było bezpośrednim punktem zapalnym. Szef Fedu wskazał, że wojna celna prowadzona przez USA może mieć długofalowe skutki dla inflacji i wzrostu gospodarczego. Zasugerował też, że w obliczu tej niepewności dalsze cięcia stóp procentowych zostaną wstrzymane. To ewidentnie nie spodobało się Trumpowi, który uważa, że Fed powinien działać bardziej zdecydowanie – i w zgodzie z jego własną wizją gospodarczą.
Źródło: businessinsider.com.pl