Reklama

Banki obniżają oprocentowanie lokat. Oszczędzający tracą na decyzjach RPP

Jesień 2025 roku nie przynosi dobrych wiadomości dla osób trzymających pieniądze w bankach. Wraz z kolejnymi obniżkami stóp procentowych banki masowo tną oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych. Oferty powyżej 6–7 proc. są już rzadkością, a najwyższe stawki dotyczą wyłącznie niewielkich kwot i krótkoterminowych depozytów.

lokata-bankowa

Lokaty krótkoterminowe ratują statystyki

Średnie oprocentowanie lokat bankowych spadło w okolice 4 proc., co w praktyce oznacza koniec korzystnych warunków dla oszczędzających. Jeszcze niedawno można było znaleźć lokaty na 7 proc. rocznie, dziś takie oferty są zarezerwowane dla nowych klientów i niewielkich kwot, nieprzekraczających 10 tys. zł. Zdecydowana większość banków obniża stawki w tempie, które odczuwają zarówno nowi, jak i dotychczasowi deponenci.

Spadki oprocentowania widać w największych instytucjach finansowych. W październiku lokaty 3-miesięczne oferują: Alior Bank – 4,5 proc. (spadek o 0,5 pkt proc.), Pekao – 4 proc. (–0,2 pkt proc.), Santander Bank Polska – 3,5 proc. (–0,5 pkt proc.), a mBank i Millennium utrzymują poziomy w granicach 3–4 proc. Widać wyraźnie, że banki reagują na decyzje Rady Polityki Pieniężnej, która obniżyła główną stopę referencyjną do 4,75 proc., zapowiadając dalsze cięcia w najbliższych miesiącach.

Konta oszczędnościowe także z mniejszym zyskiem

Obniżki nie ominęły również kont oszczędnościowych, choć tempo zmian różni się w zależności od banku. BNP Paribas zmniejszył oprocentowanie swojego flagowego konta aż o 1 pkt proc., do poziomu 7 proc., reagując natychmiast po wrześniowej decyzji RPP. Inne instytucje działają wolniej: ING Bank Śląski obniżył oprocentowanie do 5 proc., Santander Consumer Bank do 4 proc., a Alior Bank do 5,2 proc.

Część banków próbuje łagodzić te zmiany poprzez krótkie promocje, wymagające jednak dodatkowych warunków – wpływu wynagrodzenia, otwarcia konta osobistego lub ograniczenia kwoty depozytu. W praktyce oznacza to, że atrakcyjne stawki dostępne są tylko dla wybranych, a przeciętny klient zarobi na oszczędnościach coraz mniej.

7 procent już tylko w teorii

Na rynku pozostają nieliczne oferty, które przyciągają uwagę marketingowym „7 proc.”. Liderem jest obecnie Bank Nowy, oferujący 7 proc. na lokacie jednomiesięcznej, ale wyłącznie dla nowych klientów i maksymalnie do 10 tys. zł. Toyota Bank daje 4,4 proc. przy otwarciu nowego konta, a Millennium oferuje 5 proc. w ramach tzw. lokaty urodzinowej, z limitem do 25 tys. zł.

Reszta propozycji nie przekracza 4 proc., co – przy inflacji wciąż wyższej od oprocentowania – oznacza, że realny zysk z lokat znika szybciej, niż pojawia się odsetek na koncie. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że to nie klienci korzystają z łagodnej polityki pieniężnej, lecz banki, które znów uczą się, jak zarabiać w czasach taniego pieniądza.

Źródło: biznes.interia.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...