Reklama

Abonament RTV z rosnącym rachunkiem. Miliony trafiają do egzekucji

Abonament RTV od lat budzi emocje, ale liczby pokazują, że problem przestaje być jedynie kwestią dyskusji o zasadności opłat. Zaległości liczone są już w dziesiątkach milionów złotych, a sprawy trafiają do urzędów skarbowych. Skala robi wrażenie – i trudno ją zignorować.

Prawie 37 mln zł w egzekucji

Z danych przekazanych przez Izby Administracji Skarbowej w dwunastu województwach wynika, że do egzekucji administracyjnej skierowano blisko 37 mln zł nieopłaconego abonamentu. Wierzycielem pozostaje Poczta Polska, natomiast działania prowadzą urzędy skarbowe.

Najwyższe zaległości odnotowano w województwie śląskim – 6,77 mln zł objętych tytułami wykonawczymi, bez odsetek i kosztów. Na Pomorzu kwota sięga niemal 5 mln zł, przy czym część należności już odzyskano. Mazowsze wykazało ponad 4,7 mln zł długu głównego oraz dodatkowe miliony w odsetkach. W kilku innych regionach – od Lubuskiego po Warmińsko-Mazurskie – mowa o kwotach rzędu 2–4 mln zł.

To nie są symboliczne sumy. To realne zobowiązania, które przechodzą w tryb przymusowego dochodzenia.

Największe długi wśród przedsiębiorców

Wysokie zaległości dotyczą głównie firm. Przedsiębiorcy płacą abonament za każdy odbiornik, także radio w samochodzie służbowym. W 2024 r. rekordowy przypadek dotyczył mieszkańca Dolnego Śląska – zadłużenie wyniosło 391 tys. zł. Skala pokazuje, jak szybko rosną zobowiązania przy braku regularnych wpłat.

Od 2026 r. miesięczna stawka wynosi 9,50 zł za radio oraz 30,50 zł za telewizor lub zestaw telewizyjny z radiem. Kara za niezarejestrowany odbiornik to trzydziestokrotność opłaty – 915 zł w przypadku telewizora i 285 zł za radio. W praktyce oznacza to, że unikanie obowiązku może okazać się kosztowniejsze niż sama opłata.

Kto nie musi płacić?

Prawo przewiduje zwolnienia. Z abonamentu zwolnione są osoby po 75. roku życia, osoby z I grupą inwalidzką, kombatanci posiadający status inwalidów wojennych lub wojskowych oraz seniorzy powyżej 60 lat, jeśli ich emerytura nie przekracza połowy przeciętnego wynagrodzenia.

Dla pozostałych obowiązek pozostaje aktualny. Dane o rosnących zaległościach pokazują, że część obywateli i firm odkłada tę płatność na później – często do momentu, gdy sprawą zajmuje się fiskus. Wtedy rachunek przestaje być teoretyczny i nabiera bardzo konkretnego wymiaru.

Źródło: biznes.interia.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...