Abonament RTV ma zniknąć z początkiem 2027 roku, ale długi wobec Poczty Polskiej pozostaną. Choć rząd planuje nowy model finansowania mediów publicznych, zaległe opłaty i kary nadal będą egzekwowane.

Likwidacja z opóźnieniem i nowymi stawkami
Projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji przewiduje, że abonament zostanie zastąpiony dotacją z budżetu państwa w wysokości co najmniej 2,5 miliarda złotych rocznie. Do tego czasu gospodarstwa domowe i firmy wciąż będą musiały uiszczać opłaty – a te wzrosną. Od 1 stycznia 2026 roku miesięczny koszt wyniesie 9,50 zł za radio i 30,50 zł za telewizor, a kary za brak płatności sięgną odpowiednio 285 zł i 915 zł. To ruch, który trudno wytłumaczyć zwykłemu odbiorcy – płacić więcej za coś, co za chwilę ma przestać istnieć.
Zaległości pod lupą Poczty Polskiej
Rząd nie planuje abolicji dla zadłużonych. Zaległe należności będą nadal egzekwowane przez Pocztę Polską, a odsetki wciąż będą naliczane. Zgodnie z obowiązującym prawem zobowiązania przedawnią się dopiero po pięciu latach, najpóźniej 31 grudnia 2028 roku. Skala zaległości jest spora – w 2024 roku Poczta wysłała ponad 118 tysięcy upomnień, z czego 32 tysiące osób spłaciło należności na łączną kwotę 53,6 miliona złotych.
Martwe prawo, które ożyło
Choć przez lata prawo o abonamencie było fikcją, dziś Poczta Polska coraz skuteczniej odzyskuje należności. W 2024 roku zrealizowano ponad 31 tysięcy tytułów wykonawczych o wartości 42,9 miliona złotych. W praktyce oznacza to, że system – kiedyś ignorowany – zaczął działać. I choć abonament RTV zniknie, to dla wielu Polaków dopiero teraz może stać się realnym problemem.
Źródło: money.pl