Rosyjska gospodarka zmaga się z kryzysem, który wydaje się nie mieć końca. Wysokie stopy procentowe, inflacja i słabnący rubel coraz mocniej uderzają w przedsiębiorców. Wielu z nich staje w obliczu nieuniknionego bankructwa. Działania rosyjskiego banku centralnego, zmierzające do powstrzymania inflacji, tylko pogłębiają problemy firm. Zamiast ulgi przynoszą one większe koszty obsługi zadłużenia, a spirala problemów finansowych coraz szybciej się nakręca.

Czy obecne trudności to efekt polityki gospodarczej Kremla, czy może dowód skuteczności sankcji nałożonych przez Zachód? Faktem jest, że przedsiębiorcy coraz głośniej wyrażają swój niepokój, a liczba bankructw w Rosji dynamicznie rośnie.
Wzrost stóp procentowych pogrąża firmy
Obecnie rosyjska stopa procentowa wynosi 21%, a kolejne podwyżki wydają się nieuniknione. Decyzje banku centralnego podyktowane są koniecznością walki z inflacją, ale ich efektem ubocznym jest coraz trudniejsza sytuacja firm. Wiele z nich zaciągnęło kredyty w oparciu o zmienne oprocentowanie, które obecnie stanowią już ponad połowę zadłużenia korporacyjnego.
Przedsiębiorcy, licząc na stabilizację stóp w przyszłości, wpadli w pułapkę rosnących kosztów obsługi zadłużenia. Według danych „The Moscow Times”, do połowy 2023 roku 44% kredytów korporacyjnych było udzielanych na zmiennych warunkach, co teraz stawia firmy w trudnej sytuacji. Dla wielu przedsiębiorstw płatności odsetkowe pochłaniają nawet 25% przychodów, co ogranicza ich zdolność do inwestowania i prowadzenia bieżącej działalności.
Rosyjski Związek Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP) alarmuje, że rosnące koszty kredytów powodują lawinowy wzrost opóźnień w płatnościach. Zjawisko to dotyka już 37% firm, podczas gdy jeszcze niedawno było to 22%.
Bankructwa na masową skalę
Jak wynika z danych portalu Meduza, liczba bankructw rosyjskich przedsiębiorstw wzrosła w tym roku o 20%. Sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc, a przedstawiciele biznesu coraz częściej biją na alarm.
Dyrektor generalny Rostec, Siergiej Czemezow, podkreśla, że obecny poziom kosztów kredytowych jest nie do utrzymania dla firm produkcyjnych, których cykle realizacji zamówień przekraczają rok. W jego opinii większość rosyjskich przedsiębiorstw może nie przetrwać przy stopach procentowych na poziomie 20%. Nawet branże z założenia rentowne, jak przemysł zbrojeniowy, odczuwają presję zadłużenia.
Oligarcha Aleksiej Mordaszow, założyciel Severstal, wskazuje, że w obecnych warunkach prowadzenie działalności staje się mniej opłacalne niż lokowanie kapitału w bankach. Firmy, zamiast inwestować w rozwój, ograniczają skalę działalności, aby minimalizować ryzyko finansowe.
Ekonomiczne konsekwencje wojny i sankcji
Kryzys finansowy w Rosji to nie tylko efekt wysokich stóp procentowych. Słabnący rubel, odpływ kapitału zagranicznego i izolacja gospodarcza spowodowana sankcjami tworzą mieszankę problemów, z którymi rosyjska gospodarka nie potrafi sobie poradzić.
Sankcje nałożone na Rosję po inwazji na Ukrainę zmusiły przedsiębiorców do zwiększonych inwestycji w substytucję importu i przejęcie aktywów opuszczonych przez zagraniczne firmy. Jednak te działania, zamiast wzmocnić gospodarkę, zwiększyły jej zależność od kredytów.
Dziś rosyjskie firmy muszą zmagać się z konsekwencjami tych decyzji, a ich problemy finansowe stają się coraz bardziej widoczne. W obliczu obecnej polityki gospodarczej widmo masowych bankructw staje się coraz bardziej realne. Czas pokaże, czy Rosja znajdzie sposób na wyjście z tej spirali kryzysu.
Źródło:bankier.pl